Strona główna

Donosy

Numer 2/2018
Ze Skidmore College w USA donosi Krzysztof Szymborski

Walka nauki z kacem
Naukowcy stosunkowo niedawno zajęli się poważnie badaniem krótkotrwałych negatywnych skutków picia alkoholu, zwanych potocznie kociokwikiem. Ich przyczyną jest odwodnienie organizmu połączone z toksycznym działaniem zanieczyszczeń znajdujących się w trunku oraz produktów metabolicznego rozkładu alkoholu. W Wielkiej Brytanii, gdzie straty spowodowane kacem w okresie świąt Bożego Narodzenia szacowane są na 260 mln funtów, od 2012 r. działa zespół badawczy nazwany Alcohol Hangover Research Group, co wyraźnie przyczyniło się do wzrostu liczby stosownych publikacji na ten temat. Radykalnego lekarstwa na kociokwik na razie jednak nie znaleziono. Jeden z naukowców, neuropsychofarmakolog z Imperial College nazwiskiem David Nutt, twierdzi, że naprawdę skutecznym rozwiązaniem problemu będzie wprowadzenie na rynek trunków pozbawionych alkoholu, którymi upijemy się zupełnie bezkarnie. Ma nawet gotową propozycję – opracowana przez niego mikstura nazywa się alcarelle. Nutt czeka już z jej produkcją na inwestorów.

Świąteczny projekt badawczy
Zanim jednak alcarelle trafi pod strzechy, zajmijmy się badaniami skutków pijaństwa. Na przykład grupa dziennikarzy naukowych z londyńskiego „Timesa” przeprowadziła eksperyment mający ustalić, jaką ilość alkoholu można uznać za optymalną, jeśli chcemy potańczyć. Na jednym ze świątecznych pracowniczych balów zwerbowano 55 ochotników, których pojono kontrolowanymi dawkami alkoholu i obserwowano starannie jakość ich tańca. Okazało się, że trzeźwi (zapewne z powodu psychicznych zahamowań) nie są zbyt efektywnymi (i efektownymi) tancerzami. Zebrali średnio 4400 punktów w użytej przez badaczy skali. Każdy kolejny kieliszek poprawiał jednak ich artystyczne zdolności, a po sześciu drinkach uczestnicy tanecznego eksperymentu zdobywali już 6200 punktów. Siódmy kieliszek stanowił granicę sprawności tanecznej ochotników, która szybko spadała, osiągając wnet poziom poniżej trzeźwego.

Świąteczny projekt #2
Sezonowe zainteresowanie naukowców wzbudził także święty Mikołaj, a dokładniej jego doczesne szczątki. Święty Mikołaj, który wsławił się szczodrobliwością wobec biednych, był w IV w. n.e. biskupem Myry, miasta w Azji Mniejszej, należącego dziś do Turcji. Miejsce jego pochówku było przez lata zagadką i dopiero jesienią 2017 r. archeolodzy odkryli jego domniemany grobowiec w podziemiach kościoła w Myrze (obecnie Demre). Naukowcy zamierzają poddać jego szczątki analizie genetycznej po to, by dzieci na całym świecie wiedziały, jak wyglądał i skąd pochodził.

Nowy lepszy kot
Badacze z amerykańskiego Brown University wraz z producentem zabawek Hasbro otrzymali z National Science Foundation (Narodowej Fundacji Nauki) milionowy grant na udoskonalenie sztucznego kota, spełniającego funkcję zwierzęcia towarzyszącego ludziom w starszym wieku. Istniejący robokot potrafi mruczeć, miauczeć, a także lizać sobie łapę i przewracać się na plecy, by można go było podrapać po brzuchu. Nie zanieczyszcza pomieszczeń i nie musi spać. Nowy model będzie również przypominać seniorom, aby zażyli lekarstwa w odpowiednim czasie.

Córka jak matka
Tina Gibson z Tennessee urodziła, w wyniku wszczepienia obcego embrionu, dziecko o rok młodsze od siebie. Embrion został bowiem zamrożony 14 października 1992 r. i udostępniony pani Gibson, kiedy okazało się, że jej mąż jest bezpłodny. W konkurencji odmrożonych i przywróconych do życia ludzkich zarodków ten przypadek stanowi na razie rekord w długości oczekiwania. Emma Wren Gibson czuje się dobrze.

Święty Mikołaj i męski szowinizm
Angielska feministka Cat Reynolds wywołała lawinę krytyki ze strony mężczyzn swym tweetem sugerującym, że renifery zaprzęgnięte do sań Świętego Mikołaja są samicami i nie mogą nosić takich imion jak Rudolf. Jej argument miał charakter naukowy – samce reniferów zrzucają rogi na początku grudnia i w okresie świątecznym jedynie samice są rogate.

01.02.2018 Numer 2/2018

Czytaj także

Reklama
Reklama