Wiedza i Życie 01/2018
W numerze m.in.:
Technika
Rowerowe wynalazki; Marek Matacz

Zoologia
Mówić jak ryba; Radosław Żbikowski

Astronomia
Na tropie tajemnicy seyfertów; Przemek Berg

Chemia
Strategiczny surowiec; Mirosław Dworniczak

Bezpieczeństwo
Apokalipsa na bogato; Kamil Nadolski
Aktualne numery
07/2018
06/2018
Kalendarium
Lipiec
18
W 1898 r. Maria Skłodowska-Curie i Piotr Curie poinformowali o odkryciu polonu.
Warto przeczytać
Jest jakaś mądrość w stwierdzeniu neurobiologa Davida Eaglemana, że świadomość jest jak mały pasażer na gapę na transatlantyckim parowcu, podróżujący bez zaprzątania sobie głowy całą wielką maszynerią pod nogami. 

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Andrzej W. Kaczorowski | dodano: 2012-06-28
Królówka

Na zdjęciu: Jadwiga Sikorska (1846-1927)

X Liceum Ogólnokształcące im. Królowej Jadwigi obchodzi 135 lat istnienia. To najstarsza szkoła średnia w Warszawie. Na pensji Jadwigi Sikorskiej, która dała początek liceum, edukację pobierała nasza dwukrotna noblistka Maria Skłodowska-Curie.

Wprawdzie trudno się "Królówce" mierzyć z płocką "Małachowianką", której rodowód absolwenci wywodzą od roku 1180, czy też z konkurującym do palmy starszeństwa kaliskim "Asnykiem" (1160?), ale jak żadna inna szkoła może się szczycić ciągłością nauki, nieprzerwaną nawet przez wojnę i okupację.

"Sikorszczanki" z Marszałkowskiej

szystko zaczęło się w końcu czerwca 1874 roku, kiedy Jadwiga Sikorska uzyskała stosowne zezwolenie carskiego kuratora na założenie prywatnej pensji żeńskiej; jej urzędowe otwarcie z udziałem rosyjskiego inspektora szkolnego nastąpiło 3 września, a naukę rozpoczęto 4 września 1874 roku. 28-letnia pozytywistka pochodziła z rodziny inteligenckiej; jej ojciec Józef był znanym muzykiem i publicystą, redaktorem "Gazety Polskiej", w której terminował Henryk Sienkiewicz, a w domowym salonie spotykali się ówcześni luminarze świata kulturalnego Warszawy. Założycielka pensji była pedagogiem z powołania - mając 18 lat, otrzymała patent "nauczycielki pierwszej klasy", a praktykę zawodową zdobyła, ucząc prywatnie i prowadząc wraz z siostrami tajną szkółkę.

Pierwszą siedzibą nowo założonej pensji był pięcioizbowy lokal obszernego mieszkania państwa Sikorskich w okazałej czteropiętrowej kamienicy u zbiegu Marszałkowskiej i Królewskiej, naprzeciw wejścia do Ogrodu Saskiego. W następnych latach szkołę powiększono przez adaptację dalszych pomieszczeń, a na internat zajęto część sąsiedniego domu od Królewskiej. Po tych przeróbkach szkoła rozgościła się na dwóch piętrach (ogółem 34 okna), a rodzice Jadwigi przenieśli się do własnego domu. Na pierwszym piętrze od frontu znajdowało się mieszkanie poetki Jadwigi Łuszczewskiej-Deotymy, gdzie mieścił się słynny XIX-wieczny salon literacki. Panienki z pensji często dworowały sobie z "wieszczki", powtarzając złośliwy wierszyk ("Deotyma się nadyma, zamiast kiecki ma strój grecki"), co przełożona usiłowała wyplenić, uważając, że zasłużonej literatce należy się od dziewcząt szacunek.

Początkowo otwarto cztery klasy z normalnym programem nauczania i tzw. klasą wstępną. Do egzaminów zgłosiły się 73 kandydatki, przyjęto 64 dziewczęta, z których 12 zamieszkało w internacie. Na pensję trafiały uczennice nie tylko z Kongresówki, ale z całego imperium rosyjskiego (m.in. z polskich rodzin na Kaukazie i Syberii); większość ze środowisk inteligenckich; duży odsetek stanowiły córki żydowskich kapitalistów. Ze względu na wysokie czesne dostęp do prywatnych szkół miała młodzież tylko ze sfer zamożniejszych. W 1879 roku szkoła przekształciła się w pięcioklasową, a dwa lata później w sześcioklasową. Po rewolucji 1905 roku Jadwiga Sikorska wprowadziła pełny program nauki obowiązujący w siedmioklasowych gimnazjach żeńskich, chociaż nie przyznano jej jeszcze praw zakładów państwowych.

W wyniku postępującej rusyfikacji szkolnictwa w Królestwie oficjalnym językiem wykładowym stał się rosyjski, nieoficjalnie mówiło się jednak po polsku. Naukę literatury ojczystej przemycano na lekcjach robót ręcznych; innymi zakazanymi przedmiotami były historia i geografia dawnych ziem polskich. Godziny tzw. czytanek i pogawędek prawie zawsze prowadziła przełożona, którą dziewczęta nazywały "Duszką" (od zwrotu "Moja duszko", którego często używała). Funkcjonowały dwa dzienniki szkolne: jeden urzędowy - dla władz, i drugi do użytku wewnętrznego, w którym zapisywano oceny z tajnego nauczania.

Wiele uwagi poświęcano nauce języków obcych (zwłaszcza francuskiego), gry na fortepianie, śpiewu i dobrej dykcji. Aż do I wojny światowej nie było lekcji gimnastyki, uważano bowiem, że to nie przystoi panienkom. Po 1905 roku wprowadzono kilka nowatorskich przedmiotów, jak nauka o społeczeństwie, anatomia człowieka, higiena, chemia, propedeutyka filozofii, prawo cywilne. Bardzo dbano o wychowanie uczennic przebywających w internacie, a wychowawczynie nazywano damami klasowymi. Pensjonarki - podobnie jak uczniów wszystkich szkół średnich - obowiązywały mundurki szkolne. Dziewczęta otrzymywały też odpowiednie do swego wyznania wychowanie religijne.

Pensja Jadwigi Sikorskiej od razu zyskała renomę i elitarny charakter; w roku szkolnym 1899/1900 liczba uczennic przekroczyła 300. Szkoła była nieźle wyposażona w pomoce naukowe, był w niej m.in. gabinet fizyczny i chemiczny oraz pracownia przyrodnicza. Często organizowano wycieczki i spacery, na odczyty zapraszano naukowców. Wśród wykładowców znaleźli się m.in. przyszli profesorowie - literaturoznawcy Bronisław Chlebowski, Piotr Chmielowski, Zofia Gąsiorowska-Szmydtowa i Kazimierz Wóycicki, historycy Wacław Komarnicki, Tadeusz Korzon, Jan Kucharzewski i Władysław Smoleński, krajoznawcy Aleksander Janowski i Paweł Sosnowski, wielki aktor Józef Kotarbiński, znakomici pedagodzy Bogdan Nawroczyński, Stefania Sempołowska i Antonina Walicka, późniejszy rektor Politechniki Warszawskiej Ludwik Szperl, filozof Czesław Znamierowski.

W ciągu 44 lat istnienia przez szkołę przewinęło się około 3 tys. dziewcząt, z których cały kurs ukończyła połowa. Spisy absolwentek zawierają nazwiska wielu wybitnych postaci, a najsłynniejszą wychowanką pensji "sikorszczanek" była Maria Skłodowska-Curie; pobierała tu nauki przez parę lat, zanim przeniosła się do gimnazjum państwowego dla uzyskania prawa wstępu na uniwersytet.

"Królewianki" z placu Trzech Krzyży

Rok odzyskania przez Polskę niepodległości stanowi ważną cezurę w dziejach szkoły. Wiosną 1918 roku 13 uczennic ukończyło utworzoną rok wcześniej VIII klasę i otrzymało maturę, by jesienią paradować w białych czapkach na głowie jako pierwsze studentki wyższych uczelni warszawskich. 72-letnia Jadwiga Sikorska przekazała swoją szkołę odradzającemu się państwu polskiemu, a ze składek uczennic i nauczycieli ufundowano sztandar szkolny z wyhaftowaną dewizą: "W pracy, wiedzy i miłości bratniej przyszłość nasza". (...)

Po upaństwowieniu szkoła obrała profil neohumanistyczny, stała się też dostępniejsza dla dzieci z rodzin mniej zamożnych. Założycielka niemal do śmierci pełniła tytularną funkcję przełożonej. W 1924 roku prezydent Stanisław Wojciechowski odznaczył ją za wybitne zasługi na polu oświaty Krzyżem Oficerskim Orderu Polonia Restituta (wśród uhonorowanych razem z nią byli Stefan Żeromski i Stefan Jaracz). Zmarła w 1927 roku, w parę miesięcy po przejściu na emeryturę. Uroczystości pogrzebowe na Powązkach stały się wielką manifestacją Warszawy. Na grobie wyryto napis: "Wychowała w swojej szkole tysiące dobrych Polek". (...)

"Dziesiątka" z Woronicza

(...) W czasach III RP liceum pod rządami kolejnych dyrektorek (Lucyna Kowalska, Wioletta Michalik) powoli wraca do dawnej świetności i mimo gorszych notowań w szkolnych rankingach "Dziesiątka" od lat należy do najbardziej obleganych stołecznych ogólniaków (www.krolowka.pl). Wśród powojennych roczników jest ponad 7 tys. absolwentów X LO im. Królowej Jadwigi; wielu z nich pojawi się z pewnością 17 października 2009 roku na zjeździe absolwentów z okazji 135-lecia szkoły.