ziemia
Autor: Tomasz Sobczak, Nikodem Sobczak | dodano: 2012-06-11
Perła rodzi się w bółu

(Fot. WWalas/Wikipedia)

Urzekające pięknem perły powstają z dwóch całkiem zwyczajnych składników. Pierwszym jest węglan wapnia, drugim - organiczna substancja konchiolina. Tylko małże wiedzą, jak je połączyć, aby osiągnąć tak zachwycający rezultat. Potrafimy je zmusić do produkcji pereł, lecz nie umiemy ich naśladować. Mimo to naukowcy usilnie próbują, bo ich zdaniem perła to cudo naturalnej nanotechnologii.

Przez wieki na różne sposoby próbowano wyjaśnić mechanizm powstawania pereł. Krążyły na ten temat fantastyczne pomysły. Według Arystotelesa perły miały powstawać w wyniku zapłodnienia perłopława kroplą wody oceanicznej. Podobnie uważał Pliniusz Starszy. Pogląd ten utrzymał się aż do XV wieku, kiedy to pojawiła się hipoteza, że perły są jajami małży. Dwa wieki później rozgłos zyskała z kolei teoria uznająca perłę za produkt utwardzania się soków wydzielanych przez muszlę.

Dopiero w XIX wieku zaczęliśmy się przybliżać do współczesnej wiedzy na temat powstawania pereł. Wśród nau- kowców długo ścierały się dwie teorie. W jednej głoszono, że impuls do rozwoju pereł dają pasożyty lub ich larwy, rozwijające się we wnętrzu małża. Druga, dziś powszechnie akceptowana, uznaje za czynnik sprawczy ciało obce wnikające przez skorupę małża. Wokół takiego intruza odkłada się substancja perłowa, którą wytwarzają komórki nabłonkowe płaszcza - mięsistej tkanki otaczającej ciało zwierzęcia.

Dla małża ciałem obcym może być niemal każdy drobiazg, który dostanie się do jego wnętrza - ziarnko piasku, odprysk muszli, komórka innej rośliny czy zwierzęcia, własna obumarła komórka. W miejscu, gdzie utkwi coś takiego, powstaje dołek, który stopniowo się pogłębia, a następnie zasklepia wokół intruza, tworząc strukturę zwaną woreczkiem perłotwórczym. Ten wnika w nabłonek płaszcza, prowokując reakcję obronną zwierzęcia. Jest nią produkcja sub- stancji perłowej, która ścisłą warstwą otacza ciało obce, aby odizolować je od reszty organizmu.

Ta grubiejąca powoli ochronna otoczka, którą wydziela małż, to właśnie perła. Może ona powstać albo po wew- nętrznej stronie muszli małża, albo też w jego ciele. W pierwszym przypadku tworzy się zrośnięta z muszlą półperła, w drugim - perła wolna, która przyjmuje kształt kulisty lub zbliżony do kulistego. Niewiele jest szczegółowych badań na temat wytwarzania pereł przez małże. Jednak coraz więcej wiadomo. Doskonale znane są dwa główne składniki, z których jest zbudowana perła. Pierwszy to minerał aragonit - jedna z odmian węglanu wapnia (CaCo3). Drugi to konchiolina (C32H48N2O11) - organiczna substancja bogata w azot, nierozpuszczalna w wodzie, alkoholu i eterze. Skleja ona sześciokątne kryształki aragonitu, wypełniając puste przestrzenie pomiędzy nimi. Te same dwa materiały pokrywają również wewnętrzną stronę muszli małża, tworząc macicę perłową.

Małż z Buddą w środku

Pierwsi zaczęli hodować perły Chińczycy. W zapiskach historycznych wspomina się, że już na początku XIII wieku członkowie rodziny Hou-Czeon-Fou wyławiali z rzeki niewielkie małże z gatunku Christaria plicata i do wewnętrznej strony ich skorupy przylepiali drobiny gliny, które w ciągu 2-3 lat pokrywały się cienką warstwą masy perłowej. Były to prawzory pereł połówkowych zwanych też łuskowymi, które sprzedawano pojedynczo lub też sklejone po dwie jako kulki. Po glinie przyszła kolej na inne materiały - kość słoniową, drewno i metale. Często miały one kształt figurek. Każdy motyw, np. roślinny albo zwierzęcy, był przemyślnie stylizowany. Symbolizował określone cnoty, cechy lub właściwości magiczne. Małżom wkładano nawet miniaturowe posążki Buddy.

Do Europy perły hodowlane dotarły pod koniec XVI wieku, lecz nie wzbudziły większego zainteresowania. Zmieniło się to dopiero w Oświeceniu. W 1717 roku francuski badacz Rene Reaumur zwrócił uwagę, że perły są zbudowane z tego samego materiału, co wewnętrzna strona skorupy małża. W 1761 roku sławny szwedzki uczony Karol Linneusz przedstawił własną metodę hodowli pereł. Polegała ona na nawiercaniu otworu w muszli i wprowadzaniu przez tę dziurkę do środka okruchów wapienia. Do tego pomysłu zapalił się niemiecki jubiler o nazwisku Bogge. Odkupił go od Linneusza, jednak zrażony trudnościami odstąpił od eksperymentów. Metoda poszła w zapomnienie, a jedyną półkulistą perłę, która dzięki niej powstała, możemy oglądać w muzeum Towarzystwa Linneuszowskiego w Londynie.

Prawdziwy przemysł uczynili z hodowania pereł pod koniec XIX wieku Japończycy. To oni wpadli na pomysł, jak hodować te najcenniejsze - w kształcie kuli. Pionierem był Kokichi Mikimoto nazwany przez rodaków królem pereł, który na dwóch farmach doświadczalnych eksperymentował głównie z małżem Pinctada martensi. Korzystając z pomocy zoologów z Uniwersytetu Tokijskiego produkował dobrej jakości perły półkuliste.

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie" nr 04/2007 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
03/2020
02/2020
Kalendarium
Luty
22
W 1966 r. z kosmodromu w Bajkonurze wystrzelono biosatelitę z psami Wietierokiem i Ugolokiem
Warto przeczytać
Jak można zmieścić całą wiedzę ludzkości w jednej książce? Z pozoru wydaje się to niemożliwe, jednak wszystko stanie się jasne, jeśli dodamy, że tą książką jest poradnik dla podróżujących w czasie, którzy bezpowrotnie utknęli w odległej przeszłości.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Tomasz Sobczak, Nikodem Sobczak | dodano: 2012-06-11
Perła rodzi się w bółu

(Fot. WWalas/Wikipedia)

Urzekające pięknem perły powstają z dwóch całkiem zwyczajnych składników. Pierwszym jest węglan wapnia, drugim - organiczna substancja konchiolina. Tylko małże wiedzą, jak je połączyć, aby osiągnąć tak zachwycający rezultat. Potrafimy je zmusić do produkcji pereł, lecz nie umiemy ich naśladować. Mimo to naukowcy usilnie próbują, bo ich zdaniem perła to cudo naturalnej nanotechnologii.

Przez wieki na różne sposoby próbowano wyjaśnić mechanizm powstawania pereł. Krążyły na ten temat fantastyczne pomysły. Według Arystotelesa perły miały powstawać w wyniku zapłodnienia perłopława kroplą wody oceanicznej. Podobnie uważał Pliniusz Starszy. Pogląd ten utrzymał się aż do XV wieku, kiedy to pojawiła się hipoteza, że perły są jajami małży. Dwa wieki później rozgłos zyskała z kolei teoria uznająca perłę za produkt utwardzania się soków wydzielanych przez muszlę.

Dopiero w XIX wieku zaczęliśmy się przybliżać do współczesnej wiedzy na temat powstawania pereł. Wśród nau- kowców długo ścierały się dwie teorie. W jednej głoszono, że impuls do rozwoju pereł dają pasożyty lub ich larwy, rozwijające się we wnętrzu małża. Druga, dziś powszechnie akceptowana, uznaje za czynnik sprawczy ciało obce wnikające przez skorupę małża. Wokół takiego intruza odkłada się substancja perłowa, którą wytwarzają komórki nabłonkowe płaszcza - mięsistej tkanki otaczającej ciało zwierzęcia.

Dla małża ciałem obcym może być niemal każdy drobiazg, który dostanie się do jego wnętrza - ziarnko piasku, odprysk muszli, komórka innej rośliny czy zwierzęcia, własna obumarła komórka. W miejscu, gdzie utkwi coś takiego, powstaje dołek, który stopniowo się pogłębia, a następnie zasklepia wokół intruza, tworząc strukturę zwaną woreczkiem perłotwórczym. Ten wnika w nabłonek płaszcza, prowokując reakcję obronną zwierzęcia. Jest nią produkcja sub- stancji perłowej, która ścisłą warstwą otacza ciało obce, aby odizolować je od reszty organizmu.

Ta grubiejąca powoli ochronna otoczka, którą wydziela małż, to właśnie perła. Może ona powstać albo po wew- nętrznej stronie muszli małża, albo też w jego ciele. W pierwszym przypadku tworzy się zrośnięta z muszlą półperła, w drugim - perła wolna, która przyjmuje kształt kulisty lub zbliżony do kulistego. Niewiele jest szczegółowych badań na temat wytwarzania pereł przez małże. Jednak coraz więcej wiadomo. Doskonale znane są dwa główne składniki, z których jest zbudowana perła. Pierwszy to minerał aragonit - jedna z odmian węglanu wapnia (CaCo3). Drugi to konchiolina (C32H48N2O11) - organiczna substancja bogata w azot, nierozpuszczalna w wodzie, alkoholu i eterze. Skleja ona sześciokątne kryształki aragonitu, wypełniając puste przestrzenie pomiędzy nimi. Te same dwa materiały pokrywają również wewnętrzną stronę muszli małża, tworząc macicę perłową.

Małż z Buddą w środku

Pierwsi zaczęli hodować perły Chińczycy. W zapiskach historycznych wspomina się, że już na początku XIII wieku członkowie rodziny Hou-Czeon-Fou wyławiali z rzeki niewielkie małże z gatunku Christaria plicata i do wewnętrznej strony ich skorupy przylepiali drobiny gliny, które w ciągu 2-3 lat pokrywały się cienką warstwą masy perłowej. Były to prawzory pereł połówkowych zwanych też łuskowymi, które sprzedawano pojedynczo lub też sklejone po dwie jako kulki. Po glinie przyszła kolej na inne materiały - kość słoniową, drewno i metale. Często miały one kształt figurek. Każdy motyw, np. roślinny albo zwierzęcy, był przemyślnie stylizowany. Symbolizował określone cnoty, cechy lub właściwości magiczne. Małżom wkładano nawet miniaturowe posążki Buddy.

Do Europy perły hodowlane dotarły pod koniec XVI wieku, lecz nie wzbudziły większego zainteresowania. Zmieniło się to dopiero w Oświeceniu. W 1717 roku francuski badacz Rene Reaumur zwrócił uwagę, że perły są zbudowane z tego samego materiału, co wewnętrzna strona skorupy małża. W 1761 roku sławny szwedzki uczony Karol Linneusz przedstawił własną metodę hodowli pereł. Polegała ona na nawiercaniu otworu w muszli i wprowadzaniu przez tę dziurkę do środka okruchów wapienia. Do tego pomysłu zapalił się niemiecki jubiler o nazwisku Bogge. Odkupił go od Linneusza, jednak zrażony trudnościami odstąpił od eksperymentów. Metoda poszła w zapomnienie, a jedyną półkulistą perłę, która dzięki niej powstała, możemy oglądać w muzeum Towarzystwa Linneuszowskiego w Londynie.

Prawdziwy przemysł uczynili z hodowania pereł pod koniec XIX wieku Japończycy. To oni wpadli na pomysł, jak hodować te najcenniejsze - w kształcie kuli. Pionierem był Kokichi Mikimoto nazwany przez rodaków królem pereł, który na dwóch farmach doświadczalnych eksperymentował głównie z małżem Pinctada martensi. Korzystając z pomocy zoologów z Uniwersytetu Tokijskiego produkował dobrej jakości perły półkuliste.