Felietony

Wpływ atmosfery

Numer 5/2020

Sama sfera to wygodne słowo, oznaczające dość abstrakcyjne miejsce (mówimy o sferze czegoś sferze nauki czy uczuć; sfera bywa intymna i publiczna; a sfera wyższa czy niższa zwykle jest w liczbie mnogiej i stratyfikuje społecznie), ale i jeszcze bardziej abstrakcyjny aspekt (na przykład wiele rzeczy bywa w sferze dokonań czy przypuszczeń). Lecz pierwotnie to „kula” (greckie sphaira), także ta nasza największa, ziemska. Atmos to po grecku „para”, a i „powietrze” – podstawowe znaczenie słowa atmosfera to „powietrze, co Ziemię otacza”.

Próbowano znaleźć polskie słowo, które mogłoby zastąpić atmosferę: Linde podaje powietrzokrąg, Staszic proponował parokrąg, w słowniku wileńskim z połowy dziewiętnastego wieku jest powietrznia, powtórzona w słowniku sprzed stu lat. Definiowano ją w zasadzie podobnie: Linde, cytując podręcznik geografii z osiemnastego wieku, pisze, że atmosfera to „cała ta masa powietrza, która Ziemię otacza, pomieszana z wyziewami z ziemi napowietrznemi”; w słowniku wileńskim atmosfera „Ziemię oblewa”. Dopiero potem zaczęliśmy się atmosferą dzielić z innymi planetami. W połowie dwudziestego wieku słownik Doroszewskiego podaje, że to „powłoka gazowa otaczająca ciało niebieskie”, a tylko potocznie słowo to ma odnosić się wyłącznie do naszej ziemskiej kuli. Zresztą mając na nią wielki wpływ. W końcu rządzą Ziemią i nami warunki atmosferyczne, choćby w postaci opadów atmosferycznych czy atmosferycznego ciśnienia.

Tymczasem karierę zaczęło robić inne znaczenie słowa atmosfera. Od końca osiemnastego wieku atmosfera to także, a może i przede wszystkim, coś trudnego do wyrażenia, co jednak decyduje o wielu sprawach. Coś w rodzaju sytuacji czy raczej charakteru sytuacji, może warunków, okoliczności – ale w wymiarze (sferze?) nastroju, klimatu (? – to podobna metafora!).

I tu atmosfera może sobie swobodnie pohulać frazeologicznie. Jaka ona może być i czego być! I jak powiemy jaka czy czego, od razu wiele wiemy. Może być naturalna i sztuczna, chłodna i gorąca (obie zresztą niedobre), życzliwa i nieprzyjazna, swojska i obca, burzliwa i spokojna. Bywa tak sfrazeologizowana, że każe się domyślać podtekstów. Co znaczyła, a może i znaczy, atmosfera wzajemnego zrozumienia? Jeżeli „rozmowy odbyły się w serdecznej atmosferze”, to lepiej, jeśli w przyjaznej, to nieco gorzej – ale jak w szczerej, to już miło nie było. Dawniej jeszcze dodawano w takiej sytuacji słowo „partyjnej”: „w szczerej partyjnej” to już było całkiem źle. Oczywiście może być i atmosfera wrogości, często wzajemnej. A nawet grozy. I pamiętajmy, jak jest ważna. Przecież panuje. I w końcu to nią oddychamy, realnie i przenośnie.

Na taką atmosferę i my mamy pewien wpływ. Gdy zła, można ją poprawić, ocieplić, rozładować, oczyścić, uzdrowić nawet. Często się ją też niestety psuje i zatruwa. Mimo wszystko taka atmosfera jest poważniejszą sprawą niż bardziej od niej kapryśny klimat, a już na pewno stabilniejszą niż zmienny zazwyczaj nastrój. One, co prawda, też panują, ale chyba łatwiej się z nimi uporać…

Atmosfera, we wszystkich znaczeniach, ma na nas ogromny wpływ. Czujemy jej nacisk, ciśnienie. Do tego stopnia, że samo słowo atmosfera uznaliśmy za wygodną jednostkę ciśnienia. Dokładnie – to jeden kilogram na centymetr kwadratowy.

To chyba dużo.

01.05.2020 Numer 5/2020
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną