Polecamy
człowiek | 2020-09-25
Piersi wywołują skrajne emocje. Z pewnością fascynowały już paleolitycznych artystów, czego dowodem są liczne figurki Wenus, ale zdarza się, że obnażenie ich jest powodem oburzenia, odrazy, gniewu, wystawienia mandatu albo cenzury na portalu społecznościowym.
nauki ścisłe | 2020-05-02
Jak to, co dzieje się za progiem świadomości, wpływa na nasze życie.
ziemia | 2019-07-23
Duże trzęsienie ziemi w mieście oznacza gigantyczne straty i trudną do oszacowania liczbę ofiar. Współczesna inżynieria robi wszystko, by temu zaradzić. W350 to drapacz chmur, który wybuduje japońska firma Nikken Sekkei. Niedługo stanie w Tokio i będzie miał – jak wskazuje nazwa – 350 m wysokości.
Aktualności
technika | 2018-04-20
Przewiduje się, że na polu walki przyszłości będzie mniej żołnierzy, a więcej bezzałogowych i w różnym zakresie autonomicznych maszyn, które zastąpią człowieka w wielu zadaniach – od transportu i ochrony strategicznych obiektów po samodzielne wykonywanie operacji uderzeniowych.
człowiek | 2018-03-29
Guma guar, ksantanowa czy damara. Takie składniki w żywności niebudzą naszego zaufania– może dlatego, że bardziej kojarzą się ze „sztuczną chemią” lub nieapetyczną dętką w kole roweru niż z pysznym deserem.
człowiek | 2017-12-19
Sporo osób nie zdaje sobie sprawy, że ma tę chorobę. Dlaczego powinniśmy ją leczyć? Jak bronić się przed jej powikłaniami? Co cukrzykom oferuje nowoczesna medycyna?
ziemia | 2017-11-22
Od tysięcy lat regulujemy rzeki, żeby zwiększać dostawy wody pitnej, nawadniać pola, usprawniać transport, zapobiegać powodziom. I dopiero niedawno zaczęliśmy dostrzegać, że naturalne rzeki lepiej spełniają niektóre z kluczowych dla nas funkcji.
ziemia | 2017-10-23
Ludzie już raz, ponad pół wieku temu, próbowali uciszyć huragany. Bez skutku. Mimo to nie porzucili marzenia o uspokojeniu żywiołu, zanim wtargnie on na ląd.
technika | 2017-10-23
Pracują w przemyśle, ratują nam życie, podejmują się niebezpiecznych zadań, przydają się w kosmosie, dostarczają nam rozrywki, służą w wojsku… Roboty.
«11121314
15
1617181920»
Aktualne numery
03/2021
02/2021
Kalendarium
Marzec
1
W 2008 r. w Białymstoku odnotowano rekordowo niskie ciśnienie atmosferyczne (962 hPa).
Warto przeczytać
Fizyka kwantowa jest dziwna. Reguły świata kwantowego, według których działa świat na poziomie atomów i cząstek subatomowych, nie są tymi samymi regułami, które obowiązują w dobrze znanym nam świecie codziennych doświadczeń - regułami, które kojarzymy ze zdrowym rozsądkiem.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Andrzej Kajetan Wróblewski | dodano: 2012-05-28
Co ja tu robię?

W grudniu 1957 roku Nagrodę Nobla z chemii za badania struktury nukleotydów otrzymał szkocki chemik Alexander Todd. W Cambridge, gdzie laureat był profesorem, zorganizowano bankiet, aby uczcić ten kolejny triumf nauki brytyjskiej. Jednym z zaproszonych był profesor fizyki Nevill Mott. Kiedy znalazł się on na sali, poczuł się dziwnie, ponieważ zdał sobie sprawę z tego, że z wyjątkiem jego samego wszyscy pozostali uczestnicy bankietu to laureaci Nobla. Szybko, ale dyskretnie opuścił więc salę. Nie przypuszczał wtedy, że 20 lat później on też zostanie laureatem Nagrody Nobla.

Nevill Francis Mott urodził się w Leeds w 1905 roku. Jego rodzice, także fizycy, poznali się, pracując w słynnym Cavendish Laboratory pod kierunkiem Josepha Johna Thomsona. Mott specjalizował się w matematyce i fizyce teoretycznej na uniwersytecie w Cambridge. W celu pogłębiania znajomości powstającej wtedy mechaniki kwantowej spędził pewien czas w Getyndze, gdzie działał Max Born, oraz w Kopenhadze w instytucie Nielsa Bohra.

Kiedy Mott przyjechał do Kopenhagi, przybył tam także starszy o rok fizyk z Rosji George Gamow. Dwaj naukowcy od razu przypadli sobie do gustu i wkrótce stali się serdecznymi przyjaciółmi. Obaj wysocy i chudzi młodzieńcy razem odbywali długie spacery po okolicy, chodzili do kina, grali w ping-ponga, a przede wszystkim wyżywali się w organizowaniu różnych zabaw i płatali kolegom figle. Gamow mówił słabo po angielsku, ale Mottowi ten przybysz z egzotycznego kraju bardzo imponował, zwłaszcza kiedy przytaczał mrożące krew w żyłach epizody z czasów rewolucji, opowiadał o głodzie, epidemii tyfusu i cholery oraz o walkach bolszewików z wojskami "Białych". - Jaka szkoda, Motti, że ciebie tam wtedy nie było - zwykł kończyć każde opowiadanie Gamow. - Nie chodzi na koncerty, ale czyta powieści Conan Doyle'a i jest wspaniałym fizykiem - pisał Mott o swym przyjacielu w liście do Cambridge.

Po powrocie do Anglii Mott zaczął się zajmować teorią zderzeń i fizyką jądrową w laboratorium Ernesta Rutherforda w Cambridge. To była wówczas modna i szybko rozwijająca się dziedzina. W 1932 roku został odkryty neutron, deuter oraz dodatni elektron, czyli pozyton. Większość młodych fizyków pasjonowała się tymi zagadnieniami i wybierała karierę związaną z budową wnętrza atomu.

W 1933 roku Mott przyjął propozycję objęcia katedry fizyki teoretycznej na uniwersytecie w Bristolu. Tam pod wpływem Harry'ego Jonesa i Herberta Skinnera zdecydował się na zmianę zainteresowań i zaczął się zajmować właściwościami metali i półprzewodników. Fizyka ciała stałego wtedy dopiero raczkowała. Jednak Mott, chociaż startował praktycznie od zera, rozwinął wkrótce w Bristolu ośrodek o światowym znaczeniu.

W 1954 roku Mott objął prestiżowe stanowisko profesora w Cavendish Laboratory w Cambridge. Wkrótce, w połowie lat 60. ubiegłego wieku, rozpoczął tam badania struktury elektronowej układów magnetycznych i nieuporządkowanych. Wyniki tych właśnie badań przyniosły mu Nagrodę Nobla z fizyki, którą otrzymał w 1977 roku wspólnie z amerykańskimi fizykami Philipem Andersonem i Johnem Van Vleckiem. Mott zebrał także bardzo wiele innych wysokich wyróżnień. Otrzymał tytuł szlachecki i ponad 20 doktoratów honorowych różnych uczelni. Od 1930 roku był żonaty z Ruth Eleanor Horder i miał z nią dwie córki. Zmarł w 1996 roku, pozostając aktywnym naukowo mimo podeszłego wieku.

Mott był znany z wielkiego roztargnienia. Kiedy rozpoczynał pracę na uniwersytecie w Bristolu, działał tam wybitny chemik Morris Travers, współodkrywca gazów szlachetnych: neonu, kryptonu i ksenonu. Zaprosił on nowego profesora fizyki, aby pokazać mu swoje laboratoria. Podczas trwającego godzinę zwiedzania Mott milczał, słuchając uczonego monologu Traversa na temat tematyki prowadzonych tam badań. Dopiero kiedy wizyta dobiegła końca i już mieli się pożegnać, zapytał Traversa: - A co to jest właściwie ten etylen?

W 1962 roku angielski biofizyk Francis Crick i jego amerykański współpracownik James Watson otrzymali Nagrodę Nobla z fizjologii i medycyny za słynne osiągnięcie, jakim było rozszyfrowanie struktury cząsteczki DNA. Crick wspominał, że kiedy dwa lata po przyznaniu tej nagrody przedstawiał Watsona Mottowi, roztargniony fizyk popatrzył zdumiony na Cricka i rzekł: - Watson? Myślałem, że pan się nazywa Watson-Crick.

Mott przeniósł się do Cambridge po 21 latach pracy w Bristolu, więc do tego miasta zdążył się przyzwyczaić. Niedługo potem, pewnego wieczoru, ocknął się z zamyślenia, siedząc w wagonie pociągu mknącego z londyńskiego dworca Paddington do Bristolu. Co ja tu właściwie robię? Uświadomił sobie wtedy, że po pierwsze, nie pracuje już w Bristolu, lecz w Cambridge, a po drugie, że rankiem tego dnia przyjechał do Londynu samochodem. Przypomniał sobie także, że w tej podróży do Londynu towarzyszyła mu żona, którą gdzieś zostawił.