ziemia
Autor: Krzysztof Spalik | dodano: 2012-06-12
Parada oszustów

(Fot. Guérin Nicolas/Wikipedia)

Zapylanie kwiatów przez zwierzęta, głównie owady, to szkolny przykład symbiozy: owad zyskuje pokarm, roślina możliwość rozmnażania płciowego. Jednak równowaga ta jest chwiejna, a czasem jedna strona oszukuje. Oszustami bywają również rośliny.

Owady nie zapylają kwiatów z altruizmu. Odwiedzają je w poszukiwaniu nagrody, którą jest najczęściej pokarm (nektar, pyłek, ciałka oleiste), a przy okazji przenoszą pyłek z kwiatu na kwiat. Wytworzenie kwiatów oraz zapewnienie owadom wiktu kosztuje, a na dodatek nie zawsze zapylacze są skuteczni - czasem spijają nektar, nie dotykając słupków i pręcików. Oprócz prawdziwych zapylaczy, rośliny muszą więc utrzymywać jeszcze całą bandę darmozjadów. Nic dziwnego, że starają się zminimalizować koszty.

Najdłuższa ostroga

Jak chwiejna jest równowaga między zapylaczami a zapylanymi roślinami, ilustruje przykład madagaskarskiego storczyka Angraecum sesquipedale. Ta epifityczna roślina o pięknych białych kwiatach jest zapylana przez ćmy, czyli motyle nocne. Motyle mają aparat gębowy w postaci długiej trąbki (zwiniętej, kiedy nie jest w użyciu), którą wysysają nektar. Tacy zapylacze mogą być jednak mało skuteczni, długa trąbka bowiem umożliwia motylowi sięgnięcie do nektarników w kwiecie bez wchodzenia do jego wnętrza. Owad może nie dotknąć słupka ani pręcików - u storczyków prętosłupa, czyli zrośniętego słupka i pręcika.

Rozwiązaniem jest gromadzenie nektaru w długiej rurce, będącej uchyłkiem jednego z płatków. Taką rurkę nazywamy ostrogą. Ponieważ trudniej się dostać do nektaru w ostrodze, motyl musi wcisnąć się w kwiat, dokonując zapylenia. Kwiaty z dłuższymi ostrogami mają większe szanse na zapylenie od tych z ostrogami krótkimi, a zatem to one wydają nasiona. Ale podobnie jest z motylami - te z długimi trąbkami zdobywają więcej pokarmu, ponieważ mogą sięgnąć do wszystkich kwiatów. Tym samym pozostawią więcej potomstwa niż te z krótkimi.

Z pokolenia na pokolenie średnia długość ostrogi i średnia długość trąbki stopniowo wzrastają, aż osiągną kres dyktowany przez ograniczenia konstrukcyjne. Zbyt długa ostroga może bowiem łatwo ulec uszkodzeniu, a zbyt długa trąbka - przeszkadzać w lataniu. Rekordzistą pod tym względem jest Angraecum sesquipedale, długość jego ostrogi sięga bowiem 30 cm! Dość długo po odkryciu tego storczyka jego zapylacz pozostawał nieznany. Jednak Karol Darwin, który zajmował się m.in. biologią zapylania storczyków, przewidział, że skoro jest taki kwiat, to musi być i odpowiedni zapylacz. Okazała się nim ćma Xanthopan morgani subsp. praedicta o trąbce osiągającej 24 cm długości.

Oszuści matrymonialni

Najsilniejszym popędem jest popęd seksualny. To zrozumiałe - w ewolucyjnej grze biorą udział tylko te osobniki, którym udaje się pozostawić potomstwo i przekazać swój zestaw genów następnemu pokoleniu. Rośliny wykorzystały ten popęd do swoich własnych celów. Kwiaty pewnych storczyków są bowiem zapylane przez samce niektórych błonkówek.

Celuje w tym zwłaszcza rodzaj Ophrys, czyli dwulistnik, który ma około 140 gatunków. Dolny płatek kwiatu, tzw. warżka, jest wydęty, zgrubiały i przypomina odwłok samicy owada. Bywa lekko owłosiony, czasem z niebieskawym lusterkiem (jak u Ophrys speculum) udającym opalizujące, złożone skrzydła pszczoły lub osy. Dodatkowo, wydziela feromony typowe dla samic określonego gatunku owadów! Zwabiony samiec próbuje kopulować z atrapą samiczki, zapylając przy tym storczyk. Po zapyleniu kwiat przestaje wydzielać feromony.

Cuchnąca przynęta

Pochodzące z południa Afryki stapelie, lubiane przez miłośników sukulentów, mają niezwykłe kwiaty - grube, mięsiste, niekiedy gęsto owłosione, o charakterystycznej krwistoczerwonej barwie i ostrym, nieprzyjemnym zapachu. Innymi słowy, wyglądają i śmierdzą jak padlina. Nic dziwnego, że przywabiają one muchówki z rodziny plujkowatych i muchowatych, które składają jaja na padlinie.

Kolorem i wonią padliny cechują się także niezwykłe storczyki z rodzaju Cirrhopetalum, a także niektóre gatunki Bulbophyllum i Masdevalia. One także są zapylane przez muchówki składające jaja na padlinie.

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie" nr 08/2007 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
07/2020
06/2020
Kalendarium
Lipiec
10
W 2008 r. na Politechnice Wrocławskiej uruchomiono polski superkomputer Nova.
Warto przeczytać
Sztuczna inteligencja to kolejna publikacja wydana wz oksfordzkiej serii „Krótkie Wprowadzenie”, która w zwięzły i przystępny sposób prezentuje wybrane zagadnienia.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Krzysztof Spalik | dodano: 2012-06-12
Parada oszustów

(Fot. Guérin Nicolas/Wikipedia)

Zapylanie kwiatów przez zwierzęta, głównie owady, to szkolny przykład symbiozy: owad zyskuje pokarm, roślina możliwość rozmnażania płciowego. Jednak równowaga ta jest chwiejna, a czasem jedna strona oszukuje. Oszustami bywają również rośliny.

Owady nie zapylają kwiatów z altruizmu. Odwiedzają je w poszukiwaniu nagrody, którą jest najczęściej pokarm (nektar, pyłek, ciałka oleiste), a przy okazji przenoszą pyłek z kwiatu na kwiat. Wytworzenie kwiatów oraz zapewnienie owadom wiktu kosztuje, a na dodatek nie zawsze zapylacze są skuteczni - czasem spijają nektar, nie dotykając słupków i pręcików. Oprócz prawdziwych zapylaczy, rośliny muszą więc utrzymywać jeszcze całą bandę darmozjadów. Nic dziwnego, że starają się zminimalizować koszty.

Najdłuższa ostroga

Jak chwiejna jest równowaga między zapylaczami a zapylanymi roślinami, ilustruje przykład madagaskarskiego storczyka Angraecum sesquipedale. Ta epifityczna roślina o pięknych białych kwiatach jest zapylana przez ćmy, czyli motyle nocne. Motyle mają aparat gębowy w postaci długiej trąbki (zwiniętej, kiedy nie jest w użyciu), którą wysysają nektar. Tacy zapylacze mogą być jednak mało skuteczni, długa trąbka bowiem umożliwia motylowi sięgnięcie do nektarników w kwiecie bez wchodzenia do jego wnętrza. Owad może nie dotknąć słupka ani pręcików - u storczyków prętosłupa, czyli zrośniętego słupka i pręcika.

Rozwiązaniem jest gromadzenie nektaru w długiej rurce, będącej uchyłkiem jednego z płatków. Taką rurkę nazywamy ostrogą. Ponieważ trudniej się dostać do nektaru w ostrodze, motyl musi wcisnąć się w kwiat, dokonując zapylenia. Kwiaty z dłuższymi ostrogami mają większe szanse na zapylenie od tych z ostrogami krótkimi, a zatem to one wydają nasiona. Ale podobnie jest z motylami - te z długimi trąbkami zdobywają więcej pokarmu, ponieważ mogą sięgnąć do wszystkich kwiatów. Tym samym pozostawią więcej potomstwa niż te z krótkimi.

Z pokolenia na pokolenie średnia długość ostrogi i średnia długość trąbki stopniowo wzrastają, aż osiągną kres dyktowany przez ograniczenia konstrukcyjne. Zbyt długa ostroga może bowiem łatwo ulec uszkodzeniu, a zbyt długa trąbka - przeszkadzać w lataniu. Rekordzistą pod tym względem jest Angraecum sesquipedale, długość jego ostrogi sięga bowiem 30 cm! Dość długo po odkryciu tego storczyka jego zapylacz pozostawał nieznany. Jednak Karol Darwin, który zajmował się m.in. biologią zapylania storczyków, przewidział, że skoro jest taki kwiat, to musi być i odpowiedni zapylacz. Okazała się nim ćma Xanthopan morgani subsp. praedicta o trąbce osiągającej 24 cm długości.

Oszuści matrymonialni

Najsilniejszym popędem jest popęd seksualny. To zrozumiałe - w ewolucyjnej grze biorą udział tylko te osobniki, którym udaje się pozostawić potomstwo i przekazać swój zestaw genów następnemu pokoleniu. Rośliny wykorzystały ten popęd do swoich własnych celów. Kwiaty pewnych storczyków są bowiem zapylane przez samce niektórych błonkówek.

Celuje w tym zwłaszcza rodzaj Ophrys, czyli dwulistnik, który ma około 140 gatunków. Dolny płatek kwiatu, tzw. warżka, jest wydęty, zgrubiały i przypomina odwłok samicy owada. Bywa lekko owłosiony, czasem z niebieskawym lusterkiem (jak u Ophrys speculum) udającym opalizujące, złożone skrzydła pszczoły lub osy. Dodatkowo, wydziela feromony typowe dla samic określonego gatunku owadów! Zwabiony samiec próbuje kopulować z atrapą samiczki, zapylając przy tym storczyk. Po zapyleniu kwiat przestaje wydzielać feromony.

Cuchnąca przynęta

Pochodzące z południa Afryki stapelie, lubiane przez miłośników sukulentów, mają niezwykłe kwiaty - grube, mięsiste, niekiedy gęsto owłosione, o charakterystycznej krwistoczerwonej barwie i ostrym, nieprzyjemnym zapachu. Innymi słowy, wyglądają i śmierdzą jak padlina. Nic dziwnego, że przywabiają one muchówki z rodziny plujkowatych i muchowatych, które składają jaja na padlinie.

Kolorem i wonią padliny cechują się także niezwykłe storczyki z rodzaju Cirrhopetalum, a także niektóre gatunki Bulbophyllum i Masdevalia. One także są zapylane przez muchówki składające jaja na padlinie.