Felietony

Historia matką nadziei?

Numer 11/2018

Nauka poświęcona badaniom i refleksji nad naszą przeszłością może, z natury, skłaniać nas do optymistycznego patrzenia w przyszłość. W końcu nie moglibyśmy się zastanawiać nad tym, co kiedyś było, gdybyśmy jakoś nie przetrwali do dziś jako gatunek posługujący się mową i pismem. Do tej pseudofilozoficznej konstatacji skłoniła mnie lektura niedawnych doniesień naukowych dotyczących historii zmian klimatu Ziemi i ich wpływu na ludzką egzystencję.

Szybko następujące zmiany klimatu, podobne do tych, jakie obecnie obserwujemy, nie są w historii naszej planety żadną nowością. Co prawda ostatnie 11 tysiącleci było pod tym względem okresem stosunkowo stabilnym, ale nawet w tym czasie – lepiej lub gorzej zachowanym w ludzkiej zbiorowej pamięci – zdarzały się incydenty gwałtownych zmian klimatu, które zdołaliśmy przetrwać. Jak dowodzą nowe badania wykopalisk pochodzących z ważnego i dogłębnie studiowanego stanowiska w Wielkiej Brytanii nazwanego Star Carr, niektóre zmiany przeżyliśmy nawet stosunkowo bezboleśnie.

Cofnijmy się jednak najpierw nieco bardziej. Pod koniec ostatniej epoki lodowcowej, ok. 12 800 lat temu, nastąpiło gwałtowne, trwające mniej więcej 1200 lat ochłodzenie klimatu, zwane młodszym dryasem, po którym nadeszło nagłe ocieplenie – średnia temperatura wzrosła o zawrotne 10°C w ciągu zaledwie 10 lat. Gdybyśmy byli w stanie odkryć, jak zareagował na te zmiany gatunek ludzki, byłoby to bardzo pouczające. Niestety, wiemy o tym bardzo niewiele. Stąd tak ważne są odkrycia dokonane w Star Carr, gdzie istniało ludzkie osiedle, które przetrwało późniejszą gwałtowną zmianę klimatu, jaka nastąpiła ok. 8200 lat temu, kiedy to na 100 lat średnie temperatury na obszarze dzisiejszych Wysp Brytyjskich spadły prawdopodobnie o blisko 10°C. Analiza wykopalisk ze Star Carr dowodzi zdaniem badaczy, że miejscowi zbieracze-myśliwi przetrwali ten okres ochłodzenia bez radykalnych zmian w sposobie życia. Mieli dość zwierzyny, na którą polowali, i nawet chłodniejsze i krótsze lata zapewniały im wystarczającą ilość potrzebnego pożywienia roślinnego.

Czy możemy zatem oczekiwać, że ludzkość z podobną łatwością dostosuje się do obecnych i nadchodzących zmian klimatycznych spowodowanych efektem cieplarnianym? Większość naukowców komentujących wyniki badań w Star Carr wykazuje się raczej powściągliwością niż nadmiarem optymizmu. Przede wszystkim kultura i sposób życia ludzi paleolitycznych różniły się zasadniczo od kondycji współczesnego człowieka. Mieszkańcy Star Carr byli lepiej przygotowani do przetrwania ciężkich czasów. Żyli bliżej natury, ich ekonomii nie groziło katastrofalne załamanie i – co także może stanowić istotną różnicę – przeżyli oni ochłodzenie, a nie ocieplenie klimatu, którego konsekwencje będą odmienne. Ale i ochłodzenie, jak to, które zdarzyło się na Bliskim Wschodzie blisko 4200 lat temu, może spowodować długotrwałą suszę i w efekcie doprowadzić do upadku imperium – wtedy akadyjskiego – oraz masowej migracji ludności. Aby zatrzymać tę migrację, południowi sąsiedzi Akadu zbudowali 180-kilometrowy mur nazwany odstraszaczem Amorytów, z którego byłby dumny sam Donald Trump. Ekonomia imperium akadyjskiego była już – w porównaniu ze społecznością Star Carr – bardziej podobna do naszej, ponieważ jego gospodarcza potęga opierała się na stosunkowo nowym wynalazku zwanym rolnictwem. A to okazało się bardziej wrażliwe na zmiany klimatyczne niż dzika roślinność i zwierzyna łowna, których eksploatacja była podstawą gospodarki paleolitycznej. Twierdzenie, że efekt cieplarniany stanowi zagrożenie dla przetrwania ludzkości, byłoby zapewne przesadą, jednak przezorność nakazuje zachowanie czujności. Dotychczas w miarę dobrze radziliśmy sobie z klęskami naturalnymi. Ale wypadałoby mieć w pamięci anegdotę o indyku, który w przeddzień amerykańskiego Święta Dziękczynienia głosił wszem wobec, że ma wielkie zaufanie do ludzi, bo codziennie go dobrze karmili, dbali o jego zdrowie i nie pozwolą, by spotkała go jakaś krzywda.

01.11.2018 Numer 11/2018
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną