Wiedza i Życie 05/2010
W numerze m.in.:

Technika
Superkomputer na biurku; Marcin Bieńkowski
Biologia
Roślinne potworki; Czesław Greń
Energetyka
Prąd z kosmosu; Andrzej Hołdys
Religia
Cud mniemany z Gwadelupy; Krystyna Słomka
Informatyka
Drzemka maszyny; Konrad Fiałkowski
Matematyka
Euro w podróży; Jacek Miękisz

Pełny spis treści

Pytania czytelników

Z archiwum „Wiedzy i Życia”

Inne spojrzenie
Ocean przez szybkę; Daniel Lenart

Sygnały

Extrema

Na końcu języka
W szponach i jaskiniach; Jerzy Bralczyk

Temat miesiąca

Dynamika maszyn
Ruletka – czy to jeszcze hazard?; Juliusz Grabski, Jarosław Strzałko, Tomasz Kapitaniak

Technika
Superkomputer na biurku; Marcin Bieńkowski

Biologia
Roślinne potworki; Czesław Greń

Energetyka
Prąd z kosmosu; Andrzej Hołdys

Zdjęcie miesiąca
Żywa chmura

Religia
Cud mniemany z Gwadelupy; Krystyna Słomka

Informatyka
Drzemka maszyny; Konrad Fiałkowski

Matematyka
Euro w podróży; Jacek Miękisz

Genetyka
Od kogo pochodzi Darwin?; Marcin Ryszkiewicz

Historia nauki
Pogromca bakterii; Tomasz Jagielski, Katarzyna Golec

Uczeni w anegdocie
Fizyk z Polski? To na pewno Maria; Andrzej Kajetan Wróblewski

Recenzje książek

Rzeczy do rzeczy

Laboratorium
Zrozumieć pogodę; Hanna Męczyńska

Puzeland
Test ośmiu figur; Marek Penszko

Głowa do góry
Trójkąt zapowiada lato; Weronika Śliwa

Chichot zza wielkiej wody
Wątek miłosny; Krzysztof Szymborski

Listy czytelników

Aktualne numery
09/2020
08/2020
Kalendarium
Wrzesień
20
W 1970 r. radziecka sonda Łuna 16 wylądowała na Księżycu.
Warto przeczytać
Nie tylko tabliczka mnożenia, ale i dzielenia może sama wchodzić do głowy! Pomogą w tym zabawne, wpadające w ucho wierszyki, które pozostają w głowach uczniów. Dzięki błyskotliwym skojarzeniom pozwalają łatwo i bez wysiłku nie tylko nauczyć się tabliczki dzielenia w zakresie do 100, ale także zrozumieć, czym jest dzielenie i dlaczego nie musi sprawiać najmniejszych kłopotów.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Jarosław Chrostowski | dodano: 2012-05-28
Nadchodzą roboty

Co to jest robot? Większość z nas na takie hasło przywołuje w umyśle obraz topornej maszyny przemysłowej z mnóstwem wysięgników i kabelków, beznamiętnie spajającej części samochodów sunących wzdłuż linii montażowej. Z drugiej strony liczne filmy science fiction propagują obraz robota jako inteligentnej, z reguły humanoidalnej istoty realizującej brawurowe zadania lepiej od swych twórców. Gdzieś pośrodku przewija się wizja zabawki – mechanicznego kota lub psa mniej lub bardziej udanie naśladującego zachowania pierwowzoru.

Zwolenników takich stereotypów spieszymy rozczarować – takie wyobrażenia nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Jakie zatem naprawdę są roboty? Te istniejące już dziś i te, które dopiero rodzą się w umysłach konstruktorów, speców od mechaniki i bioinżynierii. Odpowiedź nie jest prosta. Wszystko zależy bowiem od tego, do czego ma służyć mechaniczny zastępca człowieka. No i od tego, gdzie powstaje.

Największym producentem maszyn przypominających wyglądem człowieka jest Japonia. Dlaczego właśnie firmy tego kraju zdecydowały się zainwestować miliony dolarów w tworzenie humanoidów? Bo dla przeciętnego Japończyka robot to już dziś rzecz zupełnie naturalna. Dwa lata temu w Kraju Kwitnącej Wiśni znajdowało się 44% wszystkich robotów przemysłowych świata. Technologia stała się na tyle zaawansowana, a nastawienie społeczeństwa na tyle przyjazne, że rząd japoński zdecydował się wspierać także rozwój robotów człekopodobnych.

Na tym rynku Japonia byłaby niezagrożonym światowym liderem. Specjaliści tego kraju chcą konstruować mechanicznych ludzi przede wszystkim po to, by przejęli ich codzienne obowiązki, zarówno domowe, jak i związane z pracą zawodową. To bardzo dalekowzroczna polityka. Trzeba przecież zapewnić sobie odpowiednią liczbę rąk do pracy, które utrzymają starzejące się społeczeństwo. Zastępcy poszukiwani będą zwłaszcza w zawodach niebezpiecznych (np. na budowach, podczas akcji ratunkowych) i przy wykonywaniu żmudnych obowiązków w szpitalach czy domach opieki. Pierwsze efekty już widać.

W ramach rządowego projektu Humanoid Robotics Project o wartości 38 mln dol. firma Kawada Industries przygotowuje pierwsze roboty, które potrafią poruszać się po nierównym terenie, a po upadku same wstają. Japan Robot Association szacuje, że do 2010 roku wartość tego rynku wzrośnie do 23 mld dol., a jego główną siłą napędową staną się właśnie człekopodobne maszyny biegłe np. w sprzątaniu czy prasowaniu. Zdaniem specjalistów takie humanoidy pojawią się na rynku masowym jeszcze przed 2025 rokiem. Zapewne dlatego robot zabawka skonstruowany przez inżynierów z Toyoty potrafi grać na trąbce.

Jak dotychczas najbardziej zaawansowany autonomiczny humanoid wykorzystujący dwunożny sposób przemieszczania się to wyprodukowany przez Hondę ASIMO. Nieźle sprawuje się, chodząc lub stojąc, a gdy ktoś go popchnie, robi krok w przód lub od tyłu, by zachować równowagę. Potrafi chodzić po pochylni i schodach, a nawet… biegać! Co prawda tylko z prędkością 3 km/h, ale to i tak duże osiągnięcie. Bieg to przecież nie to samo co najszybszy nawet chód. Robot musi odbić się od podłoża, zachować równowagę w chwili, gdy obie nogi znajdują się w powietrzu, po czym zamortyzować uderzenie podczas lądowania.

Sekwencja kroków ASIMO podczas biegu trwa 0,36 s, a obie nogi tracą kontakt z ziemią na 0,05 s – to niemal dokładne skopiowanie tego, co dzieje się podczas biegu człowieka. Maszyna sama podejmuje decyzje dotyczące toru ruchu, porównując otoczenie z zapamiętaną mapą i omijając przeszkody. ASIMO potrafi też podawać i odbierać przedmioty oraz uścisnąć komuś rękę, umie śledzić cele i reaguje na polecenia głosowe. Niestety, na razie jego bateria pozwala zaledwie na godzinę pracy.

Największym rywalem ASIMO jest QRIO koncernu Sony. Podobnie jak rywal QRIO wykorzystuje „chód dynamiczny”, a więc taki, w którym środek ciężkości w kontrolowany sposób przesuwa się poza obszar stabilności. Cztery sensory w każdej z nóg umożliwiają dopasowanie się do nierówności rzędu 1?cm. Potrafi poruszać się po pochylni, posiada mechanizm utrzymywania równowagi w przypadku popchnięcia oraz optyczną detekcję przeszkód.