Człowiek

7 pytań do Aleksandra Doby, podróżnika i kajakarza

Numer 1/2016
Aleksander Doba Aleksander Doba Prywatne archiwum Aleksandra Doby
„OLO” w drodze w górę Amazonki. Kajak zaprojektowany do podróży oceanicznych wzbudzał niemałą sensację kształtem i kolorem w Peru i Brazylii.Prywatne archiwum Aleksandra Doby „OLO” w drodze w górę Amazonki. Kajak zaprojektowany do podróży oceanicznych wzbudzał niemałą sensację kształtem i kolorem w Peru i Brazylii.

Latał Pan na szybowcach i skakał ze spadochronem... Co sprawiło, że kajakarstwo, w sumie turystyka rekreacyjna, stało się dla Pana stylem życia? Przecież w Pana wykonaniu to wręcz turystyka wyczynowa...
Moją największą pasją było szybownictwo. Do dziś uważam, że nic nie zastąpi latania. Ale z różnych względów musiałem z niego zrezygnować. Wybrałem kajakarstwo, bo jest to turystyka rodzinna umożliwiająca poznawanie przyrody. W 1980 r., kiedy pracowałem w Zakładach Chemicznych Police, zauważyłem, że mój kolega „pływa” palcem po mapie, którą rozłożył na desce kreślarskiej.

01.01.2016 Numer 1/2016

Czytaj także