Felietony

Niedoszły muzyk, swarliwy chemik

Numer 9/2018
Szkocki uczony James Dewar był porywczy i kłótliwy. Szkocki uczony James Dewar był porywczy i kłótliwy. Wikipedia

Niemal każdy człowiek wie, do czego służy termos, choć może nie wszyscy znają jego budowę. Thermos po grecku znaczy „gorący”. Ta krótka nazwa rozpowszechniła się w większości języków i zastąpiła termin „naczynie Dewara”, dotyczący naczynia wynalezionego przez Jamesa Dewara podczas eksperymentów ze skraplaniem gazów.

Nasz bohater urodził się w 1842 roku w miasteczku Kincardine we wschodniej Szkocji. Jego ojciec Thomas prowadził tam główny pub Unicorn Inn, zwany również Dewar’s Inn. James był jego szóstym, najmłodszym potomkiem. Rodzina Dewarów była bardzo poważana w okolicy. James uczył się w miejscowej szkole, lecz wskutek nieszczęśliwego wypadku miał w nauce poważną przerwę. Podczas zabawy na zamarzniętej powierzchni stawu lód się pod nim załamał i chłopiec wpadł pod wodę. Uratowano go, ale wracał do zdrowia przez dwa lata. Musiał chodzić o kulach, a wskutek zmian w płucach nie mógł grać na flecie, co przedtem szło mu tak dobrze, że rozważał możliwość zrobienia kariery muzycznej.

Thomas Dewar chciał urozmaicić długą rekonwalescencję synowi. Zatrudnił miejscowego skrzypka, który najpierw przygrywał chłopcu, a potem nauczył go gry na tym instrumencie. Jamesowi to się spodobało i postanowił opanować także wyrabianie skrzypiec. Miał smykałkę i wkrótce wykonał kilka bardzo dobrych instrumentów. Jeden z nich był wykorzystany potem na koncercie podczas obchodów złotych godów naukowca i jego żony w 1921 roku.

James skłaniał się ku naukom ścisłym, pochłaniał książki i wkrótce jego wiedza matematyczna była większa niż nauczycieli. Tymczasem w 1857 roku zmarł jego ojciec i James nagle został sierotą (matka odeszła pięć lat wcześniej). Dewar’s Inn sprzedano, gdyż nikt z rodzeństwa nie chciał go prowadzić. Tylko wsparciu przyjaciół rodziny, zwłaszcza miejscowego pastora, James zawdzięcza to, że się nie załamał. Ukończył z wyróżnieniem szkołę średnią i w 1859 roku wstąpił na uniwersytet w Edynburgu, gdzie zaczął studiować chemię. Zdobył wiele nagród za wyniki w nauce, a po uzyskaniu dyplomu został asystentem przy katedrze chemii. Następnie wykładał ten przedmiot w szkole weterynarii w Edynburgu. W 1871 roku Dewar poślubił Helen Rose Banks. Ich małżeństwo było udane, choć nie doczekali się dzieci.

W 1875 roku Dewar objął katedrę fizyki doświadczalnej na Uniwersytecie w Cambridge. Wkrótce zyskał tam opinię opryskliwego wykładowcy. Dwa lata później został profesorem w londyńskiej The Royal Institution, którą przedtem kierowali tak znani uczeni jak Humphry Davy, Michael Faraday i John Tyndall. Dewar zorganizował bardzo dobre laboratorium i zajął się modnym wówczas zagadnieniem skraplania gazów. Azot i tlen zostały już skroplone, więc Dewar skupił wysiłki na próbach skroplenia wodoru. Udało mu się wyprzedzić wszystkich i w 1898 roku osiągnął ten cel, a rok później wodór zestalił.

Wcześniej, w 1894 roku, William Ramsay i John William Strutt odkryli nowy składnik powietrza – gaz szlachetny argon. Wywołało to sensację, gdyż trudno było uwierzyć, że przez tyle lat chemicy nie dostrzegli w powietrzu składnika, którego zawartość jest znaczna, bo około jednego procenta. Dewar zaraz napisał list do prestiżowego dziennika „The Times”, wyśmiewając odkrycie, które według niego było zwykłą pomyłką. Nie miał racji i zyskał sobie nowych wrogów. Ramsay i Strutt udali, że nie zauważają świetnie wyposażonego londyńskiego laboratorium Dewara, i posłali próbkę nowego gazu do Krakowa, prosząc Karola Olszewskiego o próbę jego skroplenia. Olszewskiemu nie tylko udało się go skroplić, ale nawet zestalić. Dewar oczywiście potraktował tę sprawę jako policzek.

Najlepszym technikiem w laboratorium Dewara był utalentowany Szkot Robert Lennox. Konstruował on przyrządy, a podczas jednej z prób skroplenia wodoru stracił oko w wyniku eksplozji. Dewar zawdzięczał mu wiele sukcesów, ale nie zawsze o tym pamiętał. Kiedy dowiedział się, że Heike Kamerlingh Onnes wyprzedził go i 10 lipca 1908 roku pierwszy skroplił hel w Lejdzie, wpadł wzburzony do swego laboratorium i w bardzo ostrych słowach zbeształ Lennoxa, zarzucając mu, że stało się to wskutek jego opieszałości. Skamieniały Lennox słuchał tej tyrady wyzwisk, a w pewnej chwili obrócił się na pięcie i opuścił laboratorium, przyrzekając, że więcej do niego nie wróci. Słowa dotrzymał i od tego czasu Dewar nie odniósł już żadnego sukcesu.

Podczas swych wykładów w Royal Institution Dewar przedstawiał często sprawy tak, jakby to on był pionierem skraplania gazów. Karol Olszewski napisał wobec tego list do „Nature”, upominając się o swoje pierwszeństwo. Dewar odpowiedział lekceważąco, ale brutalnie skarcił go Matthew Pattison Muir, chemik z Cambridge, który też miał po uszy samochwalstwa Dewara.

Sir James Dewar – szlachectwo otrzymał w 1904 roku – zebrał sporo prestiżowych medali i innych wyróżnień. Jego nazwisko noszą ulica w Edynburgu i krater na Księżycu. Zmarł w 1923 roku. AKW

01.09.2018 Numer 9/2018
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną