człowiek
Autor: Magdalena Nowicka-Franczak | dodano: 2020-07-15
Pokolenie ze spuszczoną głową

Fot. Rohappy/Shutterstock.com

Już dawno przyszłość ludzkości nie była tak niepewna jak dziś – w czasach zmiany klimatu i pandemii koronawirusa. Dlatego naukowcy chcą wiedzieć, co kryje się w głowach tych, którzy wkrótce będą odpowiadać za przyszłość globu, a dziś są wpatrzeni w smartfony.

Nazywani są różnie. Najczęściej mówi się o nich jako o generacji Z (roczniki 1995–2009), która następuje po pokoleniu X (osobach urodzonych w latach 1965–1979) i pokoleniu Y, zwanym też millenialsami (przyszli na świat w latach 1980–1994). Socjologowie uważają, że z powodu przyspieszenia rozwoju technologii komunikacyjnych obecnie pokolenia wymieniają się szybciej niż kiedyś – już nie co 20–25 lat, lecz co 15. Ponieważ alfabet kończy się na zet, to dla najmłodszych mieszkańców Ziemi (urodzonych w 2010 r. i później) wybrano nazwę „pokolenie alfa”, od pierwszej litery greckiego alfabetu. Początek alfabetu ma też zapowiadać to, że alfadzieci zrobią rewolucję społeczną na miarę tej z lat 60. XX w., choć niekoniecznie polegającą na buncie i masowych demonstracjach. Urodzonych po 1995 r. (czyli łącznie pokolenie Z i alfa) określa się też mianem generacji C (od ang. connected), permanentnie podłączonej do internetu. Mówi się o nich również ekranolatki, pokolenie po pierwsze mobilne (ang. mobile-first generation), igenersi (skrót od ang. iGeneration, nazwa pochodzi od indywidualizmu, internetu i przedrostka „i” używanego w nazwach popularnych urządzeń firmy Apple, jak iPhone, iPad czy iMac) albo pokolenie z głową w dół (ang. head down generation).

Ta ostatnia nazwa jest żartobliwa, ale w świetle badań z ostatnich lat całkiem trafna. Nie chodzi tylko o to, że zapatrzeni w smartfony młodzi chodzą bez przerwy pochyleni, lecz przede wszystkim o to, że są najmniej pewną siebie i zadowoloną z życia generacją od czasów II wojny światowej. U wielu z nich wypalenie, depresja, a nawet myśli samobójcze pojawią się już we wczesnym okresie dorastania. Oczywiście chodzi o młodych żyjących w społeczeństwach globalnej Północy i wybranych państwach Południa. W pozostałych regionach świata też wyłaniają się nowe pokolenia o wysokich kompetencjach technologicznych, ale mają inne problemy, związane z konfliktami zbrojnymi i kondycją gospodarki w ich ojczyźnie.

Technodzieci robią zakupy

Pokolenie alfa jest pierwszym, które można wyodrębnić na podstawie doświadczeń z wczesnego dzieciństwa. W przypadku starszych generacji formacyjny był dopiero czas dorastania lub studiów. Dzieci alfa już przed drugimi urodzinami bawią się elektronicznymi gadżetami (zabawkowym smartfonem albo konsolą do gry) i w ten sposób ich pierwszym językiem wyrażania emocji może stać się typowy dla technologii informatycznych kod binarny (zwykle zredukowany do opcji włączone–wyłączone). Jego regularne doświadczanie wyprzedza rozwój umiejętności mowy i prawdopodobnie może go opóźniać. Konsekwencji psychologicznych tej zmiany jeszcze nie znamy. A kiedy alfadzieci dorosną, wśród nas będą już betamaluchy, bo tak badacze będą określać urodzonych między 2025 a 2034 r.

Australijscy badacze Mark McCrindle i Ashley Fell prognozują, że w 2025 r. Ziemię będą zamieszkiwać prawie 2 mld przedstawicieli pokolenia alfa, formalnie lepiej wykształconego i, mimo grożącej światu recesji, statystycznie lepiej sytuowanego niż poprzednie pokolenia demokratycznego świata. Dlatego staną się oni kluczową grupą konsumentów, o którą już teraz walczy rynek. Na razie są rodzinnymi influencerami i wpływają na to, na co wydają pieniądze ich rodzice. Za kilka lat sami będą dokonywać elektronicznych transakcji w ich imieniu jako bardziej biegli w wyszukiwaniu atrakcyjnych ofert w świecie aplikacji.

 

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie" nr 07/2020 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
10/2020
09/2020
Kalendarium
Wrzesień
30
W 1946 r. rozpoczęło się ogłaszanie wyroków Międzynarodowego Trybunału Wojskowego w Norymberdze.
Warto przeczytać
Nie tylko tabliczka mnożenia, ale i dzielenia może sama wchodzić do głowy! Pomogą w tym zabawne, wpadające w ucho wierszyki, które pozostają w głowach uczniów. Dzięki błyskotliwym skojarzeniom pozwalają łatwo i bez wysiłku nie tylko nauczyć się tabliczki dzielenia w zakresie do 100, ale także zrozumieć, czym jest dzielenie i dlaczego nie musi sprawiać najmniejszych kłopotów.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Magdalena Nowicka-Franczak | dodano: 2020-07-15
Pokolenie ze spuszczoną głową

Fot. Rohappy/Shutterstock.com

Już dawno przyszłość ludzkości nie była tak niepewna jak dziś – w czasach zmiany klimatu i pandemii koronawirusa. Dlatego naukowcy chcą wiedzieć, co kryje się w głowach tych, którzy wkrótce będą odpowiadać za przyszłość globu, a dziś są wpatrzeni w smartfony.

Nazywani są różnie. Najczęściej mówi się o nich jako o generacji Z (roczniki 1995–2009), która następuje po pokoleniu X (osobach urodzonych w latach 1965–1979) i pokoleniu Y, zwanym też millenialsami (przyszli na świat w latach 1980–1994). Socjologowie uważają, że z powodu przyspieszenia rozwoju technologii komunikacyjnych obecnie pokolenia wymieniają się szybciej niż kiedyś – już nie co 20–25 lat, lecz co 15. Ponieważ alfabet kończy się na zet, to dla najmłodszych mieszkańców Ziemi (urodzonych w 2010 r. i później) wybrano nazwę „pokolenie alfa”, od pierwszej litery greckiego alfabetu. Początek alfabetu ma też zapowiadać to, że alfadzieci zrobią rewolucję społeczną na miarę tej z lat 60. XX w., choć niekoniecznie polegającą na buncie i masowych demonstracjach. Urodzonych po 1995 r. (czyli łącznie pokolenie Z i alfa) określa się też mianem generacji C (od ang. connected), permanentnie podłączonej do internetu. Mówi się o nich również ekranolatki, pokolenie po pierwsze mobilne (ang. mobile-first generation), igenersi (skrót od ang. iGeneration, nazwa pochodzi od indywidualizmu, internetu i przedrostka „i” używanego w nazwach popularnych urządzeń firmy Apple, jak iPhone, iPad czy iMac) albo pokolenie z głową w dół (ang. head down generation).

Ta ostatnia nazwa jest żartobliwa, ale w świetle badań z ostatnich lat całkiem trafna. Nie chodzi tylko o to, że zapatrzeni w smartfony młodzi chodzą bez przerwy pochyleni, lecz przede wszystkim o to, że są najmniej pewną siebie i zadowoloną z życia generacją od czasów II wojny światowej. U wielu z nich wypalenie, depresja, a nawet myśli samobójcze pojawią się już we wczesnym okresie dorastania. Oczywiście chodzi o młodych żyjących w społeczeństwach globalnej Północy i wybranych państwach Południa. W pozostałych regionach świata też wyłaniają się nowe pokolenia o wysokich kompetencjach technologicznych, ale mają inne problemy, związane z konfliktami zbrojnymi i kondycją gospodarki w ich ojczyźnie.

Technodzieci robią zakupy

Pokolenie alfa jest pierwszym, które można wyodrębnić na podstawie doświadczeń z wczesnego dzieciństwa. W przypadku starszych generacji formacyjny był dopiero czas dorastania lub studiów. Dzieci alfa już przed drugimi urodzinami bawią się elektronicznymi gadżetami (zabawkowym smartfonem albo konsolą do gry) i w ten sposób ich pierwszym językiem wyrażania emocji może stać się typowy dla technologii informatycznych kod binarny (zwykle zredukowany do opcji włączone–wyłączone). Jego regularne doświadczanie wyprzedza rozwój umiejętności mowy i prawdopodobnie może go opóźniać. Konsekwencji psychologicznych tej zmiany jeszcze nie znamy. A kiedy alfadzieci dorosną, wśród nas będą już betamaluchy, bo tak badacze będą określać urodzonych między 2025 a 2034 r.

Australijscy badacze Mark McCrindle i Ashley Fell prognozują, że w 2025 r. Ziemię będą zamieszkiwać prawie 2 mld przedstawicieli pokolenia alfa, formalnie lepiej wykształconego i, mimo grożącej światu recesji, statystycznie lepiej sytuowanego niż poprzednie pokolenia demokratycznego świata. Dlatego staną się oni kluczową grupą konsumentów, o którą już teraz walczy rynek. Na razie są rodzinnymi influencerami i wpływają na to, na co wydają pieniądze ich rodzice. Za kilka lat sami będą dokonywać elektronicznych transakcji w ich imieniu jako bardziej biegli w wyszukiwaniu atrakcyjnych ofert w świecie aplikacji.