Wiedza i Życie 10/2019
W numerze m.in.:
Biologia
Pożeracze książek; Paweł Depczyk

Technologie
MOF – cudowne materiały; Marek Matacz

Astronomia
Zobaczyć obce światy; Przemek Berg

Lotnictwo
Koszmarne odloty; Kamil Nadolski

Cyfryzacja
Inteligentne miasto dla cyfrowych ludzi; Jakub Chabik  
Pełny spis treści

Obalamy mity medyczne

Chichot zza wielkiej wody
Na czym polega pies?; Krzysztof Szymborski

Inne spojrzenie
Pyszna broń biologiczna; Justyna Jońca

Sygnały

Biologia
Pożeracze książek; Paweł Depczyk

Technologie
MOF – cudowne materiały; Marek Matacz

Fizjologia
Atuty ADHD; Leonard Mlodinow

Astronomia
Zobaczyć obce światy; Przemek Berg

Lotnictwo
Koszmarne odloty; Kamil Nadolski

Odkrycia geograficzne
Szaleństwo Ferdynanda Magellana; Andrzej Hołdys

Zdrowie
Pasta do zębów truje?; Mai Thi Nguyen-Kim

Antropologia
Bez kontaktu ze światem; Robert Kościelny

Cyfryzacja
Inteligentne miasto dla cyfrowych ludzi; Jakub Chabik

Na końcu języka
Plemię i plemienność; Jerzy Bralczyk

Uczeni w anegdocie
Wysoka cena komfortu i spokoju; Andrzej Kajetan Wróblewski

Nowinki techniczne

Recenzje

Laboratorium
Dziedzictwo zapisane w genach; Paweł Jedynak, Renata Szymańska

Głowa do góry
Czas Europy; Weronika Śliwa

Listy czytelników

 

Aktualne numery
10/2019
09/2019
Kalendarium
Październik
22
W 1964 r. kanadyjski komitet parlamentarny wybrał, spośród 2 600 zgłoszonych na konkurs propozycji, obecny wzór flagi Kanady.
Warto przeczytać
Michael Hebb to współtwórca popularnego na Zachodzie ruchu, w ramach którego ludzie, znajomi lub nieznajomi, spotykają się przy stole, by porozmawiać o śmierci. Tak jak o życiu, normalnie. Gdybyś mógł przedłużyć swoje życie, to o jak długo? Jak wygląda dobra śmierć? Jak chciałbyś być wspominany?

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Radosław J. Ekiert | dodano: 2012-07-04
Zioła i ziółka

Polska zajmuje drugie miejsce w Europie (po Niemczech) pod względem konsumpcji leków roślinnych. Rocznie kupujemy około 27 mln opakowań leków ziołowych, głęboko zwykle przekonani, że jako dzieło nieomylnej matki natury, zioła nie powodują działań niepożądanych. Czy rzeczywiście?

Stosujemy je jako leki i przyprawy od tysięcy lat. Są niezastąpione w profilaktyce i terapii wielu schorzeń mimo istnienia ogromnej liczby nowoczesnych, syntetycznych leków. Produkty roślinne stosują zarówno plemiona afrykańskie, jak i mieszkańcy wielkich aglomeracji Zachodu. Powody są różne. Ze względu na dostępność, zioła nadal stanowią podstawę systemów leczniczych wielu mniej zasobnych krajów świata. W krajach rozwiniętych gospodarczo mamy natomiast do czynienia z modą na fitoterapię, zarówno tę w wydaniu tradycyjnym, sprowadzającą się do samodzielnego sporządzania mieszanek ziołowych, jak i nowoczesną, opartą na aktualnych badaniach naukowych. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) 80% ludności świata leczy się sposobami naturalnymi. (...)

Leczenie produktami pochodzenia naturalnego jest oczywiście dużo tańsze niż syntetycznymi. Na korzyść ziół działa także przeświadczenie o braku zagrożeń związanych z ich stosowaniem. Powszechna jest opinia o ich łagodnym działaniu i braku działań niepożądanych. Zioła otacza ponadto nimb tajemniczości, wręcz magii. To daje im przewagę nad lekami syntetycznymi wytworzonymi ludzką ręką. Ponadto tradycja stosowania roślin leczniczych jest tak długa jak historia człowieka i nie może się z nią równać terapia wymyślona w jakimś laboratorium, dajmy na to trzy lata temu. (...)

Zagrożenia
(...) Fatalna sytuacja jest na portalach internetowych i targowiskach, gdzie kupujący muszą całkowicie zawierzyć sprzedawcy. Każdy lek z internetu ma "badania kliniczne", a na placu oferują rośliny "z własnego ogródka", które oczywiście nie były niczym pryskane. Funkcjonujące poza kontrolowanym obiegiem liczne "cudowne" mieszanki ziołowe o często egzotycznych nazwach i nieznanym składzie nie spełniają zwykle podstawowych kryteriów. Stwierdzono nieraz, że tradycyjne chińskie leki zawierają niedozwolone lub niedeklarowane składniki zielarskie (np. pobudzającą przęśl) lub syntetyczne (np. przeciwzapalny hydrokortyzon), a poza tym nadmiar metali ciężkich i pestycydów. Nie ufajmy nawet sobie. Nie korzystajmy z własnoręcznie zbieranych ziół na łąkach czy w lasach, bo nietrudno tu o pomyłkę, a jakość surowca jest niepewna.

Kolejnym niebezpieczeństwem związanym ze stosowaniem ziół jest ewentualny brak ich skuteczności. Powodem może być pomylenie ziela, zbyt niski poziom dawkowania, interakcje z innymi równocześnie przyjmowanymi ziołami czy nawet żywnością, a także przypisywanie roślinie właściwości, których ona nie ma. Pamiętajmy też o jakże istotnej generalnej zasadzie, że zioła stosuje się tylko w chorobach łagodnych, zwykle o charakterze przewlekłym, i w profilaktyce. Nie używamy ich w stanach zagrażających życiu. Nie ufajmy zatem nigdy sprzedawcy reklamującemu preparat ziołowy na raka, cukrzycę, przerost prostaty czy nadciśnienie. Nawet zarejestrowane leki, będące legalnie w obrocie, mogą okazać się nieefektywne. Jak czytamy na opakowaniach tradycyjnych roślinnych produktów leczniczych, ich skuteczność oparta jest - cytując za prawem - wyłącznie na długotrwałym stosowaniu i doświadczeniu. Pamiętajmy również, że suplementy diety, wbrew częstym, niezgodnym z prawem opisom na opakowaniu, nie leczą! Powinny dziennie dostarczać maksymalnie do 50% dawki uznanej za leczniczą!

Działania niepożądane i interakcje
Trzecim z kolei niebezpieczeństwem stosowania ziół, najłatwiejszym do uchwycenia przez pacjenta, są działania niepożądane. I tu musimy po raz kolejny podważyć silnie zakorzenione w świadomości społeczeństwa przekonanie, że leki roślinne nie szkodzą. Otóż potencjalne zagrożenia związane z ich stosowaniem mogą być nawet groźniejsze niż w przypadku leków syntetycznych. Dla przypomnienia, jedne z najsilniejszych znanych trucizn, takie jak rycyna, digoksyna czy atropina, są substancjami pochodzenia roślinnego. Spektrum możliwych działań niepożądanych jest szerokie, choć na pewno węższe niż dla syntetyków. Najczęściej występować mogą zaburzenia gastryczne: wzdęcia, nudności, wymioty, niekiedy nadmierna ospałość, ogólne splątanie i rozbicie. Może też zagrozić nam arytmia, uszkodzenie wątroby czy podrażnienie skóry. Niektóre zioła mogą uzależniać (marihuana, słoma makowa) lub wręcz są trujące.

Z powodu nasilającego się zjawiska samoleczenia i polipragmazji (jednoczesnego przyjmowania wielu medykamentów) coraz większym zagrożeniem stają się interakcje lek-lek oraz lek-pożywienie. Są trudne do przewidzenia, bo skład chemiczny surowców zielarskich jest złożony, a ponadto zioła często stosuje się w mieszankach. Najgroźniejsze i najczęściej występujące interakcje są zawsze opisane w drukach informacyjnych dołączonych do produktów leczniczych.

W przypadku produktów spożywczych najczęstszym błędem jest stosowanie produktów ziołowych łącznie z alkoholem, mlekiem lub sokiem z grejpfruta. Każdy lek, jeżeli tego wymaga, powinno się popić wodą. Etanol, w większości przypadków, wzmaga wchłanianie leków i ogranicza ich wątrobową transformację. Mleko z kolei adsorbuje wiele substancji czynnych na swojej powierzchni. Sok grejpfrutowy natomiast zwiększa biodostępność leków, zwiększając ich stężenie we krwi. (...)

Wbrew niektórym opiniom produkty ziołowe można przedawkować, a objawy i konsekwencje ich nadużywania mogą być czasem bardzo poważne. Przykładowo, odstawienie waleriany po dłuższym stosowaniu powoduje wystąpienie klasycznych objawów uzależnienia. Przeczyszczające herbatki z senesem, kruszyną lub rzewieniem nadużywane są często, wbrew zaleceniom, w celu zrzucenia zbędnych kilogramów. One również mogą powodować objawy uzależnienia; z czasem do osiągnięcia oczekiwanego efektu potrzebna jest coraz większa ich dawka. Ich nadużywanie prowadzi ponadto do zachwiania równowagi wodno-elektrolitowej organizmu oraz bolesnych skurczów. Nie testujmy na sobie działania dużych dawek ziół, bo w ich przypadku również obowiązuje stara zasada Paracelsusa: "Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę".