ziemia
Autor: Andrzej Hołdys | dodano: 2012-07-09
Bursztyn w tomografie

Dorosły krocionóg próbuje ochronić swoje dziecko przed śmiercią w żywicy. Zdjęcie pochodzi z wydanej w zeszłym roku książki „Fossil Behavior Compendium", którą napisali amerykańscy zoolodzy George Poinar i Arthur Boucot, eksperci w badaniach inkluzji organicznych w bursztynach.

 

Pozwalają odtworzyć dzieje i przyrodę dawnych kontynentów. Coraz częściej naukowcy prześwietlają je promieniami rentgenowskimi. Dzięki temu każdy bursztyn, nawet zniszczony i kompletnie zmatowiały, może stać się cennym znaleziskiem.

Powstały dzięki dawnym drzewom, które wydzielały żywicę, aby walczyć ze szkodnikami oraz leczyć rany zadane przez ogień, pioruny i wiatr. Naukowcy nie ustalili jeszcze, kiedy rośliny po raz pierwszy zastosowały tę strategię. W każdym razie najstarsze znane bursztyny mają ponad 300 mln lat. Jednak większość jest co najmniej o połowę młodsza, a te najbardziej znane - bursztyny bałtyckie - liczą sobie ok. 40-45 mln lat.

Bursztyny cieszą oko i od tysięcy lat służą do wyrobu przedmiotów ozdobnych oraz mikstur leczniczych. Zarazem stanowią niezwykle cenny materiał badawczy dla geologów i geochemików, a także paleontologów i biologów. Przedmiotem ich zainteresowania są zachowane w żywicy rozmaite inkluzje lub wrostki. Mogą to być drobniutkie pęcherzyki gazów, które zmniejszają przezroczystość bursztynu, a także wtrącenia minerałów nadające bursztynom rozmaite barwy, a nawet powodujące ich opalizację, jak w przypadku rzadkiego czerwonego symetytu ze wschodniej Sycylii.

Jednak najważniejsze są inkluzje organiczne, czyli zatopione w skamieniałej żywicy rośliny i zwierzęta. Zwykle są to owady i pajęczaki, ale natrafiano też na drobne kręgowce, np. niewielkie płazy i gady. Ostatnio bada się też ukryte w bursztynach mikroorganizmy - glony, bakterie, grzyby. Nie ma roku, by badacze nie dokonali intrygujących odkryć. Informacja o tych największych natychmiast trafia na łamy prestiżowych czasopism naukowych. Zeszły rok obfitował w sensacyjne znaleziska.

Gondwana w żywicy
Najpierw badacze donieśli o wydobyciu w Etiopii pięknych, dużych i przezroczystych brył bursztynu, w których zachowały się wspaniałe okazy afrykańskich pajęczaków i owadów. Łącznie naliczono 30 gatunków. Stworzenia te żyły przed 95 mln lat, czyli w okresie kredowym ery mezozoicznej, kiedy Ziemią rządziły dinozaury.

Dzieje wielkich gadów znamy dość dobrze z licznie zachowanego materiału kostnego, który uległ fosylizacji, natomiast o najmniejszych mieszkańcach mezozoicznych lasów wiemy niewiele. Ich zazwyczaj miękkie tkanki nie miały szans na przetrwanie w skałach. Bursztyny są jednym z głównych źródeł wiedzy na ich temat. Za to jakże cennym i wyjątkowym. W żywicy mógł się przechować cały osobnik, z wszystkimi tkankami, organami wewnętrznymi, narządami zmysłu. Taki okaz można oglądać ze wszystkich stron, mierzyć, prześwietlać i poddawać rozmaitym analizom. To pozwala uzyskać pełniejszy obraz dawnego świata.

Dzięki znalezisku z Afryki wiemy nieco więcej o przyrodzie planety zdominowanej przez wielkie gady. Kontynent ten wchodził wtedy w skład wielkiego lądu zwanego Gondwaną leżącego na półkuli południowej. Przed 95 mln lat klimat na Ziemi był niezwykle gorący, a poziom mórz - bardzo wysoki. Większość lądów zajmowały niziny, często zalewane przez morza. W tym czasie tereny dzisiejszej Etiopii porośnięte były... no właśnie, czym? Tę niezwykle cenną informację można także próbować pozyskać z bursztynu. Rzecz jasna, zrobili to także autorzy zeszłorocznych badań.

Analizy chemiczne bursztynów wykazały, że jest to najprawdopodobniej żywica wydzielana przez drzewa liściaste (okrytonasienne). Byłaby to spora niespodzianka. Wcześniej znajdowane bursztyny z kredy były bowiem wytworem drzew iglastych (nagonasiennych), które doskonale wtedy prosperowały. A tu proszę! Okazuje się, że już prawie 100 mln  lat temu w niektórych regionach Ziemi rosła tropikalna puszcza przypominająca trochę współczesną. (...)

Intymne życie owadów
Nasz bursztyn, czyli ten z rejonu Morza Bałtyckiego, fachowo zwany sukcynitem, zwykle jest nieco młodszy. Liczy przeważnie 40-45 mln lat i pochodzi z czasów, kiedy klimat ziemski znów zaczął się ochładzać. Zdecydowały o tym zapewne przesunięcia kontynentów, co doprowadziło do zmian w krążeniu wody w oceanach. Roślinność tropikalna zaczęła być spychana w stronę równika, a w wyższych szerokościach geograficznych pojawił się znany nam doskonale las mieszany strefy umiarkowanej, który składa się z gatunków iglastych oraz drzew zrzucających liście na zimę.

Z racji swej obfitości bursztyn bałtycki stanowi niezwykle cenne źródło informacji o drobnych zwierzętach zamieszkujących dawne lasy północnej Europy. Inkluzje w sukcynitach są badane od ponad 100 lat. Wspaniałe zbiory posiada Muzeum Ziemi PAN w Warszawie i niedawno powstałe Muzeum Inkluzji w Bursztynie mające siedzibę w Gdyni. Warto też zajrzeć do Muzeum Przyrodniczego PAN w Krakowie oraz do Muzeum Bursztynu w Gdańsku.

W tym ostatnim znajduje się słynna „Jaszczurka Gierłowskiej" tkwiąca w kawałku bursztynu o długości 5 cm, znaleziona w 1997 roku na wydmie w gdańskich Stogach. To absolutny rarytas. Tego typu znaleziska na świecie można policzyć na palcach obu rąk. Znacznie częstsze są falsyfikaty. Ponieważ bursztyny z inkluzjami osiągają znacznie wyższe ceny, od dawna zatapia się w nich rozmaite zwierzątka, z jaszczurkami włącznie. Nieświadomy klient wszystko kupi.

Mimo 100 lat badań nad inkluzjami w bałtyckich bursztynach, biolodzy wciąż odnajdują w nich nowe gatunki. Każdego roku pojawiają się informacje o frapujących odkryciach. Parę tygodni temu naukowcy ze wspomnianego już berlińskiego Museum für Naturkunde znaleźli w kawałku bursztynu sprzed 44 mln lat larwę osy pasożytniczej, która siedzi na grzbiecie pająka, czekając, by wniknąć do jego kokonu i pożreć znajdujące się tam jajeczka. Jak widać, ta podstępna strategia przetrwania jest dość stara. Inni badacze - to także tegoroczne doniesienie - dostrzegli w kawałku sukcynitu, również pochodzącym z muzealnej kolekcji, dwa roztocza schwytane w żywiczną pułapkę w momencie kopulacji. Znawcy obyczajów tych zwierząt natychmiast zauważyli, że dawniej stroną aktywną była samica, a obecnie dominują samce. Sytuacja, można rzec, odwróciła się o 180 stopni. Może to chłody, które nastały na globie parę milionów lat temu, sprawiły, że panowie odzyskali inicjatywę i teraz są górą?

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie" nr 08/2011 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
09/2019
08/2019
Kalendarium
Wrzesień
15
W 1682 r. pojawiła się Kometa Halleya. Edmund Halley odkrył jej periodyczność i przewidział powrót w 1758 roku.
Warto przeczytać
Mistrz opowieści o zwierzętach, niemiecki etolog Vitus B. Dröscher powraca. W swojej książce "Ludzkie oblicze zwierząt" pokazuje, że w świecie zwierzęcym istnieją zjawiska, które zwykliśmy uważać za właściwe wyłącznie ludziom.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Andrzej Hołdys | dodano: 2012-07-09
Bursztyn w tomografie

Dorosły krocionóg próbuje ochronić swoje dziecko przed śmiercią w żywicy. Zdjęcie pochodzi z wydanej w zeszłym roku książki „Fossil Behavior Compendium", którą napisali amerykańscy zoolodzy George Poinar i Arthur Boucot, eksperci w badaniach inkluzji organicznych w bursztynach.

 

Pozwalają odtworzyć dzieje i przyrodę dawnych kontynentów. Coraz częściej naukowcy prześwietlają je promieniami rentgenowskimi. Dzięki temu każdy bursztyn, nawet zniszczony i kompletnie zmatowiały, może stać się cennym znaleziskiem.

Powstały dzięki dawnym drzewom, które wydzielały żywicę, aby walczyć ze szkodnikami oraz leczyć rany zadane przez ogień, pioruny i wiatr. Naukowcy nie ustalili jeszcze, kiedy rośliny po raz pierwszy zastosowały tę strategię. W każdym razie najstarsze znane bursztyny mają ponad 300 mln lat. Jednak większość jest co najmniej o połowę młodsza, a te najbardziej znane - bursztyny bałtyckie - liczą sobie ok. 40-45 mln lat.

Bursztyny cieszą oko i od tysięcy lat służą do wyrobu przedmiotów ozdobnych oraz mikstur leczniczych. Zarazem stanowią niezwykle cenny materiał badawczy dla geologów i geochemików, a także paleontologów i biologów. Przedmiotem ich zainteresowania są zachowane w żywicy rozmaite inkluzje lub wrostki. Mogą to być drobniutkie pęcherzyki gazów, które zmniejszają przezroczystość bursztynu, a także wtrącenia minerałów nadające bursztynom rozmaite barwy, a nawet powodujące ich opalizację, jak w przypadku rzadkiego czerwonego symetytu ze wschodniej Sycylii.

Jednak najważniejsze są inkluzje organiczne, czyli zatopione w skamieniałej żywicy rośliny i zwierzęta. Zwykle są to owady i pajęczaki, ale natrafiano też na drobne kręgowce, np. niewielkie płazy i gady. Ostatnio bada się też ukryte w bursztynach mikroorganizmy - glony, bakterie, grzyby. Nie ma roku, by badacze nie dokonali intrygujących odkryć. Informacja o tych największych natychmiast trafia na łamy prestiżowych czasopism naukowych. Zeszły rok obfitował w sensacyjne znaleziska.

Gondwana w żywicy
Najpierw badacze donieśli o wydobyciu w Etiopii pięknych, dużych i przezroczystych brył bursztynu, w których zachowały się wspaniałe okazy afrykańskich pajęczaków i owadów. Łącznie naliczono 30 gatunków. Stworzenia te żyły przed 95 mln lat, czyli w okresie kredowym ery mezozoicznej, kiedy Ziemią rządziły dinozaury.

Dzieje wielkich gadów znamy dość dobrze z licznie zachowanego materiału kostnego, który uległ fosylizacji, natomiast o najmniejszych mieszkańcach mezozoicznych lasów wiemy niewiele. Ich zazwyczaj miękkie tkanki nie miały szans na przetrwanie w skałach. Bursztyny są jednym z głównych źródeł wiedzy na ich temat. Za to jakże cennym i wyjątkowym. W żywicy mógł się przechować cały osobnik, z wszystkimi tkankami, organami wewnętrznymi, narządami zmysłu. Taki okaz można oglądać ze wszystkich stron, mierzyć, prześwietlać i poddawać rozmaitym analizom. To pozwala uzyskać pełniejszy obraz dawnego świata.

Dzięki znalezisku z Afryki wiemy nieco więcej o przyrodzie planety zdominowanej przez wielkie gady. Kontynent ten wchodził wtedy w skład wielkiego lądu zwanego Gondwaną leżącego na półkuli południowej. Przed 95 mln lat klimat na Ziemi był niezwykle gorący, a poziom mórz - bardzo wysoki. Większość lądów zajmowały niziny, często zalewane przez morza. W tym czasie tereny dzisiejszej Etiopii porośnięte były... no właśnie, czym? Tę niezwykle cenną informację można także próbować pozyskać z bursztynu. Rzecz jasna, zrobili to także autorzy zeszłorocznych badań.

Analizy chemiczne bursztynów wykazały, że jest to najprawdopodobniej żywica wydzielana przez drzewa liściaste (okrytonasienne). Byłaby to spora niespodzianka. Wcześniej znajdowane bursztyny z kredy były bowiem wytworem drzew iglastych (nagonasiennych), które doskonale wtedy prosperowały. A tu proszę! Okazuje się, że już prawie 100 mln  lat temu w niektórych regionach Ziemi rosła tropikalna puszcza przypominająca trochę współczesną. (...)

Intymne życie owadów
Nasz bursztyn, czyli ten z rejonu Morza Bałtyckiego, fachowo zwany sukcynitem, zwykle jest nieco młodszy. Liczy przeważnie 40-45 mln lat i pochodzi z czasów, kiedy klimat ziemski znów zaczął się ochładzać. Zdecydowały o tym zapewne przesunięcia kontynentów, co doprowadziło do zmian w krążeniu wody w oceanach. Roślinność tropikalna zaczęła być spychana w stronę równika, a w wyższych szerokościach geograficznych pojawił się znany nam doskonale las mieszany strefy umiarkowanej, który składa się z gatunków iglastych oraz drzew zrzucających liście na zimę.

Z racji swej obfitości bursztyn bałtycki stanowi niezwykle cenne źródło informacji o drobnych zwierzętach zamieszkujących dawne lasy północnej Europy. Inkluzje w sukcynitach są badane od ponad 100 lat. Wspaniałe zbiory posiada Muzeum Ziemi PAN w Warszawie i niedawno powstałe Muzeum Inkluzji w Bursztynie mające siedzibę w Gdyni. Warto też zajrzeć do Muzeum Przyrodniczego PAN w Krakowie oraz do Muzeum Bursztynu w Gdańsku.

W tym ostatnim znajduje się słynna „Jaszczurka Gierłowskiej" tkwiąca w kawałku bursztynu o długości 5 cm, znaleziona w 1997 roku na wydmie w gdańskich Stogach. To absolutny rarytas. Tego typu znaleziska na świecie można policzyć na palcach obu rąk. Znacznie częstsze są falsyfikaty. Ponieważ bursztyny z inkluzjami osiągają znacznie wyższe ceny, od dawna zatapia się w nich rozmaite zwierzątka, z jaszczurkami włącznie. Nieświadomy klient wszystko kupi.

Mimo 100 lat badań nad inkluzjami w bałtyckich bursztynach, biolodzy wciąż odnajdują w nich nowe gatunki. Każdego roku pojawiają się informacje o frapujących odkryciach. Parę tygodni temu naukowcy ze wspomnianego już berlińskiego Museum für Naturkunde znaleźli w kawałku bursztynu sprzed 44 mln lat larwę osy pasożytniczej, która siedzi na grzbiecie pająka, czekając, by wniknąć do jego kokonu i pożreć znajdujące się tam jajeczka. Jak widać, ta podstępna strategia przetrwania jest dość stara. Inni badacze - to także tegoroczne doniesienie - dostrzegli w kawałku sukcynitu, również pochodzącym z muzealnej kolekcji, dwa roztocza schwytane w żywiczną pułapkę w momencie kopulacji. Znawcy obyczajów tych zwierząt natychmiast zauważyli, że dawniej stroną aktywną była samica, a obecnie dominują samce. Sytuacja, można rzec, odwróciła się o 180 stopni. Może to chłody, które nastały na globie parę milionów lat temu, sprawiły, że panowie odzyskali inicjatywę i teraz są górą?