Felietony

Listy czytelników

Numer 12/2020

Szanowna Redakcjo!

Jestem stałym czytelnikiem „Wiedzy i Życia” i wysoko cenię to pismo.

W artykule „Tajemnice samolotów” w numerze 9/2020 bardzo wyczerpująco i przejrzyście opisano funkcje i działanie głównych elementów i mechanizmów samolotu, turbulencje i ich przyczyny. Niestety wyjaśnienie fizyczne, dlaczego cięższy od powietrza samolot w ogóle lata, jest tylko ćwierćprawdą, bo tylko mniej więcej taka część siły nośnej jest wytwarzana przez dolną powierzchnię skrzydła, trzecią zasadę dynamiki Newtona i – jak opisuje autor – odpychanie powietrza w dół. Główna składowa siły nośnej wytwarzana jest nie przez dolną, tylko przez górną powierzchnię skrzydła, dzięki odpowiedniemu wyprofilowaniu, które wytwarza podciśnienie i niejako zasysanie samolotu do góry. W XX w. powstawanie podciśnienia nad skrzydłem tłumaczono najczęściej prawem Bernoulliego uogólnionym dla gazów. Późniejsze badania w tunelach aerodynamicznych i symulacje komputerowe pokazały, że wyjaśnienie powstawania siły nośnej nad skrzydłem prawem Bernoulliego było zbytnim uproszczeniem. Wytwarzanie siły nośnej przez podciśnienie nad skrzydłem i nadciśnienie pod skrzydłem jest bardzo złożone i zależy od kąta natarcia. Istotne jest jednak to, że tylko odpowiednio wyprofilowana górna powierzchnia skrzydła jest w stanie wytworzyć siłę nośną przez podciśnienie nad skrzydłem nawet przy zerowym kącie natarcia. Wyjaśnia to, dlaczego ważniejsze jest dbanie o stan górnej, a nie dolnej powierzchni skrzydeł i zapewnienie niezakłóconego niczym przepływu powietrza właśnie nad skrzydłem, np. przy groźbie wystąpienia oblodzenia. Lód na skrzydle, zakłócający przepływ powietrza nad skrzydłem, może w rezultacie doprowadzić do utraty siły nośnej, co bywa częstą przyczyną katastrof. Przekonanie, że siła nośna powstaje głównie pod skrzydłem, a nie nad skrzydłem, może być więc niekiedy nawet niebezpieczne.

DR KRZYSZTOF NAHLIK

Szanowny Czytelniku!

Zgadza się. Na siłę nośną wpływa kilka czynników, np. nachylenie skrzydeł w stosunku do opływających mas powietrza, co przedstawiliśmy na rycinie na s. 23 (są tu też wektory sił), oraz profilowanie skrzydeł – o spoilerach piszemy na s. 21. Pompowanie dużych ilości powietrza w dół przez skrzydła jest kolejnym czynnikiem sprzyjającym powstawaniu siły nośnej.

REDAKCJA

***

Piszę do Państwa, ponieważ nie zgadzam się z podanymi w artykule kosztami wyprodukowania wołowiny w „WIŻ” nr 9/2020. Z wykształcenia jestem technikiem mechatronikiem pracującym czynnie w zawodzie, ale wychowałem się w gospodarstwie rolnym w przedziale 25–40 ha uprawnych i hodującym 50–80 szt. bydła mlecznego. Z tego co pamiętam, średnio na sztukę dorosłą bydła domowego liczy się dziennie ok. 30 kg paszy objętościowej w postaci kiszonki (np. z siana, kukurydzy, młodego zboża, liści buraczanych), 5 kg paszy treściwej (mieszanki śruty zbożowej bądź gotowego granulatu paszowego) oraz ok. 60 l wody. Sztuka dorosła rośnie jakieś 24 mies. od wagi ok. 30 kg do wagi 650 kg, co daje przyrost w przybliżeniu 1,1 kg dziennie. Z 1,1 kg sztuki uzyskamy 0,5 kg mięsa (wskaźnik wybicia w rzeźni), czyli aby uzyskać kilogram mięsa, potrzebujemy 60 kg paszy objętościowej, 10 kg paszy treściwej i 120 l wody. Wpis o 14 tys. l wody jest grubą pomyłką.

JAROSŁAW MIŚ

Szanowny Panie!

Zgadzam się z Panem i przedstawione wyliczenia są jak najbardziej realne. Pozostanę jednak przy stwierdzeniu, że 14 tys. l wody potrzebnej do wyprodukowania 1 kg wołowiny nie jest „grubą pomyłką”. Rozbieżność wynika wyłącznie ze sposobu liczenia. 120 l wody, o których Pan pisze, dotyczy samego pojenia zwierząt. Do produkcji owego kilograma potrzeba jednak zbóż i pasz, o których również Pan wspomina, a do ich wyprodukowania także potrzebna jest woda. Większość organizacji pozarządowych przygotowujących raporty na temat wody zużywanej do przemysłowej produkcji mięsa uwzględnia wszystkie te czynniki: pojenie zwierząt, wodę potrzebną do wyprodukowania zbóż, pasz, a nawet zużycie wody w ubojni. 14 tys. l wody jest jedną z niższych wartości, z jaką się spotkałem, i celowo podszedłem do tematu ostrożnie. Co ciekawe, w 1995 r. na łamach „Science” pojawił się artykuł, w którym autorzy dowodzili m.in., że do wyprodukowania 1 kg wołowiny potrzeba aż… 100 tys. l wody, co dla mnie jest stwierdzeniem mocno kontrowersyjnym, choć nie mam wątpliwości, że przez ostatnie 25 lat mocno się w tym względzie zmieniało. Oczywiście z korzyścią dla środowiska. Niestety mimo zmian problem jest poważny i prędzej czy później zemści się na nas wszystkich.

KAMIL NADOLSKI

***

Sprostowanie

W ub. numerze na s. 5 błędnie podaliśmy nazwisko jednego z noblistów. Prawidłowe brzmi Roger Penrose.

REDAKCJA

***

Zapraszamy do pisania listów na adres wiedzaizycie@wiz.pl

01.12.2020 Numer 12/2020
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną