Felietony

John Edensor Littlewood: Nigdy w niedzielę

Numer 11/2019
Wybitny matematyk angielski John Edensor Littlewood był wielkim oryginałem. Wybitny matematyk angielski John Edensor Littlewood był wielkim oryginałem. Wikimedia Commons / Wikipedia
Był wybitnym matematykiem angielskim, lecz wskutek nietypowych okoliczności niektórzy wątpili, czy w ogóle istnieje. Pisze prof. Andrzej Kajetan Wróblewski.

John Edensor Littlewood urodził się w 1885 roku w Rochester w hrabstwie Kent w Anglii. Jego ojciec Edward był matematykiem i kiedy otrzymał atrakcyjną ofertę pracy w Afryce Południowej, wówczas kolonii brytyjskiej, wyjechał tam z rodziną. John Edensor miał wtedy siedem lat. Przyszły sławny matematyk chodził do tamtejszej szkoły, która reprezentowała niski poziom. Wspominał potem, że wspaniale czuł się w tamtejszym klimacie, wśród pięknych krajobrazów, ale niewiele mógł się nauczyć, zwłaszcza w dziedzinie matematyki. I choć nie potrafił nawet zdać prostego egzaminu z arytmetyki, nie przeszkodziło mu to rozpocząć studiów na uniwersytecie w Cape Town, który wtedy przedstawiał bardzo niski poziom.

Edward Littlewood zorientował się, że jego syn może się zmarnować, jeśli nie otrzyma lepszego wychowania. Piętnastoletni John Edensor wrócił więc do Anglii, ukończył bardzo dobrą St. Paul’s School w Londynie i nawet za dobre wyniki uzyskał stypendium na studia w Cambridge. W tamtejszym sławnym Trinity College uczył się od wybitnych profesorów matematyki i po ukończeniu studiów w 1907 roku został zatrudniony na uniwersytecie w Manchesterze. Jego talent matematyczny rozwinął się, a za swe prace uzyskał nawet prestiżową Nagrodę Smitha. W 1910 roku Littlewood przeniósł się do Cambridge i pracował tam jako profesor przez następne 40 lat, aż do przejścia na emeryturę.

W Cambridge przebywał już wtedy sławny matematyk, starszy o osiem lat od Littlewooda Godfrey Harold Hardy. Jego współpraca z Littlewoodem przyniosła wiele ważnych odkryć matematycznych. Opublikowali razem około 100 dysertacji poświęconych głównie analizie matematycznej i teorii liczb. Obaj byli wielkimi oryginałami i zachowywali się jak dżentelmeni z mijającej już epoki wiktoriańskiej. Porozumiewali się ze sobą przy użyciu pocztówek i telegramów, adresowanych zawsze „Drogi H” lub „Drogi L”, a w ich korespondencji obowiązywały dziwaczne zasady: nie mieli obowiązku ani czytać tych przesyłek, ani na nie odpowiadać. Zgodzili się też, że w pracach podpisanych nazwiskami ich obu nie miało żadnego znaczenia to, że jeden z nich nie wnosił do nich prawie niczego.

Hardy był znacznie bardziej znanym matematykiem i publikował także prace podpisane tylko swoim nazwiskiem. Littlewood również publikował samodzielnie. To sprawiało, że niektórzy byli przekonani, że w Anglii istnieje trzech wybitnych matematyków: Hardy, Hardy-Littlewood i Littlewood, inni zaś twierdzili, że Littlewood nie istnieje i jest to tylko pseudonim, którym Hardy podpisuje swe prace o mniejszym znaczeniu.

Littlewood miał swoje sposoby na – jak twierdził – utrzymanie dobrej kondycji umysłowej. Uważał, że zajmować się matematyką można tylko przez osiem godzin dziennie. Odmawiał kategorycznie myślenia o niej w niedzielę, aby – jak argumentował – oczyścić umysł i w poniedziałek rano mieć nowe pomysły. Innym sposobem, którego się nauczył od matematyka Abrama Besikowicza, emigranta z Rosji, było wypijanie każdego popołudnia dużej szklanki wódki trochę rozcieńczonej wodą. Twierdził też, że po jedzeniu również nie można się zajmować matematyką przez kilka godzin, ponieważ krew nie może być jednocześnie w dwóch miejscach. Lubił muzykę, ale słuchał wyłącznie kompozycji Bacha, Beethovena i Mozarta, ponieważ – jak przekonywał – życie jest za krótkie, aby marnować czas na innych kompozytorów.

Littlewood był niski, dobrze zbudowany i wysportowany, w młodości startował w słynnych zawodach wioślarskich Oksford–Cambridge. W zimie jeździł na nartach. Odbywał wielokilometrowe spacery po okolicy. Był do czasu nałogowym palaczem, wypalał dziennie nawet szesnaście fajek i cztery cygara. Jednak pewnego dnia jego przyjaciel matematyk, również nałogowy palacz, musiał ze względu na chorobę zaprzestać palenia na kilka tygodni. Twierdził, że po tym okresie abstynencji znacznie wydajniej rozwiązywał problemy matematyczne. Usłyszawszy to, Littlewood przemógł się i też rzucił nałóg, po czym rozpowiadał, że istotnie jego sprawność umysłowa znacznie się polepszyła.

Od 1930 roku Littlewood cierpiał na depresję. Otoczenie tego nie zauważało, gdyż zachowywał się normalnie, jego wykłady nadal były bardzo udane, miał doktorantów i pisał prace matematyczne. Niestety męczył się i twierdził, że przez te trzydzieści lat wykorzystywał tylko połowę swoich możliwości. Często godzinami przesiadywał w kinie, aby jakoś zabić czas. W 1960 roku poważnie zachorował na grypę. Przy okazji leczenia tej choroby wyszła na jaw jego depresja, więc zajęli się nim neurolodzy. Udało się im znaleźć kombinację lekarstw, które okazały się skuteczne. Littlewood wrócił do pełnej formy.

Zmarł we wrześniu 1977 roku, przeżywszy aż 92 lata. AKW

01.11.2019 Numer 11/2019
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną