Wiedza i Życie 03/2018
W numerze m.in.:
Zagrożenia
Cyfrowy survival; Kamil Nadolski

Zagrożenia
Kosmiczny pierścień z odpadków; Andrzej Miszczak

Nibytkankowce
Starożytne filtratorki; Jakub Zimoch

Technika
Smartfon i przyjaciele; Marek Matacz

Kontrola obywateli
Punkty od Wielkiego Brata; Paweł Franczak
Zimowa pokrywa śniegu w Europie kurczy się od dwóch dekad. Jedni naukowcy prognozują, że nie będzie lepiej. Inni zastanawiają się, jak uniezależnić ośrodki narciarskie od natury skąpiącej białych płatków.
Aktualne numery
11/2018
10/2018
Kalendarium
Listopad
19
W 1969 r. członkowie misji Apollo 12 stanęli na powierzchni Księżyca.
Warto przeczytać
Czy można badać kosmos zwykłym kijem? Jaki kolor ma wszechświat? Czy stojąc na szczycie Mount Everestu, jesteśmy najdalej od środka Ziemi?

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Fabian Welc | dodano: 2012-06-28
Jak Egipcjanie budowali grobowce

Dzięki polskim archeologom wiemy już, jak w podziemnych komorach grobowych znalazły się ważące wiele ton kamienne sarkofagi. Budowniczy radzili sobie bez pomocy kosmitów.

Starożytni Egipcjanie byli mistrzami w obróbce kamienia. Budowali z niego lub wykuwali w skale potężne konstrukcje, jak piramidy w Gizie, grobowce Sakkary i Doliny Królów czy świątynie Luksoru i Karnaku. Egiptolodzy od dawna próbują wyjaśnić, jakimi metodami posługiwali się starożytni architekci i kamieniarze. Jest to tym bardziej intrygujące, że wykorzystywali często kilkudziesięciotonowe bloki. Jak na ironię, nie zachowały się prawie żadne przekazy tekstowe czy ikonograficzne, które mogłyby pomóc w rekonstrukcji procesu budowy. Brak konkretów stał się pożywką dla setek, często fantastycznych teorii, tłumaczących jak zbudowano np. piramidę Cheopsa. Badania obok najstarszej piramidy świata w Sakkarze, prowadzone przez nas pod kierunkiem prof. Karola Myśliwca, przyniosły kilka istotnych odpowiedzi na interesujące nas pytania.

W ciągu kilkunastu sezonów badawczych udało się nam odsłonić część rozległego cmentarzyska, którego najstarsze grobowce są datowane na okres Starego Państwa (ok. 2686-2181 p.n.e.). Prawie wszystkie zostały wykute bezpośrednio w skale. Aby do nich dotrzeć, trzeba było usunąć warstwę piasku i skalnego gruzu, w niektórych miejscach nawet kilkumetrową. Ich część naziemna, tzw. mastaba, jest zbudowana z suszonej cegły; podziemna składa się z wykutego w skale szybu, który prowadzi do znajdującej się na jego dnie komory grobowej. Mastaby rzadko, ale szyby często zachowują się w doskonałym stanie, i choć prawie wszystkie groby splądrowano już w starożytności, to, co uszło uwadze rabusiów, ma kapitalne znacznie dla poznania zwyczajów pogrzebowych starożytnych Egipcjan.

W 2008 roku w komorze grobowej niewielkiego szybu znaleźliśmy doskonale zachowany sarkofag z trzciny, a w nim ciało przykryte lnianą derką oraz parę przepięknie wykonanych sandałów. W komorze innej mastaby zachował się rodzaj gipsowej powłoki, którą pokryto ciało zmarłego dostojnika. Wymodelowano na niej twarz zmarłego oraz takie detale, jak pępek i dolne partie nóg, co dowodzi oryginalnych praktyk, jakie stosowali Egipcjanie, aby zachować swój doczesny wygląd.

Kampania wykopaliskowa 2008 roku przyniosła jednak jeszcze inne, dużo istotniejsze odkrycie, które świadczy o zdumiewająco wysokim poziomie wiedzy technicznej starożytnych Egipcjan.

Porzucony grobowiec

Nieopodal odkrytego jeszcze w 2003 roku grobowca kapłana Nianchnefertuma odkopaliśmy kilka dużych szybów grobowych, z których jeden okazał się szczególnie interesujący.

Blisko dwa tygodnie zajęło siedmioosobowej ekipie usunięcie wypełniającego go gruzu i dotarcie do komory grobowej wykutej na głębokości około 7 m. Ślady działania wody deszczowej sugerowały, że grobowiec został obrabowany. Przypuszczenia te zdawały się potwierdzać podczas wstępnych oględzin komory grobowej, którą niemal pod sufit wypełniał gruz naniesiony przez deszczówkę. Po częściowym oczyszczeniu pomieszczenia naszą uwagę zwróciły ułożone przy zachodniej ścianie wapienne bryły o zbliżonych rozmiarach i orientacji. Za nimi była obszerna wykuta w ścianie nisza, którą niemal w całości wypełniała ogromna, ważąca około 6 t kamienna pokrywa sarkofagu. Nie było wątpliwości, że niżej znajdował się sam kamienny sarkofag. Po wielu godzinach ciężkiej pracy odsłoniliśmy górną krawędź wapiennego 10-tonowego monolitu. Zarówno on, jak i pokrywa nosiły ślady uderzeń miedzianych dłut. Wykute w górnej części sarkofagu wgłębienie przeznaczone na ciało zmarłego było nieskończone.

Wszystko wskazywało, że prace kamieniarskie nagle przerwano. Potwierdzała to też nietypowa pozycja pokrywy wsuniętej w niszę (wieka zazwyczaj znajdują się na skrzyni sarkofagowej). Na jej bocznych ścianach widoczne były namalowane ochrą graffiti (adnotacje) techniczne.

Między górną krawędzią skrzyni sarkofagowej i spodem pokrywy zauważyliśmy wciąż tkwiące na swoim miejscu niewielkie drewniane rolki, pozostawione przez starożytnych robotników. Czegoś takiego nikt jeszcze dotąd nie odkrył. Rolki umożliwiały wsunięcie wieka do niszy, a następnie nasunięcie go na sarkofag. Mimo upływu lat i widocznych śladów penetracji wody, drewno było w doskonałym stanie.

Nie był to koniec niespodzianek. Między ścianą komory a sarkofagiem znaleźliśmy dwie deski, częściowo osadzone w specjalnych zagłębieniach wykutych w dolnej części niszy mieszczącej pokrywę. Niestety, po desce w południowym zagłębieniu pozostał jedynie ciemnobrązowy proszek, za to deska w niszy północnej przetrwała niemal nienaruszona. Miała długość prawie metra i szerokość około 30 cm. Jak się później okazało, obydwa elementy, podobnie jak wspomniane rolki, pełniły funkcję prowadnic ułatwiających wsunięcie i wysunięcie ogromnej pokrywy z niszy wykutej w zachodniej ścianie komory. (...)

Imponujące umiejętności

Skrzynię i wieko sarkofagu wykonano z białego, stosunkowo twardego wapienia. Kamieniołomy, gdzie wydobywano taki kamień, znajdują się na wschodnim brzegu Nilu, między dzisiejszym Kairem i Helwanem, miejscowością znajdującą się po drugiej stronie Nilu, dokładnie naprzeciwko nekropolii w Sakkarze. Transport odpowiednio przygotowanych bloków musiał odbywać się drogą wodną i lądową o łącznej długości około 12 km. Zachowane płaskorzeźby w grobowcach wskazują jednoznacznie, że ciężkie ładunki transportowano na specjalnych barkach i odpowiednio przystosowanych do tego celu saniach ciągniętych przez woły lub ludzi. Podobnych środków użyto zapewne do przewiezienia badanego sarkofagu. Rozmiary i forma drewnianej prowadnicy odkrytej między sarkofagiem a wiekiem wskazują, że jest to powtórnie wykorzystany fragment szerokiej płozy sań transportowych. Potwierdzają to charakterystyczne prostokątne otwory rozmieszone symetrycznie na dłuższych bokach deski. Służyły one do mocowania poprzecznych szczebli łączących ze sobą płozy.