Felietony

Listy czytelników

Numer 7/2020
Wiedza i Życie

Szanowna Redakcjo!

Z dużą przyjemnością przeczytałem wieloaspektowy artykuł pana Przemka Berga „Z Hubble’em w kosmos” w „WiŻ” 5/2020. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie mały fragment, który zepsuł dobrą wymowę artykułu. W trosce o jakość merytoryczną mojego ulubionego pisma chciałbym skorygować kwestię związaną z rozbieżnością dotyczącą pomiarów stałej Hubble’a pomiędzy wartością 74,2 km na sekundę na megaparsek, zmierzoną dzięki teleskopowi Hubble’a na podstawie obserwacji gwiazd, a wartością 67 zmierzoną z wykorzystaniem sondy Planck mikrofalowego promieniowania tła powstałego we wczesnej epoce wszechświata. Stała Hubble’a mówi o szybkości rozszerzania się wszechświata. Autor stwierdza, że ta rozbieżność zmierzonych wartości wynika stąd, że Planck badał bardzo młody wszechświat, kiedy rozszerzał się on wolniej niż obecnie i stała Hubble’a była z tego powodu mniejsza. Niestety, jest to niewłaściwa nadinterpretacja autora, rzekomo usuwająca poważny problem kosmologiczny wynikły z niezgodności wyników tych pomiarów. Przede wszystkim trzeba podkreślić, że oficjalnie stała Hubble’a, jako ustalony parametr, dotyczy szybkości ekspansji wszechświata w chwili obecnej, a nie dawniej. Poprawiając autora, należy stwierdzić, że dawna „stała” (nazwa jest oczywiście mylna, bo okazało się, że ten parametr nie jest stały) zmierzona przez sondę Planck została tak naprawdę przeliczona na stałą Hubble’a, obowiązującą w teraźniejszości, z uwzględnieniem obowiązującego obecnie paradygmatu kosmologicznego, czyli uwzględniając w obliczeniach istnienie ciemnej materii i ciemnej energii. Wynik tego przeliczenia właśnie nie zgadza się mniej więcej o 10% z wartością zmierzoną przez teleskop Hubble’a. To wskazuje na głęboko ukryty powód tej rozbieżności. Ten kosmologiczny kryzys nie został dotychczas rozwiązany.

TADEUSZ WÓJCICKI

Szanowny Panie!

Bardzo dziękuję za ciekawy list i ważną uwagę dotyczącą „stałej” Hubble’a, która, rzecz jasna, nie jest w istocie stałą, o czym w artykule jest mowa. Rzeczywiście, nie zaznaczyłem, że różne pomiary tej „stałej” są przetwarzane i przekładane dokładnie na obecny stan naszych pomiarów rozszerzania się wszechświata i w związku z tym jej różne wartości są raczej nie do pogodzenia, więc wciąż stanowią poważny problem kosmologiczny. To prawda. Ma Pan rację, że pomiary parametru rozszerzania się wszechświata badane przez różne sondy, próbniki i teleskopy różnią się od siebie i wyjaśnienie tego jest wielkim wyzwaniem. I raczej nie można tego tłumaczyć obszarem kosmosu, w którym teleskop Plancka czy Hubble’a (i wiele innych obserwacji) badały to zjawisko. Nie skupiłem się jednak na tym w artykule, ponieważ główny temat dotyczył historii teleskopu Hubble’a. Absolutnie nie zamierzałem też nadinterpretować. Nie mogłem wchodzić w daleko idące szczegóły. Chociaż dla specjalisty, którym się Pan wydaje, mogło to tak wyglądać. Jeśli tak, proszę o wyrozumiałość.

Chociaż patrząc na rzecz logicznie – mówię tu o samym zjawisku – kiedyś wszechświat rozszerzał się istotnie wolniej niż teraz, w związku z tym „stała” Hubble’a w tym czasie (której oczywiście wtedy nikt jeszcze nie sformułował) musiała być niższa. Nie mogło być inaczej.

Z WYRAZAMI SZACUNKU I POZDROWIENIAMI
PRZEMEK BERG

01.07.2020 Numer 7/2020
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną