Kosmos

Na orbitę

Numer 7/2020
Lecący na ISS kapsułą Dragon astronauci ochrzcili ją ­imieniem jednego z wahadłowców – Endeavour. Lecący na ISS kapsułą Dragon astronauci ochrzcili ją ­imieniem jednego z wahadłowców – Endeavour. SpaceX
SpaceX wykonało kolejny krok na drodze do podboju kosmosu.

Trzydziestego pierwszego maja do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) przycumowała kapsuła Dragon z dwoma pasażerami. Dla dowódcy misji, Douga Hurleya, ten lot był szczególnie emocjonujący. Odwiedził on ISS w 2011 r. na pokładzie Atlantica, wykonującego ostatni z kursów wahadłowców, i zostawił tam rodzimą flagę, która miała czekać na powrót na Ziemię kolejnym amerykańskim pojazdem. Nie spodziewał się wówczas, że to on za 9 lat będzie ją mógł zabrać do domu.

Gdyby lecący na orbitę Dragon napotkał jakieś trudności, nie usłyszelibyśmy jednak słynnego komunikatu „Huston, mamy problem”. Centrum kontroli lotów znajduje się w siedzibie prywatnej firmy SpaceX na Rocket Road w Hawthorne. Założona niecałe 20 lat temu SpaceX osiągnęła już imponująco dużo: być może nawet większym sukcesem od pierwszego załogowego lotu na wokółziemską orbitę było zaprojektowanie rakiety Falcon 9 tak, by jej dolny stopień samodzielnie lądował na Ziemi i dało się go wykorzystać ponownie. To jedno z rozwiązań pozwalających na kolosalne obniżenie kosztów kosmicznej podróży. I choć początkowo firmy, których satelity wynosi Falcon 9, domagały się zniżki za lot używaną już rakietą, teraz nawet chętniej zamawiają kurs przetestowanym już w boju sprzętem. Ta sama idea ponownego wykorzystania rządziła też projektem kapsuł Dragon, które – w wersji bezzałogowej – również podróżują na ISS wielokrotnie. Choć NASA planuje zamówienie kolejnych czteroosobowych wypraw na ISS, Dragonem może polecieć nawet siedem osób.

Dragony nie będą jednak służyć tylko NASA: można je będzie wynająć komercyjnie, np. do celów turystyki kosmicznej. Wkrótce pojawią się kolejne potrzeby związane z budową Lunar Gateway – załogowej stacji kosmicznej, którą społeczność międzynarodowa (Stany Zjednoczone, Europa, Rosja, Japonia i Kanada) zamierza umieścić na orbicie wokółksiężycowej. Jednak wszystkie te działania to dla SpaceX tylko krok w drodze do celu, jaki przyświecał jego założycielowi Elonowi Muskowi: mianowicie Marsa. Najpierw jako planety, gdzie po raz pierwszy miałby wylądować człowiek, a docelowo jako miejsca naszego stałego osiedlenia się. Kluczem do lotu na Marsa jest tworzona przez firmę nowa rakieta Starship, której ostateczna konstrukcja rodzi się w sporych bólach. Ale przecież per aspera ad astra!

01.07.2020 Numer 7/2020

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną