ziemia
Autor: Maciej Żelazowski | dodano: 2012-07-05
Żądło

Żądło afrykańskiego podgatunku pszczoły miodnej (Apis mellifica scutellata). W momencie użądlenia mięśnie wokół żądła się kurczą, dzięki czemu wbija się ono głębiej w skórę.


Spacer po kwiecistej łące może zamienić się w koszmar. Bolesne użądlenie owada zbierającego nektar w przypadku alergii na składniki jego jadu nierzadko kończy się w szpitalu. Jakie związki chemiczne owady wstrzykują do naszego organizmu? I po co im jad? Czy tylko do obrony? Skąd się wzięły u owadów żądła?

Najczęściej atakują nas należące do błonkówek żądłówki, zaopatrzone w aparat do wstrzykiwania jadu (żądło) i specjalne gruczoły jadowe. W Polsce trzeba uważać na osowate: osę pospolitą (Vespula vulgaris), osę dachową (Vespula germanica), osę średnią (Dolichovespula media), szerszenia europejskiego (Vespa crabro), klecankę pospolitą (Polistes gallicus), klecankę polną (Polistes nimpha), oraz pszczołowate: pszczołę miodną (Apis mellifica), trzmiela ziemnego (Bombus terrestris) i trzmiela ogrodowego (Bombus hortorum). Do błonkówek należą także mrówki, ale na szczęście gatunki mające żądła występują tylko w klimacie suchym i gorącym.

Chociaż trzmiele mają dość duże rozmiary i na dodatek głośno brzęczą, nie są groźne - nie atakują ludzi i najczęściej po prostu uciekają. Pszczoły zazwyczaj też nie są agresywne, żądlą dopiero w obronie swoich gniazd (dzikie pszczoły budują je na przykład w dziuplach) lub gdy zostaną przygniecione. Dużo większa agresja cechuje osy i szerszenie, których gniazda można znaleźć na polu, w ogrodzie czy na poddaszu. Ale to nie one żądlą najboleśniej, tylko pewne klecanki.

Trucizną we wroga
Jad błonkówek przede wszystkim służy do obrony, chociaż czasami ułatwia też złapanie większej ofiary. Jedno użądlenie zabija owadziego wroga w kilka sekund. U człowieka wywołuje różne typy reakcji, które zależą od ilości jadu i osobniczej wrażliwości człowieka. Objawy ukąszenia pojawiają się w różnym czasie, zazwyczaj w ciągu sześciu godzin. U większości osób rozwija się przejściowa lokalna reakcja zapalna objawiającą się bólem, zaczerwienieniem skóry oraz opuchlizną. Zwykle nie stanowi zagrożenia dla zdrowej osoby, chyba że owad użądli nas w szyję albo gardło lub przełyk (gdy niechcący zostanie połknięty) - opuchlizna powoduje wtedy niedrożność dróg oddechowych i uduszenie.

W przypadku rozległej reakcji miejscowej średnica obrzęku i zaczerwienienia przekracza 10 cm, a objawy narastają przez pierwsze 24-48 godzin. Ustępują powoli przez kilka dni. U co dziesiątej osoby przy ponownym ukąszeniu rozwija się reakcja anafilaktyczna, mogąca przekształcić się po 15 minutach w groźny dla życia wstrząs anafilaktyczny. Jest on wynikiem nadwrażliwości organizmu na jeden lub kilka alergenów. Polega na degranulacji mastocytu (komórki tucznej), co oznacza wyrzucenie poza komórkę jej zawartości, głównie w postaci „ziaren" zawierających histaminę i heparynę. Odpowiedź immunologiczna organizmu jest w tym przypadku powiązana z niewydolnością wielu układów, najczęściej krwionośnego i oddechowego (rozszerzenie naczyń prowadzi do spadku ciśnienia krwi, a skurcz oskrzeli uniemożliwia oddychanie). Generalnie na rozwinięcie się reakcji anafilaktycznej po użądleniu bardziej narażeni są alergicy oraz te osoby, u których już w przeszłości wystąpiła taka reakcja, częściej dorośli niż dzieci.

Oczywiście, spotkanie osoby nieuczulonej z pszczołą też może być groźne. Do zgonu prowadzą jednak dopiero wielokrotne użądlenia (zwykle powyżej 50-100), które mogą wywołać reakcję toksyczną, zarówno natychmiastową, jak i opóźnioną (do 24 godzin po zdarzeniu). Jej głównymi objawami są: zmęczenie, mdłości, wymioty, uszkodzenie nerek, rozsiana koagulacja wewnątrznaczyniowa. Wielokrotne użądlenia zdarzają się dość często w USA, w wyniku ataku bardzo agresywnych pszczół afrykańskich - krzyżówki afrykańskiego podgatunku pszczoły miodnej Apis mellifica scutellata z europejskimi podgatunkami Apis mellifica mellifica i Apis mellifica ligustica. Pszczoły te uciekły z hodowli w Brazylii, a granica ich występowania stale przesuwa się na północ. Opanowały już południowe obszary USA. Rozzłoszczone ruchem bądź hałasem, potrafią zaatakować nawet lecące gołębie.

Groźne składniki jadu
Żądło występuje tylko u samic żądłówek, wykształciło się bowiem z pokładełka, które pierwotnie służyło do składania jaj. Ponieważ pokładełko nie pełni już swojej funkcji, owady te składają jaja za pomocą odpowiednio przekształconych końcowych segmentów odwłoka. Gdy żądło zostanie już wbite, jad spływa wzdłuż specjalnej rynienki. U pszczół jest ono haczykowato zakończone, dlatego owad nie potrafi wyciągnąć go z tkanek zaatakowanego większego zwierzęcia. Cały aparat żądłowy zostaje w skórze, pompując nadal jad, a gdy pszczoła próbuje odlecieć, jej odwłok ulega rozerwaniu i owad ginie. Jego śmierć nie idzie na marne. Z uszkodzonego odwłoka uwalniają się feromony, które zwabiają inne pszczoły. Trzmiele również mają haczyki, ale są one nieliczne, dlatego ich żądło nie zostaje wyrwane. Także osy mogą żądlić wielokrotnie, bo w ogóle nie mają haczyków.

Aby działać skutecznie, jad musi zawierać substancje umożliwiające sparaliżowanie napastnika już po pierwszym użądleniu. W jego skład wchodzą związki określonych grup, m.in. białka o aktywności enzymatycznej (fosfolipazy, fosfatazy, proteazy, hialuronidaza), peptydy (melityna, apamina, mastoparany) oraz aminy biogenne (te same, które uczestniczą w fizjologicznych reakcjach naszego organizmu, zwykle jednak w stężeniach kilkaset razy mniejszych: serotonina, histamina, katecholaminy). Składniki zależą od gatunkowej przynależności owada. Badania nad składem chemicznym jadu pszczelego (zwanego również z łaciny apitoksyną) prowadzi się od bardzo dawna, a próby zastosowania go w medycynie zaczęły się, gdy zaobserwowano pozytywne skutki użądleń w przypadku chorych ze zmianami artretycznymi. Jak wykonuje się takie analizy?

Trzeba zacząć od pobrania jadu. Dawniej stosowano metodę „elektrycznego dojenia" pszczół, dzięki której uzyskiwano stosunkowo duże ilości materiału.

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie" nr 03/2011 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
01/2020
12/2019
Kalendarium
Styczeń
19
W 1965 r. rozpoczęła się bezzałogowa amerykańska misja kosmiczna Gemini 2.
Warto przeczytać
Książka o jednej z największych tajemnic ludzkiego mózgu. Czy sny są zwierciadłem naszej duszy?

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Maciej Żelazowski | dodano: 2012-07-05
Żądło

Żądło afrykańskiego podgatunku pszczoły miodnej (Apis mellifica scutellata). W momencie użądlenia mięśnie wokół żądła się kurczą, dzięki czemu wbija się ono głębiej w skórę.


Spacer po kwiecistej łące może zamienić się w koszmar. Bolesne użądlenie owada zbierającego nektar w przypadku alergii na składniki jego jadu nierzadko kończy się w szpitalu. Jakie związki chemiczne owady wstrzykują do naszego organizmu? I po co im jad? Czy tylko do obrony? Skąd się wzięły u owadów żądła?

Najczęściej atakują nas należące do błonkówek żądłówki, zaopatrzone w aparat do wstrzykiwania jadu (żądło) i specjalne gruczoły jadowe. W Polsce trzeba uważać na osowate: osę pospolitą (Vespula vulgaris), osę dachową (Vespula germanica), osę średnią (Dolichovespula media), szerszenia europejskiego (Vespa crabro), klecankę pospolitą (Polistes gallicus), klecankę polną (Polistes nimpha), oraz pszczołowate: pszczołę miodną (Apis mellifica), trzmiela ziemnego (Bombus terrestris) i trzmiela ogrodowego (Bombus hortorum). Do błonkówek należą także mrówki, ale na szczęście gatunki mające żądła występują tylko w klimacie suchym i gorącym.

Chociaż trzmiele mają dość duże rozmiary i na dodatek głośno brzęczą, nie są groźne - nie atakują ludzi i najczęściej po prostu uciekają. Pszczoły zazwyczaj też nie są agresywne, żądlą dopiero w obronie swoich gniazd (dzikie pszczoły budują je na przykład w dziuplach) lub gdy zostaną przygniecione. Dużo większa agresja cechuje osy i szerszenie, których gniazda można znaleźć na polu, w ogrodzie czy na poddaszu. Ale to nie one żądlą najboleśniej, tylko pewne klecanki.

Trucizną we wroga
Jad błonkówek przede wszystkim służy do obrony, chociaż czasami ułatwia też złapanie większej ofiary. Jedno użądlenie zabija owadziego wroga w kilka sekund. U człowieka wywołuje różne typy reakcji, które zależą od ilości jadu i osobniczej wrażliwości człowieka. Objawy ukąszenia pojawiają się w różnym czasie, zazwyczaj w ciągu sześciu godzin. U większości osób rozwija się przejściowa lokalna reakcja zapalna objawiającą się bólem, zaczerwienieniem skóry oraz opuchlizną. Zwykle nie stanowi zagrożenia dla zdrowej osoby, chyba że owad użądli nas w szyję albo gardło lub przełyk (gdy niechcący zostanie połknięty) - opuchlizna powoduje wtedy niedrożność dróg oddechowych i uduszenie.

W przypadku rozległej reakcji miejscowej średnica obrzęku i zaczerwienienia przekracza 10 cm, a objawy narastają przez pierwsze 24-48 godzin. Ustępują powoli przez kilka dni. U co dziesiątej osoby przy ponownym ukąszeniu rozwija się reakcja anafilaktyczna, mogąca przekształcić się po 15 minutach w groźny dla życia wstrząs anafilaktyczny. Jest on wynikiem nadwrażliwości organizmu na jeden lub kilka alergenów. Polega na degranulacji mastocytu (komórki tucznej), co oznacza wyrzucenie poza komórkę jej zawartości, głównie w postaci „ziaren" zawierających histaminę i heparynę. Odpowiedź immunologiczna organizmu jest w tym przypadku powiązana z niewydolnością wielu układów, najczęściej krwionośnego i oddechowego (rozszerzenie naczyń prowadzi do spadku ciśnienia krwi, a skurcz oskrzeli uniemożliwia oddychanie). Generalnie na rozwinięcie się reakcji anafilaktycznej po użądleniu bardziej narażeni są alergicy oraz te osoby, u których już w przeszłości wystąpiła taka reakcja, częściej dorośli niż dzieci.

Oczywiście, spotkanie osoby nieuczulonej z pszczołą też może być groźne. Do zgonu prowadzą jednak dopiero wielokrotne użądlenia (zwykle powyżej 50-100), które mogą wywołać reakcję toksyczną, zarówno natychmiastową, jak i opóźnioną (do 24 godzin po zdarzeniu). Jej głównymi objawami są: zmęczenie, mdłości, wymioty, uszkodzenie nerek, rozsiana koagulacja wewnątrznaczyniowa. Wielokrotne użądlenia zdarzają się dość często w USA, w wyniku ataku bardzo agresywnych pszczół afrykańskich - krzyżówki afrykańskiego podgatunku pszczoły miodnej Apis mellifica scutellata z europejskimi podgatunkami Apis mellifica mellifica i Apis mellifica ligustica. Pszczoły te uciekły z hodowli w Brazylii, a granica ich występowania stale przesuwa się na północ. Opanowały już południowe obszary USA. Rozzłoszczone ruchem bądź hałasem, potrafią zaatakować nawet lecące gołębie.

Groźne składniki jadu
Żądło występuje tylko u samic żądłówek, wykształciło się bowiem z pokładełka, które pierwotnie służyło do składania jaj. Ponieważ pokładełko nie pełni już swojej funkcji, owady te składają jaja za pomocą odpowiednio przekształconych końcowych segmentów odwłoka. Gdy żądło zostanie już wbite, jad spływa wzdłuż specjalnej rynienki. U pszczół jest ono haczykowato zakończone, dlatego owad nie potrafi wyciągnąć go z tkanek zaatakowanego większego zwierzęcia. Cały aparat żądłowy zostaje w skórze, pompując nadal jad, a gdy pszczoła próbuje odlecieć, jej odwłok ulega rozerwaniu i owad ginie. Jego śmierć nie idzie na marne. Z uszkodzonego odwłoka uwalniają się feromony, które zwabiają inne pszczoły. Trzmiele również mają haczyki, ale są one nieliczne, dlatego ich żądło nie zostaje wyrwane. Także osy mogą żądlić wielokrotnie, bo w ogóle nie mają haczyków.

Aby działać skutecznie, jad musi zawierać substancje umożliwiające sparaliżowanie napastnika już po pierwszym użądleniu. W jego skład wchodzą związki określonych grup, m.in. białka o aktywności enzymatycznej (fosfolipazy, fosfatazy, proteazy, hialuronidaza), peptydy (melityna, apamina, mastoparany) oraz aminy biogenne (te same, które uczestniczą w fizjologicznych reakcjach naszego organizmu, zwykle jednak w stężeniach kilkaset razy mniejszych: serotonina, histamina, katecholaminy). Składniki zależą od gatunkowej przynależności owada. Badania nad składem chemicznym jadu pszczelego (zwanego również z łaciny apitoksyną) prowadzi się od bardzo dawna, a próby zastosowania go w medycynie zaczęły się, gdy zaobserwowano pozytywne skutki użądleń w przypadku chorych ze zmianami artretycznymi. Jak wykonuje się takie analizy?

Trzeba zacząć od pobrania jadu. Dawniej stosowano metodę „elektrycznego dojenia" pszczół, dzięki której uzyskiwano stosunkowo duże ilości materiału.