ziemia
Autor: Renata Szymańska, Jerzy Kruk | dodano: 2012-06-12
Przeciwutleniacze kontra wolne rodniki

Walczą ze sobą od trzech miliardów lat. Czy ta walka ma sens? I kto ma większe szanse na zwycięstwo?

Są wszędzie: w zanieczyszczonym powietrzu, niezdrowym jedzeniu, ale przede wszystkim w nas samych. Przyczyniają się do rozwoju choroby Alzheimera, Parkinsona, nowotworów i zaćmy, przyspieszają starzenie. Wolne rodniki, bo o nich tu mowa, gdy znajdują się w nadmiarze, uszkadzają lub niszczą nasze komórki. Nic dziwnego, że w trosce o własne zdrowie chcielibyśmy pozbyć się ich z organizmu. Okazuje się jednak, że wbrew popularnym jeszcze w ubiegłym dziesięcioleciu poglądom walka z nimi nie jest prosta. A do tego nie zawsze uzasadniona.

Komórkowy Wielki Wybuch

W zamyśle tzw. reaktywne formy tlenu (RFT), w tym wolne rodniki, miały nam pomagać, a nie szkodzić. Organizm wykorzystuje je na co dzień do niszczenia bakterii i innych zewnętrznych agresorów. Proces ten, ze względu na gwałtowny charakter, nazwano nawet "wybuchem tlenowym". Dlaczego?
Otóż komórki odpornościowe (granulocyty, monocyty i makrofagi), gdy są pobudzone, pochłaniają znaczne ilości tlenu, z którego wytwarzają niszczycielski anionorodnik ponadtlenkowy (O2•-), a w dalszej kolejności nadtlenek wodoru (H2O2). Wyliczono, że pobudzony granulocyt obojętnochłonny (neutrofil) potrafi w ciągu sekundy wyprodukować 3,2 mln anionorodników ponadtlenkowych i około 3,6 mln cząsteczek nadtlenku wodoru (H2O2).

Na wytwarzaniu reaktywnych form tlenu opiera się działanie wielu leków, m.in. przeciwmalarycznych. Chodzi jednak o to, by tych reaktywnych cząsteczek nie powstawało w nas zbyt wiele. Nadmiar wolnych rodników poważnie osłabia bowiem skuteczność układu odpornościowego i przyczynia się do takich chorób jak zapalenie stawów, miażdżyca, astma czy różnego typu nowotwory. Także uszkodzenia tkanek wywołane chorobą alkoholową w znacznym stopniu zależą od zwiększonej liczby wolnych rodników. Niezbitym dowodem na udział tych reaktywnych cząsteczek w starzeniu się stały się genetycznie zmodyfikowane muszki owocowe odporne na ich działanie. Taki "genetyczny trik" opisany w 1994 roku w magazynie "Science", wydłużył owadom życie o 30%.

Wolny rodnik się nie schowa

Nic dziwnego, że organizm ma do dyspozycji wiele zabezpieczeń przed reaktywnymi cząsteczkami. Produkuje je zarówno we własnych komórkach, jak i pobiera z pożywieniem. Do pierwszej grupy należą m.in. białka enzymatyczne czy niektóre metabolity reakcji biochemicznych, do drugiej głównie witaminy i mikroelementy. W każdej z tych grup spotyka się i przeciwutleniacze hydrofilowe ("lubiące wodę" i w niej rozpuszczalne, działające głównie w cytoplazmie), i hydrofobowe (rozpuszczalne w lipidowych błonach komórkowych, a nierozpuszczalne w wodzie). Do hydrofilowych zaliczamy witaminę C (kwas askorbowy), glutation, antocyjany (barwniki roślinne odpowiedzialne m.in. za antyoksydacyjne właściwości czerwonego wina), flawonoidy (występujące np. w herbacie czy grejpfrucie). Członkowie drugiej grupy to między innymi: witamina E, ß-karoten (prowitamina A) oraz nasz wewnętrzny "strażnik" - koenzym Q (składnik mitochondrialnego łańcucha transportu elektronów).

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie" nr 07/2007 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
09/2019
08/2019
Kalendarium
Wrzesień
15
W 1682 r. pojawiła się Kometa Halleya. Edmund Halley odkrył jej periodyczność i przewidział powrót w 1758 roku.
Warto przeczytać
Podobnie jak setki tysięcy turystów przyjeżdżasz w 1938 roku do Niemiec. Na parkingu we Frankfurcie podchodzi do ciebie Żydówka i prosi, byś zabrał stąd jej nastoletnią córkę, bo tu nie przeżyje. Co robisz?

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Renata Szymańska, Jerzy Kruk | dodano: 2012-06-12
Przeciwutleniacze kontra wolne rodniki

Walczą ze sobą od trzech miliardów lat. Czy ta walka ma sens? I kto ma większe szanse na zwycięstwo?

Są wszędzie: w zanieczyszczonym powietrzu, niezdrowym jedzeniu, ale przede wszystkim w nas samych. Przyczyniają się do rozwoju choroby Alzheimera, Parkinsona, nowotworów i zaćmy, przyspieszają starzenie. Wolne rodniki, bo o nich tu mowa, gdy znajdują się w nadmiarze, uszkadzają lub niszczą nasze komórki. Nic dziwnego, że w trosce o własne zdrowie chcielibyśmy pozbyć się ich z organizmu. Okazuje się jednak, że wbrew popularnym jeszcze w ubiegłym dziesięcioleciu poglądom walka z nimi nie jest prosta. A do tego nie zawsze uzasadniona.

Komórkowy Wielki Wybuch

W zamyśle tzw. reaktywne formy tlenu (RFT), w tym wolne rodniki, miały nam pomagać, a nie szkodzić. Organizm wykorzystuje je na co dzień do niszczenia bakterii i innych zewnętrznych agresorów. Proces ten, ze względu na gwałtowny charakter, nazwano nawet "wybuchem tlenowym". Dlaczego?
Otóż komórki odpornościowe (granulocyty, monocyty i makrofagi), gdy są pobudzone, pochłaniają znaczne ilości tlenu, z którego wytwarzają niszczycielski anionorodnik ponadtlenkowy (O2•-), a w dalszej kolejności nadtlenek wodoru (H2O2). Wyliczono, że pobudzony granulocyt obojętnochłonny (neutrofil) potrafi w ciągu sekundy wyprodukować 3,2 mln anionorodników ponadtlenkowych i około 3,6 mln cząsteczek nadtlenku wodoru (H2O2).

Na wytwarzaniu reaktywnych form tlenu opiera się działanie wielu leków, m.in. przeciwmalarycznych. Chodzi jednak o to, by tych reaktywnych cząsteczek nie powstawało w nas zbyt wiele. Nadmiar wolnych rodników poważnie osłabia bowiem skuteczność układu odpornościowego i przyczynia się do takich chorób jak zapalenie stawów, miażdżyca, astma czy różnego typu nowotwory. Także uszkodzenia tkanek wywołane chorobą alkoholową w znacznym stopniu zależą od zwiększonej liczby wolnych rodników. Niezbitym dowodem na udział tych reaktywnych cząsteczek w starzeniu się stały się genetycznie zmodyfikowane muszki owocowe odporne na ich działanie. Taki "genetyczny trik" opisany w 1994 roku w magazynie "Science", wydłużył owadom życie o 30%.

Wolny rodnik się nie schowa

Nic dziwnego, że organizm ma do dyspozycji wiele zabezpieczeń przed reaktywnymi cząsteczkami. Produkuje je zarówno we własnych komórkach, jak i pobiera z pożywieniem. Do pierwszej grupy należą m.in. białka enzymatyczne czy niektóre metabolity reakcji biochemicznych, do drugiej głównie witaminy i mikroelementy. W każdej z tych grup spotyka się i przeciwutleniacze hydrofilowe ("lubiące wodę" i w niej rozpuszczalne, działające głównie w cytoplazmie), i hydrofobowe (rozpuszczalne w lipidowych błonach komórkowych, a nierozpuszczalne w wodzie). Do hydrofilowych zaliczamy witaminę C (kwas askorbowy), glutation, antocyjany (barwniki roślinne odpowiedzialne m.in. za antyoksydacyjne właściwości czerwonego wina), flawonoidy (występujące np. w herbacie czy grejpfrucie). Członkowie drugiej grupy to między innymi: witamina E, ß-karoten (prowitamina A) oraz nasz wewnętrzny "strażnik" - koenzym Q (składnik mitochondrialnego łańcucha transportu elektronów).