człowiek
dodano: 2016-03-21
Jaskinia Zbójców

Rys. Elżbieta Waga


Jaskinia Zbójców

Konflikt między grupami ludzi, a także łatwość podziału tych grup na wrogie frakcje to zjawisko powszechne i od dawna analizowane przez psychologów społecznych.

Krzysztof Szymborski


Psycholodzy jak to psycholodzy, starają się swe koncepcje uzasadniać aktualnie dominującymi w ich dyscyplinie „paradygmatami”, a te wielokrotnie się zmieniały w ciągu ostatniego stulecia i nie zawsze warto do nich wracać. Zostawmy więc na chwilę na boku pytanie, jakie są motywacje zachowań ludzkich – racjonalne, emocjonalne czy religijne – i przyjrzyjmy się pewnym danym empirycznym, w szczególności dotyczącym skłonności społeczności ludzkich do podziału na zwalczające się grupy – czego przykładem znanym nam z niedawnej przeszłości (a może i teraźniejszości) jest tzw. walka klas (czyli, jak to niektórzy definiują, walka tych, którzy skończyli 6 klas, z tymi, którzy skończyli 12). Zamiast filozofowania przypomnijmy wyniki pewnych badań.

Jednym z najsłynniejszych eksperymentów w historii psychologii społecznej był projekt badawczy podjęty w końcu lat 50. ub.w. przez wybitnego amerykańskiego psychologa tureckiego pochodzenia Muzafera Sherifa, znany w literaturze pod nazwą „Jaskinia Zbójców” (Robbers Cave Experiment) od miejsca, w którym odbyła się końcowa faza tego interesującego doświadczenia. Sherif przeprowadził badania na grupie 11- i 12-letnich chłopców z przeciętnych mieszczańskich (białych) rodzin mieszkających w stanie Oklahoma. Zaprosił ich na obóz letni (w tytułowym Robbers Cave Camp, ośrodku kampingowym o powierzchni 80 ha), gdzie podzielił na dwie grupy o jednakowej liczebności. W początkowej fazie eksperymentu Sherif zaczął rozwijać poczucie więzi w obu grupach – poprzez nadanie im własnych flag (stanowiących substytut „barw narodowych”) oraz rozmaite gry i zabawy pozwalające ich członkom lepiej się poznać. Kiedy obie grupy były już jako tako zintegrowane, rozpoczęła się druga faza doświadczenia polegająca na współzawodnictwie między nimi. W wielkim skrócie wystarczy powiedzieć, że poprzez drobne manipulacje w czasie gier sportowych Sherifowi udało się w ciągu zaledwie kilku dni doprowadzić do tak wielkiej wrogości między rywalizującymi ze sobą grupami, że postanowił pospiesznie zakończyć tę fazę eksperymentu w obawie przed rozlewem krwi. Trzecim zadaniem, jakie sobie postawił badacz, było doprowadzenie do pojednania. Udało mu się tego dokonać poprzez inscenizację „stanu wyjątkowego” (wywołanego rzekomą awarią obozowego systemu wodociągów i kanalizacji), na który skuteczna reakcja wymagała „zjednoczenia wobec wspólnego zagrożenia (czyli wroga)”.

Oczywiście o konfliktach wewnątrzgrupowych (które siłą rzeczy przeradzają się w międzygrupowe) napisano całe tomy i można o nich, sięgając do stosownych źródeł, powiedzieć wiele interesujących rzeczy. Można np. wspomnieć, że psycholodzy społeczni są zgodni, że ludzie jako grupa są bardziej bezwzględni i agresywni niż jako jednostki, a także, cytując brytyjskiego psychiatrę Robina Skinnera, wśród ekstremistów „zagrożonych samym istnieniem kogokolwiek innego, jeśli poglądy tej innej osoby nie są identyczne z ich własnymi”, rozpad na zwalczające się grupy staje się destrukcyjną normą: „dzielą się oni tak szybko, że wydają się atakować siebie nawzajem, zamiast przeciwstawić się wspólnym wrogom”. Wracając jednak do Sherifa, wypada przypomnieć, że przerwał on swój eksperyment dość szybko i we wczesnej fazie, i od jego czasów w psychologii społecznej obowiązuje zasada, że nie prowadzi się doświadczeń na ludziach.

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie" nr 04/2016 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
06/2019
05/2019
Kalendarium
Czerwiec
16
W 1965 r. wystrzelono pierwszą polską rakietę meteorologiczną Meteor.
Warto przeczytać
Adam Piore, autor „Magii bioinżynierii” proponuje nam fascynującą podróż do świata bioinżynierii przeżywającej obecnie cichą rewolucję. Najwięksi inżynierowie naszego pokolenia zaglądają w głąb ludzkiego ciała i dokonują przełomu, który odmieni oblicze ludzkości.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

dodano: 2016-03-21
Jaskinia Zbójców

Rys. Elżbieta Waga


Jaskinia Zbójców

Konflikt między grupami ludzi, a także łatwość podziału tych grup na wrogie frakcje to zjawisko powszechne i od dawna analizowane przez psychologów społecznych.

Krzysztof Szymborski


Psycholodzy jak to psycholodzy, starają się swe koncepcje uzasadniać aktualnie dominującymi w ich dyscyplinie „paradygmatami”, a te wielokrotnie się zmieniały w ciągu ostatniego stulecia i nie zawsze warto do nich wracać. Zostawmy więc na chwilę na boku pytanie, jakie są motywacje zachowań ludzkich – racjonalne, emocjonalne czy religijne – i przyjrzyjmy się pewnym danym empirycznym, w szczególności dotyczącym skłonności społeczności ludzkich do podziału na zwalczające się grupy – czego przykładem znanym nam z niedawnej przeszłości (a może i teraźniejszości) jest tzw. walka klas (czyli, jak to niektórzy definiują, walka tych, którzy skończyli 6 klas, z tymi, którzy skończyli 12). Zamiast filozofowania przypomnijmy wyniki pewnych badań.

Jednym z najsłynniejszych eksperymentów w historii psychologii społecznej był projekt badawczy podjęty w końcu lat 50. ub.w. przez wybitnego amerykańskiego psychologa tureckiego pochodzenia Muzafera Sherifa, znany w literaturze pod nazwą „Jaskinia Zbójców” (Robbers Cave Experiment) od miejsca, w którym odbyła się końcowa faza tego interesującego doświadczenia. Sherif przeprowadził badania na grupie 11- i 12-letnich chłopców z przeciętnych mieszczańskich (białych) rodzin mieszkających w stanie Oklahoma. Zaprosił ich na obóz letni (w tytułowym Robbers Cave Camp, ośrodku kampingowym o powierzchni 80 ha), gdzie podzielił na dwie grupy o jednakowej liczebności. W początkowej fazie eksperymentu Sherif zaczął rozwijać poczucie więzi w obu grupach – poprzez nadanie im własnych flag (stanowiących substytut „barw narodowych”) oraz rozmaite gry i zabawy pozwalające ich członkom lepiej się poznać. Kiedy obie grupy były już jako tako zintegrowane, rozpoczęła się druga faza doświadczenia polegająca na współzawodnictwie między nimi. W wielkim skrócie wystarczy powiedzieć, że poprzez drobne manipulacje w czasie gier sportowych Sherifowi udało się w ciągu zaledwie kilku dni doprowadzić do tak wielkiej wrogości między rywalizującymi ze sobą grupami, że postanowił pospiesznie zakończyć tę fazę eksperymentu w obawie przed rozlewem krwi. Trzecim zadaniem, jakie sobie postawił badacz, było doprowadzenie do pojednania. Udało mu się tego dokonać poprzez inscenizację „stanu wyjątkowego” (wywołanego rzekomą awarią obozowego systemu wodociągów i kanalizacji), na który skuteczna reakcja wymagała „zjednoczenia wobec wspólnego zagrożenia (czyli wroga)”.

Oczywiście o konfliktach wewnątrzgrupowych (które siłą rzeczy przeradzają się w międzygrupowe) napisano całe tomy i można o nich, sięgając do stosownych źródeł, powiedzieć wiele interesujących rzeczy. Można np. wspomnieć, że psycholodzy społeczni są zgodni, że ludzie jako grupa są bardziej bezwzględni i agresywni niż jako jednostki, a także, cytując brytyjskiego psychiatrę Robina Skinnera, wśród ekstremistów „zagrożonych samym istnieniem kogokolwiek innego, jeśli poglądy tej innej osoby nie są identyczne z ich własnymi”, rozpad na zwalczające się grupy staje się destrukcyjną normą: „dzielą się oni tak szybko, że wydają się atakować siebie nawzajem, zamiast przeciwstawić się wspólnym wrogom”. Wracając jednak do Sherifa, wypada przypomnieć, że przerwał on swój eksperyment dość szybko i we wczesnej fazie, i od jego czasów w psychologii społecznej obowiązuje zasada, że nie prowadzi się doświadczeń na ludziach.