Strona główna

Nietypowe spotkania

Numer 10/2020
Większa z czarnych dziur, których zderzenie zaobserwowano, musiała być produktem wcześniejszej kolizji. Większa z czarnych dziur, których zderzenie zaobserwowano, musiała być produktem wcześniejszej kolizji. LIGO / Wiedza i Życie
Od czasu gdy detektor LIGO po raz pierwszy zarejestrował fale grawitacyjne pochodzące od dwóch łączących się czarnych dziur, za pomocą tego instrumentu obserwujemy coraz więcej niezwykłych obiektów i wydarzeń.

Kolejnym z nich był sygnał zarejestrowany w kwietniu ub.r., którego zagadkę rozwiązano dopiero niedawno. Nadchodzącą falę grawitacyjną zarejestrowały detektory LIGO (Laser Interferometer Gravitational Wave Observatory) i włoski VIRGO. Wszystko wskazywało na to, że powstała ona podczas łączenia się dwóch czarnych dziur o bardzo różnej masie. Jak mogło do tego dojść? Badacze uważają, że masywniejsza czarna dziura sama była efektem podobnej fuzji: kiedyś narodziła się ze złączenia dwóch mniejszych czarnych dziur. Musiało się to jednak wydarzyć w bardzo szczególnym miejscu wszechświata: pierwsze połączenie prowadzi zwykle do potężnego odrzutu. Jeśli nowo powstała dziura nie uciekła daleko z miejsca narodzin – co wiemy, gdyż pozostała w otoczeniu, w którym szybko napotkała następną kandydatkę do przyłączenia – musiał to być obszar bardzo gęsty i pełen masywnych gwiazd i ich pozostałości. Prawdopodobnie była to jądrowa gromada gwiazd – supergęste skupisko słońc, jakie obserwujemy w centrach wielu galaktyk. Konkurencyjna – może jeszcze bardziej ekscytująca – możliwość to zderzenie zachodzące w dysku otaczającym inną, tym razem supermasywną czarną dziurę w centrum galaktyki.

01.10.2020 Numer 10/2020

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną