człowiek
Autor: Jerzy Rohoziński | dodano: 2012-06-12
Wyczesana historia

Włosy. Długie, krótkie, gładkie, kręcone, jasne, ciemne, gęste, puszyste, suche, nieraz zaniedbane i brudne, czasem piękne, ale sztuczne...


Mandżurowie nakazują Chińczykom nosić warkocz - symbol poniżenia i odmienności etnicznej, ortodoksyjni Żydzi nie strzygą włosów dokoła głowy, a sikhowie w ogóle ich nie obcinają, chowając pod misternie zawiniętymi turbanami. "Ogolę się na łyso", "zapuszczę pióra" - to najprostszy sposób, by coś zamanifestować. Hippis z music-hallu "Hair" przeżywa tragedię, gdy nożyczki policjanta "robią z niego człowieka". Zupełnie, jakby tracił część siebie.

Głowy golili na Wschodzie tylko żałobnicy, kapłani i pielgrzymi. Była to więc czynność o charakterze sakralnym. W niektórych plemionach arabskich podczas pogańskich świąt posypywano mąką głowy, po czym po ich ostrzyżeniu pieczono bóstwom chleb z kosmykami włosów. Cenny to dar. Tylko te wszy... Do dziś pobożni muzułmanie przed rozpoczęciem pielgrzymki do Mekki starannie golą głowy. W starożytnej Syrii dzieci zapuszczały "święte warkocze", a po przybyciu do świątyni obcinały je i przybijały do specjalnych naczyń ze srebra lub złota.

Włosy były też synonimem piękna. Syn biblijnego Dawida, Absalom, "włosy zwykł był strzyc co rok. (...) A w całym Izraelu nie było mężczyzny równie sławnego z piękności". Ileż wysiłku musieli wkładać Asyryjczycy i Persowie w pielęgnowanie i utrzymanie długich, trefionych pasm! Nierzadko były to po prostu peruki. Kilka wieków później żydowski historyk Józef Flawiusz z oburzeniem opisuje, jak podczas antyrzymskiego powstania w Judei (I wiek n.e.) zeloci "zabawiali się w Asyryjczyków i naśladowali zwyczaje kobiece, trefiąc sobie włosy, przywdziewając szaty niewieście, nakrapiając się wonnościami i podmalowując oczy dla upiększenia się".

Byle niezmierzwiona czupryna

Kanony męskiej urody dyktuje z początku starożytny Wschód. Hellenowie nie chcą pozostawać w tyle. W okresie archaicznym (X-VI wiek p.n.e.) długie włosy opadają im falami na plecy, młodzi czasem ściągają je w grube pasmo metalową spiralą albo nakładają przepaskę, spod której wysuwają się na czoło starannie ułożone, zwinięte pukle albo loki. Po wojnach perskich (około 480 roku p.n.e.) Grecy zrywają ze wschodnią modą. Mężczyźni układają krótkie włosy w płaskie kosmyki, a potem w swobodne pukle. Ale nie wszyscy. Długie fale piętrzą się nad pomarszczonym czołem starca - mędrca lub wróżbity, opadając lokami na przygarbione ramiona. W okresie hellenistycznym (III-I wiek p.n.e.) podbity Bliski Wschód znów zaczyna uwodzić grecką wyobraźnię. Wśród mężczyzn do łask powracają "kobiece" fryzury.

A kobiety? W tym patriarchalnym świecie na ulicy "pokazują" się przede wszystkim mężczyźni. Kobieta ma być skromna - upina włosy w kok i przykrywa chustą. Młode dziewczęta zbierają włosy na czubku głowy w pęk, przewiązany wstążką albo zaczesują je do góry, rozdzielają kilkoma przedziałkami i zbierają z tyłu w kok. Elegantki używają przepasek, a także czarnych i złotych peruk. W przygotowywaniu wyszukanych fryzur pomagają im niewolnice.

Grecy zachowują pewien sentyment dla długich włosów. "Sen o włosach długich i stanowiących powód do dumy pomyślny jest przede wszystkim dla kobiet, bowiem tak bardzo zależy im na urodzie, że dopinają sobie nawet cudze włosy" - tłumaczy słynny sennik Artemidora z II wieku n.e. Łysina i "zapuszczone kłaki" nie budzą entuzjazmu. "Łysina ostrzega przed niedostatkiem, ponieważ jest spowodowana brakiem życiodajnego, wewnętrznego ciepła lub istotnych dla zdrowia składników. (...) Włosy długie, lecz zaniedbane, które zamiast spływać gładkimi pasmami upodabniają się do zmierzwionej czupryny wszystkim zapowiadają troski i zmartwienia, ponieważ rozczesanie ich wymaga dużo zachodu, a zaniedbujemy się najczęściej w trudnych chwilach życia".

Co zaś oznacza głowa ogolona? Najczęściej błazna, rozbitka, ozdrowieńca albo niewolnika. Tego ostatniego nikt jednak nie pytał o zdanie. Tak jak dzisiaj rekrutów.

Nie pomaduj, nie ulizuj

"Dawno, dawno temu, kiedy nasi dziadowie się nie strzygli" - mawiali zapewne Rzymianie. Ale przyjdzie czas, kiedy Rzymianie, wzorem Greków, zaczną się krótko strzyc, a włosy układać w fale. Warstwy niższe, filozofowie i chrześcijanie pozostaną wierni tej nowej modzie aż do upadku Rzymu. "Prostota - to mężów cnota i ozdoba... Więc nie fryzuj włosów ani ich pomadą, jak to mówią - nie ulizuj" - radzi panom w "Sztuce kochania" Owidiusz (43 p.n.e. - 18 n.e.). Za panowania dynastii Antoninów (96-192 n.e.) arystokraci zapuszczają długie włosy, które fryzują i posypują nieraz złotym proszkiem. Znów ten zniewieściały Wschód! Owidiusz przewracał się chyba w grobie. Barbarzyńska moda na długie włosy powróci jeszcze w czasach wczesnobizantyńskich za sprawą "złotej młodzieży" Konstantynopola. "Hołdowali nowej modzie uczesania i strzygli włosy nie tak jak inni Rzymianie" - pisze historyk Prokopiusz z Cezarei (VI wiek n.e.) - "golili przód głowy aż do skroni, a z tyłu nosili włosy bezsensownie długie. (...) Mówili też, że czeszą się na modłę Hunów".

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie" nr 08/2007 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
01/2020
12/2019
Kalendarium
Styczeń
22
W 1984 r. Apple zaprezentowała pierwszy komputer Macintosh
Warto przeczytać
Lubimy myśleć o sobie jako o istotach wyjątkowych - ale czy naprawdę coś różni nas od zwierząt? Przecież nasza biologia jest taka sama. W oryginalnej i intrygującej podróży po świecie ziemskiego życia Adam Rutherford bada rozmaite cechy, które uznawano niegdyś za wyłącznie ludzkie, wykazując, że wcale takimi nie są.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Jerzy Rohoziński | dodano: 2012-06-12
Wyczesana historia

Włosy. Długie, krótkie, gładkie, kręcone, jasne, ciemne, gęste, puszyste, suche, nieraz zaniedbane i brudne, czasem piękne, ale sztuczne...


Mandżurowie nakazują Chińczykom nosić warkocz - symbol poniżenia i odmienności etnicznej, ortodoksyjni Żydzi nie strzygą włosów dokoła głowy, a sikhowie w ogóle ich nie obcinają, chowając pod misternie zawiniętymi turbanami. "Ogolę się na łyso", "zapuszczę pióra" - to najprostszy sposób, by coś zamanifestować. Hippis z music-hallu "Hair" przeżywa tragedię, gdy nożyczki policjanta "robią z niego człowieka". Zupełnie, jakby tracił część siebie.

Głowy golili na Wschodzie tylko żałobnicy, kapłani i pielgrzymi. Była to więc czynność o charakterze sakralnym. W niektórych plemionach arabskich podczas pogańskich świąt posypywano mąką głowy, po czym po ich ostrzyżeniu pieczono bóstwom chleb z kosmykami włosów. Cenny to dar. Tylko te wszy... Do dziś pobożni muzułmanie przed rozpoczęciem pielgrzymki do Mekki starannie golą głowy. W starożytnej Syrii dzieci zapuszczały "święte warkocze", a po przybyciu do świątyni obcinały je i przybijały do specjalnych naczyń ze srebra lub złota.

Włosy były też synonimem piękna. Syn biblijnego Dawida, Absalom, "włosy zwykł był strzyc co rok. (...) A w całym Izraelu nie było mężczyzny równie sławnego z piękności". Ileż wysiłku musieli wkładać Asyryjczycy i Persowie w pielęgnowanie i utrzymanie długich, trefionych pasm! Nierzadko były to po prostu peruki. Kilka wieków później żydowski historyk Józef Flawiusz z oburzeniem opisuje, jak podczas antyrzymskiego powstania w Judei (I wiek n.e.) zeloci "zabawiali się w Asyryjczyków i naśladowali zwyczaje kobiece, trefiąc sobie włosy, przywdziewając szaty niewieście, nakrapiając się wonnościami i podmalowując oczy dla upiększenia się".

Byle niezmierzwiona czupryna

Kanony męskiej urody dyktuje z początku starożytny Wschód. Hellenowie nie chcą pozostawać w tyle. W okresie archaicznym (X-VI wiek p.n.e.) długie włosy opadają im falami na plecy, młodzi czasem ściągają je w grube pasmo metalową spiralą albo nakładają przepaskę, spod której wysuwają się na czoło starannie ułożone, zwinięte pukle albo loki. Po wojnach perskich (około 480 roku p.n.e.) Grecy zrywają ze wschodnią modą. Mężczyźni układają krótkie włosy w płaskie kosmyki, a potem w swobodne pukle. Ale nie wszyscy. Długie fale piętrzą się nad pomarszczonym czołem starca - mędrca lub wróżbity, opadając lokami na przygarbione ramiona. W okresie hellenistycznym (III-I wiek p.n.e.) podbity Bliski Wschód znów zaczyna uwodzić grecką wyobraźnię. Wśród mężczyzn do łask powracają "kobiece" fryzury.

A kobiety? W tym patriarchalnym świecie na ulicy "pokazują" się przede wszystkim mężczyźni. Kobieta ma być skromna - upina włosy w kok i przykrywa chustą. Młode dziewczęta zbierają włosy na czubku głowy w pęk, przewiązany wstążką albo zaczesują je do góry, rozdzielają kilkoma przedziałkami i zbierają z tyłu w kok. Elegantki używają przepasek, a także czarnych i złotych peruk. W przygotowywaniu wyszukanych fryzur pomagają im niewolnice.

Grecy zachowują pewien sentyment dla długich włosów. "Sen o włosach długich i stanowiących powód do dumy pomyślny jest przede wszystkim dla kobiet, bowiem tak bardzo zależy im na urodzie, że dopinają sobie nawet cudze włosy" - tłumaczy słynny sennik Artemidora z II wieku n.e. Łysina i "zapuszczone kłaki" nie budzą entuzjazmu. "Łysina ostrzega przed niedostatkiem, ponieważ jest spowodowana brakiem życiodajnego, wewnętrznego ciepła lub istotnych dla zdrowia składników. (...) Włosy długie, lecz zaniedbane, które zamiast spływać gładkimi pasmami upodabniają się do zmierzwionej czupryny wszystkim zapowiadają troski i zmartwienia, ponieważ rozczesanie ich wymaga dużo zachodu, a zaniedbujemy się najczęściej w trudnych chwilach życia".

Co zaś oznacza głowa ogolona? Najczęściej błazna, rozbitka, ozdrowieńca albo niewolnika. Tego ostatniego nikt jednak nie pytał o zdanie. Tak jak dzisiaj rekrutów.

Nie pomaduj, nie ulizuj

"Dawno, dawno temu, kiedy nasi dziadowie się nie strzygli" - mawiali zapewne Rzymianie. Ale przyjdzie czas, kiedy Rzymianie, wzorem Greków, zaczną się krótko strzyc, a włosy układać w fale. Warstwy niższe, filozofowie i chrześcijanie pozostaną wierni tej nowej modzie aż do upadku Rzymu. "Prostota - to mężów cnota i ozdoba... Więc nie fryzuj włosów ani ich pomadą, jak to mówią - nie ulizuj" - radzi panom w "Sztuce kochania" Owidiusz (43 p.n.e. - 18 n.e.). Za panowania dynastii Antoninów (96-192 n.e.) arystokraci zapuszczają długie włosy, które fryzują i posypują nieraz złotym proszkiem. Znów ten zniewieściały Wschód! Owidiusz przewracał się chyba w grobie. Barbarzyńska moda na długie włosy powróci jeszcze w czasach wczesnobizantyńskich za sprawą "złotej młodzieży" Konstantynopola. "Hołdowali nowej modzie uczesania i strzygli włosy nie tak jak inni Rzymianie" - pisze historyk Prokopiusz z Cezarei (VI wiek n.e.) - "golili przód głowy aż do skroni, a z tyłu nosili włosy bezsensownie długie. (...) Mówili też, że czeszą się na modłę Hunów".