człowiek
Autor: Profesor Paweł Lampe w rozmowie z Magdaleną Żakowską. | dodano: 2019-10-23
Wygrać z cichym zabójcą

Fot. Sebastian Kaulitzki/Shutterstock.com


Co to jest trzustka?

To taki śledź położony w górnej części jamy brzusznej, schowany między kręgosłupem a żołądkiem, nieco na lewo od kręgosłupa. Ma mniej więcej 12–20 cm długości i 4–5 cm szerokości. Sąsiaduje ze śledzioną i dwunastnicą, do której uchodzi przewód trzustkowy główny.

Do czego jest nam potrzebna?

Wydziela insulinę i wszystkie enzymy potrzebne do trawienia. Pełni – z grubsza – dwie funkcje, trochę tak, jakby pracowała na dwóch etatach. Produkuje hormony, głównie glukagon i insulinę, regulujące w krwiobiegu gospodarkę węglowodanową, a także enzymy, dzięki którym trawimy. Duża część masy trzustki to właśnie pęcherzyki odpowiadające za produkcję enzymów trawiennych. Niektóre są wydzielane w postaci nieaktywnych proenzymów, aby trzustka nie trawiła samej siebie. Za pomocą wody są one transportowane jako sok trzustkowy przez przewody trzustkowe do dwunastnicy, gdzie ulegają aktywacji. Bardzo sprytny narząd. I pracowity – produkuje 1,2–3 l soku trzustkowego dziennie.

Podobno trzustka rzadko ostrzega, gdy ma kłopoty.

To prawda. Choroby trzustki długo mogą się rozwijać bezobjawowo.

Czy ma zdolności regeneracyjne?

Wątroba, nawet wyniszczona przez chorobę, po wyleczeniu może się całkowicie odbudować. Niestety, z tym narządem jest inaczej. Tylko po ostrym zapaleniu trzustki o lekkim przebiegu możliwy jest powrót do stanu wyjściowego.

Czy jest coś takiego jak dieta trzustkowa? Co jeść, żeby jej zbytnio nie obciążać?

Nie co, tylko jak. Dieta trzustkowa polega na tym, żeby jeść często i mało.

Ale przecież mówi się, że tłuste potrawy i alkohol bardzo temu narządowi szkodzą.

Tłuste mięso popijane mocnym alkoholem szkodzi wszystkim narządom. Kieliszek czerwonego wina nie zaszkodzi trzustce, podobnie jak szklanka whisky. Trzeba tylko pamiętać o piciu wody. Mówi się też, że aby zadbać o trzustkę, nie powinno się szybko jeść. Nie widzę nic złego w szybkim jedzeniu, przecież większość drapieżników, do których i my się zaliczamy, jada szybko. Tu chodzi raczej o brak elegancji.

To jak dbać o trzustkę?

Po pierwsze, trzeba obserwować stolec, w końcu sprawność silnika mierzy się jakością spalin, prawda? Każdy powinien raz w tygodniu zerknąć na swoją kupę. Od lat zachęcam do używania muszli klozetowych z półeczką. Po ocenie tego, co z nas wychodzi, bez żadnych badań można rozpoznać wiele chorób przewodu pokarmowego. Nie mamy takiej możliwości, jeśli używamy muszli, w której to, co wydalimy, zaraz znika. Stolec, który pływa w powierzchni wody, jest luźny i widać w nim niestrawione fragmenty pokarmu, sygnalizuje, że trzustka nie trawi poprawnie. Może to być oznaką stanu zapalnego po wieczorze kawalerskim, ale jeśli taka sytuacja utrzymuje się dłużej niż kilka tygodni, być może problem jest większy. Nikt nie musiałby przyglądać się swojej kupie, gdyby w każdej muszli klozetowej montowano automat do takiego badania. Stolec o twardej konsystencji na lewo, o miękkiej – na prawo. I tam już bardziej szczegółowe badania. Choroby trzustki charakteryzują się tłustymi cuchnącymi stolcami. Duża objętość śluzu w kale z domieszką krwi to jeden z objawów zapalenia jelita grubego. Informacją o nowotworze – w zależności od lokalizacji – jest stolec mniej lub bardziej zmieszany z krwią. Jeśli jest on cienki, ołówkowaty, możemy podejrzewać raka w końcowym odcinku przewodu pokarmowego.

Powinien pan opatentować takie urządzenie.

A żeby pani wiedziała! Nie ma pani pojęcia, jak by to zmieniło nasze życie. Po stopniu strawienia pokarmu można by zbadać w takim automacie, jaka jest wydajność pracy poszczególnych narządów trawiennych – trzustki czy jelita grubego. Jeśli widać krew w stolcu, to znaczy, że chore jest jelito. Jeśli pływają oka tłuszczu – to trzustka. Wystarczy, by automat wkraplał parę kropel związków barwiących hemoglobinę na ciemno, a tłuszcz na jakiś konkretny kolor i taka półeczka w klozecie miałaby większą wartość niż lekarz domowy. Proste, a o ile ułatwiłoby moją pracę!

Operuje pan pacjentów już blisko pół wieku. Co się zmieniło w chirurgii od czasu, gdy wkraczał pan do tego zawodu?

Częściowe wycięcie żołądka było kiedyś wydarzeniem, a teraz rutynowo taki zabieg wykonują lekarze przed specjalizacją. W ciągu ostatnich 30 lat zniknęły niektóre operacje. Prawie nie robi się już częściowej resekcji żołądka z powodu choroby wrzodowej; teraz wrzody leczy się tabletkami. Wycięcie części wątroby czy trzustki jest z kolei tak powszechnym zabiegiem, że nie ma o czym mówić.

Jak dużo trzustki można usunąć, żeby pacjent przeżył?

Całą.

I czym się wtedy trawi?

Tabletkami. Usunięcie całej trzustki skutkuje kalectwem pacjenta – trzeba mieć tego świadomość. Pacjent jest na krótkiej smyczy, związany ze szpitalem, w którym się leczy. Jeśli mieszka w Warszawie, Katowicach czy innym dużym ośrodku, to zarówno substytucja insuliny, jak i enzymów trzustkowych jest pod dobrą i stałą kontrolą, ale jeśli mieszka daleko od takiego ośrodka, musi jechać do niego kawał drogi, czekać w kolejce i na dodatek może się nie dostać, to znajduje się w sytuacji beznadziejnej. A co by było, gdyby w fabryce insuliny wybuchł pożar? Pacjent bez trzustki potrzebuje tego hormonu pod groźbą utraty życia. Z tych powodów lekarze decydują się na usunięcie całego narządu tylko wtedy, kiedy jest to absolutnie konieczne. Jeśli zostawia się fragment trzustki, to krytycznym momentem podczas operacji jest zespolenie tego, co z niej zostało, z jelitem, a także wykonanie zespolenia drogi żółciowej z jelitem i odtworzenie ciągłości przewodu pokarmowego. Wszystkie te czynności są obarczone ryzykiem powikłań. Trzustka to delikatny narząd, w konsystencji przypomina galaretę; zespolenie trzustki z jelitem wygląda trochę tak, jakby pani próbowała przyszyć meduzę do węża ogrodowego. Wszystko to sprawia, że do skutecznego leczenia trzustki nie wystarczy jedna gwiazda, chirurg.

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie" nr 11/2019 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
11/2019
10/2019
Kalendarium
Listopad
12

W 1901 r. włoski astronom Luigi Carnera odkrył planetoidę Caprera.
Warto przeczytać
Lubimy myśleć o sobie jako o istotach wyjątkowych - ale czy naprawdę coś różni nas od zwierząt? Przecież nasza biologia jest taka sama. W oryginalnej i intrygującej podróży po świecie ziemskiego życia Adam Rutherford bada rozmaite cechy, które uznawano niegdyś za wyłącznie ludzkie, wykazując, że wcale takimi nie są.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Profesor Paweł Lampe w rozmowie z Magdaleną Żakowską. | dodano: 2019-10-23
Wygrać z cichym zabójcą

Fot. Sebastian Kaulitzki/Shutterstock.com


Co to jest trzustka?

To taki śledź położony w górnej części jamy brzusznej, schowany między kręgosłupem a żołądkiem, nieco na lewo od kręgosłupa. Ma mniej więcej 12–20 cm długości i 4–5 cm szerokości. Sąsiaduje ze śledzioną i dwunastnicą, do której uchodzi przewód trzustkowy główny.

Do czego jest nam potrzebna?

Wydziela insulinę i wszystkie enzymy potrzebne do trawienia. Pełni – z grubsza – dwie funkcje, trochę tak, jakby pracowała na dwóch etatach. Produkuje hormony, głównie glukagon i insulinę, regulujące w krwiobiegu gospodarkę węglowodanową, a także enzymy, dzięki którym trawimy. Duża część masy trzustki to właśnie pęcherzyki odpowiadające za produkcję enzymów trawiennych. Niektóre są wydzielane w postaci nieaktywnych proenzymów, aby trzustka nie trawiła samej siebie. Za pomocą wody są one transportowane jako sok trzustkowy przez przewody trzustkowe do dwunastnicy, gdzie ulegają aktywacji. Bardzo sprytny narząd. I pracowity – produkuje 1,2–3 l soku trzustkowego dziennie.

Podobno trzustka rzadko ostrzega, gdy ma kłopoty.

To prawda. Choroby trzustki długo mogą się rozwijać bezobjawowo.

Czy ma zdolności regeneracyjne?

Wątroba, nawet wyniszczona przez chorobę, po wyleczeniu może się całkowicie odbudować. Niestety, z tym narządem jest inaczej. Tylko po ostrym zapaleniu trzustki o lekkim przebiegu możliwy jest powrót do stanu wyjściowego.

Czy jest coś takiego jak dieta trzustkowa? Co jeść, żeby jej zbytnio nie obciążać?

Nie co, tylko jak. Dieta trzustkowa polega na tym, żeby jeść często i mało.

Ale przecież mówi się, że tłuste potrawy i alkohol bardzo temu narządowi szkodzą.

Tłuste mięso popijane mocnym alkoholem szkodzi wszystkim narządom. Kieliszek czerwonego wina nie zaszkodzi trzustce, podobnie jak szklanka whisky. Trzeba tylko pamiętać o piciu wody. Mówi się też, że aby zadbać o trzustkę, nie powinno się szybko jeść. Nie widzę nic złego w szybkim jedzeniu, przecież większość drapieżników, do których i my się zaliczamy, jada szybko. Tu chodzi raczej o brak elegancji.

To jak dbać o trzustkę?

Po pierwsze, trzeba obserwować stolec, w końcu sprawność silnika mierzy się jakością spalin, prawda? Każdy powinien raz w tygodniu zerknąć na swoją kupę. Od lat zachęcam do używania muszli klozetowych z półeczką. Po ocenie tego, co z nas wychodzi, bez żadnych badań można rozpoznać wiele chorób przewodu pokarmowego. Nie mamy takiej możliwości, jeśli używamy muszli, w której to, co wydalimy, zaraz znika. Stolec, który pływa w powierzchni wody, jest luźny i widać w nim niestrawione fragmenty pokarmu, sygnalizuje, że trzustka nie trawi poprawnie. Może to być oznaką stanu zapalnego po wieczorze kawalerskim, ale jeśli taka sytuacja utrzymuje się dłużej niż kilka tygodni, być może problem jest większy. Nikt nie musiałby przyglądać się swojej kupie, gdyby w każdej muszli klozetowej montowano automat do takiego badania. Stolec o twardej konsystencji na lewo, o miękkiej – na prawo. I tam już bardziej szczegółowe badania. Choroby trzustki charakteryzują się tłustymi cuchnącymi stolcami. Duża objętość śluzu w kale z domieszką krwi to jeden z objawów zapalenia jelita grubego. Informacją o nowotworze – w zależności od lokalizacji – jest stolec mniej lub bardziej zmieszany z krwią. Jeśli jest on cienki, ołówkowaty, możemy podejrzewać raka w końcowym odcinku przewodu pokarmowego.

Powinien pan opatentować takie urządzenie.

A żeby pani wiedziała! Nie ma pani pojęcia, jak by to zmieniło nasze życie. Po stopniu strawienia pokarmu można by zbadać w takim automacie, jaka jest wydajność pracy poszczególnych narządów trawiennych – trzustki czy jelita grubego. Jeśli widać krew w stolcu, to znaczy, że chore jest jelito. Jeśli pływają oka tłuszczu – to trzustka. Wystarczy, by automat wkraplał parę kropel związków barwiących hemoglobinę na ciemno, a tłuszcz na jakiś konkretny kolor i taka półeczka w klozecie miałaby większą wartość niż lekarz domowy. Proste, a o ile ułatwiłoby moją pracę!

Operuje pan pacjentów już blisko pół wieku. Co się zmieniło w chirurgii od czasu, gdy wkraczał pan do tego zawodu?

Częściowe wycięcie żołądka było kiedyś wydarzeniem, a teraz rutynowo taki zabieg wykonują lekarze przed specjalizacją. W ciągu ostatnich 30 lat zniknęły niektóre operacje. Prawie nie robi się już częściowej resekcji żołądka z powodu choroby wrzodowej; teraz wrzody leczy się tabletkami. Wycięcie części wątroby czy trzustki jest z kolei tak powszechnym zabiegiem, że nie ma o czym mówić.

Jak dużo trzustki można usunąć, żeby pacjent przeżył?

Całą.

I czym się wtedy trawi?

Tabletkami. Usunięcie całej trzustki skutkuje kalectwem pacjenta – trzeba mieć tego świadomość. Pacjent jest na krótkiej smyczy, związany ze szpitalem, w którym się leczy. Jeśli mieszka w Warszawie, Katowicach czy innym dużym ośrodku, to zarówno substytucja insuliny, jak i enzymów trzustkowych jest pod dobrą i stałą kontrolą, ale jeśli mieszka daleko od takiego ośrodka, musi jechać do niego kawał drogi, czekać w kolejce i na dodatek może się nie dostać, to znajduje się w sytuacji beznadziejnej. A co by było, gdyby w fabryce insuliny wybuchł pożar? Pacjent bez trzustki potrzebuje tego hormonu pod groźbą utraty życia. Z tych powodów lekarze decydują się na usunięcie całego narządu tylko wtedy, kiedy jest to absolutnie konieczne. Jeśli zostawia się fragment trzustki, to krytycznym momentem podczas operacji jest zespolenie tego, co z niej zostało, z jelitem, a także wykonanie zespolenia drogi żółciowej z jelitem i odtworzenie ciągłości przewodu pokarmowego. Wszystkie te czynności są obarczone ryzykiem powikłań. Trzustka to delikatny narząd, w konsystencji przypomina galaretę; zespolenie trzustki z jelitem wygląda trochę tak, jakby pani próbowała przyszyć meduzę do węża ogrodowego. Wszystko to sprawia, że do skutecznego leczenia trzustki nie wystarczy jedna gwiazda, chirurg.