Wiedza i Życie - wydanie specjalne 01/2008
W numerze m.in.:
Powstawanie układu słonecznego
Biliony w studni grawitacji
Porządki w układzie
Układ słoneczny
Kosmiczna meteopatia
Trzy siostry
Planety od środka
Nieoceniony towarzysz
Niezwykłe światy
Kurs na zderzenie  
Zapewnie siedzisz teraz spokojnie w fotelu pewny, że nic ci nie grozi. To błąd – ten artykuł zniszczy twoje dobre samopoczucie. Gdy 23 września 2003 roku Roy Fausset wrócił do domu, czekała na niego niespodzianka ...
Dzieje naszej planety sugerują, że na odległych globach jest znacznie łatwiej o drobnoustroje niż o wyższe formy życia. Być może nie wyłapujemy sygnałów od pozaziemskich cywilizacji, bo nikt ich nie wysyła.
Dzień zaczął się pechowo. Prezenter w radiu brzmiał dziwnie chrypliwie, w dodatku donosił o katastrofie – wybuchu gazu, który wyciekł z rozszczelnionego syberyjskiego rurociągu. W pracy nieoczekiwany błąd sprawił, że ...
Aktualne numery
09/2017
10/2017
Kalendarium
Wrzesień
24
W 1960 r. zwodowano USS Enterprise (CVN-65), pierwszy amerykański lotniskowiec o napędzie atomowym.
Warto przeczytać
Grafika komputerowa zazwyczaj kojarzy się z wyretuszowanymi zdjęciami modeli i modelek. W rzeczywistości daje nam o wiele większe możliwości.
Piksele, wektory i inne stwory to wprowadzenie do grafiki komputerowej dla dzieci i nie tylko.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Mirosław Rutkowski | dodano: 2012-05-29
Szybki lód

Antarktyda topnieje! Kurczy się pokrywa lodowa Grenlandii!
Takie sensacyjne doniesienia pojawiają się co chwila w mediach. Czy to pogoń za sensacją, czy przerażająca prawda?


Zaniepokojeni medialnym hałasem, zaglądamy do najnowszych atlasów - wielka biała czapa wciąż pokrywa Antark- tydę, nieco mniejsza Grenlandię. Wszystko jest na swoim miejscu - oddychamy z ulgą - media jak zwykle przesadzają. Czy mamy rację?

I tak, i nie. Rzeczywiście, powierzchnia lodowców kontynentalnych w zasadzie się nie zmienia, ale w kilku punktach trwa przemeblowanie - wielkie lodowe rzeki wyprowadzają z głębi lądolodów miliony ton lodu. Naukowcy są zanie- pokojeni, gdyż może to doprowadzić do katastrofalnych zmian przyrodniczych.

Dwa ostatnie lądolody na Ziemi - grenlandzki i antarktyczny - resztki pokrywy lodowej, jaka 12 tys. lat temu skuwała większość kontynentów, podlegają powolnym przemianom, podobnym do tych, które zachodzą w każdym lodowcu. Śnieg padający w obszarach zasilania zamienia się na drodze rekrystalizacji, pod naciskiem warstw nadległych, w coraz bardziej zwięzłą masę - firn, lód firnowy i wreszcie w lód lodowcowy. Jednocześnie całość pełznie wolno ku wybrzeżom. Tam z cielska lądolodu odłamują się góry lodowe, które są wynoszone przez prądy na otwarte morze, gdzie topnieją. Morze paruje, powstają chmury, z których pada śnieg i cykl się zamyka. Pętla jest długa: śnieg z wnętrza Antarktydy, już w postaci lodu, dociera do wybrzeży w ciągu kilku tysięcy lat. To obrazuje niesłychanie małą szybkość rozpełzania lądolodu.

Jednak nie całe cielsko porusza się w żółwim tempie. W latach 70. dzięki badaniom teledetekcyjnym - najpierw lotniczym, później satelitarnym -zlokalizowano tzw. strumienie lodowe. To swego rodzaju rzeki, w obrębie których lód płynie szybciej niż w otaczającym lodowcu. Długie na kilkaset i szerokie na kilkadziesiąt kilometrów, są dobrze widoczne na zdjęciach lotniczych, dzięki szczelinom, które tworzą się w lodzie poddawanym intensywnemu rozciąganiu.

Najlepiej poznano strumienie lodowe Antarktydy Zachodniej. Ich prędkość zaskoczyła specjalistów - w 1987 roku lód w strumieniu B na Lodowcu Rossa płynął ze średnią szybkością 2,3 m na dobę. To zawrotne tempo w świecie glacjologii! Podobne doniesienia napływały z Alaski. W 1980 roku lodowiec Columbia obudził się z kilkusetletniej drzemki i zaczął spływać wąskim strumieniem do Cieśniny Księcia Williama, poruszając się w tempie ponad 20 m na dobę. Czoło lodowca cofnęło się już o 14 km w wąskim fiordzie i nadal nie jest stabilne.

Jednak najszybsze strumienie lodowe odkryto na Grenlandii. Lodowiec Jakobshavn na zachodnim wybrzeżu wyspy drenuje strumień Jakobshavn Isbrae, znany od lat jako największy producent gór lodowych na północnym Atlantyku. Jest wielce prawdopodobne, że góra, z którą zderzył się Titanic, pochodziła właśnie z tych okolic. Od 2000 roku lód zaczął spływać do fiordu jeszcze szybciej. Obserwacje -dziś dokładniejsze, dzięki satelitom wykonującym zdjęcia optyczne i radarowe -wykazały, że jego średnia prędkość wynosiła 26 m na dobę. Od tego czasu wciąż przyspiesza. Wiosną 2003 roku osiągnął 34,5 m na dobę.

Jeszcze szybszy strumień znalazła ekspedycja glacjologiczna z Climate Change Institute w University of Maine (USA). W zeszłym roku naukowcy stwierdzili, że strumień lodowy Kangerdlugssuaq na wschodnim wybrzeżu Grenlandii porusza się ze średnią prędkością prawie 40 m na dobę. Zdumieni badacze obserwowali gigantyczną rzekę lodu, której ruch można było dostrzec gołym okiem! Tutaj, podobnie jak w przypadku alaskiego lodowca Columbia, czoło lodowca szybko cofa się w głąb fiordu; w ciągu ostatnich czterech lat przesunęło się o 5 km.