człowiek
Autor: Jarosław Chrostowski | dodano: 2012-08-24
Klawiaturologia

Dzięki umiejętności bezwzrokowego pisania na klawiaturze można w znaczący sposób zmniejszyć liczbę błędów ortograficznych i gramatycznych w tekście oraz kilkukrotnie skrócić czas jego przygotowania.

Papier i pióro odeszły w niepamięć, dzisiaj zastępują je komputer i edytor tekstów. Nikt już nie pisze listów – piszemy emaile, nikt nie pisze pamiętników – piszemy blogi. Klawiatury można spotkać nie mal wszędzie: w domach, firmach, urzędach, na dworcach. A jednak gdy by ogłosić plebiscyt na najpopularniejsze urządzenie elektroniczne, którego nie potrafi obsługiwać najwięcej osób, najprawdopodobniej wygrałaby właśnie klawiatura komputerowa. To nie żart. Na klawiaturze pisać może każdy, łatwo się jednak prze konać, jak niewiele osób potrafi korzystać z tego urządzenia optymalnie. Powszechny jest model „dwa na dwa z dziesięciu”, a więc pisanie wy łącznie palcami wskazującymi – pilnie śledzonymi obojgiem oczu. Inny wariant – nieco rzadszy, lecz też popular ny – to „dwa na dziesięć”, czyli dwoje oczu twardo wbitych w klawiaturę, po której śmigają palce. Cechą charakterystyczną tej metody jest ciągłe prze noszenie wzroku między klawiaturą a ekranem w celu mozolnego wyszukiwania literówek, od których w tak powstającym tekście po prostu się roi. Sporo osób, zwłaszcza tych piszących nieco szybciej, niedostatki umiejętności nadrabia siłą: walą donośnie w klawisze. Styl ten można złośliwie określić jako „dziesięć dla wszystkich”.

Opętani szybkością
Poprawny sposób pisania na klawiaturze jest – z różnych względów – tylko jeden: „dziesięć dla dwóch”. Do wprowadzania liter używamy wówczas wszystkich dziesięciu palców, natomiast wzrokiem śledzimy wyłącznie to, co pojawia się na ekranie. Pisanie bez patrzenia na klawiaturę jest często określane jako „bezwzrokowe”. Nazwa ta kryje w sobie zabawną sprzeczność. W profesjonalnym ob sługiwaniu klawiatury chodzi przecież nie o to, aby nie patrzeć na klawiaturę, lecz o to, aby wzrok koncentrować na produkcie końcowym – tekście pojawiającym się na monitorze. Bezwzrokowe pisanie na klawiaturze jest często błędnie utożsamiane z dążeniem do jak największej szyb kości wstukiwania liter. Rekordziści osiągają grubo ponad 700 znaków na minutę.

Czy jednak warto pisać aż tak szybko? Nie, bo nie o samą szybkość tu chodzi. Na co dzień wydajność pisania bezwzrokowego jest wyraźnie niższa od osiągnięć rekordzistów z Księgi rekordów Guinnessa i utrzymuje się na poziomie grubo poniżej 300, a nawet 200 znaków na minutę. Wynika to z konieczności dopasowania tempa wstukiwania znaków do tempa formułowania po prawnych gramatycznie i stylistycznie wypowiedzi, a ono jest w większości przypadków po prostu wolne. Już 300 znaków na sekundę pozwala zapisać zdania wypowiadane z nie mal normalną szybkością. Siła bezwzrokowego pisania nie tkwi w tym, że tłuczemy w klawiaturę z szybkością karabinu maszynowego, lecz w tym, że uwalniamy umysł od konieczności wykonywania dodatkowych czynności – odszukiwania klawiszy, śledzenia ruchów palców, ciągłego przenoszenia wzroku z klawiatury na ekran. Podczas profesjonalnego maszynopisania ręce „znikają”.

Ciągła obserwacja efektów wciśnięć klawiszy skutkuje zmniejszeniem liczby popełnianych błędów – ortograficznych, gramatycznych i literówek. Jest też inny zysk, zdrowotny. Nie musi my wciąż przenosić wzroku między klawiaturą a ekranem, z czym zawsze związana jest zmiana ogniskowania – zatem nasze oczy męczą się znacz nie wolniej. Szybkość nie jest celem pisania bezwzrokowego, lecz jedynie dodatkowym – przyznajmy: miłym – zyskiem.

Ignorowana umiejętność
Nikogo nie trzeba przekonywać, że w obecnym świecie umiejętność bezwzrokowego pisania na klawiaturze ma istotny wpływ na określenie przydatności i wydajności człowieka w większości prac wykonywanych w wielu firmach i urzędach. Z dwóch pracowników, którzy zjawią się na rozmowy kwalifikacyjne, osoba przeprowadzająca nabór wybierze tę posługującą się klawiaturą w sposób profesjonalny.

Tymczasem poziom kultury technicznej w obsługiwaniu klawiatury jest w Polsce zatrważająco niski, wręcz żenujący. Osoby prywatne rzadko zda ją sobie sprawę, jak istotna jest umiejętność maszynopisania, a instytucje zajmujące się edukacją nie poświęcają jej w ogóle uwagi. W praktyce młodzi ludzie mogą zapoznać się z zasadami bezwzrokowego pisania oraz ćwiczyć tę umiejętność wyłącznie wówczas, gdy mają szczęście trafić na naprawdę dobrego nauczyciela informatyki, który sam opanował ten sposób pisania.

Szczególnie niepokojąca jest pedagogiczna ślepota Ministerstwa Edukacji Narodowej. Nauka maszynopisania w ogóle nie znajduje się w programie nauczania szkół. Tym czasem doświadczenie pokazuje, że dziecko w wieku 10–11 lat może opanować je na bardzo przyzwoitym po ziomie w ciągu zaledwie kilku miesięcy, przekraczając w tym czasie szyb kość 200 znaków na minutę!

Zapomniana instrukcja
Jak zatem wygląda optymalne wy korzystanie klawiatury komputerowej? Dłonie lekko dotykają klawiatury, wszystkie palce są umieszczone na odpowiednich klawiszach (których – o tym za chwilę), przedramiona opuszczone niemal do poziomu blatu – chodzi o to, aby nie zginać nadgarstków, opartych o powierzchnię biurka czy stołu. Poruszają się jedynie palce, które wykonują niewielkie, delikatne ruchy, automatycznie odnajdując drogę do właściwego klawisza. Nie słychać głośnych stuków, palce przekazują klawiszom tylko tyle energii, ile jest nie zbędne do ich wciśnięcia.

Lewy palec wskazujący kładziemy na literze F, prawy – J. Pod opuszka mi palców wskazujących wyczuwamy wówczas nierówności na obu klawi szach. Powinniśmy przyzwyczaić się do odruchowego wyszukiwania tych nierówności, gdyż pełnią one istotną funkcję koordynującą położenie rąk na klawiaturze wtedy, gdy unosimy kilka palców nad klawiaturę. Pozostałe palce kładziemy na sąsiednich klawiszach. Jest to pozycja wyjściowa, w której palce lewej ręki (kolejno od małego do wskazującego) leżą na klawiszach A, S, D, F, natomiast palce prawej (kolejno od wskazującego do małego) – na klawiszach J, K, L, ;. Oba kciuki spoczywają na spacji. W początkowym okresie nauki pisania bezwzrokowego do pozycji wyjściowej powinniśmy wracać po każdym wciśnięciu klawisza. Później, już po opanowaniu podstaw, palce powinny wracać do pozycji wyjściowej rzadziej, ale zawsze w każdej chwili przerwy. Z pozycji wyjściowej możemy ob służyć całą klawiaturę. Palce lewej dłoni obsługują klawisze: mały – A, Z, Q, 1, ` oraz TAB; serdeczny – S, X, W, 2; środkowy – D, C, E, 3 oraz wskazują cy – F, V, R, 4 oraz G, B, T, 5. Palce prawej dłoni odpowiadają za klawisze: wskazujący – J, M, U, 7 oraz H, N, Y, 6; środkowy – K, ,, I, 8; serdeczny – L, ., O, 9; mały – ;, /, P, 0 oraz `, [, ], , =. Rzeczywista liczba i rodzaj klawiszy obsługiwanych przez prawy mały palec zależy od modelu klawiatury.

Spację wciskamy kciukiem (obojętnie którym). Na komputerach z systemami Windows polskie znaki wymagają wciśnięcia prawym kciukiem klawisza alt. Wielkie litery uzyskujemy, wciskając klawisz shift. Czynność tę wykonują małe palce, zawsze tej ręki, która nie wciska klawisza litery (np. jeśli wciskamy lewym środkowym palcem E w celu uzyskania „E”, wówczas shift wciskamy prawym małym palcem). Przejście do nowego wiersza (return/enter) realizujemy za pomocą małego palca prawej ręki.

Ten sam palec od­powiada za niezwykle istotny klawisz backspace, którym usuwamy błędnie wprowadzone znaki. Zauważmy, że wciśnięcie prawym małym palcem klawisza backspace z reguły wymu­sza oderwanie od klawiatury palców środkowego i serdecznego; wówczas wskazujący palec pozostawiony na klawiszu J ułatwia powrót do pozycji początkowej. Istotną rolę gra tu owa niewielka wypustka na klawiszu J, po­zwalająca „bezwzrokowo” stwierdzić, że prawy palec wskazujący – w tej sy­tuacji jedyny pozwalający na powrót do pozycji wyjściowej – znajduje się na właściwym klawiszu.

Stukadło optymalne
Powyższy akapit to w zasadzie kom­pletna instrukcja obsługi klawiatu­ry. Trzeba jednak ponownie wyraźnie zaznaczyć, że podczas maszynopisa­nia wzrok musi być cały czas skiero­wany na monitor, nie na palce! Oczy skoncentrowane na monitorze po­zwalają natychmiast i niemalże od­ruchowo korygo­wać błędy, umysł zaś może skoncen­trować się na tym, na czym powinien: na formułowaniu wypowiedzi.

Jaka klawia­tura jest optymal­na do szybkiego pisania? Gusty są różne, wydaje się jednak, że warto przy zakupie zwró­cić uwagę na kilka dość uniwersal­nych zasad.

Przede wszystkim klawiatura nie powinna być wysoka, żeby po położe­niu nadgarstków na blacie stołu nie trzeba ich było silnie zginać (lub ku­pować nakładki wspierającej nadgarst­ki). Na klawiszach F oraz J powinny się znajdować niewielkie wypustki, ułatwiające bezwzrokowe układanie palców na klawiaturze. Skok klawi­szy musi być wyraźny, łatwo wyczu­walny, ale nacisk wymagany niewiel­ki, by nie męczyć niepotrzebnie pal­ców. Najczęściej używane klawisze – spacja, return (enter), alty i shifty – muszą być względnie duże. Nie­wygodne są klawiatury z jednowier­szowym, krótkim klawiszem return, w który trudno trafić prawym małym palcem.

Szczególnie irytujące są kla­wiatury z krótką spacją i małymi al­tami, wokół których znajdują się kla­wisze Windows. Przy próbie wstuka­nia polskiego znaku lub spacji często nieumyślnie otwieramy wtedy menu Start i czas zarobiony większą szybko­ścią zmarnujemy na przełączanie się z powrotem na edytor tekstu. Nie daj­my się zwieść reklamom producentów – taka klawiatura w przypadku pracy w języku polskim przeczy podstawo­wym zasadom ergonomii.

Z pewnością warto zainwestować w klawiaturę bezprzewodową. Gwaran­tuje ona dużą swobodę w doborze jej położenia. Możliwe jest wówczas pisa­nie w pozycjach nietypowych, ale bar­dzo wygodnych – na przykład leżąc, z klawiaturą poło­żoną na udach.

Niekiedy spo­tyka się klawiatu­ry z różnokoloro­wymi klawiszami, które mają jako­by ułatwiać ucze­nie się pisania bez­wzrokowego. Rzeczywiście, na począt­kowym etapie nauki upraszczają one odszukiwanie palcami odpowiednich klawiszy. Niestety, tym samym przy­zwyczajają one do patrzenia na klawia­turę, co w rezultacie opóźnia naukę za­miast ja przyśpieszać. Lepsze wyniki nauczania da z pewnością posługiwa­nie się klawiaturą zwykłą, jeśli będzie­my w stanie z żelazną konsekwencją ­przestrzegać postanowienia, aby na nią nie patrzeć. Pomóc też może nakładka zasłaniająca klawiaturę.

A co z alternatywnymi klawiatu­rami, np. Dvoraka? Rozmieszczenie klawiszy ma tu więcej wspólnego z er­gonomią i sprzyja wydajniejszej pracy. Potencjalny wzrost szybkości nie jest jednak znaczący. Pamiętajmy, że nie­mal cały świat korzysta z klawiatur QWERTY, więc i tak będziemy ska­zani na ich użytkowanie. W prakty­ce opanowanie niestandardowej kla­wiatury może utrudnić pracę poza domem, z uwagi na stosowanie róż­nych schematów ruchowych podczas pisania (w pracy – QWERTY, w domu – własna klawiatura). Przed wyborem układu Dvoraka warto też się zastano­wić, ile laptopów z tą klawiaturą znaj­dziemy w pobliskich sklepach.

Sztuka dla każdego
Naukę bezwzrokowego pisania uła­twiają specjalne programy kompute­rowe. W internecie znajdziemy zarów­no wersje komercyjne, shareware, jak i freeware. Bezpłatne są np. Klawiatur­ka 1.0.0.7 (delix.republika.pl), Liter­ka 1.1 pl (www.symcom.pl), Q-typing 1.3(pl) (qtyping.republika.pl). Wersję demonstracyjną jednego z najbardziej rozbudowanych programów – Mistrz Klawiatury 2 – można pobrać ze stro­ny www.nahliksoft.com.pl. Zaintereso­wani mogą próbować opanować sztukę pisania „bezwzrokowego” za pomocą programów angielskich, np. Elite-Typing 2002 4.3 (www.clasys.com), MaxType LITE 1.4.5 (www.askmesoft.com), 10 Finger BreakOut 6.0 (www.touch-typing-tutor.com).

Swoje umiejętności łatwo spraw­dzić w internecie. Wiele stron oferuje różnego typu testy mierzące szybkość piszącego (w znakach lub słowach na minutę) oraz sprawdzające popraw­ność wpisywanego tekstu. Serwisy te­go typu znajdziemy po wprowadzeniu w wyszukiwarkach słowa kluczowego „typing” (np. http://www.typingtest.com/, http://www.powertyping.com/ i wiele innych).

Możliwości opanowania pisania bezwzrokowego jest sporo, zazwy­czaj nie trzeba nawet ponosić żadnych kosztów prócz czasu poświęconego na naukę. Pozostaje jedynie chcieć.

Więcej w specjalnym wydaniu miesięcznika „Wiedza i Życie" nr 01/2007 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
06/2019
05/2019
Kalendarium
Maj
22
W 1922 r. uważany za ojca współczesnej klimatyzacji Amerykanin Willis Carrier zaprezentował działanie nowego urządzenia chłodniczego ze sprężarką odśrodkową.
Warto przeczytać
Poznaj sekrety płuc i dowiedz się, jak oddychać, żeby żyć dłużej. Czy wiejskie powietrze na pewno jest zdrowe? Jak kasłać, żeby żyć dłużej?W jaki sposób kontrolować astmę i jaki sport może w tym pomóc?

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Jarosław Chrostowski | dodano: 2012-08-24
Klawiaturologia

Dzięki umiejętności bezwzrokowego pisania na klawiaturze można w znaczący sposób zmniejszyć liczbę błędów ortograficznych i gramatycznych w tekście oraz kilkukrotnie skrócić czas jego przygotowania.

Papier i pióro odeszły w niepamięć, dzisiaj zastępują je komputer i edytor tekstów. Nikt już nie pisze listów – piszemy emaile, nikt nie pisze pamiętników – piszemy blogi. Klawiatury można spotkać nie mal wszędzie: w domach, firmach, urzędach, na dworcach. A jednak gdy by ogłosić plebiscyt na najpopularniejsze urządzenie elektroniczne, którego nie potrafi obsługiwać najwięcej osób, najprawdopodobniej wygrałaby właśnie klawiatura komputerowa. To nie żart. Na klawiaturze pisać może każdy, łatwo się jednak prze konać, jak niewiele osób potrafi korzystać z tego urządzenia optymalnie. Powszechny jest model „dwa na dwa z dziesięciu”, a więc pisanie wy łącznie palcami wskazującymi – pilnie śledzonymi obojgiem oczu. Inny wariant – nieco rzadszy, lecz też popular ny – to „dwa na dziesięć”, czyli dwoje oczu twardo wbitych w klawiaturę, po której śmigają palce. Cechą charakterystyczną tej metody jest ciągłe prze noszenie wzroku między klawiaturą a ekranem w celu mozolnego wyszukiwania literówek, od których w tak powstającym tekście po prostu się roi. Sporo osób, zwłaszcza tych piszących nieco szybciej, niedostatki umiejętności nadrabia siłą: walą donośnie w klawisze. Styl ten można złośliwie określić jako „dziesięć dla wszystkich”.

Opętani szybkością
Poprawny sposób pisania na klawiaturze jest – z różnych względów – tylko jeden: „dziesięć dla dwóch”. Do wprowadzania liter używamy wówczas wszystkich dziesięciu palców, natomiast wzrokiem śledzimy wyłącznie to, co pojawia się na ekranie. Pisanie bez patrzenia na klawiaturę jest często określane jako „bezwzrokowe”. Nazwa ta kryje w sobie zabawną sprzeczność. W profesjonalnym ob sługiwaniu klawiatury chodzi przecież nie o to, aby nie patrzeć na klawiaturę, lecz o to, aby wzrok koncentrować na produkcie końcowym – tekście pojawiającym się na monitorze. Bezwzrokowe pisanie na klawiaturze jest często błędnie utożsamiane z dążeniem do jak największej szyb kości wstukiwania liter. Rekordziści osiągają grubo ponad 700 znaków na minutę.

Czy jednak warto pisać aż tak szybko? Nie, bo nie o samą szybkość tu chodzi. Na co dzień wydajność pisania bezwzrokowego jest wyraźnie niższa od osiągnięć rekordzistów z Księgi rekordów Guinnessa i utrzymuje się na poziomie grubo poniżej 300, a nawet 200 znaków na minutę. Wynika to z konieczności dopasowania tempa wstukiwania znaków do tempa formułowania po prawnych gramatycznie i stylistycznie wypowiedzi, a ono jest w większości przypadków po prostu wolne. Już 300 znaków na sekundę pozwala zapisać zdania wypowiadane z nie mal normalną szybkością. Siła bezwzrokowego pisania nie tkwi w tym, że tłuczemy w klawiaturę z szybkością karabinu maszynowego, lecz w tym, że uwalniamy umysł od konieczności wykonywania dodatkowych czynności – odszukiwania klawiszy, śledzenia ruchów palców, ciągłego przenoszenia wzroku z klawiatury na ekran. Podczas profesjonalnego maszynopisania ręce „znikają”.

Ciągła obserwacja efektów wciśnięć klawiszy skutkuje zmniejszeniem liczby popełnianych błędów – ortograficznych, gramatycznych i literówek. Jest też inny zysk, zdrowotny. Nie musi my wciąż przenosić wzroku między klawiaturą a ekranem, z czym zawsze związana jest zmiana ogniskowania – zatem nasze oczy męczą się znacz nie wolniej. Szybkość nie jest celem pisania bezwzrokowego, lecz jedynie dodatkowym – przyznajmy: miłym – zyskiem.

Ignorowana umiejętność
Nikogo nie trzeba przekonywać, że w obecnym świecie umiejętność bezwzrokowego pisania na klawiaturze ma istotny wpływ na określenie przydatności i wydajności człowieka w większości prac wykonywanych w wielu firmach i urzędach. Z dwóch pracowników, którzy zjawią się na rozmowy kwalifikacyjne, osoba przeprowadzająca nabór wybierze tę posługującą się klawiaturą w sposób profesjonalny.

Tymczasem poziom kultury technicznej w obsługiwaniu klawiatury jest w Polsce zatrważająco niski, wręcz żenujący. Osoby prywatne rzadko zda ją sobie sprawę, jak istotna jest umiejętność maszynopisania, a instytucje zajmujące się edukacją nie poświęcają jej w ogóle uwagi. W praktyce młodzi ludzie mogą zapoznać się z zasadami bezwzrokowego pisania oraz ćwiczyć tę umiejętność wyłącznie wówczas, gdy mają szczęście trafić na naprawdę dobrego nauczyciela informatyki, który sam opanował ten sposób pisania.

Szczególnie niepokojąca jest pedagogiczna ślepota Ministerstwa Edukacji Narodowej. Nauka maszynopisania w ogóle nie znajduje się w programie nauczania szkół. Tym czasem doświadczenie pokazuje, że dziecko w wieku 10–11 lat może opanować je na bardzo przyzwoitym po ziomie w ciągu zaledwie kilku miesięcy, przekraczając w tym czasie szyb kość 200 znaków na minutę!

Zapomniana instrukcja
Jak zatem wygląda optymalne wy korzystanie klawiatury komputerowej? Dłonie lekko dotykają klawiatury, wszystkie palce są umieszczone na odpowiednich klawiszach (których – o tym za chwilę), przedramiona opuszczone niemal do poziomu blatu – chodzi o to, aby nie zginać nadgarstków, opartych o powierzchnię biurka czy stołu. Poruszają się jedynie palce, które wykonują niewielkie, delikatne ruchy, automatycznie odnajdując drogę do właściwego klawisza. Nie słychać głośnych stuków, palce przekazują klawiszom tylko tyle energii, ile jest nie zbędne do ich wciśnięcia.

Lewy palec wskazujący kładziemy na literze F, prawy – J. Pod opuszka mi palców wskazujących wyczuwamy wówczas nierówności na obu klawi szach. Powinniśmy przyzwyczaić się do odruchowego wyszukiwania tych nierówności, gdyż pełnią one istotną funkcję koordynującą położenie rąk na klawiaturze wtedy, gdy unosimy kilka palców nad klawiaturę. Pozostałe palce kładziemy na sąsiednich klawiszach. Jest to pozycja wyjściowa, w której palce lewej ręki (kolejno od małego do wskazującego) leżą na klawiszach A, S, D, F, natomiast palce prawej (kolejno od wskazującego do małego) – na klawiszach J, K, L, ;. Oba kciuki spoczywają na spacji. W początkowym okresie nauki pisania bezwzrokowego do pozycji wyjściowej powinniśmy wracać po każdym wciśnięciu klawisza. Później, już po opanowaniu podstaw, palce powinny wracać do pozycji wyjściowej rzadziej, ale zawsze w każdej chwili przerwy. Z pozycji wyjściowej możemy ob służyć całą klawiaturę. Palce lewej dłoni obsługują klawisze: mały – A, Z, Q, 1, ` oraz TAB; serdeczny – S, X, W, 2; środkowy – D, C, E, 3 oraz wskazują cy – F, V, R, 4 oraz G, B, T, 5. Palce prawej dłoni odpowiadają za klawisze: wskazujący – J, M, U, 7 oraz H, N, Y, 6; środkowy – K, ,, I, 8; serdeczny – L, ., O, 9; mały – ;, /, P, 0 oraz `, [, ], , =. Rzeczywista liczba i rodzaj klawiszy obsługiwanych przez prawy mały palec zależy od modelu klawiatury.

Spację wciskamy kciukiem (obojętnie którym). Na komputerach z systemami Windows polskie znaki wymagają wciśnięcia prawym kciukiem klawisza alt. Wielkie litery uzyskujemy, wciskając klawisz shift. Czynność tę wykonują małe palce, zawsze tej ręki, która nie wciska klawisza litery (np. jeśli wciskamy lewym środkowym palcem E w celu uzyskania „E”, wówczas shift wciskamy prawym małym palcem). Przejście do nowego wiersza (return/enter) realizujemy za pomocą małego palca prawej ręki.

Ten sam palec od­powiada za niezwykle istotny klawisz backspace, którym usuwamy błędnie wprowadzone znaki. Zauważmy, że wciśnięcie prawym małym palcem klawisza backspace z reguły wymu­sza oderwanie od klawiatury palców środkowego i serdecznego; wówczas wskazujący palec pozostawiony na klawiszu J ułatwia powrót do pozycji początkowej. Istotną rolę gra tu owa niewielka wypustka na klawiszu J, po­zwalająca „bezwzrokowo” stwierdzić, że prawy palec wskazujący – w tej sy­tuacji jedyny pozwalający na powrót do pozycji wyjściowej – znajduje się na właściwym klawiszu.

Stukadło optymalne
Powyższy akapit to w zasadzie kom­pletna instrukcja obsługi klawiatu­ry. Trzeba jednak ponownie wyraźnie zaznaczyć, że podczas maszynopisa­nia wzrok musi być cały czas skiero­wany na monitor, nie na palce! Oczy skoncentrowane na monitorze po­zwalają natychmiast i niemalże od­ruchowo korygo­wać błędy, umysł zaś może skoncen­trować się na tym, na czym powinien: na formułowaniu wypowiedzi.

Jaka klawia­tura jest optymal­na do szybkiego pisania? Gusty są różne, wydaje się jednak, że warto przy zakupie zwró­cić uwagę na kilka dość uniwersal­nych zasad.

Przede wszystkim klawiatura nie powinna być wysoka, żeby po położe­niu nadgarstków na blacie stołu nie trzeba ich było silnie zginać (lub ku­pować nakładki wspierającej nadgarst­ki). Na klawiszach F oraz J powinny się znajdować niewielkie wypustki, ułatwiające bezwzrokowe układanie palców na klawiaturze. Skok klawi­szy musi być wyraźny, łatwo wyczu­walny, ale nacisk wymagany niewiel­ki, by nie męczyć niepotrzebnie pal­ców. Najczęściej używane klawisze – spacja, return (enter), alty i shifty – muszą być względnie duże. Nie­wygodne są klawiatury z jednowier­szowym, krótkim klawiszem return, w który trudno trafić prawym małym palcem.

Szczególnie irytujące są kla­wiatury z krótką spacją i małymi al­tami, wokół których znajdują się kla­wisze Windows. Przy próbie wstuka­nia polskiego znaku lub spacji często nieumyślnie otwieramy wtedy menu Start i czas zarobiony większą szybko­ścią zmarnujemy na przełączanie się z powrotem na edytor tekstu. Nie daj­my się zwieść reklamom producentów – taka klawiatura w przypadku pracy w języku polskim przeczy podstawo­wym zasadom ergonomii.

Z pewnością warto zainwestować w klawiaturę bezprzewodową. Gwaran­tuje ona dużą swobodę w doborze jej położenia. Możliwe jest wówczas pisa­nie w pozycjach nietypowych, ale bar­dzo wygodnych – na przykład leżąc, z klawiaturą poło­żoną na udach.

Niekiedy spo­tyka się klawiatu­ry z różnokoloro­wymi klawiszami, które mają jako­by ułatwiać ucze­nie się pisania bez­wzrokowego. Rzeczywiście, na począt­kowym etapie nauki upraszczają one odszukiwanie palcami odpowiednich klawiszy. Niestety, tym samym przy­zwyczajają one do patrzenia na klawia­turę, co w rezultacie opóźnia naukę za­miast ja przyśpieszać. Lepsze wyniki nauczania da z pewnością posługiwa­nie się klawiaturą zwykłą, jeśli będzie­my w stanie z żelazną konsekwencją ­przestrzegać postanowienia, aby na nią nie patrzeć. Pomóc też może nakładka zasłaniająca klawiaturę.

A co z alternatywnymi klawiatu­rami, np. Dvoraka? Rozmieszczenie klawiszy ma tu więcej wspólnego z er­gonomią i sprzyja wydajniejszej pracy. Potencjalny wzrost szybkości nie jest jednak znaczący. Pamiętajmy, że nie­mal cały świat korzysta z klawiatur QWERTY, więc i tak będziemy ska­zani na ich użytkowanie. W prakty­ce opanowanie niestandardowej kla­wiatury może utrudnić pracę poza domem, z uwagi na stosowanie róż­nych schematów ruchowych podczas pisania (w pracy – QWERTY, w domu – własna klawiatura). Przed wyborem układu Dvoraka warto też się zastano­wić, ile laptopów z tą klawiaturą znaj­dziemy w pobliskich sklepach.

Sztuka dla każdego
Naukę bezwzrokowego pisania uła­twiają specjalne programy kompute­rowe. W internecie znajdziemy zarów­no wersje komercyjne, shareware, jak i freeware. Bezpłatne są np. Klawiatur­ka 1.0.0.7 (delix.republika.pl), Liter­ka 1.1 pl (www.symcom.pl), Q-typing 1.3(pl) (qtyping.republika.pl). Wersję demonstracyjną jednego z najbardziej rozbudowanych programów – Mistrz Klawiatury 2 – można pobrać ze stro­ny www.nahliksoft.com.pl. Zaintereso­wani mogą próbować opanować sztukę pisania „bezwzrokowego” za pomocą programów angielskich, np. Elite-Typing 2002 4.3 (www.clasys.com), MaxType LITE 1.4.5 (www.askmesoft.com), 10 Finger BreakOut 6.0 (www.touch-typing-tutor.com).

Swoje umiejętności łatwo spraw­dzić w internecie. Wiele stron oferuje różnego typu testy mierzące szybkość piszącego (w znakach lub słowach na minutę) oraz sprawdzające popraw­ność wpisywanego tekstu. Serwisy te­go typu znajdziemy po wprowadzeniu w wyszukiwarkach słowa kluczowego „typing” (np. http://www.typingtest.com/, http://www.powertyping.com/ i wiele innych).

Możliwości opanowania pisania bezwzrokowego jest sporo, zazwy­czaj nie trzeba nawet ponosić żadnych kosztów prócz czasu poświęconego na naukę. Pozostaje jedynie chcieć.