nauki ścisłe
Autor: Leonard Mlodinow | dodano: 2020-05-02
Nieświadomy mózg

Fot. Indigo Images

Jak to, co dzieje się za progiem świadomości, wpływa na nasze życie.

Prowadzone badania sugerują, że ludzie, choć zasadniczo nie najlepiej rozpoznają własne uczucia, są jednocześnie niezmiernie pewni swoich sądów. Być może wydaje ci się, iż o zmianie pracy zdecydowała potrzeba zmierzenia się z większym wyzwaniem, lecz niewykluczone, że w rzeczywistości czynnikiem determinującym twoją decyzję była chęć zyskania większego prestiżu. Choć zdaje ci się, że lubisz tego człowieka za jego poczucie humoru, faktycznie o twoim przyjaznym nastawieniu do niego decyduje jego uśmiech, który przypomina ci, jak uśmiechała się twoja matka. Możesz też uważać, że ufasz swojej gastroenterolog, bo jest świetnym fachowcem, podczas gdy w rzeczywistości masz do niej zaufanie tylko dlatego, że potrafi słuchać. Większość z nas zadowala się w zupełności teoriami tworzonymi na własny temat i użytek, przyjmując je za pewnik, lecz niezmiernie rzadko mamy okazję sprawdzać ich poprawność. Jednak dziś naukowcy zyskali narzędzia pozwalające weryfikować nasze przekonania na własny temat. Wyniki przeprowadzonych badań pokazały, jak zaskakująco często się mylimy.

Oto przykład. Wyobraź sobie, że idziesz do kina. W holu zatrzymuje cię osoba wyglądająca na jego pracownika i pyta, czy zgodzisz się odpowiedzieć na kilka pytań dotyczących obiektu i sprzedawanych w nim towarów w zamian za darmową porcję prażonej kukurydzy i napój. Rzekomy pracownik nie informuje cię o kilku faktach – że popcorn, który ci dadzą, jest podawany w dwóch rodzajach opakowań: mniejszym i większym, lecz w obu wypadkach porcja jest zbyt duża, by ktokolwiek mógł zjeść ją do końca. Nie wiesz też, że przekąska ma dwie „wersje” – pierwsza z nich opisywana będzie później przez badanych jako „dobra” czy „pierwszego sortu”, a druga określana mianem „stęchłej”, „rozmoczonej” czy „ohydnej”. Nikt nie powie ci również, że bierzesz udział w eksperymencie naukowym mającym odpowiedzieć na pytania: ile popcornu potrafi zjeść człowiek i co wpływa na decyzję o tym – smak czy rozmiar porcji? Aby znaleźć odpowiedź, eksperymentatorzy wręczali badanym jeden z czterech zestawów kukurydzy podanej w odpowiednio dobranym pudełku: smaczny popcorn w małym opakowaniu, smaczny popcorn w dużym opakowaniu, niesmaczny popcorn w małym pudełku i niesmaczny popcorn w dużym pudełku. A wyniki? Okazuje się, że o tym, ile zjesz, „decydujesz” w równym stopniu na podstawie smaku, jak i wielkości opakowania.

Inne badania potwierdziły ten wynik – podwojenie rozmiaru opakowania przekąski zwiększa konsumpcję o 30–45%. W rzeczywistości zaś uwarunkowania zewnętrzne wpływają na ludzi w ogromnym stopniu – zawsze pozostając w strefie nieświadomości – określają np. nie tylko, ile będziemy chcieli zjeść, lecz także jak odbierzemy smak potrawy. Załóżmy, że zdarza ci się jeść poza domem nie tylko w kinie. Przyjmijmy, że od czasu do czasu chadzasz do restauracji, i to takiej, w której serwują coś więcej niż tylko wypisane na tablicy kilka odmian hamburgerów. W bardziej eleganckich lokalach zazwyczaj podają menu, w którym można natknąć się na określenia takie jak „chrupkie ogóreczki”, „aksamitne purée ziemniaczane” czy „słodkie buraki pieczone na wolnym ogniu, podane na kołderce z rukoli”, zupełnie jakby w innych lokalach ogórki były przywiędłe, purée miało konsystencję wełny, słodkie buraki piekły się błyskawicznie, a potem były rzucane na twarde prycze.

Opisy podkręcające smak

Czy chrupiący ogóreczek nazwany w inny sposób nie chrupałby nam w zębach? Czy bułka z serem i boczkiem na ciepło nazwana po hiszpańsku stałaby się potrawą meksykańską? Czy poetycki opis przekształci makaron z serem z limeryku w haiku? Badania dowiodły, że kwieciste opisy nie tylko skłaniają ludzi do zamawiania potraw, lecz także sprawiają, iż potrawy te są oceniane wyżej niż takie same dania podawane pod prostymi nazwami.

Gdyby ktoś zapytał cię o upodobania do jedzenia poza domem i usłyszał w odpowiedzi: „Najbardziej lubię jeść w restauracjach, które stosują żywe, przeładowane przymiotnikami opisy dań”, przypuszczalnie spojrzałby na ciebie głęboko zdumiony. Mimo to opisy dań okazują się jednym z ważniejszych czynników decydujących o odbiorze smaku. Dlatego gdy następnym razem znajomi wpadną do ciebie na obiad, nie podawaj im surówki z lokalnego warzywniaka. Wysil się na wywołanie efektu podprogowego i podaj im mieszankę miejscowych specjałów warzywnych.

 

Więcej w książce Leonarda Mlodinowa „Nieświadomy mózg. Jak to, co dzieje się za progiem świadomości, wpływa na nasze życie”, wyd. Prószyński i S-ka.

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie" nr 05/2020 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
05/2020
04/2020
Kalendarium
Maj
27
W 1919 r. amerykański hydroplan Curtiss NC-4 zakończył w Lizbonie pierwszy w historii przelot (z międzylądowaniami) przez Atlantyk.
Warto przeczytać
Co by było, gdyby twój poziom inteligencji okazał się wyższy, niż ci się wydaje? Czy w twojej głowie kryje się geniusz, który tylko czeka, żeby się ujawnić? A może chciałbyś zażyć pigułkę, która zwiększy twój potencjał intelektualny?

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Leonard Mlodinow | dodano: 2020-05-02
Nieświadomy mózg

Fot. Indigo Images

Jak to, co dzieje się za progiem świadomości, wpływa na nasze życie.

Prowadzone badania sugerują, że ludzie, choć zasadniczo nie najlepiej rozpoznają własne uczucia, są jednocześnie niezmiernie pewni swoich sądów. Być może wydaje ci się, iż o zmianie pracy zdecydowała potrzeba zmierzenia się z większym wyzwaniem, lecz niewykluczone, że w rzeczywistości czynnikiem determinującym twoją decyzję była chęć zyskania większego prestiżu. Choć zdaje ci się, że lubisz tego człowieka za jego poczucie humoru, faktycznie o twoim przyjaznym nastawieniu do niego decyduje jego uśmiech, który przypomina ci, jak uśmiechała się twoja matka. Możesz też uważać, że ufasz swojej gastroenterolog, bo jest świetnym fachowcem, podczas gdy w rzeczywistości masz do niej zaufanie tylko dlatego, że potrafi słuchać. Większość z nas zadowala się w zupełności teoriami tworzonymi na własny temat i użytek, przyjmując je za pewnik, lecz niezmiernie rzadko mamy okazję sprawdzać ich poprawność. Jednak dziś naukowcy zyskali narzędzia pozwalające weryfikować nasze przekonania na własny temat. Wyniki przeprowadzonych badań pokazały, jak zaskakująco często się mylimy.

Oto przykład. Wyobraź sobie, że idziesz do kina. W holu zatrzymuje cię osoba wyglądająca na jego pracownika i pyta, czy zgodzisz się odpowiedzieć na kilka pytań dotyczących obiektu i sprzedawanych w nim towarów w zamian za darmową porcję prażonej kukurydzy i napój. Rzekomy pracownik nie informuje cię o kilku faktach – że popcorn, który ci dadzą, jest podawany w dwóch rodzajach opakowań: mniejszym i większym, lecz w obu wypadkach porcja jest zbyt duża, by ktokolwiek mógł zjeść ją do końca. Nie wiesz też, że przekąska ma dwie „wersje” – pierwsza z nich opisywana będzie później przez badanych jako „dobra” czy „pierwszego sortu”, a druga określana mianem „stęchłej”, „rozmoczonej” czy „ohydnej”. Nikt nie powie ci również, że bierzesz udział w eksperymencie naukowym mającym odpowiedzieć na pytania: ile popcornu potrafi zjeść człowiek i co wpływa na decyzję o tym – smak czy rozmiar porcji? Aby znaleźć odpowiedź, eksperymentatorzy wręczali badanym jeden z czterech zestawów kukurydzy podanej w odpowiednio dobranym pudełku: smaczny popcorn w małym opakowaniu, smaczny popcorn w dużym opakowaniu, niesmaczny popcorn w małym pudełku i niesmaczny popcorn w dużym pudełku. A wyniki? Okazuje się, że o tym, ile zjesz, „decydujesz” w równym stopniu na podstawie smaku, jak i wielkości opakowania.

Inne badania potwierdziły ten wynik – podwojenie rozmiaru opakowania przekąski zwiększa konsumpcję o 30–45%. W rzeczywistości zaś uwarunkowania zewnętrzne wpływają na ludzi w ogromnym stopniu – zawsze pozostając w strefie nieświadomości – określają np. nie tylko, ile będziemy chcieli zjeść, lecz także jak odbierzemy smak potrawy. Załóżmy, że zdarza ci się jeść poza domem nie tylko w kinie. Przyjmijmy, że od czasu do czasu chadzasz do restauracji, i to takiej, w której serwują coś więcej niż tylko wypisane na tablicy kilka odmian hamburgerów. W bardziej eleganckich lokalach zazwyczaj podają menu, w którym można natknąć się na określenia takie jak „chrupkie ogóreczki”, „aksamitne purée ziemniaczane” czy „słodkie buraki pieczone na wolnym ogniu, podane na kołderce z rukoli”, zupełnie jakby w innych lokalach ogórki były przywiędłe, purée miało konsystencję wełny, słodkie buraki piekły się błyskawicznie, a potem były rzucane na twarde prycze.

Opisy podkręcające smak

Czy chrupiący ogóreczek nazwany w inny sposób nie chrupałby nam w zębach? Czy bułka z serem i boczkiem na ciepło nazwana po hiszpańsku stałaby się potrawą meksykańską? Czy poetycki opis przekształci makaron z serem z limeryku w haiku? Badania dowiodły, że kwieciste opisy nie tylko skłaniają ludzi do zamawiania potraw, lecz także sprawiają, iż potrawy te są oceniane wyżej niż takie same dania podawane pod prostymi nazwami.

Gdyby ktoś zapytał cię o upodobania do jedzenia poza domem i usłyszał w odpowiedzi: „Najbardziej lubię jeść w restauracjach, które stosują żywe, przeładowane przymiotnikami opisy dań”, przypuszczalnie spojrzałby na ciebie głęboko zdumiony. Mimo to opisy dań okazują się jednym z ważniejszych czynników decydujących o odbiorze smaku. Dlatego gdy następnym razem znajomi wpadną do ciebie na obiad, nie podawaj im surówki z lokalnego warzywniaka. Wysil się na wywołanie efektu podprogowego i podaj im mieszankę miejscowych specjałów warzywnych.

 

Więcej w książce Leonarda Mlodinowa „Nieświadomy mózg. Jak to, co dzieje się za progiem świadomości, wpływa na nasze życie”, wyd. Prószyński i S-ka.