ziemia
Autor: Paulina Kłos-Wojtczak | dodano: 2018-07-23
Patriarchat: spadek po szympansach czy wytwór kultury?

Fot. Indigo Images

W większości kultur to mężczyznom przypisuje się dominującą rolę w życiu gospodarczym i społecznym. Zwolennicy patriarchatu sądzą, że taki jest naturalny porządek i stoją za nim tysiąclecia doświadczenia. Jednakże szczegółowa analiza ludzkich korzeni sugeruje, że uzasadnienie idei wyższości płci męskiej nad żeńską nie jest tak proste, jak się wydaje.

Szympansy, małpy z rodziny człowiekowatych, uznaje się za gatunek najbliższy Homo sapiens. Obserwacje ich życia społecznego mogą być przykładem rozwijającej się dominacji osobników męskich nad żeńskimi. Samce wykazują zachowania agresywne względem samic, zabierając im jedzenie czy zapładniając siłą podczas owulacji. Niesubordynacja samic względem samców może nawet skończyć się tragicznie. Najbardziej zbuntowane ze stada, które odważą się na chwilę samotności z daleka od grupy, przypuszczalnie czeka śmierć z rąk rozwścieczonego szympansa. Z czego może wynikać tak duża dominacja nad samicami? To właśnie samce mają tendencję do łączenia się w grupy z innymi osobnikami tej samej płci, dzieląc się terenem oraz wspólnymi doświadczeniami z okresu dorastania i dojrzewania. Taka zażyłość sprawia, że mogą odczuwać wyższość, co stanowi o sile grupy. Samice z kolei prowadzą życie bardziej odosobnione, zdane tylko na siebie.

Koleje losu kobiet a genetyka

Podwaliny pod patriarchalizm zostały położone przez naszych przodków ok. 12 tys. lat temu. W pierwotnych społeczeństwach uznawany był on za główną formę organizacji życia rodzinnego i z czasem stał się dogmatem w wielu wierzeniach. Sarah Hrdy, antropolożka i prymatolożka z University of California w Davis, wyjaśnia, że patrylokalność jako mocno zakorzeniony w kulturze (na ogół na wsiach lub w mniejszych miejscowościach) zwyczaj włączania kobiety po ślubie w grupę lokalną, reprezentowaną przez męża, niekoniecznie jest dorobkiem ewolucyjnych poczynań naszych przodków. Ludzkość przez większą część historii, wiodąc zbieracko-łowiecki tryb życia, dawała kobietom znacznie więcej swobody i dowolności w wybieraniu grup społecznych.

Powyższą teorię zdają się potwierdzać analizy genetyczne na nomadach i grupach prowadzących osiadły tryb życia. W 2004 r. naukowcy z Sapienza Università di Roma opublikowali wyniki badań, w których pobrano DNA od 40 osób z Afryki Subsaharyjskiej. Szczegółowej analizie poddano materiał mitochondrialny (dziedziczony wyłącznie od matki) oraz genetyczne markery znajdujące się na chromosomie Y (przekazywane jedynie od ojca). Wyniki wskazywały na to, że kobiety wychowane w społeczeństwach zbieracko-łowieckich znacznie częściej pozostawały po ślubie u boku swych matek niż ich rówieśnice ze społeczeństw agrarnych. Wśród mężczyzn w populacjach prowadzących osiadły tryb życia zaobserwowano dokładnie odwrotną tendencję, a więc patrylokalność.

Amy Parish z University of Southern California w Los Angeles od lat przygląda się społecznościom małp bonobo, które cechuje co prawda patrylokalność, ale grupy są zdominowane przez samice. Podobnie jak u ludzi czy szympansów, samice bonobo ważą ok. 15% mniej niż samce, jednakże ich przewagę stanowią umiejętność współpracy i tworzenia sojuszy. Parish widzi w tym pewną paralelę z ruchami feministycznymi. Dlatego ruch #MeToo może okazać się zdobyczą trudniejszą do utrzymania, niż nam się wydaje, twierdzi Hrdy. Według badaczki w przypadku poważniejszego konfliktu, np. wojny, kobiety skupią się raczej na bezpieczeństwie rodziny i najbliższych niż na wsparciu dla kobiet niespokrewnionych. Jeżeli zatem w społeczeństwie patriarchalnym dominacja mężczyzn została zbudowana na posiadaniu i dziedziczeniu, to równość może zostać wprowadzona dzięki zapewnieniu kobietom takich samych praw.

Dlaczego więc w XXI w., pomimo funkcjonowania takich praw w wielu państwach, patriarchalizm nadal ma się całkiem dobrze? Dlaczego ponad 600 mln kobiet żyje w krajach, gdzie przemoc seksualna nie jest uznawana za przestępstwo?

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie" nr 08/2018 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
12/2018
11/2018
Kalendarium
Grudzień
13

W 1962 r. NASA wystrzeliła pierwszego satelitę telekomunikacyjnego Relay 1.
Warto przeczytać
Morze jest niewyczerpanym źródłem opowieści! Jedna bardziej fascynująca od drugiej!1 337 323 000 KILOMETRÓW SZEŚCIENNYCH- tyle wody zawierają oceany. Gigantyczne akweny, które fascynują nie tylko artystów i poetów, ale przede wszystkim oceanografów i biologów. Robert Hofrichter jest jednym z nich.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Paulina Kłos-Wojtczak | dodano: 2018-07-23
Patriarchat: spadek po szympansach czy wytwór kultury?

Fot. Indigo Images

W większości kultur to mężczyznom przypisuje się dominującą rolę w życiu gospodarczym i społecznym. Zwolennicy patriarchatu sądzą, że taki jest naturalny porządek i stoją za nim tysiąclecia doświadczenia. Jednakże szczegółowa analiza ludzkich korzeni sugeruje, że uzasadnienie idei wyższości płci męskiej nad żeńską nie jest tak proste, jak się wydaje.

Szympansy, małpy z rodziny człowiekowatych, uznaje się za gatunek najbliższy Homo sapiens. Obserwacje ich życia społecznego mogą być przykładem rozwijającej się dominacji osobników męskich nad żeńskimi. Samce wykazują zachowania agresywne względem samic, zabierając im jedzenie czy zapładniając siłą podczas owulacji. Niesubordynacja samic względem samców może nawet skończyć się tragicznie. Najbardziej zbuntowane ze stada, które odważą się na chwilę samotności z daleka od grupy, przypuszczalnie czeka śmierć z rąk rozwścieczonego szympansa. Z czego może wynikać tak duża dominacja nad samicami? To właśnie samce mają tendencję do łączenia się w grupy z innymi osobnikami tej samej płci, dzieląc się terenem oraz wspólnymi doświadczeniami z okresu dorastania i dojrzewania. Taka zażyłość sprawia, że mogą odczuwać wyższość, co stanowi o sile grupy. Samice z kolei prowadzą życie bardziej odosobnione, zdane tylko na siebie.

Koleje losu kobiet a genetyka

Podwaliny pod patriarchalizm zostały położone przez naszych przodków ok. 12 tys. lat temu. W pierwotnych społeczeństwach uznawany był on za główną formę organizacji życia rodzinnego i z czasem stał się dogmatem w wielu wierzeniach. Sarah Hrdy, antropolożka i prymatolożka z University of California w Davis, wyjaśnia, że patrylokalność jako mocno zakorzeniony w kulturze (na ogół na wsiach lub w mniejszych miejscowościach) zwyczaj włączania kobiety po ślubie w grupę lokalną, reprezentowaną przez męża, niekoniecznie jest dorobkiem ewolucyjnych poczynań naszych przodków. Ludzkość przez większą część historii, wiodąc zbieracko-łowiecki tryb życia, dawała kobietom znacznie więcej swobody i dowolności w wybieraniu grup społecznych.

Powyższą teorię zdają się potwierdzać analizy genetyczne na nomadach i grupach prowadzących osiadły tryb życia. W 2004 r. naukowcy z Sapienza Università di Roma opublikowali wyniki badań, w których pobrano DNA od 40 osób z Afryki Subsaharyjskiej. Szczegółowej analizie poddano materiał mitochondrialny (dziedziczony wyłącznie od matki) oraz genetyczne markery znajdujące się na chromosomie Y (przekazywane jedynie od ojca). Wyniki wskazywały na to, że kobiety wychowane w społeczeństwach zbieracko-łowieckich znacznie częściej pozostawały po ślubie u boku swych matek niż ich rówieśnice ze społeczeństw agrarnych. Wśród mężczyzn w populacjach prowadzących osiadły tryb życia zaobserwowano dokładnie odwrotną tendencję, a więc patrylokalność.

Amy Parish z University of Southern California w Los Angeles od lat przygląda się społecznościom małp bonobo, które cechuje co prawda patrylokalność, ale grupy są zdominowane przez samice. Podobnie jak u ludzi czy szympansów, samice bonobo ważą ok. 15% mniej niż samce, jednakże ich przewagę stanowią umiejętność współpracy i tworzenia sojuszy. Parish widzi w tym pewną paralelę z ruchami feministycznymi. Dlatego ruch #MeToo może okazać się zdobyczą trudniejszą do utrzymania, niż nam się wydaje, twierdzi Hrdy. Według badaczki w przypadku poważniejszego konfliktu, np. wojny, kobiety skupią się raczej na bezpieczeństwie rodziny i najbliższych niż na wsparciu dla kobiet niespokrewnionych. Jeżeli zatem w społeczeństwie patriarchalnym dominacja mężczyzn została zbudowana na posiadaniu i dziedziczeniu, to równość może zostać wprowadzona dzięki zapewnieniu kobietom takich samych praw.

Dlaczego więc w XXI w., pomimo funkcjonowania takich praw w wielu państwach, patriarchalizm nadal ma się całkiem dobrze? Dlaczego ponad 600 mln kobiet żyje w krajach, gdzie przemoc seksualna nie jest uznawana za przestępstwo?