Człowiek

Piekło Wezuwiusza

Numer 3/2020
Pozostałości Herkulanum – miasta zniszczonego przez Wezuwiusza podczas erupcji w 79 r. Pozostałości Herkulanum – miasta zniszczonego przez Wezuwiusza podczas erupcji w 79 r. WitR / Shutterstock
W przypadku tego wulkanu najgroźniejsza jest nie lawa, ale gwałtownie wyrzucane z jego wnętrza skały, pył i gazy. Mieszkańcy Herkulanum zostali kiedyś upieczeni przez falę gorącego powietrza mknącą z prędkością huraganu.

Wezuwiusz przypomina beczkę prochu, która eksploduje rzadko, ale za to z ogromną siłą. Jak zabija? Naukowcy od lat zadają sobie to pytanie. W bezpośrednim jego sąsiedztwie żyją bowiem setki tysięcy ludzi. I – mimo ostrzeżeń – ciągle ich przybywa. W promieniu 8 km od stożka znajduje się 18 miasteczek, w których łącznie mieszka ponad 700 tys. osób.

Od ruin starożytnego Herkulanum, miasta zniszczonego podczas słynnej erupcji Wezuwiusza w 79 r., do krateru wulkanu jest w linii prostej ok. 6 km. Dwa tysiące lat temu wielka chmura pyłów i gazów pokonała ten dystans w ciągu kilku sekund. To ona odpowiada za śmierć większości mieszkańców starożytnego nadmorskiego kurortu – tak wynika z ustaleń naukowców. Antropolog i biolog Tim Thompson zbadał pod mikroskopem próbki kości pobrane z żeber 152 osób, które ukryły się w wykutych w skale hangarach dla łodzi. Stwierdził, że zostały upieczone w temperaturze 250–300°C.

– Przez Herkulanum przeszła fala uderzeniowa rozgrzana do 500°C. Powodowała natychmiastowe wyparowanie tkanek miękkich. Ludzie umierali błyskawicznie. Ale osoby, które zdążyły skryć się w hangarach (głównie kobiety i dzieci, bo mężczyźni w tym czasie wyciągali łodzie do ucieczki), nie zetknęły się bezpośrednio z tą falą. Zginęły w niższej temperaturze. Zostały żywcem upieczone w tych jamach, które zmieniły się w wielkie piekarniki. To była straszna śmierć – mówi Thompson. Wyniki jego badań ukazały się w styczniu w „Antiquity”.

01.03.2020 Numer 3/2020

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną