Felietony

Śnieg

Numer 12/2017

To jednosylabowe, niezwykle miękko brzmiące słowo zdaje się dobrze nazywać miękki puch sypiący z nieba, powlekający powierzchnię ziemi, czyniący ją jasną i czystą. Gdy przedłużymy sylabę, słowo może zabrzmieć sympatycznie marząco. Ale gdy użyjemy go w liczbie mnogiej, to samo rozciągnięcie sylaby częściej doda coś głęboko tajemniczego, wywołującego zwykle groźne wrażenie. Śnieg sobie prószy, pada, nawet sypie, wreszcie wali, a kiedy leży i otula ziemię, może czasem przeszkadzać, drogowcom i ulicowcom na pewno, ale estetyczny jest także i bywa często przyjemny, zwłaszcza dla dzieci.

01.12.2017 Numer 12/2017