człowiek
Autor: Elżbieta Jastrzębowska | dodano: 2012-06-12
Skrytka pod schodami

(Na zdjęciu: odkryty na Palatynie mniejszy sceptr z żelaza i mosiądzu, zwieńczony szklanym globem ze śladami pozłoty)

Znalezienie cesarskiego sceptru poza grobem jego właściciela graniczy z cudem. Groby zaś zazwyczaj są obrabowane z kosztowności. Dlatego rzymskie symbole władzy były znane jedynie z ikonografii. Aż do czasu, gdy insygnia władzy, należące najprawdopodobniej do cesarza Maksencjusza, znaleziono w skrytce na Palatynie.

Latem 2005 roku prof. Clementina Panella z Rzymskiego Uniwersytetu La Sapienza już kolejny sezon prowadziła wykopaliska w samym sercu Rzymu - na Palatynie. Jest to jedno z siedmiu wzgórz rzymskich, na którym według tradycji znajdowała się najstarsza osada. Badaczka zajęła się eksploracją niewielkiego obszaru u stóp północno-wschodniego zbocza Palatynu. Szybko okazało się, że żaden archeolog nigdy jeszcze nie wbił tu łopaty.

Wykopaliska objęły ciąg niewielkich pomieszczeń ceglanych, dziś jeszcze sterczących nad powierzchnią ziemi za łukiem Konstantyna (przy południowej stronie ulicy prowadzącej od niego do łuku Tytusa). Jak to zwykle bywa w Rzymie, także tutaj natrafiono na zabudowę, zachodzącą na siebie nieprzerwanie od VIII wieku p.n.e. po dzień dzisiejszy. W tej skomplikowanej sekwencji różnych budowli największy przełom musiał nastąpić po słynnym pożarze Rzymu w 64 roku, kiedy Neron rozpoczął wznoszenie tutaj wielkiego tarasu - części swojego sławnego Złotego Domu (Domus Aurea). Mimo że później najbliższe otoczenie tej budowli przeszło jeszcze wiele zmian (związanych z budową za Hadriana największej świątyni Rzymu ku czci Wenus i Romy oraz z budową świątyni Heliogabala), taras Nerona pozostał, a jego dolne pomieszczenia wypełniły się kolejnymi warstwami podłóg i zasypami datowanymi od drugiej połowy II po V wiek.

Skarb w skórzanym zawiniątku

W jednym z pomieszczeń, pod schodami, w podłodze datowanej monetą Kommodusa (180-192) na początek III wieku ktoś na początku IV wieku zrobił wkop, by schować przedmioty o niezwykłej wprost wartości. Oczom archeologów ukazały się bowiem starannie zawinięte w skórzany pakunek (być może worek) insygnia cesarskie. Waga tego odkrycia jest ogromna przede wszystkim dlatego, że dotychczas przedmioty takie znane były tylko z przedstawień ikonograficznych.

Tymczasem archeolodzy znaleźli trzy sceptry oraz związane z nimi trzy globy, czyli szklane kule (rzymscy cesarze nie mieli bereł i jabłek, tylko sceptry i globy). Najlepiej zachowany sceptr jest mały z zielonym szklanym i złoconym globem pośrodku rozłożonych płatków, jakby w centrum żelaznego kwiatu, wieńczącego poziomy mosiężny dysk, nad pionowym niewysokim uchwytem dla cesarskiej dłoni. Po drugim sceptrze pozostały tylko dwie szklane kule, które były umieszczone niegdyś na obu końcach prostej "laski", co znane jest z przedstawień ikonograficznych. Trzeci sceptr z kulą z błękitnego chalcedonu był zapewne lekko rozszerzony ku górze i tu zakończony globem z chalcedonu, ten zaś mógł być zwieńczony figurką orła lub Wiktorii.

Oprócz sceptrów w zawiniątku znajdowały się też trzy żelazno-mosiężne szpice włóczni paradnych (hastae) oraz cztery szpice "włóczni" sztandarowych (vexilia). Ponieważ nie pozostały żadne ślady drzewców w tulejkach szpiców, z pewnością nie zawieruszyły się one w trakcie jakiejś akcji zbrojnej. Również delikatne wykonanie tego oręża, pozostałości mineralizowanego drewna i jedwabiu oraz resztki delikatnej skóry, w którą zawinięto przedmioty, dowodzą, że obiekty te w ogóle nie były przeznaczone do użytku na polu walki oraz co najważniejsze, że je specjalnie ukryto.

Znalezione przez Panellę symbole władzy służyły cesarskiej reprezentacji nie na polu bitwy, tylko w auli pałacu, w kurii, na trybunach podczas spotkań imperatora z wojskiem, senatem czy ludem Rzymu. Po śmierci właściciela powinny zatem razem z nim trafić "do grobu", a nie do skrytki pod schodami. Kto i dlaczego ukrył sceptry i szpice włóczni?

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie" nr 05/2007 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
07/2020
06/2020
Kalendarium
Lipiec
13
W 1772 r. James Cook wypłynął z Plymouth w drugą podróż dookoła świata.
Warto przeczytać
Natura szaleje. Gdy dojdziemy do podstawowych praw fizyki, do samego fundamentu, znajdziemy się w domenie szaleństwa i chaosu, gdzie wiedza staje się wyobraźnią i odwrotnie. To miejsce, w którym na każdym kroku czają się wszechświaty równoległe i zadziwiające paradoksy, a przedmioty nie muszą zważać na przestrzeń ani czas.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Elżbieta Jastrzębowska | dodano: 2012-06-12
Skrytka pod schodami

(Na zdjęciu: odkryty na Palatynie mniejszy sceptr z żelaza i mosiądzu, zwieńczony szklanym globem ze śladami pozłoty)

Znalezienie cesarskiego sceptru poza grobem jego właściciela graniczy z cudem. Groby zaś zazwyczaj są obrabowane z kosztowności. Dlatego rzymskie symbole władzy były znane jedynie z ikonografii. Aż do czasu, gdy insygnia władzy, należące najprawdopodobniej do cesarza Maksencjusza, znaleziono w skrytce na Palatynie.

Latem 2005 roku prof. Clementina Panella z Rzymskiego Uniwersytetu La Sapienza już kolejny sezon prowadziła wykopaliska w samym sercu Rzymu - na Palatynie. Jest to jedno z siedmiu wzgórz rzymskich, na którym według tradycji znajdowała się najstarsza osada. Badaczka zajęła się eksploracją niewielkiego obszaru u stóp północno-wschodniego zbocza Palatynu. Szybko okazało się, że żaden archeolog nigdy jeszcze nie wbił tu łopaty.

Wykopaliska objęły ciąg niewielkich pomieszczeń ceglanych, dziś jeszcze sterczących nad powierzchnią ziemi za łukiem Konstantyna (przy południowej stronie ulicy prowadzącej od niego do łuku Tytusa). Jak to zwykle bywa w Rzymie, także tutaj natrafiono na zabudowę, zachodzącą na siebie nieprzerwanie od VIII wieku p.n.e. po dzień dzisiejszy. W tej skomplikowanej sekwencji różnych budowli największy przełom musiał nastąpić po słynnym pożarze Rzymu w 64 roku, kiedy Neron rozpoczął wznoszenie tutaj wielkiego tarasu - części swojego sławnego Złotego Domu (Domus Aurea). Mimo że później najbliższe otoczenie tej budowli przeszło jeszcze wiele zmian (związanych z budową za Hadriana największej świątyni Rzymu ku czci Wenus i Romy oraz z budową świątyni Heliogabala), taras Nerona pozostał, a jego dolne pomieszczenia wypełniły się kolejnymi warstwami podłóg i zasypami datowanymi od drugiej połowy II po V wiek.

Skarb w skórzanym zawiniątku

W jednym z pomieszczeń, pod schodami, w podłodze datowanej monetą Kommodusa (180-192) na początek III wieku ktoś na początku IV wieku zrobił wkop, by schować przedmioty o niezwykłej wprost wartości. Oczom archeologów ukazały się bowiem starannie zawinięte w skórzany pakunek (być może worek) insygnia cesarskie. Waga tego odkrycia jest ogromna przede wszystkim dlatego, że dotychczas przedmioty takie znane były tylko z przedstawień ikonograficznych.

Tymczasem archeolodzy znaleźli trzy sceptry oraz związane z nimi trzy globy, czyli szklane kule (rzymscy cesarze nie mieli bereł i jabłek, tylko sceptry i globy). Najlepiej zachowany sceptr jest mały z zielonym szklanym i złoconym globem pośrodku rozłożonych płatków, jakby w centrum żelaznego kwiatu, wieńczącego poziomy mosiężny dysk, nad pionowym niewysokim uchwytem dla cesarskiej dłoni. Po drugim sceptrze pozostały tylko dwie szklane kule, które były umieszczone niegdyś na obu końcach prostej "laski", co znane jest z przedstawień ikonograficznych. Trzeci sceptr z kulą z błękitnego chalcedonu był zapewne lekko rozszerzony ku górze i tu zakończony globem z chalcedonu, ten zaś mógł być zwieńczony figurką orła lub Wiktorii.

Oprócz sceptrów w zawiniątku znajdowały się też trzy żelazno-mosiężne szpice włóczni paradnych (hastae) oraz cztery szpice "włóczni" sztandarowych (vexilia). Ponieważ nie pozostały żadne ślady drzewców w tulejkach szpiców, z pewnością nie zawieruszyły się one w trakcie jakiejś akcji zbrojnej. Również delikatne wykonanie tego oręża, pozostałości mineralizowanego drewna i jedwabiu oraz resztki delikatnej skóry, w którą zawinięto przedmioty, dowodzą, że obiekty te w ogóle nie były przeznaczone do użytku na polu walki oraz co najważniejsze, że je specjalnie ukryto.

Znalezione przez Panellę symbole władzy służyły cesarskiej reprezentacji nie na polu bitwy, tylko w auli pałacu, w kurii, na trybunach podczas spotkań imperatora z wojskiem, senatem czy ludem Rzymu. Po śmierci właściciela powinny zatem razem z nim trafić "do grobu", a nie do skrytki pod schodami. Kto i dlaczego ukrył sceptry i szpice włóczni?