Strona główna

Skrzydlata „inżynieria środowiskowa”

Numer 10/2020
Kolonia maskonurów. Kolonia maskonurów. Shutterstock
Ptaki są najliczniejszą w Europie Środkowej gromadą kręgowców. Jak wpływają na otoczenie?
Remiz w trakcie budowy wiszącego gniazda.Shutterstock Remiz w trakcie budowy wiszącego gniazda.
Kormorany na gnieździe.Shutterstock Kormorany na gnieździe.
Gniazda czapli na martwych drzewach.Shutterstock Gniazda czapli na martwych drzewach.
Ptaki drapieżne są w przyrodzie służbą sanitarną.Shutterstock Ptaki drapieżne są w przyrodzie służbą sanitarną.
Sępnik różowogłowy.Shutterstock Sępnik różowogłowy.
Orzeł przedni na padlinie.Shutterstock Orzeł przedni na padlinie.
Sowa wyrzucająca wypluwkę. W podobnych wypluwkach bociana można znaleźć nasiona.BEW Sowa wyrzucająca wypluwkę. W podobnych wypluwkach bociana można znaleźć nasiona.
Wypluwka z kośćmi kręgowców.Shutterstock Wypluwka z kośćmi kręgowców.
Orzechówka z nasionem limby w dziobie.Shutterstock Orzechówka z nasionem limby w dziobie.
Nasiona limby.Shutterstock Nasiona limby.
Paszkoty, czyli drozdy jemiołowe.Shutterstock Paszkoty, czyli drozdy jemiołowe.
Jaskółki brzegówki przy gniazdach wykopanych w skarpie.Shutterstock Jaskółki brzegówki przy gniazdach wykopanych w skarpie.
Młode ­jaskółki dymówki w gnieździe.Shutterstock Młode ­jaskółki dymówki w gnieździe.
Altannik zdobiący swoją altankę.Shutterstock Altannik zdobiący swoją altankę.
Wikłacz maskowy w trakcie budowy gniazda.Shutterstock Wikłacz maskowy w trakcie budowy gniazda.

Środowisko przyrodnicze ulega stałym przekształceniom, a swój udział w tych procesach biorą również ptaki. Znaczące ich oddziaływanie możemy dostrzec w przypadku gnieżdżących się na drzewach dużych kolonijnych gatunków, np. czapli lub kormoranów. Odchody tych ptaków, odkładające się często przez dziesięciolecia, zmieniają pH i skład chemiczny gleby, wzbogacając ją przede wszystkim w związki azotu. Kierunek tych zmian zależy zarówno od związków obecnych w podłożu, jak i od pokarmu spożywanego przez ptaki. Dlatego w jednym przypadku odchody mogą zakwaszać, a w innym alkalizować miejsca ich długotrwałego zalegania. W takim zmienionym środowisku niewiele gatunków roślin jest w stanie przeżyć i bardzo często zamierają nawet drzewa, na których ulokowane są gniazda. Skutkuje to przeniesieniem się kolonii ptaków w inne miejsce i zwiększaniem przekształcanego areału.

Ptasie odchody, znane jako guano, w miejscach kolonijnego gniazdowania morskich ptaków (kormoranów, głuptaków, pelikanów, pingwinów) u wybrzeży Ameryki Południowej zmieniają środowisko na większą skalę. Na niektórych pacyficznych wyspach ich pokłady gromadziły się przez stulecia i sięgają kilkudziesięciu centymetrów. Guano jest bogate, podobnie jak odchody wszystkich mięsożernych zwierząt, w związki azotu. Zawiera również duże ilości fosforu, wapnia i potasu, a jego starsze warstwy mają odczyn obojętny. Wszystkie te pierwiastki są niezbędne do rozwoju roślin, dlatego w miejscach zalegania guana roślinność lądowa czy morska jest bardzo bujna, choć uboższa w gatunki.

Guano od dawna uważamy za bardzo cenny nawóz. Nadal jest pozyskiwane przez człowieka, a w przeszłości stanowiło przyczynę wybuchu lokalnych konfliktów. Najsłynniejszą batalią o ptasie odchody była dziewiętnastowieczna wojna między Chile, Peru i Boliwią, która trwała aż pięć lat. Państwa te walczyły o cenne pokłady saletry i guana znajdujące się na pustyni Atakama. Odchody ptaków morskich mają też znaczący wpływ na szczególnie wrażliwe ekosystemy stref polarnych. Badania polskich naukowców pracujących na Spitsbergenie wykazały, że guano modyfikuje zbiorowiska bakterii glebowych, bezkręgowców (skoczogonków, niesporczaków) czy roślin naczyniowych. Z kolei na polskim wybrzeżu na obszarach dużych koncentracji ptaków odchody mogą zwiększać depozycję bardzo szkodliwych dla ekosystemu pochodnych fenolu.

Służba sanitarna

W środowisku naturalnym rzeczą powszechną jest obecność martwych zwierząt, czyli padliny, będącej bardzo atrakcyjnym pokarmem dla wielu gatunków, w tym również dla ptaków. Na martwe zwierzęta nie trzeba polować, nie trzeba ich gonić ani zabijać. Należy je po prostu znaleźć, i to w miarę szybko, zanim zaczną się procesy gnilne. Tu z pomocą przychodzą ptakom dwa zmysły: wzrok i węch. Wzrok przydaje się na dużych otwartych przestrzeniach, gdzie z dużej wysokości łatwo wypatrzyć padłe zwierzęta. Tak poszukują pokarmu m.in. sępy. Natomiast na obszarach bardziej zróżnicowanych pomocny okazuje się również węch. Proces rozkładu białka martwych zwierząt postępuje bardzo szybko i w rejonach ciepłych już po kilku godzinach da się wyczuć charakterystyczny odór padliny. Bardzo wyczulonym powonieniem dysponuje żyjący na obszarach obu Ameryk, a należący do rodziny kondorów sępnik różowogłowy. Potrafi on odnaleźć padlinę w ciągu kilkunastu, a nawet kilku godzin od śmierci zwierzęcia. Zdolności tego ptaka do wyczuwania substancji lotnych początkowych reakcji rozkładu białek są wykorzystywane do poszukiwania ludzkich zwłok.

Kondory i sępy występują na obszarach ciepłych naszego globu. W naszej szerokości geograficznej pojawiają się rzadko, a ich sanitarną rolę przejmują inne gatunki. Z padliny chętnie korzysta wiele drapieżników: orzeł przedni, bielik czy kanie. Nie stronią od niej również wszystkożerne kruki, gawrony i wrony. Śnięte ryby pojawiające się czasem na brzegach jezior są chętnie zjadane przez czaple i mewy, a w lasach padlinę utylizują też i mniejsze gatunki: dzięcioły, kowaliki czy dobrze znane z zimowych karmników sikory.

Skuteczne rozsiewanie

Najbardziej znanym oddziaływaniem ptaków na środowisko jest roznoszenie nasion. Bardzo wiele gatunków korzysta z pokarmu roślinnego, zjadając przede wszystkim owoce, ale również zawarte w nich nasiona. Niektóre gatunki są specjalistami w odżywianiu się nasionami (grubodzioby, szczygły, makolągwy, krzyżodzioby), co zapewnia ich transport często na znaczne odległości. Nasiona mogą być zjadane wraz z owocami i wydalane wraz z odchodami albo transportowane w dziobach czy przypadkowo przyczepione do upierzenia. Ciekawym przykładem jest przenoszenie nasion w wypluwkach. Wypluwki to niestrawione w żołądku resztki pokarmu wydalane ruchami wymiotnymi. Tworzą je przede wszystkim ptaki drapieżne, ale również inne duże gatunki (mewy, krukowate, brodzące). Nasiona roślin trafiają do wypluwek raczej przypadkowo, ale w przypadku osobników żerujących na łąkach czy pastwiskach zdarza się tak częściej. W przypadku wypluwek bociana białego znajdowano w nich żywotne nasiona różnych gatunków traw, rdestowatych, goździkowatych czy różowatych. Taka forma transportu nasion jest z punktu widzenia roślin bardzo korzystna. Od momentu połknięcia do wytworzenia wypluwki może upłynąć od kilku do kilkunastu godzin, a nasiona mogą przewędrować w tym czasie na znaczne odległości. Ponadto nasiona w żołądku ptaka przechodzą proces naturalnej skaryfikacji chemicznej, podczas której łupina zostaje często lekko nadtrawiona, co może przyśpieszać proces kiełkowania. Takie przypadkowe roznoszenie nasion przez ptaki sprzyja bioróżnorodności, co może mieć szczególne znaczenie w przekształcaniu ekosystemów na wczesnych etapach sukcesji czy obszarów zdegradowanych.

Ptaki jednak nie zawsze roznoszą nasiona przypadkowo. U niektórych gatunków roślin dyspersja nasion jest wręcz uzależniona od konkretnego gatunku ptaka. Taka symbioza występuje pomiędzy sosną limbą i orzechówką. Limba w odróżnieniu od innych krajowych sosen ma duże, ciężkie, pozbawione skrzydełek nasiona, przez co nie może liczyć na rozsiewanie za pomocą wiatru i jest zdana na orzechówki. Jesienią, kiedy nasiona dojrzewają, ptaki te robią z nich zapasy na czas zimy i wiosny – gromadzą je w licznych umieszczonych w ziemi kryjówkach. Do większości z nich trafiają ponownie, by skorzystać z zapasów, ale o części zapominają i w ten sposób przyczyniają się do rozprzestrzeniania się drzew tego gatunku na trudno dostępnych górskich obszarach. Orzechówka roznosi też nasiona rosnącej w tajdze sosny syberyjskiej.

Bardzo podobną relację obserwuje się w wypadku sójki i dębów. Sójki, podobnie jak orzechówki, zagrzebują żołędzie w ziemi. Wykazano, że mogą ich schować w ten sposób nawet kilka tysięcy. Chociaż odległości kryjówki od źródła nasion najczęściej nie są duże (zazwyczaj kilkadziesiąt czy kilkaset metrów), to zdarza się, że dystans ten sięga nawet kilku kilometrów. Ptaki te jako kryjówki bardzo często wykorzystują ściółkę w borach sosnowych. Zapomniane przez nie żołędzie wschodzą i młode dęby mogą pod sosnami, przy umiarkowanym dostępie do światła, rosnąć wiele lat. Gdy doczekają lepszego oświetlenia dna lasu w wyniku zamierania lub wycięcia sosen, ich wzrost przyspiesza. Te naturalne procesy są czasami wykorzystywane przez leśników, a więc sójki w pewnym stopniu przyczyniają się do naturalnej zmiany składu gatunkowego borów.

Do zmian składu gatunkowego ekosystemów leśnych przyczyniają się również inne gatunki ptaków, choć w sposób nie tak bezpośredni. Mam tu na myśli paszkota i jemiołuszkę. Ptaki te są wybitnie związane z jemiołą, co wyraża się m.in. w ich nazwach gatunkowych – w przypadku jemiołuszki w nazwie polskiej, a paszkota w nazwie łacińskiej (Turdus viscivorous), gdyż viscum to po łacinie jemioła. Jemioła jako roślina pasożytnicza ma szansę się rozsiewać wśród koron drzew tylko dzięki nim. Pierwsze pojawienie się jemioły w lesie ma zwykle charakter przypadkowy. Ptaki, migrując, zostawiają wraz z odchodami nasiona zazwyczaj na drzewach najwyższych w danym lesie, gdzie jemioła jako gatunek światłożądny ma dobre warunki do rozwoju. Przez pierwszych kilka lat nie wydaje ona owoców i rozwija się niejako w ukryciu – trudno ją wtedy dostrzec, zwłaszcza na drzewach iglastych. Ten pierwszy etap nie przynosi bardzo poważnych skutków ani dla drzew-gospodarzy – ani dla ekosystemu. Ale gdy krzewy jemioły urosną i zaczną owocować, zwabiają większą liczbę ptaków, które roznoszą nasiona na coraz większym areale. W zimie, kiedy nibyjagody są dojrzałe, paszkoty, będące silnie terytorialnymi ptakami, potrafią dzielnie bronić swojej spiżarni, co zwiększa skalę porażenia sąsiednich drzew. Konsekwencją tego jest powolne zamieranie drzew, skutkujące zwiększeniem ilości światła docierającego do dna lasu, a to powoduje zmiany w składzie gatunkowym roślin runa i podszytu.

Udział ptaków w przekształcaniu i sukcesji ekosystemów jest procesem naturalnym. Sytuacja staje się jednak bardziej skomplikowana, gdy ptaki zaczynają roznosić nasiona gatunków obcego pochodzenia. Wówczas przekształcenia środowiska mogą być bardzo niekorzystne zarówno z punktu widzenia rodzimej fauny i flory, jak i gospodarki człowieka. Przykładami takich inwazyjnych gatunków rozsiewanych przez ptaki są czeremcha amerykańska i dąb czerwony. Pierwotnie, wprowadzane do lasów, miały one wzbogacić siedlisko bądź zapewnić dobrej jakości drewno, ale ich niekontrolowane rozprzestrzenianie – głównie przez ptaki – spowodowało, że zostały uznane za rośliny inwazyjne.

Dobrzy budowniczowie

Ptaki potrafią być doskonałymi budowniczymi. Konstrukcje ich gniazd zachwycają precyzją wykonania, wytrzymałością czy właściwościami termicznymi. Słynne pod tym względem są afrykańskie wikłacze, ale i w Polsce spotkać możemy podobnych konstruktorów. Dobrym przykładem jest wilga, która umieszcza swoje gniazdo w poziomym rozwidleniu gałęzi, trzciniak, mocujący je do kilku blisko siebie rosnących pędów trzcin, czy remiz, wyplatający owalne gniazdo, zwisające na cienkiej gałązce wierzby. Budowlany kunszt podziwiać można również, oglądając gniazda jaskółek. Dwa spośród krajowych gatunków (dymówka i oknówka) lepią je w postaci czaszy z zastygniętego błota. Dymówka umieszcza swoje półotwarte gniazda wewnątrz zabudowań gospodarczych, a oknówka – na zewnątrz, najczęściej przy gzymsie lub przy oknie. Konstrukcje te są na tyle trwałe, że wytrzymują ciężar zwykle kilku młodych. Brzegówki natomiast kopią głębokie na 50–70 cm norki lęgowe w piaszczystych skarpach, a ponieważ żyją w koloniach, skarpa z ich gniazdami wygląda jak szwajcarski ser.

Ptaki wykazują się też zdolnościami artystycznymi. Najlepszym przykładem są tu samce australijskich altanników. Żeby zwabić samicę, budują altanki, które następnie ozdabiają kolorowymi piórkami, listkami czy kwiatami. Ale gniazda dekorują również ptaki występujące w Polsce. Gatunkiem, który przez tego typu zachowania zyskał złą sławę, jest sroka, zwana czasem złodziejką. Ptak ten, żyjąc w pobliżu człowieka, znajdzie czasem cenne kolorowe świecidełko i zaniesie je do swojego gniazda. Lecz również pokrzewka cierniówka czy mazurek dodają do swoich konstrukcji piórka, kokony owadów, kawałki folii czy sznurka. Rola biologiczna tych dekoracji nie jest dobrze poznana, ale ma przypuszczalnie znaczenie w trakcie kojarzenia się ptaków w pary.

dr hab. Marian Giertych

Pracownik naukowy Instytutu Dendrologii PAN w Kórniku. Jest redaktorem naczelnym czasopisma „Dendrobiology” i autorem kilkudziesięciu publikacji naukowych. Interesuje się ekologią i ekofizjologią interakcji między roślinami drzewiastymi a innymi organizmami, w tym przede wszystkim owadami. Jego badania naukowe koncentrują się wokół owadów minujących i tworzących galasy, a pasją, której od najmłodszych lat poświęca każdą wolną chwilę, jest obserwowanie ptaków.

01.10.2020 Numer 10/2020

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną