Felietony

Utopieni w plastiku

Numer 12/2018
Rich Carey / Shutterstock
Zamurovic Photography/Shutterstock

Problem zanieczyszczenia środowiska plastikiem staje się coraz większy. Codziennie produkujemy niewyobrażalne ilości tego materiału, ale nie mamy planu, jak go sprawnie utylizować. Śmieci nie tylko szpecą krajobraz, rozkładając się przez setki lat. Szkodzą jeszcze zwierzętom, które nieopatrznie je zjadają lub zaplątują się w różne ich resztki.

Ostatnio Parlament Europejski przegłosował zakaz sprzedaży jednorazowych przedmiotów z tworzyw sztucznych. Chodzi przede wszystkim o takie wyroby jak jednorazowe plastikowe talerzyki, sztućce czy patyczki higieniczne. To bardzo dobra wiadomość. Pamiętajmy jednak, że mamy wokół siebie jeszcze inne źródła plastiku. Na przykład worki na śmieci. Wprowadzenie opłaty za plastikowe reklamówki wprawdzie ograniczyło zużycie tego typu opakowań, ale nadal śmieci wyrzucamy w plastikowych workach, i to znacznie grubszych niż te ze sklepu. Problemem są także mikrogranulki – plastikowe drobinki o średnicy nieprzekraczającej 5 mm, wykrywane niemal w każdym środowisku. Niestety są one pomyłkowo zjadane przez zwierzęta wodne i prowadzą do ich śmierci ze względu na gromadzenie się w przewodach pokarmowych. Źródłem takich mikrogranulek mogą być kosmetyki (np. w pastach mają ścierać osad z zębów, znajdziemy je też w peelingu do ścierania naskórka, żelach do mycia twarzy i kremach przeciwsłonecznych) oraz środki czystości stosowane w gospodarstwach domowych. Zaprojektowano je tak, by dawały się z łatwością spłukać do kanalizacji. Ich twórcy nie zawracali sobie jednak głowy tym, gdzie one ostatecznie trafiają.

Jedno z takich miejsc wskazano w raporcie opublikowanym w 2013 r., który ujawnił skalę zanieczyszczeń plastikiem Wielkich Jezior na pograniczu Kanady i USA. Oszacowano, że na kilometr powierzchni jeziora Ontario przypadało średnio 1,1 mln mikrogranulek. Dwa lata później Kongres Stanów Zjednoczonych uchwalił przepisy zakazujące dodawania ich do wielu produktów. Od lipca br. obowiązuje także zakaz sprzedaży kosmetyków z plastikowymi mikrogranulkami w Wielkiej Brytanii. Wkrótce tym tropem może pójść Unia Europejska, a tym samym Polska. Jeśli ktoś chciałby sprawdzić, czy w składzie kosmetyków znajdują się tworzywa sztuczne, powinien szukać na etykiecie następujących nazw: polietylen (PE), polipropylen (PP), poli(tereftalan etylenu) (PET), poli(metakrylan metylu) (PMMA), poli(tetrafluoroetylen) (PTFE), nylon.

Drugim takim podstępnym wrogiem są mikrowłókna (zazwyczaj nylon lub poliester), które uwalniają się z ubrań podczas prania i stanowią blisko jedną trzecią plastiku w oceanach. Bluza z polaru może być podczas jednego prania źródłem 250 tys. mikrowłókien. Są one tak małe (nie mają nawet milimetra długości), że nie wyłapują ich filtry zamontowane w pralkach. Poliester stanowi aż 60% wszystkich tkanin używanych do produkcji ubrań na całym świecie. Według danych ONZ tylko w 2016 r. wyprodukowano 61 mln ton syntetycznych włókien. Są one w ogromnych ilościach zjadane przez skorupiaki, ryby i morskie ssaki. Przechodzą kolejne poziomy łańcucha pokarmowego, akumulując się w organizmach większych zwierząt (większość mikrodrobin raczej nie przenika do mięsa spożywanych przez nas ryb; na razie nie ma badań na temat szkodliwego wpływu takiego plastiku na ludzki organizm). Może zatem pora wrócić do ubrań bawełnianych?

Warto też wiedzieć, z czego pijemy. Jednorazowe kubki na kawę, których używamy zazwyczaj tylko przez kilka minut, też szkodzą środowisku. Wyłożone są bowiem od wewnątrz plastikową powłoką, przez co w dużym stopniu nie nadają się do przetworzenia.

Problem zanieczyszczenia plastikiem dotyczy nas wszystkich. Ale możemy zmienić nasze nawyki i ograniczyć jego zużycie. Działając razem, osiągniemy o wiele więcej. Pisze o tym wszystkim w swojej książce „Jak zerwać z plastikiem” Will McCallum, który od trzech lat jest dyrektorem brytyjskiego oddziału Greenpeace’u do spraw oceanów. Nadzoruje on też międzynarodową kampanię, której celem jest ustanowienie największego na świecie obszaru chronionego na Oceanie Antarktycznym.

***

Drodzy Czytelnicy!

Z okazji nadchodzących świąt Bożego Narodzenia chcielibyśmy życzyć wszystkim zdrowia, spokoju ducha i wszelkiej pomyślności. Mamy nadzieję, że chwile te spędzą Państwo szczęśliwie w gronie rodziny oraz znajomych. Redakcja

01.12.2018 Numer 12/2018
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną