Kosmos

Wybuchowa galaktyka

Numer 12/2020
NASA/JPL-Caltech/R. Kennicutt (U. of Ariz./Inst. of Astr., U. of Cambridge) and the SINGS Team
Na granicy gwiazdozbiorów Łabędzia i Cefeusza czeka na nas świetlista niespodzianka.

Galaktyka fajerwerk (zwana też NGC 6946) to idealny obiekt przygotowujący nas do sylwestrowych rozbłysków. Choć w sprzyjających warunkach obserwacyjnych można ją znaleźć za pomocą dobrej lornetki, bezpieczniej będzie skorzystać choćby z amatorskiego teleskopu. Przyjrzyjmy jej się dokładnie (w mniejszym teleskopie możemy liczyć głównie na obraz jej jasnego centrum), by później porównać wrażenia ze zdjęciami wykonanymi przez większe instrumenty. Fajerwerk jest jednym z najładniejszych obiektów nieba, galaktyką spiralną ustawioną dokładnie w płaszczyźnie naszego widzenia. Dlatego na naświetlanych dłużej zdjęciach wygląda jak rozkręcony wiatraczek.

NGC 6946 to jedna z najbliższych galaktyk nienależących do Grupy Lokalnej, skupiska galaktyk, gdzie prym wiodą Andromeda i nasza Droga Mleczna. Dzieli ją od nas nieco ponad 20 mln lat świetlnych. Fajerwerk jest nieco mniejsza od naszej galaktyki, jej średnica to ok. 75 tys. l.ś. Jednak pod pewnymi względami znacznie prześciga Drogę Mleczną, jest bowiem gwiazdotwórcza i obserwujemy w niej bardzo intensywny proces narodzin kolejnych gwiazd. Najmasywniejsze z nich szybko kończą życie, wybuchając jako supernowe. W ciągu ostatniego stulecia obserwowaliśmy ich w NGC 6946 aż 10 – dla porównania nasza galaktyka gości przeciętnie jedną supernową na stulecie. Do najciekawszych eksplozji w Fajerwerku należała ta z 2004 r. Astronomowie zaobserwowali wówczas, jak dwudziestopięciokrotnie masywniejsza od Słońca gwiazda zmienia jasność ze 100 tys. do ponad milion razy większej od słonecznej i szybko gaśnie. Prawdopodobnie widzieliśmy proces tzw. nieudanej supernowej – zjawisko, podczas którego zamiast typowego wybuchu olśniewająco jasnej supernowej następuje od razu zapadnięcie się gwiazdy, a w efekcie powstaje gwiazdowa czarna dziura. Fajerwerk co kilka lat dostarcza nam nowych okazji obserwacyjnych. Ostatnia z supernowych wybuchła w nim w 2017 r. Może i nam uda się zostać świadkami kolejnej takiej eksplozji?

01.12.2020 Numer 12/2020

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną