ziemia
Autor: Adam Rutherford | dodano: 2019-10-23
Homoseksualizm - ewolucyjna zagadka

Fot. Maryke Scheun/Shutterstock.com

Zjawisko to powszechnie występuje wśród zwierząt i ludzi. Na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie, że przeciwstawia się ogólnym zasadom ewolucji. Jaka jest prawda?

To, co wyróżnia żyrafę, to szyja. Prezentuje się ona ekstrawagancko i nieco absurdalnie, niczym pawi ogon. Z całą pewnością odgrywa kluczową rolę w zachowaniach godowych i społecznych. Od 1958 r. samcze zapasy, w które żyrafy często się wdają, zaczęto określać mianem walki na szyje (ang. necking). Samce owijają się szyjami i toczą walkę godową. To niewiarygodny widok – ich szyje skręcają się i wyginają niemal pod kątem prostym, a zwykłą grację tych zwierząt zastępuje niezdarna agresja i niezręczne przestawianie nóg, niemające w sobie nic z eleganckiej siły dwóch jeleni zderzających się rogami.

Samce walczą, aż jeden bierze górę. Potem dochodzi do penetracji. Nie przeprowadzono zbyt wielu badań nad tym zagadnieniem, podobnie jak w przypadku wielu ciekawych zachowań dzikich zwierząt. Wobec tego dane liczbowe nie są zbyt obfite i trudno o solidne wnioski. Wydaje się jednak, że większość kontaktów seksualnych żyraf polega na walce na szyje między dwoma samcami, które następnie uprawiają seks analny. Nie wszystkie pojedynki na szyje skutkują dosiadaniem bądź jego próbą, ale w wielu przypadkach zapaśnicy ścierają się ze sobą z penisami w stanie erekcji wysuniętymi z worków napletkowych.

Żyrafy przez większość czasu izolują się płciowo. Walka na szyje zdarza się niemal wyłącznie w stadach samców. W jednym z doniesień na podstawie przeszło 3200 godz. udokumentowanej obserwacji, prowadzonej w ciągu trzech lat w parkach narodowych w Tanzanii, opisano 16 przypadków dosiadania między samcami, w tym dziewięć z penisem wysuniętym z worka napletkowego. Przyrodnicy początkowo zakładali, że stanowi to wyraz dominacji, ale nie dostrzegli żadnych zachowań zbieżnych czasowo z opisywanym aktem, przemawiających za tą hipotezą (w normalnych warunkach wskazuje na to bowiem uległość albo przyjęcie określonej postawy). W tym samym okresie badacze zauważyli tylko jednego samca wspinającego się na samicę. 16 przypadków na 17 to ok. 94%.

Nie wiemy, dlaczego żyrafy zachowują się w ten sposób. W tym samym okresie w wyniku aktywności heteroseksualnej urodziło się 22 cieląt, a co za tym idzie, większość aktów dosiadania musiała umknąć uwadze obserwatorów, lecz to również sugeruje, że zdarzyło się także więcej jednopłciowych kontaktów między samcami. Powyższe dane oraz inne wyniki obserwacji wskazują, że samce żyraf niezbyt często parzą się z samicami. W tym czasie liżą i obwąchują mocz samic i przez kilka dni podążają za nimi. Samice wielokrotnie udaremniają samcom próby wspinania się na nie za pomocą robiącej wrażenie swoją nonszalancją taktyki – po prostu kroczą naprzód. Jeśli ostatecznie poczują, że są w odpowiednim nastroju, stoją nieruchomo.

Wydaje się, że nawet przy zachowaniu naukowej ostrożności można bezpiecznie powiedzieć, iż większość kontaktów seksualnych u żyraf to samcze akty homoseksualne. Logika podpowiada, że gatunek wyłącznie homoseksualny nie przetrwa zbyt długo. Jeden na dziesięć aktów płciowych jednak wystarczy, by zapewnić trwanie gatunku, a 22 cieląt urodzonych w ciągu trzech lat to przyzwoita trzódka. Okazuje się, że samice żyraf są płodne i gotowe do zajścia w ciążę tylko przez kilka dni w roku, a że okres ciąży trwa maksymalnie rok i kwartał, ten gatunek nie wykazuje skłonności do zbyt szybkiej wymiany pokoleń. Kontakty homoseksualne wyraźnie stanowią czynność o jakimś znaczeniu społecznym, choć nie służą oczywistemu ustalaniu hierarchii lub dominacji. Nie  wiemy wiele więcej ponad to.

Geny?

Homoseksualne kontakty płciowe występują również u wielu innych zwierząt, w tym u szczurów, słoni, lwów, makaków i co najmniej 20 gatunków nietoperzy. Mniej jest udokumentowanych przykładów homoseksualizmu żeńskiego, ale też w ogóle istnieje o wiele mniej danych na temat żeńskiej seksualności ludzi oraz innych zwierząt. Podobnie jak w wielu dziedzinach nauki, istniała w dziejach wypaczająca dane tendencja do poznawania wyłącznie męskich zachowań. W znanych nam przykładach związków lesbijskich lepiej poznaliśmy reguły biologiczne, które mogą w nich działać. Hodowcy zupełnie nie martwią się aktywnością homoseksualną kóz, owiec, kurcząt, a nawet traktują wzajemne wspinanie się na siebie krów jako korzystną oznakę płodności. Jaszczurki z gatunku Aspidoscelis uniparens rozmnażają się przez partenogenezę, czyli dzieworództwo, które widuje się też u „smoków z Komodo”, a wspinanie się samic na siebie może być mechanizmem pobudzającym owulację. Hieny, podobnie jak szympansy karłowate, żyją w matriarchacie. Samice są osobnikami dominującymi, agresywniejszymi i mocniej umięśnionymi niż samce. Mają też nietypowe narządy płciowe – łechtaczka jest duża, zdolna do erekcji i tylko nieznacznie ustępuje wielkością członkowi samca. Samice często liżą sobie łechtaczki w ramach zacieśniania więzi społecznych i ustalania hierarchii.

Homoseksualizm rzeczywiście stanowi ewolucyjną zagadkę, choć istnieje wiele pomysłów wyjaśniających mechanizm trwania tych zachowań. U ludzi istnieją pewne dowody obecności obszarów DNA związanych z męskim homoseksualizmem. To nie jest „gen gejów”, jak chciałyby ci wmówić media, ponieważ nie ma genów „na” złożone formy zachowań. Wydaje się raczej (choć ilość danych jest ograniczona), że pewne odcinki kodu genetycznego mają określone wersje częściej wiążące się z homoseksualizmem, niż mogłoby się to zdarzać przypadkowo. Jeśli takie stwierdzenie brzmi jak nazbyt asekuranckie owijanie w bawełnę, to dobrze oddaje nasz aktualny stan wiedzy o genetyce i złożonych zachowaniach społecznych. Prawie nie ma ludzkich cech uwarunkowanych pstryknięciem jakiegoś ukrytego w DNA przełącznika, zamiast niego zaś mamy mnogie czynniki genetyczne, wchodzące we wzajemne interakcje i wnoszące swój drobny wkład wspólnie z przeżytymi w życiu doświadczeniami.

Oprócz badań genetycznych z udziałem osób o typowej orientacji przeprowadzono mnóstwo badań dotyczących homoseksualizmu u bliźniąt płci męskiej. Bliźnięta jednojajowe mają (prawie) identyczne DNA, zatem wszelkie różnice zachowań prawdopodobnie powstają pod wpływem czynników niegenetycznych, czyli środowiskowych. W rozmaitych badaniach otrzymano całą masę różnych wartości procentowych, ale wszystkie wskazują, że jeśli jeden z jednojajowych bliźniaków jest homoseksualistą, to jest bardziej prawdopodobne, iż drugi także nim będzie, jeśli porównać ich z bliźniakami dwujajowymi. Faktem również jest, że według wyników badań homoseksualizm starszego brata zwiększa prawdopodobieństwo tej orientacji u młodszego.

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie" nr 11/2019 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
11/2019
10/2019
Kalendarium
Listopad
12

W 1901 r. włoski astronom Luigi Carnera odkrył planetoidę Caprera.
Warto przeczytać
Czy matematyka w szkole wydawała Ci się trudna? Nudna? Przerażająca?
A może wręcz przeciwnie uwielbiasz matematykę? Niezależnie od odpowiedzi na te pytania, "Matematyka, jakiej nie znacie" jest książką dla Ciebie.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Adam Rutherford | dodano: 2019-10-23
Homoseksualizm - ewolucyjna zagadka

Fot. Maryke Scheun/Shutterstock.com

Zjawisko to powszechnie występuje wśród zwierząt i ludzi. Na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie, że przeciwstawia się ogólnym zasadom ewolucji. Jaka jest prawda?

To, co wyróżnia żyrafę, to szyja. Prezentuje się ona ekstrawagancko i nieco absurdalnie, niczym pawi ogon. Z całą pewnością odgrywa kluczową rolę w zachowaniach godowych i społecznych. Od 1958 r. samcze zapasy, w które żyrafy często się wdają, zaczęto określać mianem walki na szyje (ang. necking). Samce owijają się szyjami i toczą walkę godową. To niewiarygodny widok – ich szyje skręcają się i wyginają niemal pod kątem prostym, a zwykłą grację tych zwierząt zastępuje niezdarna agresja i niezręczne przestawianie nóg, niemające w sobie nic z eleganckiej siły dwóch jeleni zderzających się rogami.

Samce walczą, aż jeden bierze górę. Potem dochodzi do penetracji. Nie przeprowadzono zbyt wielu badań nad tym zagadnieniem, podobnie jak w przypadku wielu ciekawych zachowań dzikich zwierząt. Wobec tego dane liczbowe nie są zbyt obfite i trudno o solidne wnioski. Wydaje się jednak, że większość kontaktów seksualnych żyraf polega na walce na szyje między dwoma samcami, które następnie uprawiają seks analny. Nie wszystkie pojedynki na szyje skutkują dosiadaniem bądź jego próbą, ale w wielu przypadkach zapaśnicy ścierają się ze sobą z penisami w stanie erekcji wysuniętymi z worków napletkowych.

Żyrafy przez większość czasu izolują się płciowo. Walka na szyje zdarza się niemal wyłącznie w stadach samców. W jednym z doniesień na podstawie przeszło 3200 godz. udokumentowanej obserwacji, prowadzonej w ciągu trzech lat w parkach narodowych w Tanzanii, opisano 16 przypadków dosiadania między samcami, w tym dziewięć z penisem wysuniętym z worka napletkowego. Przyrodnicy początkowo zakładali, że stanowi to wyraz dominacji, ale nie dostrzegli żadnych zachowań zbieżnych czasowo z opisywanym aktem, przemawiających za tą hipotezą (w normalnych warunkach wskazuje na to bowiem uległość albo przyjęcie określonej postawy). W tym samym okresie badacze zauważyli tylko jednego samca wspinającego się na samicę. 16 przypadków na 17 to ok. 94%.

Nie wiemy, dlaczego żyrafy zachowują się w ten sposób. W tym samym okresie w wyniku aktywności heteroseksualnej urodziło się 22 cieląt, a co za tym idzie, większość aktów dosiadania musiała umknąć uwadze obserwatorów, lecz to również sugeruje, że zdarzyło się także więcej jednopłciowych kontaktów między samcami. Powyższe dane oraz inne wyniki obserwacji wskazują, że samce żyraf niezbyt często parzą się z samicami. W tym czasie liżą i obwąchują mocz samic i przez kilka dni podążają za nimi. Samice wielokrotnie udaremniają samcom próby wspinania się na nie za pomocą robiącej wrażenie swoją nonszalancją taktyki – po prostu kroczą naprzód. Jeśli ostatecznie poczują, że są w odpowiednim nastroju, stoją nieruchomo.

Wydaje się, że nawet przy zachowaniu naukowej ostrożności można bezpiecznie powiedzieć, iż większość kontaktów seksualnych u żyraf to samcze akty homoseksualne. Logika podpowiada, że gatunek wyłącznie homoseksualny nie przetrwa zbyt długo. Jeden na dziesięć aktów płciowych jednak wystarczy, by zapewnić trwanie gatunku, a 22 cieląt urodzonych w ciągu trzech lat to przyzwoita trzódka. Okazuje się, że samice żyraf są płodne i gotowe do zajścia w ciążę tylko przez kilka dni w roku, a że okres ciąży trwa maksymalnie rok i kwartał, ten gatunek nie wykazuje skłonności do zbyt szybkiej wymiany pokoleń. Kontakty homoseksualne wyraźnie stanowią czynność o jakimś znaczeniu społecznym, choć nie służą oczywistemu ustalaniu hierarchii lub dominacji. Nie  wiemy wiele więcej ponad to.

Geny?

Homoseksualne kontakty płciowe występują również u wielu innych zwierząt, w tym u szczurów, słoni, lwów, makaków i co najmniej 20 gatunków nietoperzy. Mniej jest udokumentowanych przykładów homoseksualizmu żeńskiego, ale też w ogóle istnieje o wiele mniej danych na temat żeńskiej seksualności ludzi oraz innych zwierząt. Podobnie jak w wielu dziedzinach nauki, istniała w dziejach wypaczająca dane tendencja do poznawania wyłącznie męskich zachowań. W znanych nam przykładach związków lesbijskich lepiej poznaliśmy reguły biologiczne, które mogą w nich działać. Hodowcy zupełnie nie martwią się aktywnością homoseksualną kóz, owiec, kurcząt, a nawet traktują wzajemne wspinanie się na siebie krów jako korzystną oznakę płodności. Jaszczurki z gatunku Aspidoscelis uniparens rozmnażają się przez partenogenezę, czyli dzieworództwo, które widuje się też u „smoków z Komodo”, a wspinanie się samic na siebie może być mechanizmem pobudzającym owulację. Hieny, podobnie jak szympansy karłowate, żyją w matriarchacie. Samice są osobnikami dominującymi, agresywniejszymi i mocniej umięśnionymi niż samce. Mają też nietypowe narządy płciowe – łechtaczka jest duża, zdolna do erekcji i tylko nieznacznie ustępuje wielkością członkowi samca. Samice często liżą sobie łechtaczki w ramach zacieśniania więzi społecznych i ustalania hierarchii.

Homoseksualizm rzeczywiście stanowi ewolucyjną zagadkę, choć istnieje wiele pomysłów wyjaśniających mechanizm trwania tych zachowań. U ludzi istnieją pewne dowody obecności obszarów DNA związanych z męskim homoseksualizmem. To nie jest „gen gejów”, jak chciałyby ci wmówić media, ponieważ nie ma genów „na” złożone formy zachowań. Wydaje się raczej (choć ilość danych jest ograniczona), że pewne odcinki kodu genetycznego mają określone wersje częściej wiążące się z homoseksualizmem, niż mogłoby się to zdarzać przypadkowo. Jeśli takie stwierdzenie brzmi jak nazbyt asekuranckie owijanie w bawełnę, to dobrze oddaje nasz aktualny stan wiedzy o genetyce i złożonych zachowaniach społecznych. Prawie nie ma ludzkich cech uwarunkowanych pstryknięciem jakiegoś ukrytego w DNA przełącznika, zamiast niego zaś mamy mnogie czynniki genetyczne, wchodzące we wzajemne interakcje i wnoszące swój drobny wkład wspólnie z przeżytymi w życiu doświadczeniami.

Oprócz badań genetycznych z udziałem osób o typowej orientacji przeprowadzono mnóstwo badań dotyczących homoseksualizmu u bliźniąt płci męskiej. Bliźnięta jednojajowe mają (prawie) identyczne DNA, zatem wszelkie różnice zachowań prawdopodobnie powstają pod wpływem czynników niegenetycznych, czyli środowiskowych. W rozmaitych badaniach otrzymano całą masę różnych wartości procentowych, ale wszystkie wskazują, że jeśli jeden z jednojajowych bliźniaków jest homoseksualistą, to jest bardziej prawdopodobne, iż drugi także nim będzie, jeśli porównać ich z bliźniakami dwujajowymi. Faktem również jest, że według wyników badań homoseksualizm starszego brata zwiększa prawdopodobieństwo tej orientacji u młodszego.