ziemia
Autor: Marek W. Kozłowski | dodano: 2018-11-21
Muchy, muszki i…

Fot. Sebastian Janicki/Shutterstock.com

Sporo owadów nazywamy muchami. Ale przecież znacznie się one od siebie różnią zarówno wyglądem, jak i zachowaniem. Przez niektóre chorujemy, inne uprzykrzają nam życie. Jeszcze inne zachwycają nas wyglądem i sprawnością. Są też i takie, które przysłużyły się nauce.

Muchami laicy nazywają brzęczące dwuskrzydłe owady, które szybko latają. Entomolodzy unikają tego określenia ze względu na możliwe nieścisłości i pomyłki. Wolą używać słowa „muchówki”, które określa owady z rzędu Diptera, co oznacza „dwuskrzydłe” (ze względu na to, że tylna para ich skrzydeł uległa zredukowaniu do buławkowatych tworów zwanych prze­ zmiankami). Do tej pory opisano ich na świecie aż 150 tys. gatunków, z czego w Polsce żyje aż 7 tys.! Naprawdę mało kto umie połapać się w tym bogactwie. Do najbardziej znanych przedstawicieli Diptera, których można nazwać muchami, należą np. mucha domowa, mucha plujka, meszki i gzy.

O oczach tych owadów można by pisać poematy. Niemal u wszystkich gatunków są one olbrzymie, składają się z tysięcy fasetek, czyli pojedynczych oczu, i zajmują większą część głowy. Niekiedy mają tak wielkie rozmiary (np. u samców niektórych wójkowatych, bzygowatych czy bąkowatych), że zlewają się, otaczając niemal całą głowę. Ponadto mogą być podzielone na górną i dolną część, różniące się wielkością fasetek czy ich ułożeniem, co prawdopodobnie poprawia orientację w locie rojowym. Oczy wielu muchówek iskrzą się rozmaitymi metalicznymi barwami, niekiedy dodatkowo powiązanymi w zmieniające kolory ornamenty. Niestety, te cuda są widoczne zwykle tylko u żywych muchówek. U okazów na szpilkach znikają.

Ciało much w toku ewolucji stało się silne i krępe, obrosło mięśniami, skrzydła nabrały znacznie większej mocy, a czułki przystosowały się do dużych szybkości, z jakimi zaczęły się poruszać te owady, i uległy zredukowaniu do kilku segmentów. Larwy much wyspecjalizowały się w życiu w dość jednostajnym wilgotnym środowisku, przez co dosłownie straciły głowy na rzecz malutkich, zredukowanych parzystych, haczykowatych wyrostków, którymi zaczepiają się o elementy otoczenia, żerując lub posuwając się do przodu. Larwy much to dziwne zwierzęta: takie wydłużone, umięśnione worki wciskające się w różne szczeliny.

Jeśli chodzi o zredukowaną drugą parę skrzydeł – przezmianki – to ostatnio przeważa pogląd, że są one przede wszystkim narządem zmysłu, monitorującym trajektorię lotu za pomocą czułych receptorów. Poza tym mogą działać jako żyroskop oraz rozrusznik przy starcie. Przyjemnie jest obserwować, jak wykorzystują te umiejętności muchy z rodzaju Fannia, zwane po polsku zgniłówkami. W odróżnieniu od muchy domowej zgniłówki nigdy nie dokuczają ludziom. Każdy widział ich akrobacje powietrzne wykonywane pod lampami. Tylko po co one to robią? Otóż samce przeganiają się z przestrzeni znajdującej się bezpośrednio pod lampą, bo tam przylatują receptywne samice. Kiedyś, być może, był to duży owoc zwisający z drzewa. Analiza materiału filmowego ujawniła, że samiec, który puszczał się w pogoń za konkurentem, reagował korektą lotu na zmianę kierunku lotu uciekającego po 30 ms! Takie reakcje możliwe są tylko w przypadku supersprawnego (i małego!) układu nerwowo-ruchowego.

Towarzyszka człowieka

Mucha domowa jest zdecydowanie najbardziej domowa spośród wszystkich much, a może i wszystkich związanych z człowiekiem zwierząt. Nie spotyka się jej właściwie poza ludzkimi domostwami. Owady widziane na polu, łące czy w lesie to osobniki „przelotne”, rozprzestrzeniające się z miejsc, gdzie się wylęgły. Mucha ma bowiem wrodzony instynkt zasiedlania domostw odległych o pewien dystans (zwykle kilka kilometrów) od miejsca własnego rozwoju. Podejrzewa się, że pochodzi z Bliskiego Wschodu, skąd wywędrowała z człowiekiem w czasach prehistorycznych i być może chodziła jeszcze po karkach śpiących neandertalczyków.

Gatunek ten prawdopodobnie był związany z jakimś zwierzęciem żyjącym przed milionami lat w jaskiniach – stąd u muchy domowej tendencja do wlatywania do „jaskiń”, których odpowiednikami we współczesnym świecie są domostwa. W poszukiwaniu siedliska mucha domowa wlatuje więc w takie otwory jak okna, drzwi czy luki ładunkowe statków i samolotów. W mieszkaniach czuje się świetnie i zawsze znajduje coś do zjedzenia, przy czym nie musi to być pokarm w płynie. Za pomocą ssawki, która jest mięsiście rozbudowanym elementem wargi dolnej, mucha zwilża śliną i zdrapuje malutkimi ząbkami umieszczonymi w rowkach na rozłożonych labellach ssawki nawet taki pokarm jak skórka chleba, zaschnięte mleko albo rozsypany cukier. Muchy dużo jedzą i dużo wydalają. Ich płynne odchody zastygają w postaci ciemnych kropek. W miejscach agregacji much powstają pstre wzorki.

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie" nr 12/2018 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
12/2018
11/2018
Kalendarium
Grudzień
13

W 1962 r. NASA wystrzeliła pierwszego satelitę telekomunikacyjnego Relay 1.
Warto przeczytać
Czy można badać kosmos zwykłym kijem? Jaki kolor ma wszechświat? Czy stojąc na szczycie Mount Everestu, jesteśmy najdalej od środka Ziemi?

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Marek W. Kozłowski | dodano: 2018-11-21
Muchy, muszki i…

Fot. Sebastian Janicki/Shutterstock.com

Sporo owadów nazywamy muchami. Ale przecież znacznie się one od siebie różnią zarówno wyglądem, jak i zachowaniem. Przez niektóre chorujemy, inne uprzykrzają nam życie. Jeszcze inne zachwycają nas wyglądem i sprawnością. Są też i takie, które przysłużyły się nauce.

Muchami laicy nazywają brzęczące dwuskrzydłe owady, które szybko latają. Entomolodzy unikają tego określenia ze względu na możliwe nieścisłości i pomyłki. Wolą używać słowa „muchówki”, które określa owady z rzędu Diptera, co oznacza „dwuskrzydłe” (ze względu na to, że tylna para ich skrzydeł uległa zredukowaniu do buławkowatych tworów zwanych prze­ zmiankami). Do tej pory opisano ich na świecie aż 150 tys. gatunków, z czego w Polsce żyje aż 7 tys.! Naprawdę mało kto umie połapać się w tym bogactwie. Do najbardziej znanych przedstawicieli Diptera, których można nazwać muchami, należą np. mucha domowa, mucha plujka, meszki i gzy.

O oczach tych owadów można by pisać poematy. Niemal u wszystkich gatunków są one olbrzymie, składają się z tysięcy fasetek, czyli pojedynczych oczu, i zajmują większą część głowy. Niekiedy mają tak wielkie rozmiary (np. u samców niektórych wójkowatych, bzygowatych czy bąkowatych), że zlewają się, otaczając niemal całą głowę. Ponadto mogą być podzielone na górną i dolną część, różniące się wielkością fasetek czy ich ułożeniem, co prawdopodobnie poprawia orientację w locie rojowym. Oczy wielu muchówek iskrzą się rozmaitymi metalicznymi barwami, niekiedy dodatkowo powiązanymi w zmieniające kolory ornamenty. Niestety, te cuda są widoczne zwykle tylko u żywych muchówek. U okazów na szpilkach znikają.

Ciało much w toku ewolucji stało się silne i krępe, obrosło mięśniami, skrzydła nabrały znacznie większej mocy, a czułki przystosowały się do dużych szybkości, z jakimi zaczęły się poruszać te owady, i uległy zredukowaniu do kilku segmentów. Larwy much wyspecjalizowały się w życiu w dość jednostajnym wilgotnym środowisku, przez co dosłownie straciły głowy na rzecz malutkich, zredukowanych parzystych, haczykowatych wyrostków, którymi zaczepiają się o elementy otoczenia, żerując lub posuwając się do przodu. Larwy much to dziwne zwierzęta: takie wydłużone, umięśnione worki wciskające się w różne szczeliny.

Jeśli chodzi o zredukowaną drugą parę skrzydeł – przezmianki – to ostatnio przeważa pogląd, że są one przede wszystkim narządem zmysłu, monitorującym trajektorię lotu za pomocą czułych receptorów. Poza tym mogą działać jako żyroskop oraz rozrusznik przy starcie. Przyjemnie jest obserwować, jak wykorzystują te umiejętności muchy z rodzaju Fannia, zwane po polsku zgniłówkami. W odróżnieniu od muchy domowej zgniłówki nigdy nie dokuczają ludziom. Każdy widział ich akrobacje powietrzne wykonywane pod lampami. Tylko po co one to robią? Otóż samce przeganiają się z przestrzeni znajdującej się bezpośrednio pod lampą, bo tam przylatują receptywne samice. Kiedyś, być może, był to duży owoc zwisający z drzewa. Analiza materiału filmowego ujawniła, że samiec, który puszczał się w pogoń za konkurentem, reagował korektą lotu na zmianę kierunku lotu uciekającego po 30 ms! Takie reakcje możliwe są tylko w przypadku supersprawnego (i małego!) układu nerwowo-ruchowego.

Towarzyszka człowieka

Mucha domowa jest zdecydowanie najbardziej domowa spośród wszystkich much, a może i wszystkich związanych z człowiekiem zwierząt. Nie spotyka się jej właściwie poza ludzkimi domostwami. Owady widziane na polu, łące czy w lesie to osobniki „przelotne”, rozprzestrzeniające się z miejsc, gdzie się wylęgły. Mucha ma bowiem wrodzony instynkt zasiedlania domostw odległych o pewien dystans (zwykle kilka kilometrów) od miejsca własnego rozwoju. Podejrzewa się, że pochodzi z Bliskiego Wschodu, skąd wywędrowała z człowiekiem w czasach prehistorycznych i być może chodziła jeszcze po karkach śpiących neandertalczyków.

Gatunek ten prawdopodobnie był związany z jakimś zwierzęciem żyjącym przed milionami lat w jaskiniach – stąd u muchy domowej tendencja do wlatywania do „jaskiń”, których odpowiednikami we współczesnym świecie są domostwa. W poszukiwaniu siedliska mucha domowa wlatuje więc w takie otwory jak okna, drzwi czy luki ładunkowe statków i samolotów. W mieszkaniach czuje się świetnie i zawsze znajduje coś do zjedzenia, przy czym nie musi to być pokarm w płynie. Za pomocą ssawki, która jest mięsiście rozbudowanym elementem wargi dolnej, mucha zwilża śliną i zdrapuje malutkimi ząbkami umieszczonymi w rowkach na rozłożonych labellach ssawki nawet taki pokarm jak skórka chleba, zaschnięte mleko albo rozsypany cukier. Muchy dużo jedzą i dużo wydalają. Ich płynne odchody zastygają w postaci ciemnych kropek. W miejscach agregacji much powstają pstre wzorki.