Człowiek

Mobilne patogeny

Numer 6/2020
Shutterstock
Wraz z afrykańskimi niewolnikami do Ameryki przybyły też choroby.

Na przewlekłą postać wirusowego zapalenia wątroby typu B (WZW B) choruje na świecie ponad 400 mln ludzi. Co roku umiera na nią około miliona osób, a w wielu krajach Azji i Afryki wciąż wybuchają epidemie tej choroby. Na przykładzie wirusa HBV, który ją wywołuje, można zobaczyć, jak mobilne potrafią być niektóre z zarazków.

W kwietniu br. na łamach „Current Biology” ukazał się artykuł z wynikami badań szczątków ludzkich odnalezionych w masowym grobie na przedmieściach stolicy Meksyku. Analizy chemiczne i genetyczne wykazały, że wśród pochowanych byli trzej mężczyźni pochodzenia afrykańskiego. Przybyli oni do kraju na początku okresu kolonialnego, czyli w pierwszej połowie XVI w.

Hiszpanie masowo sprowadzali niewolników z Afryki do pracy na swoich meksykańskich hacjendach. Uważali, że są oni silniejsi i odporniejsi na choroby niż rdzenni mieszkańcy Ameryki, eksploatowani ponad siły i masowo umierający. – Ci trzej musieli należeć do pierwszej fali niewolników z Czarnego Lądu. Wygląd ich kości dowodzi, że ciężko pracowali fizycznie i byli chronicznie niedożywieni – relacjonuje główny autor badań Rodrigo Barquera.

Cierpieli też z innego powodu: chorób. Analiza DNA pozyskanego z zębów mężczyzn wykazała, że wszyscy chorowali na WZW typu B, a także malinicę – chorobę tropikalną wywoływaną przez jedną z odmian krętka bladego, bakterii odpowiedzialnej m.in. za kiłę. – Wiemy, że zarówno malinica, jak i WZW typu B były powszechnymi dolegliwościami w Meksyku w okresie kolonialnym. Nasze badania sugerują, że to handel niewolnikami odpowiada za pojawienie się HBV i krętka bladego w Nowym Świecie – mówi Barquera. Jego zdaniem w ten sam sposób mogły trafić z Afryki do Ameryki pierwotniaki wywołujące malarię oraz wirusy żółtej febry.

01.06.2020 Numer 6/2020

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną