człowiek
Autor: Michał Cetnarowski | dodano: 2012-07-05
Polska Habsburżanka

Po ponad półwieczu Maria Krystyna Habsburg wróciła do rodzinnego majątku. Nie byłoby może w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że majątek ten znajduje się na Żywiecczyźnie, a pochodząca z jednej z najbardziej znanych rodzin w Europie arcyksiężna przez całe życie pozostawała gorącą polską patriotką.

Ród Habsburgów należał do najbardziej wpływowych rodzin arystokratycznych Europy. Jego przedstawiciele panowali na tronach m.in. w księstwach niemieckich i włoskich, w Świętym Cesarstwie Rzymskim, Czechach, Hiszpanii, Portugalii, Burgundii, na Węgrzech i w Siedmiogrodzie, w Niderlandach, na Śląsku, a także w hiszpańskich i portugalskich koloniach w Azji i obu Amerykach.

W Galicji znaleźli się za sprawą arcyksięcia Karola Ludwika (wsławił się zwycięstwem nad Napoleonem pod Aspern-Essling w 1809 roku, ale kilka miesięcy później poniósł sromotną klęskę pod Wagram), który otrzymał spadek po Albrechcie Sasko-Cieszyńskim, synu Augusta II Sasa, króla Polski. Po śmierci arcyksięcia ziemie na Żywiecczyźnie odziedziczył jego syn Albrecht Fryderyk. Adoptował on swoich bratanków, w tym Karola Stefana, dziada Marii Krystyny. Majątek Habsburgów według ówczesnego spisu składał się z kilkunastu obszarów w starostwach Żywiec, Biała i Myślenice, siedmiu sądów powiatowych i 72 gmin katastralnych. Powierzchnia ich wszystkich wynosiła łącznie 46,5 tys. ha, z czego 90% stanowiły lasy.

Mający żyłkę do interesów Albrecht Fryderyk zbudował ponad 10 nieźle prosperujących tartaków, a także istniejący do dziś... browar. Wybudowano go nad potokiem Leśnianka, 4 km od centrum Żywca; a w latach świetności pracowało w nim 200 robotników i wytwarzano kilka rodzajów piwa. Rocznie produkowano prawie 150 tys. hektolitrów, z czego 20% eksportowano do Czech, Niemiec, Rosji i na Węgry. Produkcja wzrosła jeszcze w okresie międzywojnia, kiedy to browar opuszczało rocznie 350 tys. hektolitrów piwa, co stanowiło 10% całej polskiej produkcji browarniczej. Z prosperity korzystali nie tylko właściciele browaru; pracownicy otrzymywali wysokie pensje, a oprócz nich przysługiwały im 2 t węgla rocznie, 100 kg jęczmienia na kwartał i 3,4 l piwa dziennie.

Dzięki dobremu traktowaniu miejscowej ludności Habsburgowie szybko zaskarbili sobie jej sympatię i znaleźli na Żywiecczyźnie swój dom, choć mogli zajmować najwyższe stanowiska w monarchii austro-węgierskiej. Dziadek Marii Krystyny, Karol Stefan, został zresztą admirałem w austriackiej marynarce, jego brat Fryderyk w pewnym momencie dowodził austro-węgierską armią, drugi brat Eugeniusz był Wielkim Mistrzem Zakonu Krzyżackiego, siostra zaś - królową Hiszpanii. W Żywcu często goszczono arystokrację i koronowane głowy z całej Europy. Karol Stefan traktował Polskę jak drugą ojczyznę i chętnie mówił w języku polskim. Swoje córki wydawał za mężczyzn z polskich rodów - Radziwiłłów i Czartoryskich. Pod koniec wojny, w 1918 roku, kiedy ważyły się przyszłe losy Rzeczypospolitej, Karol Stefan był nawet rozważany jako kandydat na tron króla Polski...

Jego syn, ojciec Marii Krystyny, Karol Olbracht, następny pan na żywieckich dobrach, przejął polskie tradycje patriotyczne. Kiedy w 1920 roku wybuchła wojna z bolszewikami, zgłosił się na ochotnika do armii polskiej, poczuwając się do obowiązku obrony swojej ojczyzny z wyboru.

Mała księżniczka
Córka Karola Olbrachta urodziła się w Żywcu w 1923 roku, na chrzcie otrzymała imiona Maria Krystyna Immaculata Elżbieta Renata Alicja Gabriela. Miała trzech braci: przyrodniego - Kazimierza Badeniego z pierwszego małżeństwa matki (była nią Szwedka Alicja Ankarcrona), Karola Stefana i Olbrachta Maksymiliana (zmarłego w wieku dziecięcym) oraz siostrę Renatę Marię. O niezwykłych losach swojej rodziny obszernie opowiada sama Maria Krystyna w wywiadzie-rzece „Księżna. Wspomnienia o polskich Habsburgach", przeprowadzonym przez Adama Tracza i Krzysztofa Błechę. Kazimierz podczas II wojny światowej walczył w szeregach Wojska Polskiego na Zachodzie, a w 1943 roku wstąpił w Anglii do zakonu dominikanów i przybrał imię Joachima. Karol Stefan przedostał się w czasie wojny ze Szwecji do Anglii, wstąpił do 1. Dywizji Pancernej gen. Maczka i z 2. Pułkiem Artylerii przeszedł szlak bojowy od Normandii przez Falaise po Belgię. (...)

Uczennica narodowości polskiej
Żywieccy Habsburgowie kultywowali tradycje patriotyczne. Wśród znajomych, którzy odwiedzali pałac, znajdował się m.in. generał Franciszek Kleeberg, który w czasie kampanii wrześniowej dowodził samodzielną Grupą Operacyjną „Polesie" i jako ostatni polski generał złożył broń 6 października po bitwie pod Kockiem. Arcyksiążę Karol Olbracht, ojciec Marii Krystyny, słysząc o wybuchu wojny, wyciągnął swój mundur pułkownika Wojska Polskiego z czasów wojny z bolszewikami i udał się do najbliższej jednostki, aby zaciągnąć się jako ochotnik. Kiedy ze względu na wiek nie przyjęto go do oddziału, nie zrezygnował, tylko pojechał do Warszawy, do Ministerstwa Obrony Narodowej. W stolicy panował jednak chaos, a rząd i sztab generalny upuścili miasto, więc arcyksiążę nie miał się do kogo zwrócić.

W 1939 roku Karola Olbrachta aresztowało gestapo, oskarżając go o działalność antyniemiecką i sprzyjanie państwu polskiemu. Bity i szykanowany spędził w celi prawie dwa lata, podupadł na zdrowiu, ale nie podpisał folkslisty i wciąż deklarował się jako obywatel Polski o pochodzeniu niemieckim. Papierów kolaboracyjnych nie podpisała też jego żona i dzieci, ciągle pozostający w Żywcu. Do zamku wkroczyło gestapo i przejęło nad nim zarząd. Mieszkańcy znaleźli się w areszcie domowym. Jednak i to nie osłabiło ciętego języka krnąbrnej Marii Krystyny, która na każdym kroku, nie do końca zdając sobie sprawę z zagrożenia, jakie mogła ściągnąć na rodzinę, okazywała pogardę pilnującym ich strażnikom. „Kiedyś nadzorujący nas gestapowiec Schweim powiedział do matki: Pani córka jest zażartą Polką. To był dla mnie największy komplement" - wspominała. Jej matka zresztą także żywiła wobec hitlerowców jak najgorsze uczucia. Ta szwedzka arystokratka, córka pierwszego łowczego dworu szwedzkiego, zaangażowała się w konspiracyjną działalność Związku Walki Zbrojnej - była odpowiedzialna m.in. za prowadzenie nasłuchu obcych radiostacji. Zdobyte informacje wykorzystywano do przygotowywania broszur informacyjnych ZWZ. O jej działalności dowiedzieli się Niemcy i rodzinę wkrótce relegowano z Żywca. Zaczęły się lata tułaczki.

Alicja Habsburg z córkami trafiła do Wisły. Po roku dołączył do nich ojciec, wypuszczony z więzienia za wstawiennictwem królów włoskiego Wiktora Emanuela II, hiszpańskiego Alfonsa XIII i szwedzkiego Gustawa V. Matka Marii Krystyny nie zaprzestała działalności konspiracyjnej, za którą po wojnie polski rząd emigracyjny odznaczył ją Krzyżem Walecznych. (...)

Trudne lata powojenne
Dla żywieckich Habsburgów wojenny bilans wypadł nad wyraz łaskawie - cała rodzina przeżyła. Jednak powrót do Polski nie należał do łatwych. Polska Ludowa nie była zbyt gościnnym miejscem dla „niemieckich" arystokratów. Ich majątek został skonfiskowany i znacjonalizowany. Wprawdzie władze zaprosiły Habsburgów do powrotu do kraju, ale ich przyjazd nastąpił dopiero w 1947 roku, kiedy pełnię władzy po sfałszowanych wyborach zawłaszczali komuniści. Sytuacja pogarszała się z miesiąca na miesiąc. Kończyły się skromne oszczędności, a Karolowi Olbrachtowi coraz bardziej pogarszał się wzrok, który uszkodzono mu podczas przesłuchań w więzieniu. Maria Krystyna podjęła wprawdzie studia medyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale niewygodnym klasowo Habsburgom żyło się coraz trudniej.

Bardzo schorowanemu Karolowi Olbrachtowi pozwolono wyjechać na leczenie do Szwecji, gdzie zmarł w 1951 roku. Rodzina pojechała na pogrzeb - zamykając sobie możliwość powrotu. Władze PRL-u odebrały Habsburgom polskie obywatelstwo.

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie" nr 08/2010 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
02/2020
01/2020
Kalendarium
Styczeń
27
W 1926 r. w Londynie John Logie Baird zaprezentował swój nowy wynalazek, nazwany telewizorem
Warto przeczytać
Michael Hebb to współtwórca popularnego na Zachodzie ruchu, w ramach którego ludzie, znajomi lub nieznajomi, spotykają się przy stole, by porozmawiać o śmierci. Tak jak o życiu, normalnie. Gdybyś mógł przedłużyć swoje życie, to o jak długo? Jak wygląda dobra śmierć? Jak chciałbyś być wspominany?

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Michał Cetnarowski | dodano: 2012-07-05
Polska Habsburżanka

Po ponad półwieczu Maria Krystyna Habsburg wróciła do rodzinnego majątku. Nie byłoby może w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że majątek ten znajduje się na Żywiecczyźnie, a pochodząca z jednej z najbardziej znanych rodzin w Europie arcyksiężna przez całe życie pozostawała gorącą polską patriotką.

Ród Habsburgów należał do najbardziej wpływowych rodzin arystokratycznych Europy. Jego przedstawiciele panowali na tronach m.in. w księstwach niemieckich i włoskich, w Świętym Cesarstwie Rzymskim, Czechach, Hiszpanii, Portugalii, Burgundii, na Węgrzech i w Siedmiogrodzie, w Niderlandach, na Śląsku, a także w hiszpańskich i portugalskich koloniach w Azji i obu Amerykach.

W Galicji znaleźli się za sprawą arcyksięcia Karola Ludwika (wsławił się zwycięstwem nad Napoleonem pod Aspern-Essling w 1809 roku, ale kilka miesięcy później poniósł sromotną klęskę pod Wagram), który otrzymał spadek po Albrechcie Sasko-Cieszyńskim, synu Augusta II Sasa, króla Polski. Po śmierci arcyksięcia ziemie na Żywiecczyźnie odziedziczył jego syn Albrecht Fryderyk. Adoptował on swoich bratanków, w tym Karola Stefana, dziada Marii Krystyny. Majątek Habsburgów według ówczesnego spisu składał się z kilkunastu obszarów w starostwach Żywiec, Biała i Myślenice, siedmiu sądów powiatowych i 72 gmin katastralnych. Powierzchnia ich wszystkich wynosiła łącznie 46,5 tys. ha, z czego 90% stanowiły lasy.

Mający żyłkę do interesów Albrecht Fryderyk zbudował ponad 10 nieźle prosperujących tartaków, a także istniejący do dziś... browar. Wybudowano go nad potokiem Leśnianka, 4 km od centrum Żywca; a w latach świetności pracowało w nim 200 robotników i wytwarzano kilka rodzajów piwa. Rocznie produkowano prawie 150 tys. hektolitrów, z czego 20% eksportowano do Czech, Niemiec, Rosji i na Węgry. Produkcja wzrosła jeszcze w okresie międzywojnia, kiedy to browar opuszczało rocznie 350 tys. hektolitrów piwa, co stanowiło 10% całej polskiej produkcji browarniczej. Z prosperity korzystali nie tylko właściciele browaru; pracownicy otrzymywali wysokie pensje, a oprócz nich przysługiwały im 2 t węgla rocznie, 100 kg jęczmienia na kwartał i 3,4 l piwa dziennie.

Dzięki dobremu traktowaniu miejscowej ludności Habsburgowie szybko zaskarbili sobie jej sympatię i znaleźli na Żywiecczyźnie swój dom, choć mogli zajmować najwyższe stanowiska w monarchii austro-węgierskiej. Dziadek Marii Krystyny, Karol Stefan, został zresztą admirałem w austriackiej marynarce, jego brat Fryderyk w pewnym momencie dowodził austro-węgierską armią, drugi brat Eugeniusz był Wielkim Mistrzem Zakonu Krzyżackiego, siostra zaś - królową Hiszpanii. W Żywcu często goszczono arystokrację i koronowane głowy z całej Europy. Karol Stefan traktował Polskę jak drugą ojczyznę i chętnie mówił w języku polskim. Swoje córki wydawał za mężczyzn z polskich rodów - Radziwiłłów i Czartoryskich. Pod koniec wojny, w 1918 roku, kiedy ważyły się przyszłe losy Rzeczypospolitej, Karol Stefan był nawet rozważany jako kandydat na tron króla Polski...

Jego syn, ojciec Marii Krystyny, Karol Olbracht, następny pan na żywieckich dobrach, przejął polskie tradycje patriotyczne. Kiedy w 1920 roku wybuchła wojna z bolszewikami, zgłosił się na ochotnika do armii polskiej, poczuwając się do obowiązku obrony swojej ojczyzny z wyboru.

Mała księżniczka
Córka Karola Olbrachta urodziła się w Żywcu w 1923 roku, na chrzcie otrzymała imiona Maria Krystyna Immaculata Elżbieta Renata Alicja Gabriela. Miała trzech braci: przyrodniego - Kazimierza Badeniego z pierwszego małżeństwa matki (była nią Szwedka Alicja Ankarcrona), Karola Stefana i Olbrachta Maksymiliana (zmarłego w wieku dziecięcym) oraz siostrę Renatę Marię. O niezwykłych losach swojej rodziny obszernie opowiada sama Maria Krystyna w wywiadzie-rzece „Księżna. Wspomnienia o polskich Habsburgach", przeprowadzonym przez Adama Tracza i Krzysztofa Błechę. Kazimierz podczas II wojny światowej walczył w szeregach Wojska Polskiego na Zachodzie, a w 1943 roku wstąpił w Anglii do zakonu dominikanów i przybrał imię Joachima. Karol Stefan przedostał się w czasie wojny ze Szwecji do Anglii, wstąpił do 1. Dywizji Pancernej gen. Maczka i z 2. Pułkiem Artylerii przeszedł szlak bojowy od Normandii przez Falaise po Belgię. (...)

Uczennica narodowości polskiej
Żywieccy Habsburgowie kultywowali tradycje patriotyczne. Wśród znajomych, którzy odwiedzali pałac, znajdował się m.in. generał Franciszek Kleeberg, który w czasie kampanii wrześniowej dowodził samodzielną Grupą Operacyjną „Polesie" i jako ostatni polski generał złożył broń 6 października po bitwie pod Kockiem. Arcyksiążę Karol Olbracht, ojciec Marii Krystyny, słysząc o wybuchu wojny, wyciągnął swój mundur pułkownika Wojska Polskiego z czasów wojny z bolszewikami i udał się do najbliższej jednostki, aby zaciągnąć się jako ochotnik. Kiedy ze względu na wiek nie przyjęto go do oddziału, nie zrezygnował, tylko pojechał do Warszawy, do Ministerstwa Obrony Narodowej. W stolicy panował jednak chaos, a rząd i sztab generalny upuścili miasto, więc arcyksiążę nie miał się do kogo zwrócić.

W 1939 roku Karola Olbrachta aresztowało gestapo, oskarżając go o działalność antyniemiecką i sprzyjanie państwu polskiemu. Bity i szykanowany spędził w celi prawie dwa lata, podupadł na zdrowiu, ale nie podpisał folkslisty i wciąż deklarował się jako obywatel Polski o pochodzeniu niemieckim. Papierów kolaboracyjnych nie podpisała też jego żona i dzieci, ciągle pozostający w Żywcu. Do zamku wkroczyło gestapo i przejęło nad nim zarząd. Mieszkańcy znaleźli się w areszcie domowym. Jednak i to nie osłabiło ciętego języka krnąbrnej Marii Krystyny, która na każdym kroku, nie do końca zdając sobie sprawę z zagrożenia, jakie mogła ściągnąć na rodzinę, okazywała pogardę pilnującym ich strażnikom. „Kiedyś nadzorujący nas gestapowiec Schweim powiedział do matki: Pani córka jest zażartą Polką. To był dla mnie największy komplement" - wspominała. Jej matka zresztą także żywiła wobec hitlerowców jak najgorsze uczucia. Ta szwedzka arystokratka, córka pierwszego łowczego dworu szwedzkiego, zaangażowała się w konspiracyjną działalność Związku Walki Zbrojnej - była odpowiedzialna m.in. za prowadzenie nasłuchu obcych radiostacji. Zdobyte informacje wykorzystywano do przygotowywania broszur informacyjnych ZWZ. O jej działalności dowiedzieli się Niemcy i rodzinę wkrótce relegowano z Żywca. Zaczęły się lata tułaczki.

Alicja Habsburg z córkami trafiła do Wisły. Po roku dołączył do nich ojciec, wypuszczony z więzienia za wstawiennictwem królów włoskiego Wiktora Emanuela II, hiszpańskiego Alfonsa XIII i szwedzkiego Gustawa V. Matka Marii Krystyny nie zaprzestała działalności konspiracyjnej, za którą po wojnie polski rząd emigracyjny odznaczył ją Krzyżem Walecznych. (...)

Trudne lata powojenne
Dla żywieckich Habsburgów wojenny bilans wypadł nad wyraz łaskawie - cała rodzina przeżyła. Jednak powrót do Polski nie należał do łatwych. Polska Ludowa nie była zbyt gościnnym miejscem dla „niemieckich" arystokratów. Ich majątek został skonfiskowany i znacjonalizowany. Wprawdzie władze zaprosiły Habsburgów do powrotu do kraju, ale ich przyjazd nastąpił dopiero w 1947 roku, kiedy pełnię władzy po sfałszowanych wyborach zawłaszczali komuniści. Sytuacja pogarszała się z miesiąca na miesiąc. Kończyły się skromne oszczędności, a Karolowi Olbrachtowi coraz bardziej pogarszał się wzrok, który uszkodzono mu podczas przesłuchań w więzieniu. Maria Krystyna podjęła wprawdzie studia medyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale niewygodnym klasowo Habsburgom żyło się coraz trudniej.

Bardzo schorowanemu Karolowi Olbrachtowi pozwolono wyjechać na leczenie do Szwecji, gdzie zmarł w 1951 roku. Rodzina pojechała na pogrzeb - zamykając sobie możliwość powrotu. Władze PRL-u odebrały Habsburgom polskie obywatelstwo.