Strona główna

Naukowcy odkryli…

Numer 1/2018

• Fluoksetyna jest stosowana jako lek przeciwdepresyjny. Opuszcza ona organizm człowieka z moczem, po czym trafia do rzek i jezior. Jak wynika z badań przeprowadzonych w Australii, nie jest jednak obojętna dla mieszkających tam zwierząt. Gdy przebadano jej wpływ (zastosowano takie stężenia, jakie występują w naturalnych zbiornikach) na przedstawicieli gatunku Gambusia holbrooki, okazało się, że ryby mniej bały się drapieżników. W 2016 r. wystawiono w Australii ponad 1,7 mln recept na fluoksetynę. Związek ten wielokrotnie wykrywano w próbkach pobranych w terenie.

• W jaskiniach wyewoluowały bezokie formy ryb o nazwie lustrzeń meksykański (Astyanax mexicanus). Sądzono, że tak jak w przypadku innych organizmów żyjących w ciemnościach doszło u nich do mutacji genów wpływających na rozwój narządu wzroku. Okazało się jednak, że geny te zostały wyłączone wskutek zmian epigenetycznych (bez naruszenia liter kodu DNA) – czyli po dodaniu grup metylowych do kwasów nukleinowych.

• Makaki czyszczą sobie zęby i nauczyły się wyszukiwać w tym celu narzędzia, np. ptasie pióra, nylonowe nici, druciki, źdźbła trawy, włókna orzecha kokosowego i ludzkie włosy.

• W brazylijskich jaskiniach żyją roztocze z gatunku Callidosoma cassiculophylla, które kradną pożywienie z pajęczyn. Nie są duże – mają 1 mm długości – i nie stanowią atrakcyjnej zdobyczy dla 5-centymetrowego pająka. Lubią tylko świeżo złowioną zdobycz, martwej nie tykają. Gospodarze tolerują swoich gości. Naukowcy zaobserwowali, jak roztocze swobodnie przemykały pod pajęczymi nogami.

• Omijanie śniadań zaburza nasz zegar wewnętrzny, odpowiadający za poposiłkowe stężenie cukru we krwi i wydzielanie insuliny. Prawidłowe odżywianie, czyli spożycie śniadania przed 9:30, może poprawić cały metabolizm, ułatwić utratę wagi i opóźnić powikłania związane z cukrzycą typu 2.

• Przebadano pochodzące z muzeów i prywatnych kolekcji próbki ciał „yeti”, a mianowicie fragmenty kości i skóry, zęby oraz ekskrementy zebrane w Himalajach i na Wyżynie Tybetańskiej. Wyniki (opublikowane w „Proceedings of the Royal Society B”) niestety wielu rozczarują. W jednym przypadku yeti był psem. Pozostałe osiem próbek pochodziło od niedźwiedzi.

01.01.2018 Numer 1/2018

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną