książki
Autor: Andrzej Zieliński | dodano: 2017-11-22
Polskie władczynie łoża i tronu

Przyjeżdżały do Polski w wyniku politycznych ustaleń, traktatów, sojuszy, aby zapewnić tutejszemu władcy następcę tronu, ewentualnie gwarantować jakiś układ militarny i… dostarczyć posag. Żony władców. Królowe i księżne. Więcej od nich w zasadzie nie wymagano. W średniowieczu poza rodzeniem dzieci obarczano je niekiedy zajmowaniem się gospodarką księstwa czy królestwa. Bo małżonek przecież wojował, prowadził mniej lub bardziej udane kampanie, czasem wymierzone w ojczyznę własnej żony, zmuszając ją wtedy, aby radośnie witała zwycięzcę swojego ojca czy brata lub koiła rany i frustracje po klęsce zadanej przez jej najbliższych.

Na ogół owe cudzoziemskie żony były zdecydowanie młodsze od swoich mężów. Niekiedy były nastoletnimi dziewczynkami. Szybko musiały wejść w swoją rolę żony i matki, ale udawało się im też zostać powierniczką i doradczynią męża, co skutkowało dworskimi intrygami. Jadwiga z Andechs, niespełna 14-letnia w dniu ślubu, była prawie dwukrotnie młodsza od swojego męża, Henryka Brodatego. Dzieckiem w dzisiejszym rozumieniu była również 12-letnia koronowana na króla Polski Jadwiga Andegaweńska, zmuszona do małżeństwa z 34-letnim Władysławem Jagiełłą. Ale nawet najstarsza w dniu ślubu z polskich królowych, Ludwika Maria Gonzaga (miała wtedy 38 lat), była o 12 lat młodsza od swojego męża, Władysława IV Wazy. Ekstremalnym przypadkiem, nieodosobnionym wtedy w Europie, było małżeństwo sponsalia de futuro (skonsumowanie odroczone do 12. roku życia) pięcioletniej królewny węgierskiej Kunegundy, znanej w Polsce jako Kinga, z krakowskim księciem Bolesławem Wstydliwym.

Wśród zagranicznych żon naszych królów i książąt senioralnych najwięcej było Niemek i Austriaczek, a potem Węgierek, Litwinek oraz Rusinek… Dwie królowe były Francuzkami, jedna Włoszką. Polki w tym gronie reprezentowane były skromie przez Konstancję Opolską, pierwszą żonę Henryka IV Probusa, Jadwigę Kaliską, żonę Władysława Łokietka, Elżbietę Granowską, trzecią żonę Władysława Jagiełły, i Katarzynę Opalińską, żonę Stanisława Leszczyńskiego.

Przybywając do kraju męża, miały do pokonania nie tylko barierę językową, lecz także obyczajową, a niekiedy nawet religijną. Praktycznie uzależnione były od nowego otoczenia, najczęściej niechętnego obcej. Zwłaszcza że niektóre wykształceniem zdecydowanie przerastały swych koronowanych partnerów, a także ich doradców. Polscy władcy nie grzeszyli bowiem nadmiarem wykształcenia, wielu z nich ledwie potrafiło się podpisać, a sprawy gospodarcze ich nudziły. Dlatego te, których podstawowym obowiązkiem było dzielenie łoża z panującym, zapewnienie mu męskich dziedziców królewskich czy książęcych tronów, starały się, za mężowskim przyzwoleniem, podejmować polityczne i gospodarcze inicjatywy. Nie zawsze kończyło się to sukcesem. I to nie tylko w pierwszych wiekach naszej państwowości.


Dalej czytelnik dowie się o dokonania trzech najbardziej zasłużonych dla Polski królowych. Elżbieta Habsburżanka to postać niezwykła, nie tylko fizycznie. 38 lat małżeństwa z Kazimierzem Jagiellończykiem to okres budowania prestiżu Królestwa Polskiego w Europie. Bona Sforza znała się na sztuce, polityce i gospodarce. Tego nie mogło jej darować królewskie otoczenie. Niemal z tych samych powodów nie była również gotowa Rzeczpospolita Obojga Narodów na inną królową - Ludwikę Marię Gonzagę. Oczywiście nie brakowało kobiet, które z egoistycznych pobudek działały na szkodę królestwa czy księstwa...


Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
10/2018
09/2018
Kalendarium
Wrzesień
26
W 1983 r. odbyła się nieudana próba wystrzelenia statku kosmicznego Sojuz T-10-1 z kosmodromu w Bajkonurze.
Warto przeczytać
Zawieramy w sobie miliony – oto nowe spojrzenie na życie!
Ed Yong w pełen humoru i barwnych porównań sposób pozwala nam zajrzeć do niesamowitego świata mikrobiomu i udowadnia, jak wielkie jest jego znaczenie dla życia na Ziemi.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Andrzej Zieliński | dodano: 2017-11-22
Polskie władczynie łoża i tronu

Przyjeżdżały do Polski w wyniku politycznych ustaleń, traktatów, sojuszy, aby zapewnić tutejszemu władcy następcę tronu, ewentualnie gwarantować jakiś układ militarny i… dostarczyć posag. Żony władców. Królowe i księżne. Więcej od nich w zasadzie nie wymagano. W średniowieczu poza rodzeniem dzieci obarczano je niekiedy zajmowaniem się gospodarką księstwa czy królestwa. Bo małżonek przecież wojował, prowadził mniej lub bardziej udane kampanie, czasem wymierzone w ojczyznę własnej żony, zmuszając ją wtedy, aby radośnie witała zwycięzcę swojego ojca czy brata lub koiła rany i frustracje po klęsce zadanej przez jej najbliższych.

Na ogół owe cudzoziemskie żony były zdecydowanie młodsze od swoich mężów. Niekiedy były nastoletnimi dziewczynkami. Szybko musiały wejść w swoją rolę żony i matki, ale udawało się im też zostać powierniczką i doradczynią męża, co skutkowało dworskimi intrygami. Jadwiga z Andechs, niespełna 14-letnia w dniu ślubu, była prawie dwukrotnie młodsza od swojego męża, Henryka Brodatego. Dzieckiem w dzisiejszym rozumieniu była również 12-letnia koronowana na króla Polski Jadwiga Andegaweńska, zmuszona do małżeństwa z 34-letnim Władysławem Jagiełłą. Ale nawet najstarsza w dniu ślubu z polskich królowych, Ludwika Maria Gonzaga (miała wtedy 38 lat), była o 12 lat młodsza od swojego męża, Władysława IV Wazy. Ekstremalnym przypadkiem, nieodosobnionym wtedy w Europie, było małżeństwo sponsalia de futuro (skonsumowanie odroczone do 12. roku życia) pięcioletniej królewny węgierskiej Kunegundy, znanej w Polsce jako Kinga, z krakowskim księciem Bolesławem Wstydliwym.

Wśród zagranicznych żon naszych królów i książąt senioralnych najwięcej było Niemek i Austriaczek, a potem Węgierek, Litwinek oraz Rusinek… Dwie królowe były Francuzkami, jedna Włoszką. Polki w tym gronie reprezentowane były skromie przez Konstancję Opolską, pierwszą żonę Henryka IV Probusa, Jadwigę Kaliską, żonę Władysława Łokietka, Elżbietę Granowską, trzecią żonę Władysława Jagiełły, i Katarzynę Opalińską, żonę Stanisława Leszczyńskiego.

Przybywając do kraju męża, miały do pokonania nie tylko barierę językową, lecz także obyczajową, a niekiedy nawet religijną. Praktycznie uzależnione były od nowego otoczenia, najczęściej niechętnego obcej. Zwłaszcza że niektóre wykształceniem zdecydowanie przerastały swych koronowanych partnerów, a także ich doradców. Polscy władcy nie grzeszyli bowiem nadmiarem wykształcenia, wielu z nich ledwie potrafiło się podpisać, a sprawy gospodarcze ich nudziły. Dlatego te, których podstawowym obowiązkiem było dzielenie łoża z panującym, zapewnienie mu męskich dziedziców królewskich czy książęcych tronów, starały się, za mężowskim przyzwoleniem, podejmować polityczne i gospodarcze inicjatywy. Nie zawsze kończyło się to sukcesem. I to nie tylko w pierwszych wiekach naszej państwowości.


Dalej czytelnik dowie się o dokonania trzech najbardziej zasłużonych dla Polski królowych. Elżbieta Habsburżanka to postać niezwykła, nie tylko fizycznie. 38 lat małżeństwa z Kazimierzem Jagiellończykiem to okres budowania prestiżu Królestwa Polskiego w Europie. Bona Sforza znała się na sztuce, polityce i gospodarce. Tego nie mogło jej darować królewskie otoczenie. Niemal z tych samych powodów nie była również gotowa Rzeczpospolita Obojga Narodów na inną królową - Ludwikę Marię Gonzagę. Oczywiście nie brakowało kobiet, które z egoistycznych pobudek działały na szkodę królestwa czy księstwa...