Felietony

Oko w oko

Numer 12/2019

Nasi praindoeuropejscy przodkowie do czynności patrzenia odnosili rdzeń oku-, w prasłowiańskim było już oko. Bliskie temu łacińskie oculum dało wiele internacjonalizmów; okuliści i okulary też się stąd wywodzą. Okiem (lub bardzo podobnie) się ta ważna część ciała nazywa u niemal wszystkich Słowian, tylko Rosjanie mają słowo głaz, które wzięło się z dawnej nazwy bursztynu.

Gramatykę ma u nas oko szczególną. Mamy dwoje oczu (jak i uszu, rąk i nóg), dawna liczba podwójna była więc tu częstsza i naturalniejsza niż mnoga, a że przenośnych znaczeń oko ma co niemiara, form się namnożyło. Mamy więc podwójne i stąd też mnogie oczy, mnogie przenośne oka, a w dopełniaczu: oczu, dawne oczów, a gdy mówimy o krążkach tłuszczu, otworach w sieci czy w pończosze – dziwne ok (podobnie jak obok uszu i rzadkich uszów – dziwniejsze jeszcze uch). O okach cyklonu mówimy na szczęście rzadko w liczbie mnogiej, podobnie o grze w karty. W narzędniku też są trzy formy: dla naszych narządów – oczyma i oczami, dla innych – ok i okami… A w głowie oczu jest dwoje, nie dwa.

Pełno jest w naszym języku powiedzeń z oczami. Samych przysłów z nimi w dużym zbiorze Krzyżanowskiego jest 167. Tylko głowa ma więcej (267), inne ważne słowa mniej: ręka 134, noga 121, serce 107, nos 78, a ucho ledwie 48. We frazeologii odbija się nasz stosunek do słów, więc i do tego, co nazywają. Że oczy są ważne, nie ulega wątpliwości. Często mamy wrażenie, że najważniejsze – jeżeli czegoś pilnie strzeżemy, to jak oka w głowie (a gdzie niby miałoby być?) albo jak jego źrenicy.

Oko sprawia, że poznajemy świat. Już w siedemnastym wieku powiadano, że pewniejsze oko niż ucho – gdy coś widzimy na własne oczy, to jest to prawdziwe. Zresztą na cudze oczy chyba trudno coś zobaczyć. Jak coś oczywiste, to widać to gołym okiem, ale lepiej mieć bystre oko, a najlepiej – sokole. Czasem nie od razu poznajemy prawdę, ale gdy przejrzymy na oczy, dostrzeżemy ją. Paradoksalnie obdarzanie najwyższą wiarą określa powiedzenie z zamkniętymi oczami. Naoczny świadek jest wiarygodny, a gdy ktoś nam coś unaoczni, też mu uwierzymy.

A gdy nie patrzymy uważnie – możemy istotne rzeczy pominąć, przeoczyć. Gdy spuścimy coś z oka, nie dopilnujemy, możemy stracić. Trzeba patrzeć czujnym okiem. Bo co z oczu, to i z myśli – albo i z serca.

Zdarza się, że nie dowierzamy własnym oczom. Pytamy wtedy: „Czy nas oczy nie mylą?”. Dziwimy się, oko nam bieleje, robimy wielkie oczy. Takie wielkie oczy ma strach – wtedy jest przesadny. Tak, oczami się mylimy, a i w mówieniu o oszustwie do oczu się odwołujemy. Widzimy źdźbło w oczach bliźniego, a w swoich belki nie widzimy. Mamy oczy, a nie widzimy. Oszukując, sypiemy piasek w oczy. Mydlimy oczy innym, nawet kłamiemy w żywe oczy, czasem bezczelnie, bez zmrużenia oka. Bo kiedy mrugamy, puszczamy oko, czasem perskie, to sygnalizujemy, że to nie na serio. Czasem trzeba na to przymknąć oko. A czasem – świecić oczami, czyli ponosić konsekwencje. A i gdy wiemy, że możemy się zawieść, na piękne oczy coś dajemy. Zresztą, tak na oko patrząc, oczy nas raczej nie oszukują…

Z oczami, tym najwrażliwszym bodaj organem, wiąże się też wyobrażenie konfliktu lub jakichś dolegliwości. Nasza odnotowana w Piśmie żądza zemsty formułowana jest jako oko za oko. Skaczemy sobie do oczu. Trafieni między oczy ciosem lub argumentem, padamy. Kiedy stajemy z kimś czy z czymś oko w oko, też ma to znamiona konfrontacji. I trzeba niestety przyznać, że gdy ktoś mówi nam coś prosto w oczy, rzadko bywa to przyjemne. I o pechu mówiąc, oczy przywołujemy – biednemu zawsze wiatr w oczy. Nawet szlachetna prawda bywa, że w oczy kole. I kłują nas w oczy powodzenia innych – dostatek, sukcesy. Widzimy je niespecjalnie chętnie. Mamy na nie oko. Takie oko możemy mieć na kogoś, komu nie ufamy – oko na niego i jego na oku. Nie wiadomo, co gorsze.

Bywa więc to oko i nieżyczliwe dla innych. Ale – nie dla swoich. Bo kruk krukowi oka nie wykole

01.12.2019 Numer 12/2019
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną