ziemia
Autor: Piotr Ślipiński | dodano: 2015-05-25
Hunowie świata owadów

Fot. Piotr Ślipiński

Mrówki koczownicze to z całą pewnością najlepiej zorganizowany społeczny drapieżnik na naszej planecie. Ich siła leży w liczebności oraz doskonałej komunikacji, umożliwiających polowanie na znacznie większą i zwinniejszą od nich zdobycz.

Pojedynczy owad społeczny nie jest szczególnie „cwany” czy „skomplikowany” w porównaniu z takim prowadzącym samotnicze życie. Jego niezwykłość polega na komunikowaniu się z innymi przedstawicielami swojego gatunku, dzięki czemu cała grupa działa w sposób skoordynowany. Tak m.in. zachowują się mrówki nazywane potocznie legionistkami, mrówkami koczowniczymi czy „army ants”. To właśnie mrówki koczowniczki zostały słynnymi antybohaterkami wyprodukowanego w 1954 r. hollywoodzkiego filmu „Naga dżungla”. Występują tam jako dzika horda niszcząca wszystko na swojej drodze, by w końcu dotrzeć do plantacji bronionej przez dzielnego właściciela. Nieposkromiona, żarłoczna rzeka owadów wdziera się na plantację, opada ludzi i zwierzęta, w końcu pozostawia po sobie jedynie białe szkielety. Widzowie nie zdają sobie sprawy, że tak naprawdę biorące udział w filmie „demony z piekła rodem” należały do zupełnie innego i mało „groźnego” rodzaju: Camponotus.

Mrówki koczownicze – a jest ich wiele gatunków – występują głównie na terenach okołozwrotnikowych, chociaż niektóre przystosowały się do życia w klimacie umiarkowanym i mogą znieść nawet stosunkowo srogie zimy. To, co łączy różne gatunki i pozwala nadać im wspólną nazwę, to nomadyzm i zbiorowe polowanie. Żadna z tych cech nie jest unikatowa dla mrówek koczowniczych, dopiero kombinacja obu powoduje, że stały się tak skutecznym społecznym drapieżnikiem.

Mrówki koczownicze mogą konstruować typowe dla innych mrówek gniazda (np. ziemne). Pewne gatunki jednak okresowo tworzą gniazda tymczasowe, tzw. biwaki, których jedynym budulcem są… ciała budujących. Robotnice gromadzą się w miejscu wieczornego spoczynku i zaczynają łączyć odnóżami w żywe łańcuchy (zwykle zwisają głową w dół). Łańcuchy te splatają się w coraz bardziej skomplikowane cylindryczne i owalne twory, których kształt zależy od podłoża (np. ziemia czy drzewo). Wewnątrz żywego gniazda przebywa królowa, jaja, larwy i poczwarki. Robotnice w odpowiednich momentach przebudowują jego strukturę – ściany, sufit, podłoga i komory wewnątrz gniazda składają się przecież z żywego materiału – tworząc otwory wentylacyjne lub je zamykając, dzięki czemu regulują temperaturę (poczwarki wymagają stosunkowo dużo ciepła) i zapewniają wymianę gazów. Biwak jest umieszczany na różnych wysokościach, co zależy od gatunku. Może dotykać ziemi (Eciton hamatum) lub wisieć nawet 30 m nad nią (E. burchellii).

Cykl kolonii

U mrówek królowe i samce zazwyczaj aktywnie się szukają w trakcie rujek (obserwowanych również u naszych rodzimych gatunków). W przypadku mrówek koczowniczych latają jedynie samce – i to one poszukują ślepych i bezskrzydłych samic. Samce nie wyglądają jak typowe mrówki. Miał z nimi problem nawet słynny badacz przyrody Karol Linneusz, klasyfikując je jako… osy. W Afryce nazywa się je „sausage fly” (kiełbasiana mucha), a nazwę tę zawdzięczają ogromnemu odwłokowi wypełnionemu materiałem genetycznym, który przekazują przyszłej królowej.

W okresie składania jaj odwłok samicy jest znacznie powiększony. Płytki chityny, które zazwyczaj ze sobą sąsiadują, rozchodzą się i stają się wyspami na morzu białej membrany. Królowa w tym czasie staje się całkowicie niemobilna i bardziej przypomina królową termitów niż mrówek. Szacuje się, że królowa E. burchellii może produkować nawet 2 mln jaj rocznie. Natomiast królowa afrykańskiego gatunku Dorylus wilverthi wytwarza nawet 4 mln jaj miesięcznie, co daje do 48 mln jaj rocznie! Z każdego jaja rozwija się mrówka, która wkrótce zaczyna uczestniczyć w łupieżczych rajdach. Można sobie łatwo wyobrazić, jak potężna jest to siła.

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie" nr 06/2015 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
09/2020
08/2020
Kalendarium
Wrzesień
20
W 1970 r. radziecka sonda Łuna 16 wylądowała na Księżycu.
Warto przeczytać
Natura szaleje. Gdy dojdziemy do podstawowych praw fizyki, do samego fundamentu, znajdziemy się w domenie szaleństwa i chaosu, gdzie wiedza staje się wyobraźnią i odwrotnie. To miejsce, w którym na każdym kroku czają się wszechświaty równoległe i zadziwiające paradoksy, a przedmioty nie muszą zważać na przestrzeń ani czas.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Piotr Ślipiński | dodano: 2015-05-25
Hunowie świata owadów

Fot. Piotr Ślipiński

Mrówki koczownicze to z całą pewnością najlepiej zorganizowany społeczny drapieżnik na naszej planecie. Ich siła leży w liczebności oraz doskonałej komunikacji, umożliwiających polowanie na znacznie większą i zwinniejszą od nich zdobycz.

Pojedynczy owad społeczny nie jest szczególnie „cwany” czy „skomplikowany” w porównaniu z takim prowadzącym samotnicze życie. Jego niezwykłość polega na komunikowaniu się z innymi przedstawicielami swojego gatunku, dzięki czemu cała grupa działa w sposób skoordynowany. Tak m.in. zachowują się mrówki nazywane potocznie legionistkami, mrówkami koczowniczymi czy „army ants”. To właśnie mrówki koczowniczki zostały słynnymi antybohaterkami wyprodukowanego w 1954 r. hollywoodzkiego filmu „Naga dżungla”. Występują tam jako dzika horda niszcząca wszystko na swojej drodze, by w końcu dotrzeć do plantacji bronionej przez dzielnego właściciela. Nieposkromiona, żarłoczna rzeka owadów wdziera się na plantację, opada ludzi i zwierzęta, w końcu pozostawia po sobie jedynie białe szkielety. Widzowie nie zdają sobie sprawy, że tak naprawdę biorące udział w filmie „demony z piekła rodem” należały do zupełnie innego i mało „groźnego” rodzaju: Camponotus.

Mrówki koczownicze – a jest ich wiele gatunków – występują głównie na terenach okołozwrotnikowych, chociaż niektóre przystosowały się do życia w klimacie umiarkowanym i mogą znieść nawet stosunkowo srogie zimy. To, co łączy różne gatunki i pozwala nadać im wspólną nazwę, to nomadyzm i zbiorowe polowanie. Żadna z tych cech nie jest unikatowa dla mrówek koczowniczych, dopiero kombinacja obu powoduje, że stały się tak skutecznym społecznym drapieżnikiem.

Mrówki koczownicze mogą konstruować typowe dla innych mrówek gniazda (np. ziemne). Pewne gatunki jednak okresowo tworzą gniazda tymczasowe, tzw. biwaki, których jedynym budulcem są… ciała budujących. Robotnice gromadzą się w miejscu wieczornego spoczynku i zaczynają łączyć odnóżami w żywe łańcuchy (zwykle zwisają głową w dół). Łańcuchy te splatają się w coraz bardziej skomplikowane cylindryczne i owalne twory, których kształt zależy od podłoża (np. ziemia czy drzewo). Wewnątrz żywego gniazda przebywa królowa, jaja, larwy i poczwarki. Robotnice w odpowiednich momentach przebudowują jego strukturę – ściany, sufit, podłoga i komory wewnątrz gniazda składają się przecież z żywego materiału – tworząc otwory wentylacyjne lub je zamykając, dzięki czemu regulują temperaturę (poczwarki wymagają stosunkowo dużo ciepła) i zapewniają wymianę gazów. Biwak jest umieszczany na różnych wysokościach, co zależy od gatunku. Może dotykać ziemi (Eciton hamatum) lub wisieć nawet 30 m nad nią (E. burchellii).

Cykl kolonii

U mrówek królowe i samce zazwyczaj aktywnie się szukają w trakcie rujek (obserwowanych również u naszych rodzimych gatunków). W przypadku mrówek koczowniczych latają jedynie samce – i to one poszukują ślepych i bezskrzydłych samic. Samce nie wyglądają jak typowe mrówki. Miał z nimi problem nawet słynny badacz przyrody Karol Linneusz, klasyfikując je jako… osy. W Afryce nazywa się je „sausage fly” (kiełbasiana mucha), a nazwę tę zawdzięczają ogromnemu odwłokowi wypełnionemu materiałem genetycznym, który przekazują przyszłej królowej.

W okresie składania jaj odwłok samicy jest znacznie powiększony. Płytki chityny, które zazwyczaj ze sobą sąsiadują, rozchodzą się i stają się wyspami na morzu białej membrany. Królowa w tym czasie staje się całkowicie niemobilna i bardziej przypomina królową termitów niż mrówek. Szacuje się, że królowa E. burchellii może produkować nawet 2 mln jaj rocznie. Natomiast królowa afrykańskiego gatunku Dorylus wilverthi wytwarza nawet 4 mln jaj miesięcznie, co daje do 48 mln jaj rocznie! Z każdego jaja rozwija się mrówka, która wkrótce zaczyna uczestniczyć w łupieżczych rajdach. Można sobie łatwo wyobrazić, jak potężna jest to siła.