Wiedza i Życie - wydanie specjalne 02/2008
W numerze m.in.:
Bytność rozumu
Wiele twarzy inteligencji
Umysłowy obiekt pożądania
Neurobiologia inteligencji
W poszukiwaniu źródeł inteligencji
Wspólnota bystrzaków
Gra w inteligencję
Test inteligencji ABC
Gra w inteligencję
Geniusz blisko szaleństwa
W dzisiejszym świecie kreatywność uchodzi za jedną z najbardziej pożądanych cech umysłowych. Nie wystarczy być inteligentnym, trzeba być inteligentnym kreatywnie. Niewielu to potrafi. Czy będą potrafiły maszyny?
Wydawać by się mogło, że dla inteligentnego i ciekawego świata dziecka nie ma lepszego miejsca niż szkoła i że taki chętny do nauki, bystry i pojętny uczeń to marzenie każdego nauczyciela. Tymczasem zdolni uczniowie często się ...
Sztuczna inteligencja jest jedną z tych dziedzin nauki, o której każdy słyszał, a mało kto wie, czym się ona zajmuje. Warto ten stan zmienić, bo jest niemal pewne, że w najbliższych latach sztuczna inteligencja będzie miała ...
Aktualne numery
10/2019
09/2019
Kalendarium
Październik
16
W 1978 r. Wanda Rutkiewicz jako trzecia kobieta na świecie oraz pierwsza Europejka weszła na szczyt Mount Everestu (8848 m n.p.m.)
Warto przeczytać
14 września 2015 roku zaczęła się era nowej astronomii, która przez najbliższe stulecia kształtować będzie naszą wizję świata, opartą na obserwacji nie światła, lecz fal grawitacyjnych emitowanych przez ruchy i drgania ciał niebieskich.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Dorota Gut | dodano: 2012-06-01
Poślizg kulturalny

Jak zachować się w obcym kraju, by nie wyjść na gbura?
Dlaczego nie wypada pytać w Australii o kangury, a Chińczykowi nie należy wręczać w prezencie zegara?


O tym, co wypada a co nie, można dowiedzieć się, czytając internetowe przewodniki dobrych manier i obyczajów. To lektura obowiązkowa dla podróżników i biznesmenów. Autorzy Wikipedii sporządzili listę kulturowych faux pas, które można popełnić podczas włóczęgi po świecie i w kontaktach z tubylcami.
en.wikipedia.org/wiki/List_of_faux_pas

Co radzą?

W Australii nie zadawaj stereotypowych pytań (np. - Czy to prawda, że u was kangury są traktowane jak zwierzęta domowe? Czy jecie misie koala?). W krajach arabskich takim nietaktem może być podanie lewej (uważanej za nie- czystą, służącą do zabiegów higienicznych) ręki. W Finlandii się nie spóźniaj i nie gadaj bez opamiętania.


Do nieporozumień dochodzi, gdy Amerykanin chce się zaprzyjaźniać, gadając na okrągło, a Fin, okazując dobre intencje, milczy i słucha. Obaj po takim spotkaniu mają złe wrażenia - przekonują autorzy zestawienia. We Francji można popełnić nietakt, wręczając gospodarzowi przyjęcia butelkę wina (bo to sugeruje, że nie potrafi on zadbać o napitki, a to w kraju nad Loarą ciężka obraza). Nietaktem jest też rozpoczęcie pogawędki od uwag na temat pieniędzy, polityki, religii lub wojny.

Dla Węgra obraźliwe jest pomylenie nazwy węgierskiej stolicy Budapesztu z rumuńskim Bukaresztem albo zaliczenie Węgrów do Słowian. Także żartowanie, że nazwa "Hungary" jest podobna do słowa "hungry" (głodny), z pewnością nie zaskarbi nam sympatii. W Indiach można podpaść, nie zdejmując butów przed wejściem do domu, a w Nikaragui - pokazując "figę z makiem" - bo to gest obsceniczny. W Wielkiej Brytanii nie należy dowcipkować na temat herbaty, piwa i cen benzyny. Zanudzanie gospodarzy pytaniami o przyczyny wyspiarskiej odmienności (Dlaczego jeździcie lewą stroną?) lub nazywanie wyspy "Anglią" (szczególnie w obecności Szkotów lub Walijczyków) też jest niewskazane.

Strzeż się białego krawata

Obyczajom poświęcają sporo miejsca internetowe poradniki dla biznesmenów. Pouczają, że zachowanie i prezencja mogą mieć wpływ na powodzenie negocjacji, sugerują, czego należy unikać. Publikują horror stories - opowieści o wpadkach, które się komuś przydarzyły w obcych krajach.

Na jednej z takich witryn "Getting Through Customs", można znaleźć rady dotyczące powitań, spotkań, prowadzenia negocjacji z przedstawicielami innych kultur. Fachowcy przestrzegają Amerykanów i Australijczyków, że powinni uważać z mocnymi uściskami dłoni. Szczególnie w Azji, gdzie jest to bardziej dotknięcie niż dziarskie ściśnięcie prawicy. Do tego jeszcze dochodzą religijne zakazy: ortodoksyjni żydzi i muzułmanie nie dotykają kobiet, uścisk dłoni bizneswoman nie wchodzi więc w grę.

Uważajcie z gestami - ostrzega poradnik. Podniesiony do góry kciuk, na znak że wszystko w porządku, niekoniecznie może być odczytany w taki właśnie sposób. Na Bliskim Wschodzie i w niektórych regionach Afryki (np. w Nigerii) jest to gest obsceniczny. W Japonii zaś podniesiony kciuk znaczy pięć - można więc niebacznie zamówić coś w takiej właśnie ilości.

Patrzeć rozmówcy w oczy czy nie? Też zależy od kraju. W USA takie zachowanie dowodzi uczciwości i wiarygodności. Umykanie z wzrokiem, wpatrywanie się w podłogę może być oznaką nieszczerości. Tymczasem w Ameryce Łacińskiej patrzenie prosto w oczy to rzucanie wyzwania, zachowanie agresywne.Nawet niewinny uśmiech nie zawsze jest niewinny. O ile na Zachodzie jest postrzegany jak oznaka przyjaźni, sympatii, o tyle w Azji jest to oznaka grzeczności, maska kryjąca różne uczucia.

Przyczyną nieporozumień może stać się nawet krawat. Biały w Chinach to kolor żałoby. W Brazylii nie uchodzi obcokrajowcom występować w żółto-zielonym (bo to barwy narodowe) lub purpurowo-czarnym, bo wywołuje to skojarzenia z uroczystymi procesjami w czasie Semana Santa (Wielkiego Tygodnia). Na Bliskim Wschodzie zieleń to barwa kojarząca się z islamem, więc w niektórych świeckich krajach tego regionu można niechcący zamanifestować poparcie dla ugrupowań islamskich.

Serwis International Business Etiquette and Manners zamieszcza krótkie charakterystyki poszczególnych krajów. Przy każdym omawia wygląd, zachowanie i sposób porozumiewania się podczas konferencji. Pisze np., że Niemcy w kontaktach biznesowych ubierają się konserwatywnie: ciemny garnitur, krawat, koszula; a w Japonii panie podczas takich spotkań nie powinny występować w spodniach ani nosić butów na wysokim obcasie (by nie górować nad mężczyznami).

- Nie przyspieszaj rozmów, nie czuj się zobowiązany do przerywania chwil milczenia podczas spotkania - radzi serwis, gdy chodzi o Zjednoczone Emiraty Arabskie. - Osoba zadająca dużo pytań jest uważana za mało ważną. Ten, kto podejmuje decyzje, jest jak milczący obserwator. Osobny temat to podarunki. - Nie przywoź drzewa do lasu, czyli wina Francuzom, herbaty Chińczykom, a czekolady Szwajcarom. Niemile widziane prezenty w krajach arabskich to alkohole i perfumy robione na bazie alkoholu, wyroby ze świńskiej skóry, noże, wszelkie psie wizerunki, bielizna, obrazy lub rzeźby przedstawiające roznegliżowane kobiety...

Serwis "Monster - Work Abroad" dorzuca do tego wiele innych rad. Nawet opakowanie ma znaczenie, w Chinach unikaj białego lub zielonego papieru, to kolory niekojarzące się dobrze. Nie dawaj w prezencie zegara - to słowo brzmi po chińsku podobnie jak "śmierć".

Zdradliwy język

W "Monster - Work Abroad" swoją wiedzę o kulturowych niuansach można sprawdzić w quizach. Jeden z nich dotyczy polskich obyczajów. Amerykański czytelnik zmaga się z takim oto problemem: - Na przyjęciu poznajesz polską parę, pana Brszyńskiego z żoną. Zwracasz się do damy - "Miło poznać, pani panie Brszyński" (A pleasure to meet you, Ms Pan Brszynski) i widzisz, że coś jest nie tak. Co? Do wyboru są cztery odpowiedzi, poprawna jest ta z objaśnieniem zwrotu pan/pani oraz odmiany nazwisk (bo "pan Brszyński zamienia się w panią Brszyńską").

Niuansów językowych jest tu zresztą więcej. Monster przytacza opisy wpadek wynikających z błędnej wymowy słów przez obcokrajowców. Często zabawne. W jednej z cytowanych opowieści pracujący w Niemczech Amerykanin chciał wysłać paczkę do domu, na poczcie zapytał więc uprzejmie: "Czy ma pani wagę, żebym sobie mógł to zważyć?". Ale że źle to wymówił, wyszło mu: "Czy ma pani kołyskę? Bo chciałbym coś razem z panią zrobić".

W tym przypadku naraził się jedynie na śmiech. Zawsze to lepsze niż zyskać wynikającą z nieznajomości miejscowych obyczajów opinię niewychowanego ignoranta, który Australiczyków wypytuje o kangury, Francuza obdarowuje winem, a Araba popędza w negocjacjach.