człowiek
Autor: Jerzy Besala | dodano: 2012-12-19
Spór o Królową

Budziła podziw i lęk. „Żaden Niemiec nie może już więcej znaleźć oparcia u tej gniewliwej królowej”, pisał podkanclerzy Królestwa Czech Jerzy von Logschau do króla Ferdynanda Habsburga w 1540 r.

Logschau pisał o jednej z najbardziej kontrowersyjnych postaci w dziejach Polski i Litwy szlacheckiej – królowej Bonie. Wywodziła się z włoskiego rodu Sforzów, jej matka Izabela pochodziła z królewskiej dynastii Aragonów. Urodziwą naturalną blondynkę wychowywano w duchu virago: kobiety samodzielnej, niewzbraniającej się przed dosiadaniem koni czy polowaniami i do tego wybornie grającej na instrumentach. Jej wychowawca Antonio de Ferraris, podpisujący się Galateo, nie tylko wyrobił w Bonie „uczoność”, jak pisano, ale i przekonanie, że księżnym „danym jest panować nawet nad mężczyznami”.

2 października 1515 r. zmarła Barbara Zapolya – ukochana żona króla Polski i wielkiego księcia Litwy Zygmunta Jagiellona. Sprawa powtórnego małżeństwa potężnego władcy panującego nad państwem o powierzchni około miliona km2 miała wielki ciężar gatunkowy, gdyż dotyczyła wielkiej europejskiej gry politycznej prowadzonej między Habsburgami, Walezjuszami francuskimi i Jagiellonami.

Zygmunt zgodził się na ożenek z Boną za namową cesarza Maksymiliana I Habsburga. Wedle zamiarów Domu austriackiego małżeństwo Jagiellona z Boną, powinowatą cesarza, miało utrącić wpływy francuskie w Polsce i wzmocnić nad Wisłą pozycje habsburskie. I tak 18 kwietnia 1518 r. w Krakowie odbyła się wspaniała ceremonia ślubu 24-letniej Bony z 51-letnim Zygmuntem Jagiellonem.

Królowa szybko przeistoczyła się z tańczącej, śpiewającej, inteligentnej młódki w matronę. Pełniła role przypisane biologią i tradycją. W styczniu 1519 r. urodziła Izabelę, którą wychowywała na swój obraz i podobieństwo. 1 sierpnia 1520 r. przyszedł na świat upragniony następca Zygmunta, Zygmunt August. Nadanie mu imienia August wskazuje, jak się zdaje, na niebotyczne ambicje Bony i marzenie o stworzeniu imperium jagiellońskiego. Królowa urodziła jeszcze trzy córki, a drugiego syna poroniła po upadku z konia. Jej stosunek do dzieci był znamienny: kochała tylko Izabelę i Augusta, gdyż to oni mieli zagrać najważniejsze role w jej politycznej grze.

Po urodzeniu dzieci Bona zajęła się bardziej polityką. Wychowana na renesansowych dworach włoskich w czasach, gdy wszelkie złudzenia o moralności polityków rozwiał Machiavelli w swym dziele „Książę”, miała sprecyzowane poglądy na metody rządzenia. W 1519 r. uzyskała od papieża Leona X prawo obsadzania 15 stanowisk kościelnych. Takich uprawnień nie miał nawet jej królewski małżonek, na którego zaczęła wywierać coraz większy wpływ w sprawach nominacji, także na urzędy świeckie. W ten sposób tworzyła powoli własne stronnictwo.

Bar wzięty

Ponieważ o sile władzy decydowało też feudum, czyli włości ziemskie, królowa poświęciła sporo uwagi tworzeniu domen na Litwie i Rusi. Prawdopodobnie w 1520 r. podzieliła się z mężem zadaniami: król Zygmunt miał wydawać akty, ona przejmować ziemie, procesować się o nie, wyciskać z nich dochody i porządkować administrację.

Z biegiem czasu dobra królowej przeistoczyły się w państwo ciągnące się od puszcz nadniemeńskich po Narew, dalej przez księstwo pińskie, kobryńskie, mścisławskie, dobra sieluckie – od Połągi po Krzemieniec. Bona okazała się rządną gospodynią, stosującą kataster do oszacowania majątków, prowadzącą dochodowy wyrąb drzew, zakazującą szlachcie i chłopom wstępu do lasów bez opłat itd. Surowa polityka ekonomiczna Bony z pewnością ułatwiała przekształcanie ugorów i zaniedbanych siół w rozkwitające wsie i miasteczka – lecz jednocześnie przysparzała jej wielu wrogów.

Królowa wpłynęła też na podjęcie decyzji o inspekcji zacofanej Żmudzi, która wykazała rozmiar zdzierstwa i bezprawia powodujący masowe ucieczki chłopów do puszcz. Dopiero edykty króla powstrzymały chaos na tych ziemiach. Wpływ Bony sprawił też, że sejm litewski 1528/1529 r. dokonał gruntownych reform skarbowo-wojskowych, nazwanych przez biografa królowej, Władysławę Pociechę, „przemianami rewolucyjnymi”.

Podczas kolejnego pobytu na Litwie, w 1533 r., Bona zarządziła „pomiarę włóczną”, czyli zmierzenie areałów ziemskich, co uczyniono wraz ze spisem gospodarstw. Zarówno to, jak i reforma systemu celnego na Litwie sprawiły, że Włoszka znacząco zwiększyła dochody z ceł i z wielu przejętych ziem – niekiedy dziesięciokrotnie! Nic dziwnego, że w 1534 r. agent księcia Albrechta Hohenzollerna, a jednocześnie sekretarz królewski Mikołaj Nipszyc donosił, że ster polityki gospodarczej objęła Bona.

Jednakże podczas przeprowadzania reform i zajmowania dóbr pojawiały się coraz silniejsze napięcia. Królowa, mając zgodę męża, nie wahała się np. z pomocą sił pospolitego ruszenia przejąć Knyszyna wraz z ogromnymi połaciami puszczy z rąk starosty uszpolskiego Stanisława Radziwiłła. W kolejnym sporze z Radziwiłłami o dobra goniądzko-rajgrodzkie królowa zajęła ponad połowę spornych ziem. Wytaczała też liczne procesy i wykorzystywała litewski obyczaj „czołobicia”, który oznaczał nie tylko niskie pokłony, ale i zwyczajową łapówkę za nominację na urząd. Stąd był już tylko krok do oskarżeń królowej o pazerność; tym bardziej że ze swych dóbr nie płaciła podatków na obronność państwa.

W Koronie, czyli Polsce, Bona musiała postępować oględniej. Szczególną uwagę zwróciła na Mazowsze będące lennem Korony polskiej. Ostatni książęta tej krainy zmarli nieoczekiwanie w 1524 i 1526 r. Podejrzewano, że otruto ich z polecenia Bony, sterującej aptekarzem z Płocka – Wenecjaninem (?) Janem Alantsee. Po śmierci książąt lenno mazowieckie za zgodą miejscowej szlachty wcielono do Korony. Jednak Bona chciała utworzyć z Mazowsza domenę sukcesyjną, co wywołało konflikt z księżną mazowiecką Anną i jej mężem wojewodą podolskim Stanisławem Odrowążem. W 1536 r. królowa wykupiła, a właściwie odebrała Odrowążowi bez stosownej rekompensaty najbogatsze w Koronie starostwo samborskie, Rów (przemianowany przez Bonę na Bar, od Bari) oraz Lwów. Nawet przychylna Bonie, zmarła niedawno wybitna historyczka Anna Sucheni-Grabowska zauważyła, że „zachodziła tu kolizja z przepisami prawa”.

Wielkie plany

Podobne naruszanie praw przez królową dotyczyło sfery politycznej. W Polsce tron nie był sukcesyjny, a obieralny, więc Bona doprowadziła do vivente rege, wyboru i koronacji w Krakowie 20 lutego 1530 r. niespełna dziesięcioletniego syna, Zygmunta Augusta, jeszcze za życia jego ojca, Zygmunta I Starego. Choć wybór odbył się na sejmie zwykłym, a nie elekcyjnym, August miał zagwarantowany tron. Naruszające prawo posunięcia Bony, sygnowane przez Zygmunta I, sprawiły, że szlachta zaczęła coraz donośniej domagać się przestrzegania przywilejów i praw. W 1537 r. doszło nawet pod Lwowem do „wojny kokoszej”: rokoszu, który dał Bonie potężny prztyczek w nos.

Szlachta przestała ją lubić także z innych powodów. Zbyt długo trzymała swego jedynaka we fraucymerze, a potem podesłała mu zaprawioną w miłosnych bojach o 20 lat starszą Dianę di Cordonę. Kontrola matki, którą ona uważała za miłość, sprawiła też, że August bał się rodzicielki. Gdy wreszcie zdołał się wyzwolić z podporządkowania i po śmierci ojca w 1548 r. objął pełnię władzy, do matki przychodził w rękawiczkach, obawiając się otrucia.

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie" nr 01/2013 »
Drukuj »
Komentarze
Dodany przez: Elena | 2013-01-09
Wczoraj przeczytałam ten artykuł i chociaz spodziewałam się jadu wylewanego na Bonę, bo znam niektóre książki tego autora, to jednak myślałam, że do czasopisma popularnego o takiej renomie trzeba się hamować.  Wiem, że hamulce były włączone, ale w kilku miejscach opony nie tylko piszczały, ale chyba się nawet przepaliły! Tytuł już jest podejrzany. Kto prowadzi spór i z kim? Chyba autor artykułu z całą masą naukowców, którzy Boną naprawdę się zajmowali, a nie pisali popularne książki po linii najmniejszego oporu (naukowego), napompowane bardzo kiepską psychologią i okraszone bajaniami, bo na pewno nie znajmością literatury i czerpaniem z dobrych źródeł. Artykuł jest nie tylko stronniczy, ale po prostu zmanipulowany i napisany w złej wierze, przy tym zupełnie świadomie (np. obrzydliwie oczerniający Bonę opis okoliczności sporządzenia jej pierwszego testamentu, sugerowanie problemów psychicznych królowej czy co najmniej zaburzeń osobowości - stara śpiewka tego autora). Nie wykorzystuje wielu pozycji naukowych o wiele ważniejszych niż jedyne  krytyczne (?) wzmianki z cegle prof. Grzybowskiego czy napisanym 32 lata temu krótkim artykule prof. Wyczańskiego - to ma być ostatni krzyk nauki? A to są w ogóle badacze biografii Bony czy zagadnień z nią związanych? Szok w trampkach. Oczywiście, ani słowa o prawdziwych badaniach ostatnich lat. Cały zespół przecież zajął się okresem baryjskim Bony. No, ale autor o tym nie wie lub udaje, że nie wie, bo to nie pasuje do jego teorii. Dla krórych przeforsowania fałszuje rzeczywistość.  Niesłychane, że ktoś taki robi za autorytet w takim czasopiśmie, które dociera do szerokiego odbiorcy. Takie czasy, takie zasady. W wypadku autora całkowity ich brak.  Po prostu obrzydliwe!
Aktualne numery
04/2020
03/2020
Kalendarium
Kwiecień
10
W 1849 r. Amerykanin Walter Hunt opatentował agrafkę
Warto przeczytać
Sądzisz, że świadomie kierujesz swoim życiem, podejmujesz racjonalne decyzje i z rozwagą kształtujesz swoje relacje z innymi? Jeśli tak, jesteś w błędzie. Słynny naukowiec, Leonard Mlodinow odkrywa przed czytelnikami zaskakujące i egzotyczne siły działające pod powierzchnią naszych umysłów

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Jerzy Besala | dodano: 2012-12-19
Spór o Królową

Budziła podziw i lęk. „Żaden Niemiec nie może już więcej znaleźć oparcia u tej gniewliwej królowej”, pisał podkanclerzy Królestwa Czech Jerzy von Logschau do króla Ferdynanda Habsburga w 1540 r.

Logschau pisał o jednej z najbardziej kontrowersyjnych postaci w dziejach Polski i Litwy szlacheckiej – królowej Bonie. Wywodziła się z włoskiego rodu Sforzów, jej matka Izabela pochodziła z królewskiej dynastii Aragonów. Urodziwą naturalną blondynkę wychowywano w duchu virago: kobiety samodzielnej, niewzbraniającej się przed dosiadaniem koni czy polowaniami i do tego wybornie grającej na instrumentach. Jej wychowawca Antonio de Ferraris, podpisujący się Galateo, nie tylko wyrobił w Bonie „uczoność”, jak pisano, ale i przekonanie, że księżnym „danym jest panować nawet nad mężczyznami”.

2 października 1515 r. zmarła Barbara Zapolya – ukochana żona króla Polski i wielkiego księcia Litwy Zygmunta Jagiellona. Sprawa powtórnego małżeństwa potężnego władcy panującego nad państwem o powierzchni około miliona km2 miała wielki ciężar gatunkowy, gdyż dotyczyła wielkiej europejskiej gry politycznej prowadzonej między Habsburgami, Walezjuszami francuskimi i Jagiellonami.

Zygmunt zgodził się na ożenek z Boną za namową cesarza Maksymiliana I Habsburga. Wedle zamiarów Domu austriackiego małżeństwo Jagiellona z Boną, powinowatą cesarza, miało utrącić wpływy francuskie w Polsce i wzmocnić nad Wisłą pozycje habsburskie. I tak 18 kwietnia 1518 r. w Krakowie odbyła się wspaniała ceremonia ślubu 24-letniej Bony z 51-letnim Zygmuntem Jagiellonem.

Królowa szybko przeistoczyła się z tańczącej, śpiewającej, inteligentnej młódki w matronę. Pełniła role przypisane biologią i tradycją. W styczniu 1519 r. urodziła Izabelę, którą wychowywała na swój obraz i podobieństwo. 1 sierpnia 1520 r. przyszedł na świat upragniony następca Zygmunta, Zygmunt August. Nadanie mu imienia August wskazuje, jak się zdaje, na niebotyczne ambicje Bony i marzenie o stworzeniu imperium jagiellońskiego. Królowa urodziła jeszcze trzy córki, a drugiego syna poroniła po upadku z konia. Jej stosunek do dzieci był znamienny: kochała tylko Izabelę i Augusta, gdyż to oni mieli zagrać najważniejsze role w jej politycznej grze.

Po urodzeniu dzieci Bona zajęła się bardziej polityką. Wychowana na renesansowych dworach włoskich w czasach, gdy wszelkie złudzenia o moralności polityków rozwiał Machiavelli w swym dziele „Książę”, miała sprecyzowane poglądy na metody rządzenia. W 1519 r. uzyskała od papieża Leona X prawo obsadzania 15 stanowisk kościelnych. Takich uprawnień nie miał nawet jej królewski małżonek, na którego zaczęła wywierać coraz większy wpływ w sprawach nominacji, także na urzędy świeckie. W ten sposób tworzyła powoli własne stronnictwo.

Bar wzięty

Ponieważ o sile władzy decydowało też feudum, czyli włości ziemskie, królowa poświęciła sporo uwagi tworzeniu domen na Litwie i Rusi. Prawdopodobnie w 1520 r. podzieliła się z mężem zadaniami: król Zygmunt miał wydawać akty, ona przejmować ziemie, procesować się o nie, wyciskać z nich dochody i porządkować administrację.

Z biegiem czasu dobra królowej przeistoczyły się w państwo ciągnące się od puszcz nadniemeńskich po Narew, dalej przez księstwo pińskie, kobryńskie, mścisławskie, dobra sieluckie – od Połągi po Krzemieniec. Bona okazała się rządną gospodynią, stosującą kataster do oszacowania majątków, prowadzącą dochodowy wyrąb drzew, zakazującą szlachcie i chłopom wstępu do lasów bez opłat itd. Surowa polityka ekonomiczna Bony z pewnością ułatwiała przekształcanie ugorów i zaniedbanych siół w rozkwitające wsie i miasteczka – lecz jednocześnie przysparzała jej wielu wrogów.

Królowa wpłynęła też na podjęcie decyzji o inspekcji zacofanej Żmudzi, która wykazała rozmiar zdzierstwa i bezprawia powodujący masowe ucieczki chłopów do puszcz. Dopiero edykty króla powstrzymały chaos na tych ziemiach. Wpływ Bony sprawił też, że sejm litewski 1528/1529 r. dokonał gruntownych reform skarbowo-wojskowych, nazwanych przez biografa królowej, Władysławę Pociechę, „przemianami rewolucyjnymi”.

Podczas kolejnego pobytu na Litwie, w 1533 r., Bona zarządziła „pomiarę włóczną”, czyli zmierzenie areałów ziemskich, co uczyniono wraz ze spisem gospodarstw. Zarówno to, jak i reforma systemu celnego na Litwie sprawiły, że Włoszka znacząco zwiększyła dochody z ceł i z wielu przejętych ziem – niekiedy dziesięciokrotnie! Nic dziwnego, że w 1534 r. agent księcia Albrechta Hohenzollerna, a jednocześnie sekretarz królewski Mikołaj Nipszyc donosił, że ster polityki gospodarczej objęła Bona.

Jednakże podczas przeprowadzania reform i zajmowania dóbr pojawiały się coraz silniejsze napięcia. Królowa, mając zgodę męża, nie wahała się np. z pomocą sił pospolitego ruszenia przejąć Knyszyna wraz z ogromnymi połaciami puszczy z rąk starosty uszpolskiego Stanisława Radziwiłła. W kolejnym sporze z Radziwiłłami o dobra goniądzko-rajgrodzkie królowa zajęła ponad połowę spornych ziem. Wytaczała też liczne procesy i wykorzystywała litewski obyczaj „czołobicia”, który oznaczał nie tylko niskie pokłony, ale i zwyczajową łapówkę za nominację na urząd. Stąd był już tylko krok do oskarżeń królowej o pazerność; tym bardziej że ze swych dóbr nie płaciła podatków na obronność państwa.

W Koronie, czyli Polsce, Bona musiała postępować oględniej. Szczególną uwagę zwróciła na Mazowsze będące lennem Korony polskiej. Ostatni książęta tej krainy zmarli nieoczekiwanie w 1524 i 1526 r. Podejrzewano, że otruto ich z polecenia Bony, sterującej aptekarzem z Płocka – Wenecjaninem (?) Janem Alantsee. Po śmierci książąt lenno mazowieckie za zgodą miejscowej szlachty wcielono do Korony. Jednak Bona chciała utworzyć z Mazowsza domenę sukcesyjną, co wywołało konflikt z księżną mazowiecką Anną i jej mężem wojewodą podolskim Stanisławem Odrowążem. W 1536 r. królowa wykupiła, a właściwie odebrała Odrowążowi bez stosownej rekompensaty najbogatsze w Koronie starostwo samborskie, Rów (przemianowany przez Bonę na Bar, od Bari) oraz Lwów. Nawet przychylna Bonie, zmarła niedawno wybitna historyczka Anna Sucheni-Grabowska zauważyła, że „zachodziła tu kolizja z przepisami prawa”.

Wielkie plany

Podobne naruszanie praw przez królową dotyczyło sfery politycznej. W Polsce tron nie był sukcesyjny, a obieralny, więc Bona doprowadziła do vivente rege, wyboru i koronacji w Krakowie 20 lutego 1530 r. niespełna dziesięcioletniego syna, Zygmunta Augusta, jeszcze za życia jego ojca, Zygmunta I Starego. Choć wybór odbył się na sejmie zwykłym, a nie elekcyjnym, August miał zagwarantowany tron. Naruszające prawo posunięcia Bony, sygnowane przez Zygmunta I, sprawiły, że szlachta zaczęła coraz donośniej domagać się przestrzegania przywilejów i praw. W 1537 r. doszło nawet pod Lwowem do „wojny kokoszej”: rokoszu, który dał Bonie potężny prztyczek w nos.

Szlachta przestała ją lubić także z innych powodów. Zbyt długo trzymała swego jedynaka we fraucymerze, a potem podesłała mu zaprawioną w miłosnych bojach o 20 lat starszą Dianę di Cordonę. Kontrola matki, którą ona uważała za miłość, sprawiła też, że August bał się rodzicielki. Gdy wreszcie zdołał się wyzwolić z podporządkowania i po śmierci ojca w 1548 r. objął pełnię władzy, do matki przychodził w rękawiczkach, obawiając się otrucia.