wszechświat
Autor: Weronika Śliwa | dodano: 2012-06-12
Polowanie na planety

Nadzieje na drugą Ziemię rosną: na powierzchni nowo odkrytej skalistej planety, zaledwie pięciokrotnie cięższej od Ziemi, może istnieć ciekła woda. Jak odkryto ten i inne odległe globy?

W tym roku planety obrodziły - od Nowego Roku odkryto ich już 24. Lecz choć wśród nich znajduje się najlżejszy z globów obiegających gwiazdę podobną do Słońca, większość znanych nam planet pozasłonecznych nie przypomina Ziemi. Dziś znajdujemy raczej gazowe olbrzymy podobne do Jowisza lub co najwyżej lżejszego odeń Neptuna. Dlaczego tak trudno odnaleźć drugą Ziemię? Większość trudności wiąże się z obecnymi metodami poszukiwania tych odległych obiektów. Do niedawna większość ze stosowanych technik uniemożliwiała odkrywanie lekkich i słabo świecących globów wokół zwykłych, podobnych do Słońca gwiazd. Niedawno astronomom udało się jednak odkryć planetę zaledwie pięciokrotnie cięższą od Ziemi, w dodatku - być może bardzo do niej podobną. Takiego nieoczeki- wanego odkrycia dokonano dzięki obserwacji ruchu pewnej niepozornej gwiazdy...

Obserwacje docierającego od gwiazdy promieniowania umożliwiają niekiedy wykrycie jej "zataczania się", wywołanego obecnością planety. Podobny taniec mogą obserwować i hipotetyczni kosmici, obserwujący nasze Słońce: największa planeta Układu Słonecznego, Jowisz, zmusza je do ruchu o amplitudzie 13 m/s i okresie 12 lat. Dzięki Ziemi nasza gwiazda chybocze się w ciągu roku z amplitudą 10 cm/s. Dziś umiemy już obserwować takie zmiany prędkości radialnej gwiazdy z dokładnością do 1 m/s. Pozwalająca badać większość podobnych do Słońca gwiazd metoda prędkości radialnych ma jednak wady: umożliwia określenie tylko minimalnej masy odnalezionej planety, która w rzeczywistości, jeśli jej orbita jest niekorzystnie ustawiona do linii naszego widzenia, może być nieco cięższa. Na ogół jednak wynikająca z pomiarów masa jest tylko nieznacznie mniejsza od prawdziwej.

Metoda prędkości radialnych umożliwiła ostatnio odkrycie najlżejszej z planet, okrążającej zwykłą, podobną do Słońca gwiazdę. Odkrycia kuzynki Ziemi dokonano za pomocą jednego ze znajdujących się w Chile teleskopów Europejskiego Obserwatorium Południowego. Zespół badaczy ze Szwajcarii, Francji i Portugalii obserwował tam niepozorną gwiazdę Gliese 581. Macierzysta gwiazda nowo odkrytej planety to czerwony karzeł, trzykrotnie lżejsza od Słońca, słabo świecąca gwiazda. Odległą od nas o 20,5 roku świetlnego Gliese 581 odnajdziemy na niebie w konstelacji Wagi. Niestety - świeci ona tak słabo, że mogą ją podziwiać tylko posiadacze większych teleskopów.

Choć tak niepozorny, czerwony karzeł został wybrany do obserwacji nie bez kozery - dwa lata temu okazało się, że okrąża go planeta o masie zbliżonej do Neptuna. Niedawno dokładniejsze badania ujawniły obecność kolejnego globu - planety o masie około pięciokrotnie większej od ziemskiej. Ta najlżejsza ze znanych dotąd planet okrążających podobne do Słońca gwiazdy ma średnicę około półtorakrotnie większą od Ziemi. Okrążenie macierzystej gwiazdy, odpowiednik ziemskiego roku, zajmuje jej zaledwie 13 dni. Nic więc dziwnego, że odległość nowo odkrytego globu o nazwie Gl 581c od gwiazdy jest aż 14-krotnie mniejsza od dystansu dzielącego Ziemię od Słońca. Na szczęście temperatura panująca na powierzchni gwiazdy nie jest zabójczo wysoka. Ustalono ją, wziąwszy pod uwagę niewielką jasność Gliese 581 i jej stosunkowo niską temperaturę. Mieści się ona zapewne w zakresie 0-40 °C - idealnym do utrzymania ciekłej wody, a może i życia. Masa i rozmiary planety świadczą, że jest ona zapewne skalista lub pokryta wodnym oceanem. Czy w tak dogodnych warunkach na Gliese mogło powstać życie podobne do ziemskiego?

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie" nr 06/2007 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
01/2020
12/2019
Kalendarium
Styczeń
20
118 lat temu po raz pierwszy użyto promieniowania rentgenowskiego (promieni X) w celach klinicznych. W Dartmouth w stanie New Hampshire zastosowano je do zbadania i złożenia złamanej ręki.
Warto przeczytać
Michael Hebb to współtwórca popularnego na Zachodzie ruchu, w ramach którego ludzie, znajomi lub nieznajomi, spotykają się przy stole, by porozmawiać o śmierci. Tak jak o życiu, normalnie. Gdybyś mógł przedłużyć swoje życie, to o jak długo? Jak wygląda dobra śmierć? Jak chciałbyś być wspominany?

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Weronika Śliwa | dodano: 2012-06-12
Polowanie na planety

Nadzieje na drugą Ziemię rosną: na powierzchni nowo odkrytej skalistej planety, zaledwie pięciokrotnie cięższej od Ziemi, może istnieć ciekła woda. Jak odkryto ten i inne odległe globy?

W tym roku planety obrodziły - od Nowego Roku odkryto ich już 24. Lecz choć wśród nich znajduje się najlżejszy z globów obiegających gwiazdę podobną do Słońca, większość znanych nam planet pozasłonecznych nie przypomina Ziemi. Dziś znajdujemy raczej gazowe olbrzymy podobne do Jowisza lub co najwyżej lżejszego odeń Neptuna. Dlaczego tak trudno odnaleźć drugą Ziemię? Większość trudności wiąże się z obecnymi metodami poszukiwania tych odległych obiektów. Do niedawna większość ze stosowanych technik uniemożliwiała odkrywanie lekkich i słabo świecących globów wokół zwykłych, podobnych do Słońca gwiazd. Niedawno astronomom udało się jednak odkryć planetę zaledwie pięciokrotnie cięższą od Ziemi, w dodatku - być może bardzo do niej podobną. Takiego nieoczeki- wanego odkrycia dokonano dzięki obserwacji ruchu pewnej niepozornej gwiazdy...

Obserwacje docierającego od gwiazdy promieniowania umożliwiają niekiedy wykrycie jej "zataczania się", wywołanego obecnością planety. Podobny taniec mogą obserwować i hipotetyczni kosmici, obserwujący nasze Słońce: największa planeta Układu Słonecznego, Jowisz, zmusza je do ruchu o amplitudzie 13 m/s i okresie 12 lat. Dzięki Ziemi nasza gwiazda chybocze się w ciągu roku z amplitudą 10 cm/s. Dziś umiemy już obserwować takie zmiany prędkości radialnej gwiazdy z dokładnością do 1 m/s. Pozwalająca badać większość podobnych do Słońca gwiazd metoda prędkości radialnych ma jednak wady: umożliwia określenie tylko minimalnej masy odnalezionej planety, która w rzeczywistości, jeśli jej orbita jest niekorzystnie ustawiona do linii naszego widzenia, może być nieco cięższa. Na ogół jednak wynikająca z pomiarów masa jest tylko nieznacznie mniejsza od prawdziwej.

Metoda prędkości radialnych umożliwiła ostatnio odkrycie najlżejszej z planet, okrążającej zwykłą, podobną do Słońca gwiazdę. Odkrycia kuzynki Ziemi dokonano za pomocą jednego ze znajdujących się w Chile teleskopów Europejskiego Obserwatorium Południowego. Zespół badaczy ze Szwajcarii, Francji i Portugalii obserwował tam niepozorną gwiazdę Gliese 581. Macierzysta gwiazda nowo odkrytej planety to czerwony karzeł, trzykrotnie lżejsza od Słońca, słabo świecąca gwiazda. Odległą od nas o 20,5 roku świetlnego Gliese 581 odnajdziemy na niebie w konstelacji Wagi. Niestety - świeci ona tak słabo, że mogą ją podziwiać tylko posiadacze większych teleskopów.

Choć tak niepozorny, czerwony karzeł został wybrany do obserwacji nie bez kozery - dwa lata temu okazało się, że okrąża go planeta o masie zbliżonej do Neptuna. Niedawno dokładniejsze badania ujawniły obecność kolejnego globu - planety o masie około pięciokrotnie większej od ziemskiej. Ta najlżejsza ze znanych dotąd planet okrążających podobne do Słońca gwiazdy ma średnicę około półtorakrotnie większą od Ziemi. Okrążenie macierzystej gwiazdy, odpowiednik ziemskiego roku, zajmuje jej zaledwie 13 dni. Nic więc dziwnego, że odległość nowo odkrytego globu o nazwie Gl 581c od gwiazdy jest aż 14-krotnie mniejsza od dystansu dzielącego Ziemię od Słońca. Na szczęście temperatura panująca na powierzchni gwiazdy nie jest zabójczo wysoka. Ustalono ją, wziąwszy pod uwagę niewielką jasność Gliese 581 i jej stosunkowo niską temperaturę. Mieści się ona zapewne w zakresie 0-40 °C - idealnym do utrzymania ciekłej wody, a może i życia. Masa i rozmiary planety świadczą, że jest ona zapewne skalista lub pokryta wodnym oceanem. Czy w tak dogodnych warunkach na Gliese mogło powstać życie podobne do ziemskiego?