ziemia
Autor: Jane Goodall | dodano: 2019-12-08
Szympansie matki i córki

Fot. Bios Photo/East News

Skąd się biorą obyczaje w świecie zwierząt? Możemy chyba zaryzykować tezę, że są dziełem matek; no, może przy pewnym udziale doświadczeń z dzieciństwa i dziedziczności.

Ocena roli wychowania i natury powodowała wiele zażartych sporów w kołach naukowych. Ale spory ucichły i ogólnie przyjęto pogląd, że nawet u niższych zwierząt zachowanie jest wynikiem nakładania się czynników dziedzicznych i doświadczenia osobniczego. Im bardziej skomplikowany mózg zwierzęcia, tym większa rola uczenia się w kształtowaniu zachowania i tym większe różnice napotkamy między osobnikami. Informacje i lekcje otrzymane w czasie niemowlęctwa i dzieciństwa, gdy zachowanie jest najbardziej podatne na wpływy, mają prawdopodobnie największe znaczenie.

Dla szympansów, których mózg bardziej przypomina ludzki niż mózg któregokolwiek innego zwierzęcia, doświadczenie nabyte w dzieciństwie może mieć olbrzymi wpływ na zachowanie w wieku dojrzałym. Szczególnie istotny jest, jak sądzę, charakter matki, jej pozycja w rodzinie, a jeśli jest rodzeństwo, to również jego wiek i płeć. Bezpieczne dzieciństwo najprawdopodobniej prowadzi do pewności siebie i niezależności u dorosłego. Zakłócenia we wczesnym dzieciństwie mogą pozostawić trwałe ślady. W warunkach naturalnych prawie wszystkie matki opiekują się swoimi dziećmi wystarczająco sprawnie; ale również i tu obserwujemy wyraźne różnice w sposobach wychowania u różnych osobników.

Fifi i Pom

Trudno znaleźć dwie samice traktowane przez matki w dzieciństwie w sposób bardziej odmienny niż Fifi, córka Flo, i Pom, córka Passion. Flo i Passion stoją na przeciwległych krańcach skali; większość matek zajmuje miejsce pomiędzy nimi. Fifi miała cudowne, beztroskie dzieciństwo. Stara Flo była bardzo doświadczoną matką, serdeczną, cierpliwą, opiekuńczą i wesołą. W czasie gdy Fifi rosła, Figan był stałym członkiem rodziny i bawił się z nią, gdy matka nie miała na to ochoty, często pomagając młodszej siostrze w dziecinnych bójkach. Faben, starszy syn Flo, kręcił się również często w pobliżu. Flo, zajmująca wtedy najwyższą pozycję w hierarchii samic, była istotą towarzyską. Spędzała dużo czasu z innymi członkami społeczności, utrzymywała swobodne i przyjazne stosunki z większością samców. W tym otoczeniu Fifi była pewnym siebie, beztroskim dzieckiem.

Dzieciństwo Pom było ponure. Osobowości Passion i Flo były tak różne jak woda i ogień. Jeszcze w latach 60., gdy ją poznałam, Passion była samotniczką, nie miała żadnych bliskich towarzyszek, a w obecności samców pozostawała napięta i czuła się niezręcznie. Jako matka była zimna, niecierpliwa i ostra, rzadko bawiła się z dziećmi, zwłaszcza w pierwszych dwóch latach ich dzieciństwa. Pom, jako pierwsze dziecko, które przetrwało, nie miała rodzeństwa do zabawy i spędzała czas samotnie z matką; przeżyła trudne chwile w pierwszych miesiącach życia i była dzieckiem płochliwym, trzymającym się nerwowo Passion w obawie, że matka pójdzie sobie i ją zostawi. Nic dziwnego, że Pom i Fifi różnie reagowały na wyzwania, jakim sprostać musi młoda samica, dorastająca w leśnej głuszy.

Wszystkie młode szympansy przeżywają wstrząs i są przygnębione, gdy matka odstawia je od piersi, zabraniając nie tylko ssać, ale i jeździć na jej plecach. Następuje to zwykle w czwartym roku życia. Fifi w tym okresie przez kilka miesięcy była zdecydowanie mniej radosna i skora do zabawy; coraz więcej czasu spędzała, siedząc skulona, możliwie najbliżej matki. Szybko jednak przezwyciężyła depresję i gdy urodził się jej młodszy brat Flint, była znowu sobą: otwartą, radosną i pewną siebie. Depresja Pom trwała bez końca. Interesujące, że stosunek Passion do córki w trzecim roku jej życia ulegał czasami poprawie, stawała się bardziej cierpliwa i nieraz bawiła się z dzieckiem; prawdopodobnie dzięki temu Pom stała się stopniowo mniej lękliwa. Ale te oznaki poprawy stanu psychicznego znikły w czasie kryzysu odstawienia od piersi.

Niewątpliwie dla Pom było to znacznie cięższe doświadczenie niż dla Fifi, mimo że, ku mojemu zdumieniu, Passion stała się wtedy zaskakująco tolerancyjna: prawie zawsze spełniała prośby Pom o iskanie jej, a nawet pozwalała jej jeździć sobie na grzbiecie, tylko lekko protestując. Jeszcze kilka tygodni po zaniku pokarmu pozwalała Pom siedzieć przy sobie, z sutkiem w pyszczku i przymkniętymi oczyma, czasami nawet 20 minut. Ale nic to nie pomagało. Trudności Pom w przezwyciężeniu załamania z pewnością wynikały z szorstkiego traktowania w wieku niemowlęcym. Tak często jedyną pociechą dla niej było mleko matki, że teraz, gdy została go pozbawiona, dziecięce poczucie zagrożenia wróciło. Pom zaprzestała prób ssania matki dopiero na kilka tygodni przed urodzeniem się następnego dziecka Passion.

Dla wszystkich młodych szympansów pojawienie się nowego dziecka w rodzinie oznacza koniec dzieciństwa, zasadniczy krok ku niezależności – chociaż dopiero po trzech, a nawet sześciu latach zaczną opuszczać matkę i samodzielnie wkraczać w świat dorosłych. Fifi miała prawie pięć i pół roku, gdy urodził się Flint; opiekując się małym niemowlęciem, Flo nie mogła całej uwagi poświęcać starszej córce. Fifi nie była jednak przygnębiona, lecz zafascynowana i zachwycona nowym dzieckiem, i przez pierwsze dwa lata godzinami bawiła się z nim, wyczesywała i nosiła w czasie rodzinnych wędrówek. Zazdrośnie odpędzała inne dzieci, które chciały się z nim bawić, i wspólnie z Flo ratowała go z sytuacji grożących niebezpieczeństwem.

Pom, podobnie jak Fifi, była początkowo zainteresowana i zafascynowana urodzeniem się Profesora, ale wkrótce, gdy nowość przestała być atrakcją, wróciła do poprzedniego stanu depresji. I pozostała letargiczna i roztargniona przez większość pierwszego roku życia Profesora, rzadko okazując mu większe zainteresowanie. Nawet gdy w wieku pięciu miesięcy zaczął stawiać pierwsze niepewne kroki, co w przypadku Flinta stanowiło dla Fifi nieodpartą atrakcję, Pom pozostawała obojętna. Rzadko go nosiła, a gdy zaczynali się bawić, inicjatorem był z reguły Profesor. W końcu, stopniowo, Pom wyrwała się z depresji i braciszek bardziej ją zainteresował, a nawet stała się opiekuńcza.

Zalotnicy

Następny przełom w życiu młodej szympansicy to moment, gdy w wieku ok. 10 lat po raz pierwszy zaczyna być seksualnie atrakcyjna dla samców. Fifi była zachwycona tym nowym doświadczeniem. Czasami, gdy samiec nie był wystarczająco zainteresowany tym, co miała do zaoferowania, nachylała się i, zawsze pełna nadziei, wpatrywała w niego lub, ściślej, w jego narządy płciowe. Kiedyś posunęła się do dotknięcia ręką narządów samca, co zresztą przyniosło oczekiwany rezultat. Wkrótce samce traktowały Fifi jako najbardziej pożądaną partnerkę seksualną.

Gdy Pom stała się atrakcyjna płciowo dla dorosłych samców, podobnie jak Fifi uznała nowe doświadczenie za przyjemne i spieszyła do każdego samca, który wykazywał oznaki zainteresowania nią. Ale podczas gdy Fifi, poddając się seksualnym potrzebom samców, była spokojna i zrelaksowana, Pom kucała przed samcem napięta i zdenerwowana, a po zakończeniu stosunku odskakiwała, często z piskiem. Pojawiły się u niej dziwne, neurotyczne formy zachowania. Na przykład często, gdy podchodziła do samca, by się przywitać, w podnieceniu wydawała głośne warczące okrzyki poddania się i kucając przed nim, wyciągała rękę, dotykając jego twarzy, po czym odskakiwała. Irytowało to samce, które niekiedy odpowiadały grożącymi gestami, a nawet ją atakowały. I tak wzmagało się błędne koło nerwowości i napięcia. Trudno się więc dziwić, że Pom jako partnerka seksualna była znacznie mniej popularna niż Fifi w tym samym wieku.

 

Więcej w książce Jane Goodall „Przez dziurkę od klucza. 30 lat obserwacji szympansów”, Prószyński i S-ka 2019.

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie" nr 12/2019 »
Drukuj »
Aktualne numery
08/2020
07/2020
Kalendarium
Sierpień
8
W 1900 r. na Międzynarodowym Kongresie Matematycznym w Paryżu David Hilbert przedstawił listę 23 nierozwiązanych problemów matematycznych.
Warto przeczytać
Nie tylko tabliczka mnożenia, ale i dzielenia może sama wchodzić do głowy! Pomogą w tym zabawne, wpadające w ucho wierszyki, które pozostają w głowach uczniów. Dzięki błyskotliwym skojarzeniom pozwalają łatwo i bez wysiłku nie tylko nauczyć się tabliczki dzielenia w zakresie do 100, ale także zrozumieć, czym jest dzielenie i dlaczego nie musi sprawiać najmniejszych kłopotów.

WSPÓŁPRACUJEMY
Autor: Jane Goodall | dodano: 2019-12-08
Szympansie matki i córki

Fot. Bios Photo/East News

Skąd się biorą obyczaje w świecie zwierząt? Możemy chyba zaryzykować tezę, że są dziełem matek; no, może przy pewnym udziale doświadczeń z dzieciństwa i dziedziczności.

Ocena roli wychowania i natury powodowała wiele zażartych sporów w kołach naukowych. Ale spory ucichły i ogólnie przyjęto pogląd, że nawet u niższych zwierząt zachowanie jest wynikiem nakładania się czynników dziedzicznych i doświadczenia osobniczego. Im bardziej skomplikowany mózg zwierzęcia, tym większa rola uczenia się w kształtowaniu zachowania i tym większe różnice napotkamy między osobnikami. Informacje i lekcje otrzymane w czasie niemowlęctwa i dzieciństwa, gdy zachowanie jest najbardziej podatne na wpływy, mają prawdopodobnie największe znaczenie.

Dla szympansów, których mózg bardziej przypomina ludzki niż mózg któregokolwiek innego zwierzęcia, doświadczenie nabyte w dzieciństwie może mieć olbrzymi wpływ na zachowanie w wieku dojrzałym. Szczególnie istotny jest, jak sądzę, charakter matki, jej pozycja w rodzinie, a jeśli jest rodzeństwo, to również jego wiek i płeć. Bezpieczne dzieciństwo najprawdopodobniej prowadzi do pewności siebie i niezależności u dorosłego. Zakłócenia we wczesnym dzieciństwie mogą pozostawić trwałe ślady. W warunkach naturalnych prawie wszystkie matki opiekują się swoimi dziećmi wystarczająco sprawnie; ale również i tu obserwujemy wyraźne różnice w sposobach wychowania u różnych osobników.

Fifi i Pom

Trudno znaleźć dwie samice traktowane przez matki w dzieciństwie w sposób bardziej odmienny niż Fifi, córka Flo, i Pom, córka Passion. Flo i Passion stoją na przeciwległych krańcach skali; większość matek zajmuje miejsce pomiędzy nimi. Fifi miała cudowne, beztroskie dzieciństwo. Stara Flo była bardzo doświadczoną matką, serdeczną, cierpliwą, opiekuńczą i wesołą. W czasie gdy Fifi rosła, Figan był stałym członkiem rodziny i bawił się z nią, gdy matka nie miała na to ochoty, często pomagając młodszej siostrze w dziecinnych bójkach. Faben, starszy syn Flo, kręcił się również często w pobliżu. Flo, zajmująca wtedy najwyższą pozycję w hierarchii samic, była istotą towarzyską. Spędzała dużo czasu z innymi członkami społeczności, utrzymywała swobodne i przyjazne stosunki z większością samców. W tym otoczeniu Fifi była pewnym siebie, beztroskim dzieckiem.

Dzieciństwo Pom było ponure. Osobowości Passion i Flo były tak różne jak woda i ogień. Jeszcze w latach 60., gdy ją poznałam, Passion była samotniczką, nie miała żadnych bliskich towarzyszek, a w obecności samców pozostawała napięta i czuła się niezręcznie. Jako matka była zimna, niecierpliwa i ostra, rzadko bawiła się z dziećmi, zwłaszcza w pierwszych dwóch latach ich dzieciństwa. Pom, jako pierwsze dziecko, które przetrwało, nie miała rodzeństwa do zabawy i spędzała czas samotnie z matką; przeżyła trudne chwile w pierwszych miesiącach życia i była dzieckiem płochliwym, trzymającym się nerwowo Passion w obawie, że matka pójdzie sobie i ją zostawi. Nic dziwnego, że Pom i Fifi różnie reagowały na wyzwania, jakim sprostać musi młoda samica, dorastająca w leśnej głuszy.

Wszystkie młode szympansy przeżywają wstrząs i są przygnębione, gdy matka odstawia je od piersi, zabraniając nie tylko ssać, ale i jeździć na jej plecach. Następuje to zwykle w czwartym roku życia. Fifi w tym okresie przez kilka miesięcy była zdecydowanie mniej radosna i skora do zabawy; coraz więcej czasu spędzała, siedząc skulona, możliwie najbliżej matki. Szybko jednak przezwyciężyła depresję i gdy urodził się jej młodszy brat Flint, była znowu sobą: otwartą, radosną i pewną siebie. Depresja Pom trwała bez końca. Interesujące, że stosunek Passion do córki w trzecim roku jej życia ulegał czasami poprawie, stawała się bardziej cierpliwa i nieraz bawiła się z dzieckiem; prawdopodobnie dzięki temu Pom stała się stopniowo mniej lękliwa. Ale te oznaki poprawy stanu psychicznego znikły w czasie kryzysu odstawienia od piersi.

Niewątpliwie dla Pom było to znacznie cięższe doświadczenie niż dla Fifi, mimo że, ku mojemu zdumieniu, Passion stała się wtedy zaskakująco tolerancyjna: prawie zawsze spełniała prośby Pom o iskanie jej, a nawet pozwalała jej jeździć sobie na grzbiecie, tylko lekko protestując. Jeszcze kilka tygodni po zaniku pokarmu pozwalała Pom siedzieć przy sobie, z sutkiem w pyszczku i przymkniętymi oczyma, czasami nawet 20 minut. Ale nic to nie pomagało. Trudności Pom w przezwyciężeniu załamania z pewnością wynikały z szorstkiego traktowania w wieku niemowlęcym. Tak często jedyną pociechą dla niej było mleko matki, że teraz, gdy została go pozbawiona, dziecięce poczucie zagrożenia wróciło. Pom zaprzestała prób ssania matki dopiero na kilka tygodni przed urodzeniem się następnego dziecka Passion.

Dla wszystkich młodych szympansów pojawienie się nowego dziecka w rodzinie oznacza koniec dzieciństwa, zasadniczy krok ku niezależności – chociaż dopiero po trzech, a nawet sześciu latach zaczną opuszczać matkę i samodzielnie wkraczać w świat dorosłych. Fifi miała prawie pięć i pół roku, gdy urodził się Flint; opiekując się małym niemowlęciem, Flo nie mogła całej uwagi poświęcać starszej córce. Fifi nie była jednak przygnębiona, lecz zafascynowana i zachwycona nowym dzieckiem, i przez pierwsze dwa lata godzinami bawiła się z nim, wyczesywała i nosiła w czasie rodzinnych wędrówek. Zazdrośnie odpędzała inne dzieci, które chciały się z nim bawić, i wspólnie z Flo ratowała go z sytuacji grożących niebezpieczeństwem.

Pom, podobnie jak Fifi, była początkowo zainteresowana i zafascynowana urodzeniem się Profesora, ale wkrótce, gdy nowość przestała być atrakcją, wróciła do poprzedniego stanu depresji. I pozostała letargiczna i roztargniona przez większość pierwszego roku życia Profesora, rzadko okazując mu większe zainteresowanie. Nawet gdy w wieku pięciu miesięcy zaczął stawiać pierwsze niepewne kroki, co w przypadku Flinta stanowiło dla Fifi nieodpartą atrakcję, Pom pozostawała obojętna. Rzadko go nosiła, a gdy zaczynali się bawić, inicjatorem był z reguły Profesor. W końcu, stopniowo, Pom wyrwała się z depresji i braciszek bardziej ją zainteresował, a nawet stała się opiekuńcza.

Zalotnicy

Następny przełom w życiu młodej szympansicy to moment, gdy w wieku ok. 10 lat po raz pierwszy zaczyna być seksualnie atrakcyjna dla samców. Fifi była zachwycona tym nowym doświadczeniem. Czasami, gdy samiec nie był wystarczająco zainteresowany tym, co miała do zaoferowania, nachylała się i, zawsze pełna nadziei, wpatrywała w niego lub, ściślej, w jego narządy płciowe. Kiedyś posunęła się do dotknięcia ręką narządów samca, co zresztą przyniosło oczekiwany rezultat. Wkrótce samce traktowały Fifi jako najbardziej pożądaną partnerkę seksualną.

Gdy Pom stała się atrakcyjna płciowo dla dorosłych samców, podobnie jak Fifi uznała nowe doświadczenie za przyjemne i spieszyła do każdego samca, który wykazywał oznaki zainteresowania nią. Ale podczas gdy Fifi, poddając się seksualnym potrzebom samców, była spokojna i zrelaksowana, Pom kucała przed samcem napięta i zdenerwowana, a po zakończeniu stosunku odskakiwała, często z piskiem. Pojawiły się u niej dziwne, neurotyczne formy zachowania. Na przykład często, gdy podchodziła do samca, by się przywitać, w podnieceniu wydawała głośne warczące okrzyki poddania się i kucając przed nim, wyciągała rękę, dotykając jego twarzy, po czym odskakiwała. Irytowało to samce, które niekiedy odpowiadały grożącymi gestami, a nawet ją atakowały. I tak wzmagało się błędne koło nerwowości i napięcia. Trudno się więc dziwić, że Pom jako partnerka seksualna była znacznie mniej popularna niż Fifi w tym samym wieku.

 

Więcej w książce Jane Goodall „Przez dziurkę od klucza. 30 lat obserwacji szympansów”, Prószyński i S-ka 2019.