Wiedza i Życie 11/2011
W numerze m.in.:

Fizyka
Ciekłe kryształy - dziwny stan materii; Anna Zep, Ewa Górecka
Cząstki elementarne
Szybciej niż światło?; Z prof. Ewą Rondio rozmawia Elżbieta Wieteska
Bezpieczeństwo
Globalny Wielki Brat; Andrzej Hołdys
Zoologia
Rajd po niewolników; Piotr Ślipiński
Medycyna
Zastrzyk, proszę!; Zbigniew Wojtasiński

Pełny spis treści

Steve Jobs
Treść podążająca za formą; Elżbieta Wieteska

Inne spojrzenie
Między niebem a Ziemią; Elżbieta Wieteska

Sygnały

Extrema

Na końcu języka
Finezja kształtu i czystości; Jerzy Bralczyk

Temat miesiąca
Fizyka
Ciekłe kryształy – dziwny stan materii; Anna Zep, Ewa Górecka

Cząstki elementarne
Szybciej niż światło?; Z prof. Ewą Rondio rozmawia Elżbieta Wieteska

Bezpieczeństwo
Globalny Wielki Brat; Andrzej Hołdys

Zoologia
Rajd po niewolników; Piotr Ślipiński

Medycyna
Zastrzyk, proszę!; Zbigniew Wojtasiński

Zdjęcie miesiąca
Niezwykły akrobata

Mikrobiologia
Przeprogramować człowieka./ Magdalena Kawalec

Nauka
Myślenie ucieka z uniwersytetu; Magdalena Gawin

Psychologia
Wypaleni; Z Christiną Maslach rozmawia Tatiana Cichocka

I wojna światowa
Zapomniany front; Łukasz Czarnecki

Kultura
Archeolog jaki jest, każdy widział w kinie; Katarzyna Jarosz

Uczeni w anegdocie
Barczysty filozof; Andrzej Kajetan WróblewskI

Recenzje książek

Rzeczy do rzeczy

Laboratorium
Dwa w jednym; Hanna Męczyńska

Głowa do góry
Ulotne zjawiska niebieskie; Weronika Śliwa

Chichot zza wielkiej wody
Ile człowieka w zwierzęciu, czyli optymistyczne jagnię; Krzysztof Szymborski

Pytania czytelników

Aktualne numery
09/2019
08/2019
Kalendarium
Wrzesień
15
W 1682 r. pojawiła się Kometa Halleya. Edmund Halley odkrył jej periodyczność i przewidział powrót w 1758 roku.
Warto przeczytać
Podobnie jak setki tysięcy turystów przyjeżdżasz w 1938 roku do Niemiec. Na parkingu we Frankfurcie podchodzi do ciebie Żydówka i prosi, byś zabrał stąd jej nastoletnią córkę, bo tu nie przeżyje. Co robisz?

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Anna Piotrowska | dodano: 2012-05-28
Artysta traci twarz

Choć wydawać by się mogło, że o jego życiu i dziełach wiemy już wszystko, Leonardo da Vinci pozostaje tajemniczy jak uśmiech Mony Lizy.

Krzaczaste brwi, spływająca falą obfita broda, pomarszczone czoło i przeszywające spojrzenie. Ten wizerunek znają nie tylko miłośnicy sztuki. Naszkicowana czerwoną kredką postać od wieków uchodzi za autoportret Leonarda da Vinci. Nic dziwnego, że została umieszczona praktycznie we wszystkich podręcznikach malarstwa, na kartach biografii mistrza, zdobi nawet znaczki pocztowe.

Tymczasem według jednego z najznamienitszych włoskich znawców sztuki renesansowej prof. Pietra Maraniego z mediolańskiej politechniki ów słynny szkic wcale nie przedstawia Leonarda. Uważa on, że to wprawka do rysunku postaci Szymona Apostoła z fresku "Ostatnia Wieczerza" znajdującego się w refektarzu klasztoru przy mediolańskim kościele Santa Maria delle Grazie. Prof. Marani wie, co mówi, przez 15 lat nadzorował konserwację słynnego fresku i miał wiele okazji, by dokładnie mu się przyjrzeć.


Według profesora całe zamieszanie wzięło się stąd, że rzekomy autoportret Leonarda został błędnie opisany. Wszelkie informacje o rysunku pochodzą z krótkiej XVI-wiecznej niewyraźnie napisanej notki, z której wynika, że przedstawia on da Vinciego. Nie wiadomo jednak, kto napisał te słowa ani też, czy mają one związek z rzeczywistością.

Podejrzany starzec

Kolejnym problemem, który zaciekawił Maraniego, był wiek modela, którego twarz posłużyła do stworzenia rzekomego autoportretu. Starzec z rysunku ma co najmniej 80 lat. Tymczasem, rysując go, Leonardo mógł mieć zaledwie 60-64 lata (rysunek miał bowiem powstać w 1512 lub 1516 roku). Paradoks ten już wcześniej budził wątpliwości badaczy. Ernst Gombrich w latach 50. XX wieku zwrócił uwagę, że takie cechy jak szerokie, pożłobione zmarszczkami czoło, orli nos oraz wydatna dolna warga powtarzają się w wielu malowidłach mistrza. - Turyńska głowa (rzekomy autoportret jest przechowywany w Bibliotece Królewskiej w Turynie) może być przedstawieniem jednego z ulubionych typów ludzkich Leonarda - twierdził Gombrich.

Do niedawna większość historyków sztuki bagatelizowała niezgodność wieku między sportretowanym mężczyzną a twórcą dzieła. Maria Luisa Rizzatti, autorka książki "Geniusze sztuki. Leonardo da Vinci" (KAW 1989), stwierdziła lakonicznie: - Żył w epoce, kiedy ludzie starzeli się wcześnie.