człowiek
Autor: Kamil Nadolski | dodano: 2020-10-27
Imię niejedno ma imię

Fot. Metropolitan Museum of Art

Nasi przodkowie wierzyli, że imię może wpływać na to, jak potoczy się nasze życie. Mieli rację. Wpływa, choć jak potwierdzają badania, nie  zawsze tak, jak byśmy tego chcieli.


Trzysta pięćdziesiąt dolarów. Tyle kosztuje rozszerzony pakiet konsultacji w sprawie wyboru imienia dla dziecka w firmie Future Perfect z Chicago. Za te pieniądze możemy liczyć na „spersonalizowaną rozmowę telefoniczną”, w trakcie której zostaniemy wypytani o szczegóły, tj. płeć dziecka, nasze pochodzenie czy upodobania. Na podstawie zebranego wywiadu w ciągu tygodnia zostanie stworzona lista z propozycjami 10 imion dla naszego potomstwa z uzasadnieniem, dlaczego akurat te będą pasowały najbardziej. Jeśli uznamy, że to za drogo, możemy wybrać tańszą opcję za 100 dol., w której ramach czeka nas jednorazowa konsultacja z ekspertem. Podobne ceny obowiązują w My Name for Life i Appellation Mountain.
Natomiast szwajcarska firma Erfolgswelle, kierująca swe usługi do najbardziej zamożnych i wymagających klientów, za 35 tys. dol. wymyśli imię unikalne w skali całego świata. To nie żart. Jak zapewnia Marc Hauser, właściciel i dyrektor generalny Erfolgswelle, jego zespół stworzy imię, które będzie miało pozytywny wydźwięk w 12 najpopularniejszych językach, będzie dobrze brzmiało, a co najważniejsze – przeszuka archiwa, by upewnić się, że nikt inny wcześniej tego imienia nie używał. Jeśli świat to za dużo, możemy zdecydować się na wersję lokalną – unikalność w skali konkretnego kraju to koszt 20 tys. dol.
Przykład kreatywnej twórczości Szwajcarów to „Lenook”, „Catlaine” i „Oneia”. Takie propozycje przygotowali niedawno dla córeczki pewnego hiszpańskiego małżeństwa. Ponoć para od razu zakochała się w tym ostatnim.
Choć dla wielu osób absurdem jest płacenie za to, by pozbawić się tak intymnego momentu jak wybranie imienia dla własnego dziecka, warto pamiętać, że to popyt kształtuje podaż. Czasy się zmieniają, a wraz z nimi wzorce związane z nadawaniem i postrzeganiem imion. Tymczasem, jak potwierdzają liczne badania, to, jak się nazywamy, miewa realny wpływ na nasze życie. Na ironię, najczęściej w zupełnie inny sposób, niż nam się wydaje.

Sięgając do korzeni

Imię to jedna z podstawowych form naszej autoprezentacji, która wykształciła się w wielu kulturach. Dziś bardziej niż jego znaczenie ważny jest kontekst społeczny: czy ładnie brzmi, pasuje do nazwiska, jest popularne, oryginalne lub czy po prostu podoba się rodzicom. To, czy odzwierciedla nasz charakter, stało się sprawą drugorzędną, bo i trudno dziś odkryć charakter dziecka, skoro nadaje mu się imię na całe życie, zanim się jeszcze urodzi. Nasi przodkowie byli w tym względzie bardziej pragmatyczni. Gdy Słowianie nadawali synowi imię Bogusław, to dziecko miało być pobożne, Radosław – radosne, Dobromir – dobre i spokojne. Jeśli po kilku latach okazywało się, że imię nie pasuje, po prostu je zmieniano…

W artykule piszemy również: Co opisywały najstarsze imiona? Dlaczego zdecydowana większość imion nadawana wśród ludów zamieszkujących dzisiejszą Europę miała charakter życzeniowy? Jakie imiona zaczęły dominować wraz z nadejściem chrześcijaństwa, a jakie były modne w okresie rozbiorów? Kto współcześnie postanowił nazwać swoje dziecko Abcdefg Hijklmn Opqrst Uvwxyz, a kto Robocop? W jakim państwie obowiązuje zakaz nadawania imienia Akuma, oznaczającego diabła? Czy imię może mieć negatywny wpływ na jego właściciela? Czy to prawda, że przypadki zaburzeń psychicznych były poważniejsze u pacjentów o rzadkich imionach? Jakie imiona uzyskują większą akceptację w społeczeństwie? Czy absurdalna jest hipoteza, że ludzie noszący nazwiska zaczynające się od początkowych liter alfabetu częściej osiągają sukces akademicki?

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie” 11/2020


 

 

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie" nr 11/2020 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
12/2020
11/2020
Kalendarium
Listopad
29
W 1951 r. na Poligonie Nevada przeprowadzono pierwszą amerykańską podziemną próbę jądrową.
Warto przeczytać
Natura szaleje. Gdy dojdziemy do podstawowych praw fizyki, do samego fundamentu, znajdziemy się w domenie szaleństwa i chaosu, gdzie wiedza staje się wyobraźnią i odwrotnie. To miejsce, w którym na każdym kroku czają się wszechświaty równoległe i zadziwiające paradoksy, a przedmioty nie muszą zważać na przestrzeń ani czas.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Kamil Nadolski | dodano: 2020-10-27
Imię niejedno ma imię

Fot. Metropolitan Museum of Art

Nasi przodkowie wierzyli, że imię może wpływać na to, jak potoczy się nasze życie. Mieli rację. Wpływa, choć jak potwierdzają badania, nie  zawsze tak, jak byśmy tego chcieli.


Trzysta pięćdziesiąt dolarów. Tyle kosztuje rozszerzony pakiet konsultacji w sprawie wyboru imienia dla dziecka w firmie Future Perfect z Chicago. Za te pieniądze możemy liczyć na „spersonalizowaną rozmowę telefoniczną”, w trakcie której zostaniemy wypytani o szczegóły, tj. płeć dziecka, nasze pochodzenie czy upodobania. Na podstawie zebranego wywiadu w ciągu tygodnia zostanie stworzona lista z propozycjami 10 imion dla naszego potomstwa z uzasadnieniem, dlaczego akurat te będą pasowały najbardziej. Jeśli uznamy, że to za drogo, możemy wybrać tańszą opcję za 100 dol., w której ramach czeka nas jednorazowa konsultacja z ekspertem. Podobne ceny obowiązują w My Name for Life i Appellation Mountain.
Natomiast szwajcarska firma Erfolgswelle, kierująca swe usługi do najbardziej zamożnych i wymagających klientów, za 35 tys. dol. wymyśli imię unikalne w skali całego świata. To nie żart. Jak zapewnia Marc Hauser, właściciel i dyrektor generalny Erfolgswelle, jego zespół stworzy imię, które będzie miało pozytywny wydźwięk w 12 najpopularniejszych językach, będzie dobrze brzmiało, a co najważniejsze – przeszuka archiwa, by upewnić się, że nikt inny wcześniej tego imienia nie używał. Jeśli świat to za dużo, możemy zdecydować się na wersję lokalną – unikalność w skali konkretnego kraju to koszt 20 tys. dol.
Przykład kreatywnej twórczości Szwajcarów to „Lenook”, „Catlaine” i „Oneia”. Takie propozycje przygotowali niedawno dla córeczki pewnego hiszpańskiego małżeństwa. Ponoć para od razu zakochała się w tym ostatnim.
Choć dla wielu osób absurdem jest płacenie za to, by pozbawić się tak intymnego momentu jak wybranie imienia dla własnego dziecka, warto pamiętać, że to popyt kształtuje podaż. Czasy się zmieniają, a wraz z nimi wzorce związane z nadawaniem i postrzeganiem imion. Tymczasem, jak potwierdzają liczne badania, to, jak się nazywamy, miewa realny wpływ na nasze życie. Na ironię, najczęściej w zupełnie inny sposób, niż nam się wydaje.

Sięgając do korzeni

Imię to jedna z podstawowych form naszej autoprezentacji, która wykształciła się w wielu kulturach. Dziś bardziej niż jego znaczenie ważny jest kontekst społeczny: czy ładnie brzmi, pasuje do nazwiska, jest popularne, oryginalne lub czy po prostu podoba się rodzicom. To, czy odzwierciedla nasz charakter, stało się sprawą drugorzędną, bo i trudno dziś odkryć charakter dziecka, skoro nadaje mu się imię na całe życie, zanim się jeszcze urodzi. Nasi przodkowie byli w tym względzie bardziej pragmatyczni. Gdy Słowianie nadawali synowi imię Bogusław, to dziecko miało być pobożne, Radosław – radosne, Dobromir – dobre i spokojne. Jeśli po kilku latach okazywało się, że imię nie pasuje, po prostu je zmieniano…

W artykule piszemy również: Co opisywały najstarsze imiona? Dlaczego zdecydowana większość imion nadawana wśród ludów zamieszkujących dzisiejszą Europę miała charakter życzeniowy? Jakie imiona zaczęły dominować wraz z nadejściem chrześcijaństwa, a jakie były modne w okresie rozbiorów? Kto współcześnie postanowił nazwać swoje dziecko Abcdefg Hijklmn Opqrst Uvwxyz, a kto Robocop? W jakim państwie obowiązuje zakaz nadawania imienia Akuma, oznaczającego diabła? Czy imię może mieć negatywny wpływ na jego właściciela? Czy to prawda, że przypadki zaburzeń psychicznych były poważniejsze u pacjentów o rzadkich imionach? Jakie imiona uzyskują większą akceptację w społeczeństwie? Czy absurdalna jest hipoteza, że ludzie noszący nazwiska zaczynające się od początkowych liter alfabetu częściej osiągają sukces akademicki?

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie” 11/2020