Wiedza i Życie 09/2020
W numerze m.in.:
Prehistoria
Badanie dinozaurów; Michael J. Benton

Geografia
Bitwa o Nil; Andrzej Hołdys

Biologia
Piersi - zagadka ewolucji; Katarzyna Sokołowska

Lotnictwo
Tajemnice samolotów; Dariusz Kulik

Aby zamówić kliknij TUTAJ >>
Piersi wywołują skrajne emocje. Z pewnością fascynowały już paleolitycznych artystów, czego dowodem są liczne figurki Wenus, ale zdarza się, że obnażenie ich jest powodem oburzenia, odrazy, gniewu, wystawienia mandatu albo cenzury na portalu społecznościowym.
Najczęściej słyszymy, że hel to gaz do napełniania balonów efektownie unoszących się potem w powietrzu. Niektórzy dodają coś na temat śmiesznego głosu, który słychać, gdy ktoś chwilę nim pooddycha. I to w zasadzie tyle.
Aktualne numery
10/2020
09/2020
Kalendarium
Wrzesień
26
W 1911 r. podczas Międzynarodowego Kongresu Balneologicznego w niemieckim Bad Nauheim po raz pierwszy przyjęto definicję wody mineralnej.
Warto przeczytać
Sztuczna inteligencja to kolejna publikacja wydana wz oksfordzkiej serii „Krótkie Wprowadzenie”, która w zwięzły i przystępny sposób prezentuje wybrane zagadnienia.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Zbigniew Mucha | dodano: 2012-07-04
Eksperymentalny mundial

(Fot. Wikipedia)

Duże różnice temperatur, różne strefy klimatyczne, koszulki z plastikowych butelek, vuvuzele powodujące głuchotę i szalejące piłki. Takie m.in. atrakcje czekają na uczestników World Cup 2010 w Republice Południowej Afryki.

Mistrzostwa po raz pierwszy w 80-letniej historii odbędą się na Czarnym Lądzie. RPA wydała na przygotowania 2,5 mld dolarów, mimo to wybór zarówno kontynentu, jak i kraju, w którym ma odbyć się impreza, od początku wzbudza kontrowersje. Nie brak głosów, że w ten sposób 74-letni Joseph Blatter, szef światowej federacji piłkarskiej FIFA, spłacił dług wdzięczności wobec afrykańskich elektorów, których głosy wyniosły go na fotel sternika światowego futbolu. Bo mundial w Afryce to największy eksperyment w karierze prezydenta FIFA. Dlaczego?

Pięć procent szybciej
W czerwcu ubiegłego roku, niemal dokładnie w porze rozgrywania mundialu, na zgrupowanie do RPA udała się reprezentacja Polski pod wodzą Leo Beenhakkera. Bartosz Bosacki, obecnie kapitan Lecha Poznań, wziął udział w tamtej eskapadzie. „Zaskakujące było przenikliwe zimno" - mówi. „W dodatku trawa wydała mi się zdecydowanie inna od europejskiej, jakby grubsza. No i piłka - to już był prawdziwy szok. Podczas meczu w Johannesburgu poruszała się szybciej niż zwykle. W telewizji tego nie widać, ale na boisku było odczuwalne".

Wytłumaczenie jest proste. Johannesburg leży na wysokości około 1700 m n.p.m., powietrze jest bardzo rozrzedzone, stąd futbolówka rzeczywiście może poruszać się szybciej niż w Europie, co koniecznie powinni uwzględnić zwłaszcza bramkarze.

Piłkę na mistrzostwa świata tradycyjnie dostarcza Adidas. Model Jabulani (w języku Zulu oznacza - świętowanie) jest reklamowany jako piłka najdoskonalsza z dotychczas wyprodukowanych. Julian Wade, główny jej projektant, nie ma wątpliwości, że tak zaawansowanego technologicznie wyrobu jeszcze nie było, i przyrównuje go do bolidu Formuły 1, co jest oczywiście przesadą, ale tylko w niewielkim stopniu. Piłka składa się nie z 32, jak dawniej, ale zaledwie ośmiu sferycznie uformowanych paneli, co ma zapewniać jej idealną kulistość. Jakakolwiek by jednak była, to wysokość nad poziomem morza będzie miała wpływ na szybkość jej lotu!

I tak rzut wolny z odległości 20 m na stadionie Soccer City w Johannesburgu niesie o wiele większe zagrożenie niż w Durbanie leżącym zaledwie 8 m n.p.m. Mówiąc inaczej - piłka kopnięta z szybkością 120 km/h na dużej wysokości osiągnie prędkość 126 km/h, a zamiast 60 m przeleci 63!

Fakt, że turniej będzie się odbywać na przełomie afrykańskiej jesieni i zimy, de facto w trakcie pory deszczowej, wiąże się z kolejnymi zagrożeniami. Nie wiadomo bowiem, na ile wydolne okażą się systemy odprowadzające nadmiar wody z murawy. Na stadionie Mbombela w Nelspruit już wymieniono, kosztem blisko 700 tys. dolarów, całą murawę, ponieważ zawiódł właśnie system odwadniający.

Jak na Babiej Górze
RPA to ogromny kraj z przecinającymi się kilkoma strefami klimatycznymi. Od suchego, pustynnego na zachodzie, gdzie roczna suma opadów nie osiąga 100 mm, do podzwrotnikowego w południowo-wschodniej części kraju, gdzie opady są nawet dziesięciokrotnie intensywniejsze. Na zróżnicowany klimat wpływają szerokość geograficzna, prądy morskie i wysokość nad poziomem morza. Najcieplejszym miesiącem jest styczeń, najchłodniejszym lipiec, więc niech nikogo nie zdziwi widok kibiców w czapkach. Średnie roczne temperatury wahają się od 12 do 23 °C. Tyle powtórki z geografii. Co to ma wspólnego z mistrzostwami?

Ponieważ turniej będzie się odbywać na progu afrykańskiej zimy (11 czerwca - 11 lipca), organizmy zawodników z Europy, gdzie w tym czasie panują upały, będą musiały się dostosować do odmiennych warunków. To jednak pół biedy. Prawdziwym wyróżnikiem tegorocznych MŚ będą ogromne zmiany wysokości. Przykładowo: Johannesburg jest położony na około 1700 m n.p.m., Pretoria - 1300, Rustenburg - 1150, a nad morzem leżą Durban, Port Elizabeth i Kapsztad. I zdarzać się będzie, że w rozgrywkach grupowych ta sama drużyna rozegra trzy mecze w różnych miastach.

Oczywiście finaliści, przygotowując się do mundialu, spędzą czas na zgrupowaniach w miejscowościach położonych stosunkowo wysoko, bo łatwiej jest się przystosować do zmiany wysokości na niższą niż na odwrót. Ale i tu jest pewna pułapka. „Stara zasada: trenuj w górach, graj na nizinach, wciąż funkcjonuje, ale sprawdza się przede wszystkim w lekkiej atletyce. Bo co innego praca z jednostką, a co innego z grupą 20 zawodników, z których każdy jest inny" - mówi profesor Jan Chmura, dziekan Wydziału Wychowania Fizycznego wrocławskiej AWF, kierownik katedry motoryczności, wybitny fizjolog sportowy. „Mogą więc być niespodzianki. Piłkarze zaczną zjeżdżać z gór i... będzie wielka niewiadoma. Może zdarzyć się tak, że gracz z drugiego szeregu, ale świetnie znoszący podobne wahania, nagle eksploduje formą, a gwiazdor zwyczajnie zgaśnie".


Różnice wysokości mogą okazać się naprawdę zabójcze. To tak jakby w Polsce grać w Gdańsku, na Szrenicy w Karkonoszach i Babiej Górze w Beskidach! O ile w Johannesburgu temperatura może wynosić kilkanaście stopni, to w Durbanie nawet 23 przy wilgotności dochodzącej do 80%. Przykładowo, w grupie B Korea Południowa gra z Grecją w Port Elizabeth 12 czerwca, pięć dni później w Johannesburgu z Argentyną, a potem znów wyjeżdża nad morze, by spotkać się z Nigerią w Durbanie, gdzie stężenie tlenu w powietrzu jest standardowe. Nagły wyjazd w góry musi generować ogromne zmęczenie.

Jak w ciągu pięciu dni przestawić organizm na zmiany temperatury, ciśnienia, wilgotności, wysokości, stężenia tlenu w powietrzu oddechowym - to będzie prawdziwe wyzwanie dla sztabów medycznych. Bo nie ma wątpliwości, że właśnie fizjolodzy będą w RPA równie ważni jak trenerzy. „Sądzę, że spotkamy się z wieloma nowymi metodami wspomagania farmakologicznego, oczywiście na dozwolonym poziomie" - uważa Chmura. „Fundamentalne będzie odpowiednie nawadnianie organizmów, bo przy dużej wilgotności w Kapsztadzie, Durbanie czy Port Elizabeth organizm będzie się dynamicznie odwadniał".