Człowiek

Czym jest dla nas czas?

Numer 3/2018
Sashkin / Shutterstock
Dla każdego biegnie w innym rytmie. Jednym zdaje się dłużyć, drugim nieomalże przecieka przez palce, a jeszcze inni nie przywiązują do niego większej wagi. Wpływ na jego percepcję mają doświadczenia życiowe, wiek, płeć czy wychowanie.
Model tunelu czasoprzestrzennego będącego „mostem” pomiędzy co najmniej dwoma obszarami wszechświata.vchal/Shutterstock Model tunelu czasoprzestrzennego będącego „mostem” pomiędzy co najmniej dwoma obszarami wszechświata.
Wykres przedstawiający różnice w postrzeganiu czasu w zależności od płci.Wiedza i Życie Wykres przedstawiający różnice w postrzeganiu czasu w zależności od płci.

W 1905 r. wyobraźnię fizyków rozbudziła szczególna teoria względności Alberta Einsteina, który zmienił sposób pojmowania czasu, przestrzeni i ruchu, dowodząc, że czas jest wartością relatywną. Biografowie tego noblisty przytaczają słowa, którymi tłumaczył swoją zawiłą teorię studentom: „Spędź minutę w piekarniku, a wyda ci się godziną. Spędź godzinę z piękną kobietą, a wyda ci się minutą”. Ale słynnemu fizykowi nie chodziło wyłącznie o wpływ aspektu psychologicznego na percepcję czasu. Udowodnił, że czas zależy bezpośrednio od ruchu. Bez ruchu nie byłoby czasu i odwrotnie.

Postrzeganie czasu zmienia się wraz z wiekiem. Ludzie starsi często twierdzą, że każdy kolejny rok mija im coraz szybciej. Czy można to wytłumaczyć w sposób racjonalny? Istnieje kilka teorii na ten temat. Pierwsza z nich ma podłoże neuronalne i wiąże się z podatnością mózgu na odbiór nowych bodźców. Małe dziecko, które dopiero poznaje świat (jego smaki, zapachy, dźwięki i obrazy), ma codziennie kontakt z nieskończoną liczbą nowych bodźców. Podobnie sytuacja wygląda u nastolatków, którzy w tym okresie życia wielu rzeczy doświadczają po raz pierwszy, ciągle nawiązują nowe znajomości, a każdy ich dzień przepełniony jest wyzwaniami. Im jesteśmy starsi, tym więcej rutyny wkrada się w naszą codzienność. Ludzie zdobywają stałą pracę, wstępują w związek małżeński i osiedlają się w jednym miejscu na długie lata. Powszedniość sprawia, że życie wydaje nam się jednostajne, a każdy kolejny dzień podobny jest do poprzedniego.

Druga, dominująca obecnie teoria wyjaśnia różnice w postrzeganiu czasu przez ludzi w różnym wieku prawem Webera–Fechnera. Upraszczając, mowa w nim o zależności pomiędzy percepcją a zmysłami – zmysły reagują na zmianę bodźca o określony procent jego aktualnego poziomu; przy czym postrzeganie tej zmiany jest kwestią bardzo indywidualną. Przykładów jest wiele: inaczej reagujemy na klakson przejeżdżającego pod oknami samochodu w środku nocy, kiedy śpimy, a inaczej w środku dnia. Odgłos wybudzający nas z głębokiego snu w jednej części doby może okazać się całkowicie niezauważalny w innej. Tak samo jest prawdopodobnie z czasem. Dziesięciolatek będzie postrzegał 5 lat jako połowę swojego życia, natomiast dla jubilata zdmuchującego 50 świeczek na torcie 5 lat to 1/10 życia, czyli mały jego ułamek. W obu przypadkach inna jest perspektywa.

Pianki marshmallow a życiowy sukces

Jeden z najpopularniejszych eksperymentów z dziedziny psychologii motywacji został przeprowadzony na Stanford University w końcu lat 60. ub.w. Jego pomysłodawcą był amerykański psycholog Walter Mischel, który zaprosił do eksperymentu 4-letnie przedszkolaki i zaproponował im pewien układ. Kładł przed nimi słodką piankę Marshmallow i informował, że mogą od razu zjeść łakoć lub poczekać 15 min i otrzymać kolejną piankę. Potem Mischel opuszczał pokój i pozostawiał dzieci z wielkim, jak się potem okazało, dylematem. 15 minut dla 4-latka to wieczność, a powstrzymywanie się od zjedzenia słodyczy to wyczyn wymagający nie lada siły woli. Spośród 653 dzieci jedynie 30% zdecydowało się poczekać, licząc na nagrodę. Na tym jednak eksperyment się nie zakończył. Wiele lat później Mischel wysłał rodzicom dzieci biorących udział w badaniach kwestionariusz, w którym pytał o sukcesy życiowe pociech. Okazało się, że maluchy, które wykazały się cierpliwością, uzyskały znacznie lepsze wyniki w egzaminach końcowych, testach i z powodzeniem radziły sobie ze stresem, rzadziej też miewały kłopoty z prawem. Jaki wniosek płynie z tego eksperymentu? Test dotyczył zdolności do odraczania gratyfikacji oraz motywacji, która towarzyszy człowiekowi na różnych etapach rozwoju. Z pozoru błahe i nic nieznaczące decyzje (zjeść coś słodkiego natychmiast czy poczekać i zostać za to nagrodzonym) informują o tym, jaką relację z czasem może rozwinąć w sobie dorastający człowiek. Jeśli nie powstrzyma się od szybkiego skonsumowania nagrody, świadczy to o jego skupieniu na teraźniejszości. Jeśli zaś wytrzyma próbę czasu – można uznać, że jest nastawiony na przyszłość.

Paradoks postrzegania czasu

Prof. Philip Zimbardo, znany z eksperymentu więziennego przeprowadzonego w latach 70. w piwnicach Stanford University, od wielu lat przygląda się problemowi czasu. Napisał nawet na ten temat książkę oraz przeprowadził serię wykładów, w tym kilka w Polsce. Amerykański psycholog mówi o tym, że nieomalże każdy aspekt naszego życia ma wpływ na to, w jaki sposób patrzymy na upływający czas. Takie czynniki jak klimat, miejsce życia, społeczeństwo, z którego się wywodzimy, status materialny, wyznanie czy kultura kształtują naszą percepcję. Oczywiście wraz ze zmianą jednego z tych komponentów zmienić się może także i owa percepcja. Naukowiec twierdzi, że w każdym wieku jesteśmy w stanie zmienić perspektywę postrzegania czasu.

Jeden z psychologów społecznych Robert V. Levine wydał w 1997 r. książkę „A Geography of Time”, w której pochyla się nad różnicami w postrzeganiu czasu przez ludzi zamieszkujących pod różnymi szerokościami geograficznymi. Levine przemierzył cały świat, wykorzystując w poszczególnych miejscach specjalnie opracowane wskaźniki, by zbadać percepcję czasu wielu narodowości. Wraz ze swoim zespołem analizował m.in. popularność zegarków na rękę, szybkość pokonywania 100 m, czas załatwiania spraw urzędowych czy też robienia zakupów. Okazało się, że najszybciej żyją mieszkańcy Europy Zachodniej, na czele z Niemcami, Irlandią oraz Szwajcarią. Najspokojniej żyją Brazylijczycy oraz Indonezyjczycy. Jak na tle innych narodowości wypadają Polacy? Psycholog twierdzi, że tempo naszego życia już dawno wyprzedziło tempo przeciętnego Amerykanina, ale pozostaje nieco wolniejsze niż Francuza czy Holendra. Wydaje się dość oczywiste, że czas płynie inaczej na leniwych i skąpanych słońcem plażach Los Angeles, a nieco inaczej podczas srogich mrozów na dalekiej Syberii. Również wiara zmienia punkt widzenia człowieka. Dowiedziono, że protestanci są bardziej nastawieni na przyszłość niż katolicy. Nie mniejsze znaczenie ma również status materialny. Osoby uboższe często rozmyślają o przeszłości i to właśnie na tym upływa im czas. Ci, którzy odnieśli w życiu zawodowy sukces, częściej skupiają się na planach i działają, a porażki i niepowodzenia zostawiają daleko sobą.

Jak Polacy postrzegają czas?

Socjolożka Elżbieta Tarkowska, autorka książki „Czas w życiu Polaków”, uświadamia nam, że jesteśmy społeczeństwem czekającym. A wynika to z sytuacji ekonomicznej, politycznej oraz burzliwej historii naszego kraju. Natomiast Kalina Łukasiewicz i Katarzyna Górska z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie badały dokładnie to, jak młodzi Polacy postrzegają czas. W swoich analizach uwzględniły również różnice płciowe oraz etap rozwojowy. Kwestionariusz „Metafory czasu” otrzymało 155 osób obu płci między 18. a 25. rokiem życia, z czego 63% stanowiły kobiety, natomiast 37% mężczyźni. I okazało się, że to kobiety bardziej doceniają ulotność chwili i częściej analizują upływ czasu. A jeśli chodzi o perspektywę rozwojową w traktowaniu czasu, ankietowanych podzielono na trzy grupy: uczniów, studentów oraz osoby pracujące. Najmłodsi częściej wskazywali na wrogie lub przyjazne postrzeganie upływu czasu w porównaniu ze starszymi kolegami. Łatwo można to wytłumaczyć wahaniami nastroju, które występują w tym wieku.

Manipulacja czasem...

Wielu entuzjastów szybkiego rozwoju technologii i nauki głęboko wierzy w to, że w przyszłości ludzkość zdobędzie umiejętność podróży w czasie. Fizycy z University of Queensland w 2014 r. poinformowali o swojej symulacji, w której to podróżnikiem w czasie uczynili foton. Rozważano dwa scenariusze. W pierwszym foton cofnął się w czasie dzięki przebyciu tunelu czasoprzestrzennego (zgodnie z teorią Einsteina silne pole grawitacyjne jest w stanie zakrzywić czasoprzestrzeń) i wszedł w interakcję ze starszą wersją samego siebie (użyto dwóch fotonów, drugi udawał podróżnika w czasie). W kolejnym przebył tunel i wszedł w interakcję z fotonem uwięzionym w pętli czasowej. W świetle tych badań wydaje się, że pojedyncza cząstka może odbyć podróż w czasie. Jednakże fizycy kwantowi nadal nie są zgodni co do naukowych podstaw, dzięki którym można by jednoznacznie stwierdzić, czy podróżowanie w czasie będzie kiedykolwiek możliwe. Obecnie uważa się, że natura kwantów nie jest łatwa do przewidzenia. Innym problemem pozostaje tzw. paradoks dziadka, wykluczający możliwość podróży w czasoprzestrzeni. Mowa w nim o tym, że jeśli podróżnik wyrusza w przeszłość i zabije swego dziadka, to tym samym nie narodzi się jego ojciec, a w konsekwencji – on sam. Ale miłośnicy tej koncepcji się nie poddają – wysuwają jako kontrargument choćby teorię o przedostaniu się do alternatywnej rzeczywistości, w której dziadek nie istnieje. Można powiedzieć: czas pokaże, czy kiedykolwiek będziemy w stanie rozwikłać wszystkie jego paradoksy.

Paulina Kłos-Wojtczak
neurobiolog, biotechnolog medyczny
Katedra Neurobiologii Uniwersytetu Łódzkiego

01.03.2018 Numer 3/2018

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną